Trzecia władza po polsku

Obrazek użytkownika faxe
Kraj

"Albowiem wiekuiste doświadczenie uczy, że wszelki człowiek, który posiada władzę, skłonny jest jej nadużyć; posuwa się tak daleko, aż napotka granice. Któż by powiedział ! Nawet sama cnota potrzebuje granic. Iżby nie można było nadużywać władzy, trzeba, aby przez naturalną grę rzeczy władza powściągała władzę" Monteskiusz

W naszej demokratycznej Rzeczpospolitej, władza sądownicza jest „wybierana” przez korporację i odpowiedzialna przed korporacją, Krajową Radą Sądownictwa. Obywatele demokratycznej Polski nie mają żadnego wpływu nie tylko na wybór TRZECIEJ WŁADZY, ale również nie mogą, jeżeli zachodzi taka potrzeba, pociągnąć do odpowiedzialności funkcjonariuszy TRZECIEJ WŁADZY. Stabilne, demokratyczne państwo, to państwo, w którym funkcjonariusze władzy są odpowiedzialni za swoje działania.

Nie tylko funkcjonariusze władzy ustawodawczej i wykonawczej , ale także władzy sądowniczej.

Konstytucja 1997 roku ZAGWARANTOWAŁA SADOWNICTWU WŁADZE ABSOLUTNA.

Art.4 Konstytucji gwarantuje nam - Narodowi, obywatelom , społeczeństwu, iż jesteśmy WŁADZA i sprawujemy ją poprzez swoich  przedstawicieli lub bezpośrednio.

Tymczasem art. 180 Konstytucji gwarantuje sędziom  NIEUSUWALNOSC.

Pod sztandarem niezawisłości i niezależności, sędziowie w Polsce stoją ponad prawem. Doprowadziło to do stanu kompletnego zdegenerowania całego wymiaru sprawiedliwości. Polska dzisiejsza jest państwem bezprawia, a wiarygodność władzy sądowniczej jest bliska zeru. Projekt utworzenia Krajowej Rady Sądownictwa powstał w wyniku porozumienia podczas obrad „okrągłego stołu” i zakładał powstanie organu konstytucyjnego, składającego się z przedstawicieli wszystkich trzech władz – ustawodawczej, wykonawczej oraz sądowniczej

Niestety KRS jest zdominowana przez przedstawicieli TRZECIEJ WŁADZY , na 25 członków 17 to sędziowie – WYBIERANI ROWNIEZ PRZEZ SEDZIOW.

Ten chory twór działa na zasadzie - Quis custodiet ipsos custdoes !

Pomiędzy KRS a Ministerstwem Sprawiedliwości rozmywa się odpowiedzialność za organizację pracy sądów. KRS powierzono kariery sędziów. Organizacją pracy sądów i administracją w sądach zarządza Ministerstwo Sprawiedliwości, a ze względu na niezależność sądów niewiele może. Stąd ciągłe tarcia pomiędzy MS i KRS. Vide skargi konstytucyjne KRS, a każda próba reformy sądownictwa – nawet jeśli w sferze administracyjnej, jest dla KRS zamachem na niezależność i niezawisłość sędziów

Nie ma żadnych mechanizmów rozliczania KRS z wykonywania powierzonych jej zadań.

KRS nie zdaje sprawozdania z wykonania swoich ustawowych zadań

KRS nie zdaje też sprawozdania z wykorzystania otrzymanych środków publicznych.W 2007 r Krajowa Rada Sądownictwa otrzymała samodzielność finansowo-organizacyjną . Ocena kontroli NIK za rok 2007 – negatywna – niegospodarność w wydatkowaniu kwot 203,6 tys z tytułu wynajmu niewykorzystywanych pomieszczeń, niecelowy zakup programu komputerowego 9,4 tys, nieprawidłowości w prowadzeniu ksiąg rachunkowych, w tym wpływające na wiarygodność sprawozdań o łącznej wartości 52 tys....

Główna działaność KRS to obrona sędziów i sądów przed jakąkolwiek odpowiedzialnością, czy nawet krytyką ze strony mediów, rządu i społeczeństwa - oczywiście pod sztandarem obrony niezawisłości i niezależności sędziowskiej. Powierzenie pociągania do odpowiedzialności karnej i dyscyplinarnej sędziego, korporacyjnemu „towarzystwu wzajemnej adoracji” – Rzecznikom Dyscyplinarnym, Sądom Dyscyplinarnym i Krajowej Radzie Sądownictwa, było olbrzymim błędem. Utrzymywanie tego zbankrutowanego status quo jest tragedią dla wymiaru sprawiedliwości.

