Tusk: "Od wielu miesięcy Polska jest świadkiem zła"

Obrazek użytkownika AgataCz
Kraj

Niniejszy tekst dedykuję nie tylko tym, którzy tak potwornie oburzają się nazywaniem biednego premiera „zdrajcą” i „bolszewikiem”, i nie mogą znieść antysystemowości Kaczyńskiego, ale także samemu Donaldowi Tuskowi, który najwyraźniej zapomniał nie tylko o zabawach w piłkarskich kotłach, ale i o tym, jak był w opozycji, jak walczył z legalnym, demokratycznie wybranym rządem, jak członkowie jego partii biegali po stolicy z pochodniami, a on sam organizował antysystemowe marsze.

A przypominam o tym nie bez powodu.

Donald Tusk uznał za stosowne wysłać list do członków swojej partii z prośbą o uczestnictwo w konwencji PO. Oto fragment owego listu:

„Chcemy być razem, bez pochodni i marszów, nikogo nie będziemy nawoływać do przebudzenia, nie będziemy do nikogo krzyczeć „precz", ale będziemy wołać: „chodźcie z nami".To będzie radosne spotkanie przyjaciół, ludzi których łączą nie tylko poglądy polityczne, patriotyzm skierowany ku przyszłości, otwarcie na świat, ale zwykła, ludzka, wzajemna sympatia".

No cóż, jak widać pamięć ludzka bywa bardzo zawodna, szczególnie, kiedy dochodzi się do władzy i sprawuje ją niepodzielnie od kilku lat.

A oto co mówił i robiła premier parę lat temu:

DONALD TUSK: „Od wielu miesięcy Polska jest świadkiem zła, którego źródłem są nieudolne, agresywne wobec własnego kraju i własnych obywateli, patologiczne rządy Jarosława Kaczyńskiego i PiS. (...)Zdradzili Polskę i Polaków w ich najważniejszych marzeniach. Słowo "zdrada" nasuwa się po wielu dniach ponurego spektaklu, jaki zafundował nam PiS. Ja wiem, że to jest bardzo mocne słowo, ale spójrzcie na ludzi na ulicach i przypomnijcie sobie, co tak naprawdę dręczy Polaków. Dręczy ich wielki kryzys zaufania, wielkie rozczarowanie tymi, którzy w imię najbardziej szczytnych haseł wzięli władzę dla samej władzy. Państwo polskie znalazło się w poważnym kryzysie politycznym właśnie dlatego, że władzę wzięli ci, dla których samo sprawowanie władzy, panowanie nad człowiekiem, brutalna eliminacja konkurencji stały się celem samym w sobie.(...)

Mam prawo i obowiązek zwrócić się do tych wszystkich Polaków, którzy dwa lata temu oddali swój głos na PiS. Nie musicie się wstydzić za siebie. To nie wyście zawiedli, to nie wy oszukaliście swoją ojczyznę. Zawiedli ci, na których oddaliście głos - to oni was zdradzili.(...) Nie mogliście wiedzieć, że przyszły premier, obiecujący uzdrowienie życia publicznego, będzie koncentrował swoją uwagę i emocje na walce z innymi partiami politycznymi.(...) Jest jeden sposób na naprawienie krzywdy, którą w jakimś sensie wyrządziliśmy Polsce - to skuteczne, trwałe odsunięcie od władzy tych ludzi, którzy dziś kompromitują naszą ojczyznę”.

Okazuje się więc, że można jednak nazywać rządzących zdrajcami i ludźmi nieudolnymi, ponadto Polacy są świadkami zła (brrr powiało grozą), ofiarami pisowskiej agresji, a także pokazują swoje niezadowolenie wychodząc na ulice (to jednak marsze i strajki są ok? bo dopiero co słyszeliśmy, że lepiej, żeby ludzie nie zawracali głowy rządowi i poszli do pracy zamiast strajkować). Ciekawe, że to, co wtedy było interpretowane, jako brak zaufania do rządzących, jako kryzys itp. obecnie jest przejawem działań wrogich interesowi państwa!

