"Blidowanie" Pisu

Obrazek użytkownika Thomas Jefferson
Kraj

Jest tak: Marszałek „zniszczę cię” Schetyna znów wyrzucił enigmatyczne „"z tego, co wiem, to tak", pytany o poparcie PO dla wniosku o Trybunał Stanu dla paszkwilantów Ziobrowsko-Kaczyńskich. I w sumie nic nowego, ale przecież nie o to chodzi. Sprawa Blidy stopniowo rozpływała się w mediach jak dym w dogasającym po pożarze domku i gros zainteresowania skupił się znów na Ziobrze za jego wystąpienie przez „starszymi mądrzejszymi” w Parlamencie Europejskim. Cios był na tyle silny, że minister z Rządu Miłości załkał, z trudem tłumiąc złość, że słowa paszkwilanta Ziobry skupily wiecej uwagi niż merytoryczne i pełne nadziei dla Europy wystąpienie pana Premiera. Gorzej jeszcze, że ludzie "gadajom", że Premier owszem przystojny, ale mało robi! Jak to mało robi??? 3:0 z kurią warszawsko- praską; 7:1 z samorządowcami z Łodzi; 10:0 z młodymi z Pisu z okręgu tarnowskiego. To mało? No więc trzeba „poblidować” Pis.

Miecz Damoklesa w reku Ziobry uderzył też w samego autora raportu o Blidzie, gdyż temu przypisano – niesłusznie przecież – zemstę polityczną, montowaną razem z mentorem Olkiem (Alkiem?, chęć zdobycia „jedynki” na listach i dokopanie Napieralskiemu, a nie chęć dotarcia do prawdy. Kolejny cios padł, gdy umorzono śledztwo wobec pana Marczuka, szefa CBA, gdy, jak wiadomo, wtedy ludzi „wykluczano”. No i się Ryszrad zdenerwował, gdyż odczuł to, jako wyjątkowo paskudne zagranie PO, które przecież właczyło się raźnie do sprawy „blidowania” Pisu. I w sumie miał rację. Ale przecież pamiętajmy że mniej więcej w tym czasie sondaż GFK Polonia dał niezłe wyniki PO, więcnie trzeba było tak wspierać Ryszarda i można było spokojnie mówić, że sprawę „Trybunału” to chyba dopiero w następnej kadencji. Rych dostał jedynkę, a Napieralski miał minę jakby go uderzyła cięzarówka – betoniarka. A potem przyszła wypowiedź Ziobry. Ba! Znów nowy cios padł na Ryszrada, bo wyciągnęli mu jacyś bulwarowe dziennikarzyny, że sobie Jaguara sprawił. Dziś w sumie wytłumaczył dobitnie, że kupił, owszem, ale tylko dlatego, że jest na diecie wcale nie diecie poselskiej! Nie je tylko mięsa a ostatni posiłek spożywa po 18!. No proszę panstwa! To się nazywa samodyscyplina. Ja tak robię od ok. roku, ale na razie nie stać mnie jeszcze na dobry rower. Ale ja ciągle chyba jem za dużo. Ale to nie o to chodzi.

Chodzi o to, że Marszałek Schetyna znów wsparł sprawę Ryszrada i „poblidował” Pis: „Z tego, co słyszymy, te wnioski są dobrze udokumentowane”. I znowu powiedział coś i w sumie nic powiedział. Sprytne zagranie, bo znów podbechtał SLD i odbudował trochę wiarę Kalisza i SLD w bratnia przyjaźń PO, znów uśmiechnął się do ewentualnych przechrztów lewicowych, co mogą nagle odnaleźć punkty zbieżne z „programem” PO no i troche postraszył PIS, i zdobył kilka chwil medialnych w prasie i portalach. Ponadto „niezalezna prokuratura” z przymiotnikiem Generalna, przyjrzy się, czy chłopaki z ferajny z urzędu z Łodzi zbyt pospiesznie nie umorzyli sprawy wobec nieboszczki Blidy. A więc koljeny aspekt „blidowania” Pisu.

Odnosi się takie wrażenie, że Blida będzie jak trener Górski z kadry „orłów”. Gdy polskiej reprezentacji nie idzie, to zawsze przed meczem zaprosi się jakiegoś eksperta, który skomentuje po raz enty jak Deyna bramki Anglikom strzelał. To że już wykpili ten scenariusz niektórzy kabareciarze, nie ma znaczenia, bo zawsze chętnie i tak się nieco pocieszymy, jak to „bywało kiedyś”. „Blidowanie” Pisu działa na tej samej zasadzie. Jak nieco gorzej dla PO PRowsko, to wyciagamy Blidę i straszymy jak to było „za Ziobry i Kaczyńskiego”. Zawsze częśc się ludzi ucieszy. Jak już skonczy się wrzawa - wokół Pisu i znów wszyscy będą tylko mowić li tylko o „dotkniętym boskim geniuszem Premierze” i „historycznej szansie polskiej prezydencji”, to znów PO nieco zniweluje swoje wsparcie dla Blidy i dla Kalisza. Byle do wyborów.

A wszystko to, z powodu Ziobry? Eee.. niemożliwe.

Brak głosów