O działalności Rzeczników Dyscyplinarnych i Sądów Dyscyplinarnych w skali kraju - informacji obywatel nie znajdzie. Krajowa Rada Sądownictwa nie publikuje tych danych. Na stronie Biura Informacji Publicznej również takich danych nie ma. Przejrzałam strony internetowe Sądów Apelacyjnych, w których działają Z-cy Rzeczników Dyscyplinarnych i Sądy Dyscyplinarne. Tylko jeden z jedenastu SA, Sąd Apelacyjny w Białymstoku zamieszcza lakoniczną informację o działalności Sądu Dyscyplinarnego – 2007r. wpłynęły 2, załatwiono 2 pozostała 1.

„U źródła” na stronie internetowej Krajowej Rady Sądownictwa – pod hasłem - Działalność – nie ma linku do Komisji Dyscyplinarnej, co więcej o składzie czy działalności tej komisji nie znalazłam żadnej informacji na stronie.

Przeglądanie prasy codziennej i periodyków, czy słuchanie radia i ogądanie TV, wskazywałoby, że Komisja Dyscyplinarna KRS ma pełne ręce roboty a demokratyczne zasady państwa prawa i ustawowe obowiązki Rady, zobowiązują do informowania społeczeństwa na bieżąco o pracach tej komisji ! W końcu, informacje, bardzo lakoniczne i nieprecyzyjne zresztą – znalazłam w corocznym biuletynie KRS.

„...Do Krajowej Rady Sądownictwa wpłynęły materiały z zakresu odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów w 2007 r. dotyczące 140 sędziów (w przypadku 15 sędziów toczone było więcej niż 1 postępowanie). Były to nieprawomocne i prawomocne wyroki.

KRS podjęło: 9 - uchwał o wniesieniu odwołań od wyroków Sądów Apelacyjnych– Sądów Dyscyplinarnych. (dotyczyły: 9 sędziów Sądów Rejonowych);  1 - uchwałę o wniesieniu zażalenia na postanowienie Sądu Apelacyjnego – (dotyczyła 1 sędziego Sądu Apelacyjnego w stanie spoczynku);  1 - uchwałę w przedmiocie wystąpienia do Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych (dotyczyła 1 sędziego Sądu Okręgowego);  3 - uchwały o nie uwzględnieniu wniosku Komisji do spraw odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów o zaskarżenie wyroku Sądu Apelacyjnego – Sądu Dyscyplinarnego (dotyczyły 3 sędziów Sądu Rejonowego).

Z tej inofrmacji wynika, że na 140 spraw, podjęto uchwały w 14 sprawach – 10 o odwołaniu się, 1 - o więcej informacji, 3 – nieuwzględnienie wniosku o odwołanie. A jak rozpatrzono pozostałe 126 spraw?

„...Przedstawiamy Państwu także informacje na temat skarg i wniosków, które wpłynęły do Krajowej Rady Sądownictwa. ( 1238 od obywateli. Przyp. mój) Z przykrością, niestety stwierdzić trzeba, że agresja piszących, jak i ich roszczeniowość budzi zaniepokojenie i troskę o stan kultury prawnej...Komisja do spraw odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów, w takim samym trybie, rozpatruje skargi i wnioski zawierające żądanie wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec sędziów od osób indywidualnych. Komisja rozpatrzyła zasadność 190 skarg i wniosków..".

Rada nie skorzystała ze swoich kompetencji i nie wystąpiła o zainicjowanie postępowań dyscyplinarnych. Zaden indywidualny wniosek nie został rozpatrzony pozytywnie. Czy dlatego, że były zbyt agresywne, roszczeniowe i brakowało im kultury prawnej?

Moje zaniepokojenie wzbudził los pozostałych 1048 skarg przesłanych do KRS w 2007 roku. W Biuletynie wyjaśniono „...skargi ponawiane, zawierające wcześniej przedstawiane zarzuty, skargi o charakterze pieniaczym, jak również wskazujące na niezrównoważenie psychiczne ich autorów, w liczbie 575 pozostawiono w aktach bez nadawania im dalszego biegu...”

Ten rachunek jakoś się nie zgadza. Jeżeli z tych pozostałych 1048 – 575 skarg napisnych było przez „wariatów, pieniaczy i upartych naiwniaków” i pozostawiono je w aktach bez nadania im biegu - jaki bieg nadano pozostałym 473 skargom?

