Technika manipulacji

Obrazek użytkownika eska
Kraj

Dawno temu, bo w październiku 2010, napisałam taką notkę: 

Znasz ten moment?

Z bocznej drogi nocą wyjeżdża wielki traktor, a Ty już wiesz, że zderzenie jest nieuniknione?  W takiej sytuacji wytrawni kierowcy próbują zmniejszyć skutki zderzenia, większość jednak traci głowę i wykonuje głupie ruchy, które jeszcze pogarszają sytuację. 

Kiedy nadeszła ta straszna wiadomość ze Smoleńska, ludzie zastygli w niedowierzaniu.

Tylko Komorowski wykazał się nadruchliwością, natychmiast poleciał przejąć władzę.  Po co?  Mógł to zrobić parę godzin później,  efekt byłby ten sam.   Jak najszybciej zarządził wybory, w czasie których od razu zaczęto z powrotem opluwać Kaczyńskich, wybory wygrał.  I co zrobił od tamtej pory? Rozpoczął walkę o krzyż,  czym dał otwarcie Palikotowi,  obstawił się starymi znajomymi,  krzyż zaaresztował do pałacu i chciał wysłać do Rosji przy pomocy żony,  ale się nie udało.   Żonę wysyła za to na” bilateralne” rozmowy z żona Miedwiediewa.  Poza tym go nie ma,  czasem wygłosi jakieś bzdury tonem kaznodziei , czasem walnie kolejną gafę,  ot i cała prezydentura. Napisano na ten temat mnóstwo słów – ja twierdzę, że to głupie ruchy.  Sytuacja go najpierw zaskoczyła, a potem przerosła i nagle pokazał, kim jest naprawdę. Bo co innego spodziewać się traktora na drodze, a co innego,  kiedy nam wyrasta przed maską.

  .... A może premier boi się,  że go z tego urzędu ktoś wywlecze? W sejmie łatwiej się ukryć?  To wygląda jak objawy psychozy – czyli znowu głupie ruchy.

 Posłowie PO gdaczą w kółko wg starych pijarowskich zaleceń i też mają coraz większe przerażenie w oczach, bowiem sami nie wierzą w to,  co słyszą z własnych ust.  Kręcą się w kółko jak automaty z uszkodzonym zasilaniem. Głupie ruchy. Co się stało?  Gdzie ta władza, co wszystko wie najlepiej,  gdzie pewni siebie,  nowocześni europejczycy u sterów? Słupki są OK,  pozytywne myślenie Polaków o sobie z lata tego roku załatwiono aferą o krzyż,  ludkowie znowu są podzieleni i się nie lubią,  czego się boi władza? Na ten temat też już zapisano miliony słów.A może władza dostąpiła oświecenia?

 Takiego mniej więcej,  jak facet, który zebrał pieniądze całej rodziny,  wziął kredyty pod wszystkie własności rodzinne,  zainwestował je po swojemu  (bo przecież wie najlepiej) – i nagle dostał wiadomość, że kupione przez niego akcje są warte mniej, niż papier, na którym je wydrukowano? I że nic już nie da się zrobić?

Zapnijcie pasy, łapcie się za portfele i uważajcie na fałszywych proroków!

Idą ciekawe czasy, co ja mówię, one nadlatują jak błyskawica! Znacie tę ciszę przed burzą? Potem zrywa się wiatr, a potem……Wasza Kasandra[1]

A teraz będzie o technikach manipulacji.

Sposób 1 – NA CHAMA

Klasyczny przykład to natychmiastowa „legenda” o debeściakach i generale Błasiku w kokpicie. Na społeczeństwo przerażone sytuacja spada zmasowany atak propagandowy, tak podły, że ludzi zatyka. Zaczyna sie potworna awantura – do czego słuzy? Ano popatrzmy.

W tym czasie MAK ma zbadać przyczyny katastrofy. Przyczyny! A nie szukać winnych. Po ośmiu miesiącach do pierwszej legendy Anodina dodaje jeszcze rzekome upojenie alkoholowe generała. W tym kontekście legenda Pancernej Brzozy jest tylko dodatkiem. Przez następny rok tysiące ludzi protestuje, odbywają się nieustanne dyskusje i awantury. W końcu okazuje się, że z generałem i pilotami to była ohydna manipulacja. Jednocześnie upada również teoria pancernej brzozy. Po blisko dwóch latach wiemy nadal, że zdarzyło się coś strasznego, ale nie wiadomo dokładnie co.

