Ich ojczyzna - komunizm

Obrazek użytkownika box2008
Kraj

Maciej Mazowieckie na portalu Wpolityce pisze o źródłach konfliktu, jaki od lat dominuje polską przestrzeń publiczną. Choć nie sposób nie zgodzić się z przywołaną przez niego tezą, wielokrotnie zresztą gdzie indziej omawianą i to dogłębniej (patrz choćby prof. Ryszard Legutko „Esej o duszy polskiej”), to warto zwrócić uwagę na jedną rzecz którą przywołuje pan Mazowiecki. Pisze on, w kontekście analizy postaw jednej ze stron sporu, zdanie takie: UB a później SB to także na swój sposób byli polscy patrioci.

Każdemu, kto choć trochę zna najnowszą historię Polski, mam tu na myśli znajomość faktów nie ich ideologicznej interpretacji, trudno jest zaakceptować to zdanie, nawet w kontekście przywołanym przez p. Mazowieckiego. Choć nie wątpię, że wśród dziesiątek i setek tysięcy bezpieczniaków mogło trafić się tych kilka przypadków ludzi kierujących się motywacją służby, ludowej, ale jednak Polsce, to w swojej ogólnej masie obie te organizacje nie maiły absolutnie nic wspólnego z polskim patriotyzmem, nawet pojmowanym na jakiś „szczególny” sposób. Ba, jestem pewien tego, że przytłaczająca większość pracujących tam ludzi w ogóle nie myślała o sobie w tych kategoriach.

Wystarczy wziąć do ręki pierwsze z brzegu opracowanie dotyczące UB czy SB i tym co od razu rzuca się w oczy jest bezdyskusyjny, zdecydowany i ostry podział na my, bezpieczeństwo, i oni, w tej kategorii mieszczą się wszyscy pozostali, nie związani z aparatem władzy PRL, ludzie. Warto wczytać się w specyficzny język, wyrażający kod kulturowy tej grupy, slang, jakim posługują się między sobą. Znaczenie używanych w wewnętrznych kontaktach słów nie ma nic wspólnego z ich potoczną konotacją, dotyczy to również takich wyrażeń jak Polska czy patriotyzm. Tym co przebija z każdej niemal zapisanej ręką SBka kartki, jest pełna świadomość realiów otaczającego ich świata, w którym nie ma miejsca na dzielenie, wspólnych wartości i dnia codziennego, z tą poddaną kontroli masą ludzką. Ta alienacja wyraża się też w cynicznym stosunku do świata i człowieka, którego sprowadzono do poziomu zachowań czysto behawioralnych. Nawet trafiające się akcenty ideologiczne, komunistyczny żargon, choć w warstwie werbalnej tożsamy z tym co głoszono na zewnątrz, sprawia wrażenie języka wewnętrznego, w którym inne jest znaczenie słów niż wtedy gdy wypowiadane są publicznie. Zjawiska, towarzyszące każdej grupie formalnej, wychodzą tutaj po za normy, nawet skrajne. Stopień wyobcowania, funkcjonariuszy UB i SB, ze społeczeństwa był tak głęboki, że trudno mówić o jakiś wspólnocie, w potocznym tego słowa znaczeniu. Jeżeli zaś nie było wspólnoty, wartości, języka, historii i interesu, miedzy funkcjonariuszami UB i SB a milionami Polaków, jak można mówić w ich przypadku o polskim patriotyzmie, nawet „szczególnym”?

Powiem więcej, podejrzewam, że gdyby ktoś przeprowadził badania na ten temat, to prawdopodobnie ich wynik wskazał by na brak, wśród byłych SBków, czegoś takiego jak patriotyzm, osadzony na poczuciu przynależności do wspólnoty narodowej i historycznej, tożsamej z tym co mieści się w ramach pojęcia Polska. Na pewno można, w ich przypadku, mówić o lojalności grupowej, opartej na wspólnocie interesów i tym silniejszej, że zbudowanej w opozycji do otaczającego ich świata i ludzi. Tyle, że taka postawa nie ma nic wspólnego z patriotyzmem, a biorąc pod uwagę praktykę działań, jakie towarzyszyły pracy w UB czy SB, jest charakterystyczna raczej dla grupy przestępczej.

Już na zakończenie, to o czym napisałem wyżej nie jest tylko problemem Polskim, proszę zwrócić uwagę, zjawisko występuje w każdym kraju post-komunistycznym, ma więc charakter szerszy, wykraczający po za ramy państwowe czy narodowe. W tej sytuacji, jeżeli mówić o patriotyzmie byłych funkcjonariuszy systemu komunistycznego, to właśnie temu systemowi należy przyporządkować ich lojalność i przynależność.

To nie rodzaj patriotyzmu funkcjonariuszy UB i SB jest "szczególny" ale szczególna jest ich ojczyzna, bez narodowości, bez ziemi, bez wartości, zbudowana na kłamstwie, zbrodni i pogardzie dla drugiego człowieka, ich ojczyzną jest komunizm i jego są oni patriotami.

http://www.wpolityce.pl/view/7087/To__co_dzieje_sie_dzisiaj_w_Polsce_to_...

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Rozumieć to ja rozumiem, tylko pojąc nie mogę.

10 / 10

#133976

Wydaje się, że p. Mazowiecki próbuje "uczłowieczyć" spadkobierców chorobliwych idei  Marksa i Lenina. Zapomniał co znaczy pojęcie patriotyzmu? Czy patriotyzmem nie jest umiłowanie Ojczyzny, gotowość poświęcenia się dla Niej i Narodu? Działania PRL-owskich służb bezpieczeństwa, prokuratury były jaskrawym dowodem na antypatriotyczny stosunek do Ojczyzny. Zabijanie własnych obywateli, bo nie zgadzali się na podporządkowanie sovietom, to patriotyzm?

#134036

Być tak może.
Opcja druga jest taka, że to tylko kolejny etap oswajania nas z przeszłością. Niby krytykujemy ale zawsze ze słusznych pozycji.
Swoją drogą, coś sypią się nam ostatnio nawrócenia, co to olśnienie jakiś, w gównym nurcie, czy jak?

#134051

Napisał Pan - "Na pewno można, w ich przypadku, mówić o lojalności grupowej, opartej na wspólnocie interesów i tym silniejszej, że zbudowanej w opozycji do otaczającego ich świata i ludzi." - i to jest prawdą. Ja dodałabym jeszcze aspekt obecności żydów w tym procederze, którego nie znalam dopóty dopóki nie sięgnęłam po I.B. Singera, gdzie otwarcie pisze, że na bodaj 10 komunistów 1-2 to Polacy. Z rozbrajającą szczerością motywuje to porównanie, że Polakom daleko było do internacjonalistycznych "ciągot", bo Polacy, to katolicy, to społeczność religijna.

#134087