Moja skarga do KRS ( 2007r.) nie znalazła się w statystyce, ponieważ została odesłana z listem wyjaśniającym, iż KRS NIE INGERUJE W DECYZJE NIEZALEZNYCH I NIEZAWISŁYCH SEDZIOW, a przecież ja nie skarżyłam decyzji, a łamanie prawa przez tych sędziów i wyjaśnienie tych zarzutów było ustawowym obowiązkiem KRS !

Ciekawe, ile skarg KRS odsyła skarżącym i nie są one odzwierciedlone w statystyce z działalności Komisji Dyscyplinarnej?

„...Do Rady wpłynęło też 13 wniosków Prokuratora Instytutu Pamięci Narodowej – o zezwolenie na pociągnięcie sędziów do dpowiedzialności karnej za popełnienie zbrodni komunistycznej oraz zarządzenia Prezesów Sądów Apelacyjnych – Sądów Dyscyplinarnych o odmowie przyjęcia wniosków jako oczywiście bezzasadnych...”

Po tej informacji, nasuwa się pytanie - jak wyglądałby dzisiaj stan TRZECIEJ WŁADZY, gdyby przeprowadzono lustrację sędziów !

Jak w praktyce działa postępowanie dyscyplinarne przeciwko sędziemu ?– w tym przypadku A. J., dzisiaj byłego sędziego Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi. Sędzia spowodował wypadek drogowy, w wyniku którego zginęła starsza kobieta, a druga osoba odniosła ciężkie obrażenia. Wszczęto sprawę dyscyplinarną, rzecznik dyscyplinarny żądał ukarania sędziego naganą (sic), Sąd Apelacyjny w Warszawie (Sąd Dyscyplinarny) wymierzył sędziemu karę złożenia z urzędu. Postępowanie zostało zawieszone, ponieważ rozpoczęło się śledztwo i proces karny. Sąd Okręgowy w Łodzi skazał sędziego A. J. na karą 2 lat więzienia w zawieszeniu na 5 lat, 3 lata zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych i 4 tys. nawiązki dla pokrzywdzonego.

Po tym wyroku, wznowiono postępowanie dyscyplinarne i sędzia A.J. wniósł odwołanie od decyzji SA do Sądu Najwyższego, żądając uchylenia orzeczenia, ponownego rozpoznania sprawy i złagodzenia kary, co pozwoliłoby mu wykonywanie nadal zawodu sędziego. O złagodzenie kary wystąpił również warszawski rzecznik dyscyplinarny sędzia Przemysław Filipkowski - uważał, że kara usunięcia z urzędu jest zbyt surowa (Sic!). SN utrzymał wyrok I instancji.

Sędzia SN Jerzy Grubba podkreślił, że wyroki sądów karnych są dla sądu dyscyplinarnego wiążące, co do ustalenia winy a chociaż prawo nie zakazuje osobom karanym bycia sędzią. "...ale dla nikogo nie może stanowić wątpliwości, że dopuszczenie się przestępstwa jest najwyższym deliktem dyscyplinarnym, jaki można zarzucić sędziemu..." – stwierdził Sędzia Grubba.

Interesująca jest info, że sędzią w Polsce może zostać osoba karana.! Wydawałoby się, że niekaralność jest niezbędnym kryterium kandydata na sędziego ! Tak przynajmniej dzieje się w „cywilizowanym świecie”

Jeszcze bardziej interesujące jest „reakcja i odpowiedź” KRS na powszechną krytykę TRZECIEJ WŁADZY. „..Kiedy jednak zaufanie publiczne do wymiaru sprawiedliwości, w tym także do sądów, zaczęło się zmniejszać, oczywista stała się potrzeba udzielenia odpowiedzi na stawiane zarzuty. Tą odpowiedzią miało stać się wskazanie sędziom na ich szczególną rolę w społeczeństwie, na obowiązek szanowania urzędu sędziego w każdej sytuacji, na konieczność dokładania wszelkich starań dla utrzymania i wzmacniania zaufania publicznego wobec sądowego wymiaru sprawiedliwości. Zbiór Zasad Postępowania Sędziów stanowi szczególną formę odpowiedzi na powszechną krytykę wymiaru sprawiedliwości. Pokazuje, jak wielkie wymagania sędziowie stawiają sami sobie i jak pojmują swoją rolę w społeczeństwie. Podkreślenia wymaga również fakt, że poza Polską w krajach europejskich nie wprowadzono ustawowego obowiązku opracowania takiego Kodeksu....” Sędzia SN Teresa Romer - Zbioru Etyki Zawodowej Sędziów. ( 19.2.2003 r. KRS Dz.U. Nr 100 poz. 1082 )