A tutaj przypomniany parę tygodni temu przez blogera Citisusa „Błękitny Marsz” Platformy Obywatelskiej (powtórzę - MARSZ).

Idąc za Wp.pl:

„Według organizatorów w marszu PO wzięło udział ok. 20 tysięcy osób. Według policji było "jedynie" 11 tysięcy.”

Patrzcie państwo, to prawie jak z danymi z 10 kwietnia 2011 r.! Tylko że teraz, opinia policji i władzy była święta.

„Odśpiewaniem hymnu narodowego przez zgromadzonych na Placu Zamkowych zakończył się w sobotę po godz. 14. "Błękitny marsz" Platformy Obywatelskiej”.

A oto co mówili przywódcy patriotycznego marszu:

DONALD TUSK:Rządzić Polską powinni ludzie, którzy pamiętają być może najważniejszą dla Polaków papieską lekcję, że solidarność to nigdy jeden przeciw drugiemu. Nie ma solidarności bez miłości. My tę lekcję pamiętamy. My, ludzie i sympatycy PO, wiemy, że ludziom w Polsce będzie lepiej się żyło, kiedy Polacy będą wolni i solidarni, kiedy w Polsce będzie zgoda, a nie ciągła awantura, kiedy istotą polskiej polityki będzie wzajemny szacunek, poszanowanie godności człowieka, kiedy nikt już nigdy w Polsce nie przeciwstawi jednego Polaka drugiemu Polakowi, kiedy wszyscy razem zrozumiemy, że wolność i solidarność to są dary od Pana Boga. Dzisiaj Warszawa jest błękitna. Przyszliśmy, żeby powiedzieć głośno to, co czuje Polska, żeby powiedzieć dość! Żeby Polska zobaczyła, jak wyglądają "wykształciuchy" - panie Dorn, jak wyglądają "łże-elity" - panie Kaczyński. Żeby cała Polska zobaczyła jak wygląda Polska! Panie premierze Kaczyński to nie jest ZOMO, to jest Polska.

JAN ROKITA:W manifestacji PO nie zebrali się otumanieni ludzie, ale ci, którzy z jednej strony chcą pokazać swój sprzeciw wobec obecnej władzy, a z drugiej okazać wielką nadzieję na lepszą przyszłość. Przywiódł nas tutaj sprzeciw wobec kłamstwa, wobec tego, że w dzisiejszej Polsce rządzący śladem najgorszych wzorów z przeszłości zaczęli wysokie ceny i podatki nazywać "Polską solidarną", a korupcję - moralną rewolucją. To budzi nasz sprzeciw.

No proszę, czyli platformersi też nienawistnie śpiewają hymn narodowy i krzyczą, że tu jest Polska, powołują się na Boga i papieża... Ciemnogród? Dodajmy jeszcze do tego transparenty demonstrantów: zdjęcia powieszonego Lecha Kaczyńskiego, kulturalne i pokojowe napisy:„PISdu”, „PI(e)S wam mordę lizał”, „PIS to PZPR – władzy raz zdobytej nigdy nie oddadzą”, „PIS = bolszewizm”, „przeproście i spierdalajcie”, „dość dyktatury kurdupli umysłowych”, „kiedyś zabory, potem komuna, teraz kaczory – zbudź się narodzie, dziś twoją duszę próbuje ukraść domowy złodziej”, „IV RP = PRL”, „precz z komuną, kaczki na stół”, „żeby Polska była Polską, nie kaczogrodem”, „PISs off”.

Nie sposób jeszcze nie wspomnieć o marszu z pochodniami, jaki urządzili sobie „faszyści” z Platformy z 30 kwietnia 2004r.

Ale wiadomo - co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie.

Niewyczerpanym źródłem informacji o hipokryzji PO i jej przywódcy są również protokoły z posiedzeń Krajowej Rady.

