Generał Andrzej Błasik nie grał w tej drużynie

Obrazek użytkownika zygmuntbialas
Kraj

Wykluczono już obecność gen. Andrzeja Błasika w kabinie pilotów w momencie katastrofy. Słowa, które moskiewski MAK przypisał dowódcy Sił Powietrznych, wypowiedział faktycznie kpt. Artur Ziętek. Parę dni temu "Nasz Dziennik" doniósł, że raport Millera nie potwierdzi rosyjskiej wersji naciskowej.
Pojawiają się jednak ciągle komentatorzy, którzy nie chcą odstąpić od obarczania gen. Błasika odpowiedzialnością za tragedię na lotnisku Siewiernyj. W ostatnim czasie pojawili się działający zwarcie i jakby na czyjeś zlecenie blogerzy, którzy chcieliby przypisać generałowi winę za mizerny stan polskiego lotnictwa.
Dzisiejszy "Nasz Dziennik" informuje, że w latach 2008 - 2010 Dowództwo Sił Powietrznych przesłało ministrowi Bogdanowi Klichowi jedenaście meldunków, w których podkreślano konieczność wymiany wszystkich rządowych samolotów. Przypomnijmy, że w 2007r. podjęto już decyzję o zakupie nowych maszyn. Minister Aleksander Szczygło podpisał warunki dotyczące przetargu, ale nowy rząd, rząd Donalda Tuska, rozpoczął swe działania od nowa.
Tak więc po awarii tupolewa, do której doszło w trakcie wizyty Lecha Kaczyńskiego w Mongolii, gen. Andrzej Błasik pisał do szefa MON Bogdana Klicha: "Niezbędnym wydaje się jak najszybsze zakończenie procedur przetargowych i zakup nowych samolotów do przewozu najważniejszych osób w państwie. (...) Wszystkie samoloty, dopuszczone do przewozu (...) eksploatowane są na podstawie dodatkowych programów biur konstrukcyjnych producentów przedłużających resurs techniczny."
Rząd Donalda Tuska nie podjął się jednak naprawy sytuacji, ceniąc wyżej PR od bezpieczeństwa VIP-ów i żołnierzy. Przypomnijmy tu chociażby lot Donalda Tuska samolotem rejsowym do Stanów Zjednoczonych czy wypowiedź Bronisława Komorowskiego o tym, że piloci polscy mogą latać nawet na drzwiach stodoły. W tej drużynie nie grał dowódca Sił Powietrznych. Mówi o tym dzisiaj poseł PiS z sejmowej Komisji Obrony Narodowej Dariusz Seliga:
"Błasik miał sukcesy i zmieniał oblicze polskiego lotnictwa. Jestem pod wrażeniem tego, jak wielką wagę przykładał do ciągłego szkolenia pilotów. Może nie działo się to szybko, ale pod wpływem działań gen. Błasika widać było w kadrze dowódczej pozytywne zmiany. On wykonywał olbrzymią pracę, ale był postrzegany jako prezydencki generał i płacił za to cenę jako dowódca Sił Powietrznych - było mu w pewnych sprawach ciężej niż innym dowódcom."

Ocena wpisu: 
Brak głosów