Gdyby jeszcze Sędzia Teresa Romer wyjaśniła obywatelom, w jaki sposób opracowanie tego Zbioru i pokazanie jak wielkie wymagania stawiają sobie sędziowie, miałoby niby zmienić cokolwiek, jeżeli nie ma żadnych instrumentów wyegzekwowania tych zasad.

Sędzia Teresa Romer boleje nad tym , iż nigdzie w Europie ( również w USA ) nie wprowadzono ustawowego obowiązku opracowania takowego. Szanowna Pani, wynika z prostego faktu, że w tych krajach sędziowie wybierani/nominowani są spośród najlepszych. Deontologia prawnicza i przestrzeganie prawa jest w tych krajach taką oczywistością, że opracowywanie takich kodeksów jest zbędne.

...kodeksy pojawiają się tam gdzie nie ma etyki...”

Do Sędziego J. S, członka Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia, który przewodniczył rozprawie mojego brata, można się poskarżyć, na nieetyczne postępowanie i przypadki łamania prawa przez sędziów w jego okręgu. Wyrok w sprawie mojego brata ogłoszono 13.06.2003r. Zbiór zasad etyki zawodowej sędziów, uchwalono 4 miesiące przed zakończeniem procesu brata i pomimo „pokazania jakie wymagania sobie stawiają sędziowie” Sędzia J.S łgał i manipulował 30 razy , dokładnie tyle, ile „dowodów” winy poprzez te łgarstwa i manipulacje „ustalił” i którymi uzasadnił wyrok.

„...Sędzia, który dopuścił się złamania zasad zawartych w niniejszym zbiorze, ma obowiązek podjąć działania zmierzające do usunięcia skutków takiego naruszenia...” Jestem ciekawa jak to w praktyce ma wyglądać?

Najwyższy czas, aby KRS zamiast ubolewać nad agresywnością i roszczeniowością wniosków i skarg obywateli, przypomniała sobie, iż do jej ustawowych obowiązków należy bronić prawa każdego z nas do rzetelnego procesu przed niezawisłym sędzią, w niezależnym sądzie. A jak na razie nikt i nic nie broni obywatela przed patologią sądów. KRS zamiast stać na straży etyki, moralności i przestrzegania prawa przez sędziów, chroni ich przed jakąkolwiek odpowiedzialnością zasłaniając się niezawisłością i nieżależnością. Konstytucja, na którą tak często powołuje się KRS, składając skargi konstytucyjne, kiedy ustawy zagrażają ich interesom, wyraźnie mówi, iż sędziowie podlegają tejże Konstytucji i ustawom. A więc również m.in. Kodeksowi Karnemu i Kodeksowi postępowania Karnego, że nie wspomnę Ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Nie stoją więc ponad prawem.

 Stworzenie Kodeksu Etyki Sędziowskiej jest tylko zasłoną dymną i demagogicznym chwytem propagandowym, a nie rzetelną próbą poprawy tragicznej sytuacji w sądownictwie. Dopóki nie będzie zdrowego mechanizmu egzekwowania tych zasad, szkoda było czasu, papieru i pieniędzy podatników na te bezsensowne „produkcje” KSR. Bo jak na razie to środowisko sędziowskie walczy tylko o utrzymanie status quo. Zresztą wygląda na to, iż „niezalezni” sędziowie wymknęli się spod kontroli Rady, vide „Dni bez wokandy” i działalność Stowarzyszenia Iustitia.

Budowaniu autorytetu sędziów i wymiaru sprawiedliwości napewno nie pomagają takie wypowiedzi jak: „...Z punktu widzenia niezależności sądów i niezawisłości sędziów niedopuszczalne jest przekazanie prokuratorom kompetencji w zakresie postępowania przygotowawczego i oskarżania w postępowaniu dyscyplinarnym. Oznaczałoby to faktyczne zniesienie immunitetu sędziowskiego. A w ostatnim czasie jest on szczególnie potrzebny, bo coraz częściej zdarzają się przypadki całkowicie bezpodstawnych wniosków prokuratorskich o uchylenie immunitetu. Należy pamiętać, że istnieją silne pokusy pomówienia sędziego przez niezadowolonych...”   brzmią wręcz naiwnie i śmiesznie.