Posiedzenie z 24.06.2006 –

Przewodniczący PO „uznał rządy PiS-u wraz z Andrzejem Lepperem i Romanem Giertychem za przynoszące wyłącznie szkodę Ojczyźnie. (...)Przypomniał o wczorajszych wydarzeniach, kiedy to obóz rządzący dokonał politycznej egzekucji na wicepremier Zycie Gilowskiej. Podkreślił, iż Platforma zareagowała na tę sytuację zwykłym ludzkim współczuciem(...).Donald Tusk zaprosił wszystkich przyzwoitych Polaków do współpracy z Platformą Obywatelską. Przypomniał członkom Rady, że ich zadaniem na dzisiaj jest mobilizować
i przekonywać Polaków, że Platforma może im pomóc w zatrzymaniu istniejącego zła."

Polityczną egzekucję przeprowadził na Zycie Gilowskiej nikt inny jak Donald Tusk właśnie... I co właściwie szef PO miał na myśli mówiąc o „przyzwoitych Polakach”? Czy to pierwowzór wymyślonych „prawdziwych Polaków”?

Zabawne były również ostrzeżenia obecnego premiera przed nadmiernym skumulowaniem władzy w rękach jednej partii: „Prezydent i premier z jednej partii to zagrożenie dla demokracji i dojść do tego nie może”. No proszę, jak szybko można zmienić zdanie i powiedzieć, że tylko taka sytuacja gwarantuje spokój w państwie.

A oto jaki stosunek miał Donald Tusk do demokratycznie wybranego premiera polskiego państwa:

„Bolszewicki temperament Kaczyńskiego i socjalistyczne poglądy na rolę państwa i na gospodarkę upodabniają go, nawet nie do Kwaśniewskiego, lecz do starszych kolegów byłego prezydenta, tych których nazywano kiedyś betonem PZPR(...)Nic dziwnego, że dziś Polacy masowo wyjeżdżają z kraju. Bo socjaliści, niezależnie czy są prawicowi czy lewicowi, prowadzą do masowej emigracji”

„Rządzący mówią z taką samą butą, jak komunistyczni ministrowie. Mówią, że jest świetnie, że są zadowoleni ze swojej dwuletniej pracy. Kiedy widzę premiera mówiącego te słowa, to jakbym widział Jerzego Urbana w 1981 roku."

Tusk wspomina jeszcze o niespełnionych obietnicach, o kłamstwach rządzących, o najdroższej administracji w historii, używa określenia „rząd się wyżywi” itp. itd.

Tak, pamięć ludzka bywa baaardzo zawodna.

http://neteor.blogspot.com/2011/05/premierze-czas-odswiezyc-pamiec.html

http://wpolityce.pl/view/12658/Donald_Tusk_napisal_list_do_czlonkow_Plat...

www.tvn24.pl/1,1523911,druk.html

www.wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Tusk-Kaczynski-ma-bolszewicki-temper...

http://citisus.salon24.pl/297599,blekitny-marsz-po-czyli-kto-pierwszy-dz...

www.wyborcza.pl/1,84766,4437143.html

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Wielu tu piszących upadło w zgorzknieniu,biciu łbem o mur obojętności.Skryli się w poczekalni. Jak tu żyć bez swych pomysłów,bez ważności głosu w dyspucie. By nie przedłużać,my jesteśmy jak wulkan. Wybuchamy,bez przyczyny i z zaskoczenia.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#161908

"Polska jest świadkiem zła". To genialna diagnoza ,pytam wielu:

A czy ty zaprotestowałeś przeciwko złu?

Czy ty masz lepszy sposób zarządzenia?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#161910

Trzeba ich tym dźgać do bólu. Aż pójdą w cholerę.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#161914

Toteż dobrze robią blogerzy zapisując to i owo - np.:

A teraz Jarek powiedział, że PO RP ma informacji ściśle tajne - kiedy "Broda" siedział a kiedy nie - to już jaja.

Pozdrawiam PS

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#161995