Korzyści dla manipulatorów? Oczywiste. Po blisko dwóch latach, ze sporą pomocą ludzi, przyroda dała sobie radę ze wszelkim dowodami na miejscu zdarzenia. I choćby Binienda przeprowadził najbardziej prawdopodobną i pełną symulację , a naukowcy w kraju oficjalnie ją potwierdzili - będzie to nadal hipoteza, bo dowody diabli wzięli.

Sposób 2 – SUBTELNY

Sposób pierwszy działa na ludzi w szoku. Po jakimś czasie wszyscy normalnieją i zaczynają myśleć racjonalnie. Wtedy trzeba podsunąć inne manipulacje. Najprostszy sposób to 90% szczerej prawdy i rozsiane umiejętnie fałszywe sygnały. Może być nawet 99,9% prawdy, czasem kilka przemilczeń starcza i znowu ludzie zaczynają myśleć w kierunku wygodnym dla manipulatora.  

Wbrew temu, czego się w tym momencie wszyscy spodziewają, przykład będzie z dzisiejszej notki > http://stops.salon24.pl/395847,zuzia-lalka-nieduza

Ponieważ autor odszczekał, nie będę obsobaczać[2], tylko skomentuję. Oto autor notki sam przyznaje, że dał się wpuścić przez informację medialną. A dlaczego ?

A to proste – ta informacja pasowała do jego emocji i rozumienia zdarzeń. I na tym polega manipulacja subtelna. Coś dać do zrozumienia, coś rzucić – i starczy. Osobom, które są nastawione emocjonalnie do informacji wystarcza to do wysnucia swoich wniosków, do rozszerzenia informacji i puszczenia jej w obieg. I o to chodzi!

Potem manipulujący zawsze może powiedzieć, że on nie winien, że ktoś wyciągnął niewłaściwe wnioski. Że przecież on tylko samą prawdę, a jeśli się ciut rozpędził , to w dobrej wierze itp.

Dobra, powie ktoś, nawymądrzałaś się, ale jak się bronić? Ja stosuje prostą zasadę – jest to zasada Yossariana > „wszyscy chcą mnie zabić!”[3]. Dlatego nie biorę niczego na wiarę, ani nie ufam nawet najlepszym analitykom. Czekam, co z tego wyniknie.

Po pierwsze – puzzle muszą do siebie pasować, a nie być naciągane jak guma w majtkach.

Po drugie –Ewangelia!!!  >  http://youtu.be/ArBwtD06vZ8

I jeszcze jedna uwaga, dotycząca specyficznej społeczności - niektórzy widać za długo siedzą przed komputerami. Dlatego uwierzyli, że z komputera dowiedzą się wszystkiego, przeprowadzą własne, najuczciwsze śledztwa itd., bowiem są BLOGERAMI.
Takie uzależnienie ponoć da się leczyć.
Cóż mogę? Tylko powtórzyć:  uważajcie na fałszywych proroków!

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Z większością zapisów się zgadzam. Do "ewangelii" dorzuciłbym jeszcze ugruntowane zasady moralne i sceptyczne podejście do zródła informacji. Czasem ciekawsze od samej treści jest to, kto ją podaje, w jakim momencie i jaki może miec w tym interes. Kto raz został przyłapany na oszustwie, ten pewnie już kiedyś oszukiwał i znowu oszuka.
Na koniec moja uwaga do zacytowanego fragmentu:
"W tym czasie MAK ma zbadać przyczyny katastrofy. Przyczyny! A nie szukać winnych."
Myślę, ze MAK miał mydlic oczy Polakom i opinii miedzynarodowej, a przede wszystkim pilnowac tyłków wszystkim unurzanym w "smolenskim bagnie". Nie było żadnego badania prawdziwych przyczyn katastrofy. Był teatr iluzji, utylizacja faktow, fałsz i MANIPULACJA.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#231997