Nie rozumiem,  dlaczego w razie pomówienia sędziego przez niezadowolonego skazanego, ma go bronić imunitet. Przecież wnioski prokuratorskie byłyby rozpatrywane i weryfikowane przez Sądy Dyscyplinarne i jeżeli byłyby bezpodstawne, nikt sędziemu nie cofnie immunitetu. A więc to nie imunitet miałby bronić sędziego, a procedura i prawo, pod warunkiem , że nie byłby z nim w kolizji. Najwyższy czas, aby skończyć z tą fikcją tzw. Rzeczników Dyscyplinarnych - wystarczy jeden przykład podany powyżej - Rzecznika SA warszawskiego Sędziego Przemysława Filipkowskiego, aby zorientować się jak Rzecznik działa.

Ta sama Konstytucja, na którą tak ochoczo powołują się sędziowie, kiedy ich status quo jest zagrożone, również stanowi, iż sędziowie podlegają Konstytucji i ustawom. Wykorzystywanie imunitetu, niezależności i niezawisłości, dla prywaty, de facto prowadzi do całkowitej bezkarności sędziów. I tak to słusznie postrzega społeczeństwo.

„Odpowiedź” na stawiane środowisku sędziowskiemu zarzuty, poprzez uchwalenie Kodeksu etyki i „...wskazanie sędziom na ich szczególną rolę w społeczeństwie, na obowiązek szanowania urzędu sędziego w każdej sytuacji, na konieczność dokładania wszelkich starań dla utrzymania i wzmacniania zaufania publicznego wobec sądowego wymiaru sprawiedliwości...” ( T.Romer) , jest śmiesznym PR , jak widać z badań opinii publicznej ponad dwa lata później w 2005 r, nie uzdrowiło sytuacji.

Z Raportu Na Temat Przestrzegania Praw Podstawowych w Polsce w 2005r. przygotowanego przez Marka Antoniego Nowickiego – członka Sieci Niezależnych Ekspertów Unii Europejskiej ds. Praw Podstawowych Str.64 raportu - Niezależność i bezstronność - Praktyka Władz Krajowych Z badania społecznego przeprowadzonego przez naukowców z UJ wynika, iz według ankiet, sędziowie są najbardziej skorumpowanymi pracownikami wymiaru sprawiedliwosci. Co drugi ankietowany nie wierzy wogóle w sprawiedliwość sadów. Polacy uważają, iż znaczna cześć sędziów bierze lapówki, kieruje się sympatiami politycznymi, ulega naciskom zwierzchników.

W Opinii o przestrzeganiu prawa i wymiaru sprawiedliwości Centrum Badania Opinii Społecznej BS/80/2005 W-wa listopad 2005 Opinie o działaniu wymiaru sprawiedliwości są na ogół negatywne ( 69% )... tylko (1%) uważa, że działa on zdecydowanie dobrze. Wśród wad wymiaru sprawiedliwości zamieszczonych w kwestionariuszu, wskazywano na przekupstwo (79%), niesprawiedliwe orzeczenia (75%), niesprawiedliwe przepisy (71%), bezduszne działania (65%), lekceważenie obywateli (67%) oraz złe ich traktowanie (59%). Najgorzej oceniane są sądy, prokuratura i komornicy.

Opinie te nie wzięte są przecież z sufitu, sędziowie na te opinie ciężko ”zapracowali”. W powszechnym mniemaniu Kowalskiego, wymiar sprawiedliwości, a szczególnie sądy i sędziowie są zżarci przez korupcję, łapownictwo, brak kompetencji, nieprzestrzeganie prawa i niechlujstwo prawne. Tymczasem jak w przytoczonych powyżej danych Komisji Dyscyplinarnej KRS na 140 odwołań od orzeczeń Sądów Dyscyplinarnych w 2007r., tylko w 3 sprawach podjęto uchwałę o odmowie odwołania, a na 190 skarg indywidualnych, 190 uznano za bezzasadne. Czyli w ocenie KRS z etyką i dyscypliną sędziów nie ma problemu i jest cacy.

Jeżeli jest podstawa, imunitet sędziego powinien być cofnięty natychmiast. W innych krajach jak np. USA czy Kanada, sędziowie nie mają per se imunitetu. Ich imunitetem jest szacunek i poważanie społeczeństwa, ciężko wypracowane postawą etyczną i moralną. Natomiast jeżeli zachodzi podejrzenie, iż złamali prawo, są traktowani tak samo jak inni obywatele, ponieważ tam wobec prawa wszyscy są równi, a prawa i wolności każdego obywatela i Konstytucja są najwyższą wartością dla każdego. W USA każde dziecko w w trzeciej klasie szkoły podstawowej recytuje poprawki do Konstytucji, bo „czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci”.

W Polsce TRZECIA WŁADZA - sędziowie mają gdzieś Konstytucję, na straży której jako TRZECIA WŁADZA SADOWNICZA powinni stać. To jest funkcja TRZECIEJ WŁADZY w demokratycznym państwie, za jakie Polska usiłuje uchodzić.

Przestrzeganie prawa przez sędziów jest odzwierciedlone w społecznym prestiżu tego urzędu. Srodowisko sędziów, ciężko, systematycznie i wytrwale, dzień po dniu niszczyło autorytet polskiego wymiaru sprawiedliwości. To nie kto inny tylko sędziowie wykradali akta spraw, aby szwindle w nich opisane, nigdy nie zostały odkryte. To oni bronią do upadłego swoich kolegów przestępców i pijaków jeżdżących po pijanemu samochodami i powodującymi wypadki drogowe jak opisana powyżej sprawa b. Sędziego A. J. To oni posyłają do więzień ofiary przestępstw, które broniąc się, poturbowały napastnika, to oni skazują niewinnych fałszując dowody. Srodowisko sędziowskie solidarnie staje w obronie kolegów zasłaniając się imunitetem sędziowskim.

Przekonanie że szacunek dla sędziów może być wzmocniony przez uchwalenie kodeksu etyki i chronienie sędziów przed publiczną krytyką, opiera się na błędnej ocenie funkcji tego kodeksu i opinii publicznej.

Korupcja to nie tylko „branie w łapę", ale także wykorzystywanie układów, znajomości towarzyskich czy zawodowych do załatwiania osobistych interesów, ingerencja władzy w działalność sądów, zbyt niskie wynagrodzenia sędziów oraz przyzwolenie społeczne na „branie w łapę", nie funkcjonujący nadzór nad postępowaniem przygotowawczym czy brak realnych możliwości usunięcia z procesu stronniczego sędziego, a także nierzetelne sporządzanie protokołow z czynności procesowych.

Wystarczy wizyta w sądzie rejonowym w małym lub średniej wielkości mieście, by przekonać się osobiście jak wygląda „wymiar sprawiedliwości” w Polsce. Dziesiątki lat na tym samym stołku, mocno umocowanie w układach towarzysko- biznesowych, a przede wszystkim brak etyki zawodowej i poczucie całkowitej bezkarności „zagwarantowanej” układem i imunitetem doprowadzają do takiej degrengolady. Kowalski aby uzyskać korzystne dla siebie rozstrzygnięcie, szuka „dojścia" wśród adwokatów lub radców prawnych, którzy za odpowiednią „opłatą” pośredniczą w „załatwianiu" odpowiedniego wyroku. Stali „bywalcy” sądów znają „cennik”.

Na posiedzeniu SR w Olsztynie, rozpatrywane było moje zażalenie na postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa, na moje zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstw, młody sędzia, niewiele po trzydziestce „uświadomił mnie” że: zażalenie oddala ponieważ sędziowie są niezależni i niezawiśli a ja im mogę...to by był dopiero burdel, jak on by pozwolił na śledztwo w sprawie sędziego, sędzia ma immunitet i chyba wiem co to znaczy, a wogóle to prokurator nie jest po to aby wszczynać śledztwo w sprawie zawiadomienia o przestępstwie sędziego...itd. Nic dziwnego, że sędziowie walczą jak lwy, aby nie nagrywać czynności procesowych.

Jeżeli sędziowie rzeczywiście „nie mieliby za uszami”, nie walczyliby tak zażarcie przeciwko nagrywaniu rozprawy w całości, od A do Z. Na całym „cywilizowanym” świecie jest to standard od dziesiątków lat. Protokoł z rozprawy jest verbatum transkryptem tego co się mówiło na sali sądowej, włącznie z ew. komentarzami publiki. Tymczasem w Polsce demokratycznej, w XXI wieku jest to „technicznie” podobno niewykonywalne!

Zacytowany powyżej urywek z Biuletynu KRS, który w moim odczuciu wyraża lekceważenie, czy nawet pogardę dla skarżących - są agresywni, roszczeniowi i nie mają kultury prawnej - jest również przykładem jak Kowalski jest postrzegany przez TRZECIA WŁADZE. Niestety kultury prawnej nie można wyssać z mlekiem matki. Społeczeństwo musi być edukowane, aby ją posiadać, a także przykład musi iść z góry, a społeczeństwo musi mieć również zaufanie i szacunek do decyzji i działań tych, którzy reprezentują wymiar sprawiedliwości. Autorytet do obowiązującego prawa musi być budowany przez władzę, a szczególnie sądownictwo, świadomie, systematycznie i konsekwentnie.

A tymczasem....Hmmm! ... Jeżeli np. Minister Sprawiedliwości zapomina i ignoruje zasadę domniemania niewinności, czy krytykuje publicznie orzeczenia i uchwały SN i wywiera naciski, aby SN je zmienił ( Uchwała o delegacji sędziów), a SN uchwałę zmienia(!), były Minister Sprawiedliwości z następcą angażują się w publiczną pyskówkę i wzajemne oskarżenia, Sędziowie SN bojkotują Sędziów TK, KRS chce pozwać do sądu RPO i zajmuje się głównie składaniem skarg konstytucyjnych itd, itd... te działania dalekie są od kultury prawnej – nie można od społeczeństwa wymagać kultury prawnej i poszanowania prawa.

Co więcej nie dziwi agresja i roszczeniowość skarg, ponieważ sądy nie spełniają swojej roli w zakresie skarg i apelacji, a sfrustrowani obywatele nie wiedzą gdzie się zwrócić, aby ich ktoś wysłuchał. Społeczeństwo nie ma może, jako całość kultury prawnej, ale to przecież nie debile i niesprawiedliwość i łamanie prawa przez organy ścigania i sądy, widzą i doświadczają i nie zmienia tego faktu, nieumiejętność, czy niemożliwość zwerbalizowania tego kulturalnie. Skargi te powinny być rozpatrywane pod względem merytorycznym i kultura, szczególnie prawna skarżących nie powinna na tę ocenę mieć wpływu.

KRS i sędziowie powinni być świadomi, iż „.. osąd moralny towarzyszy każdemu rozstrzygnięciu sądowemu oraz że ten, kto ocenia innych, sam przestrzegać musi najwyższych standardów moralnych, wyrażając przekonanie, że sprawowanie urzędu sędziego to zaszczyt i obowiązek spełniany w interesie wszystkich członków społeczeństwa...”

Nie podlega dyskusji, że Krajowa Rada Sądownictwa wraz z resztą dinozaurów prawniczych PRL-u, czyli tzw. autorytetów nauk prawniczych, robią nam wodę z mózgu, starając się zahamować inicjatywy jakiejkolwiek reformy. Są to ci sami ludzie, którzy są przecież odpowiedzialni za skandaliczny stan wymiaru sprawiedliwości. „...byliśmy tak naiwni, że daliśmy sobie "wisnąć" prof. Zollom i innym, ze społeczeństwu nic do tego, kto jest sędzią i prokuratorem. Że profesjonaliści najlepiej zadbają o fachowość i zasady...” komentarz Salon24

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:2)

Komentarze

Swietna analiza tematu. Zmiany w polskim sadownictwie sa potrzebe od lat. Niestety "okragly stol" zapewnil starm klikom dozywotnie stolki i spoleczenstwo zbiera zniwa. Decrengolada.
pozdrawiam

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#12576

Po przeczytaniu tego artykułu jestem w stu procentach pewien
że w tej chwili nic nie jest w stanie powstrzymać tej rozpędzonej machiny(nie)sprawiedliwości.Jest to jedno z kukułczych jaj jakie zostawiła po sobie komuna,a pielęgnuje je
wierchuszka postkomunistyczna.Nie jestem zwolennikiem przemocy, ale w takich chwilach jedynym sposobem uzdrowienia sytuacji
byłyby "brygady śmierci".Bo już tylko strach przed śmiercią
jest w stanie powstrzymać tych ludzi przed dalszą demoralizacją.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#12580

Choroba trzeciej władzy jest tak głęboka i tak rozległa, że środowisko wymiaru sprawiedliwości samo się nie uleczy.

Co gorsza, nie można nawet liczyć na działania państwa - losy Lecha i Jarosława Kaczyńskich, Ziobry i jeszcze paru sprawiedliwych pokazują, że lepiej nie podnosić ręki na sędziowską mafię.
Zresztą oportunizm polskich polityków wyklucza skuteczną walkę z chorobą III władzy. Tu działa pełna symbioza - chory wymiar sprawiedliwości chroni chore układy polityczne, a te odwdzięczają się III władzy przymykaniem oczu na wszystkie grzechy i sknadale.

W dodatku w naszym liberalnym świecie, zwłaszcza w UE obowiązuje doktryna pełnej niezależności i nadrzędności III władzy (jest to rodzaj bezpiecznika wyłączającego niebezpieczną demokrację - głupia większość złożona z obywateli mogłaby np. ograniczyć wszechwładzę elit).

Sytuacja jest tak trudna, że wątek poruszony przez Faxe powinien stale wracać u Niepoprawnych. Dyskutujmy, jak się bronić. Może trzeba budować obywatelskie stowarzyszenie samoobrony przed zwyrodniałym prawem? Może trzeba rozpętać akcję obywatelską akcję informowania o skandalach w rodzaju tych opisywanych przez Faxe?

Może trzeba zacząć poruszać się na granicy prawa (przypominam, że to cytat Wałęsy) i kolportować informacje o złajdaczonych sędziach?

Nie wiem co robić, ale wiem że tak dalej być nie może. Dlatego dyskutujmy, działajmy, budujmy ruch obywatelski.

Artykuł Faxe zasługuje na kolportowanie we wszystkich zaprzyjaźnionych portalach. Dziękuję, Faxe!

Jacek Maziarski

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

dubler

#12618

Cieszęs się,że trafiłam tutaj z moim tekstem!
Pracuję nad drugą częścią - Prokuratorzy-
Nie muszę się poruszać na granicy prawa, ponieważ dowody "leżą na ulicy" i obronią się przed każdym uczciwym sądem. Trzeba tylko taki mieć.
Dlatego budowanie oddolnych "form" aby walczyć o lepszą Polskę jest jedynym wyjściem. Niestety smutna rocznica "okrągłego stołu" przypomina nam jak nas "wyrolowano". Krajowa Rada Sądownictwa jest jego spuścizną.
Dziękuje za dobre słowo.
Faxe

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

faxe

#12639

Oni tez sobie załatwili przy okrągłym stole te wszelakie ale nienależne im przywileje!
Srodowisko sędziowskie "miało" po prostu swój podstolik, nawet jeśli go tam nie było!
To jest część tej hydry-hybrydy po 89 roku!A Zoll czy taki inny Filar to tylko symbol zepsucia, trądu w -pałacu sprawiedliwości!A szczęście oni na co dzień nie orzekają w jakims rejonowym sadzie a mimo to jakie czynią spustoszenie!
Straszne! tak! Strach się bać!
pzdr

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#12620

Na tle ostatniej zmiany na stanowisku Ministra Sprawiedliwości należałoby powiedzieć, że nie ma w Polsce takiego "szeryfa", który byłby w stanie samotnie uporządkować zły stan organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości.

Środowisko prokuratorów i sędziów wymknęło się spod kontroli. Ministerstwo Sprawiedliwości, KRS, Biuro RPO oraz prezesi Sądów i szefowie prokuratur nie reagują na nadużycia, a często je aktywnie tuszują, a nawet – wydaje się – wcale nie tak rzadko w nich uczestniczą.

Co trzeba zatem zrobić? Sięgnąć do zmian ustawodawczych. Co najmniej wprowadzić następujące zmiany:
1/ Nominacje sędziowskie nie mogą być w rękach sędziów. Obecna kompetencja Prezydenta jest czysto formalna i jeszcze kwestionowana przez korporację sędziowską. Sędziów, a przynajmniej SSO, SSA i SSN powinien powoływać parlament po wnikliwej PUBLICZNEJ procedurze badania kandydatury.
2/ Prokuratorzy funkcyjni winni być powoływani w drodze wyborów.
3/ Należy wprowadzić procedurę impeachmentu sędziów i prokuratorów łamiących prawo - przez publicznie działającą Komisję parlamentarno-obywatelską. W żadnym przypadku nie może wejść w życie Ustawa uniezależniająca prokuraturę od jakiejkolwiek FAKTYCZNEJ kontroli społecznej, co proponował tandem profesorów Zoll - Ćwiąkalski.

Zmiany, o których mówię, mają charakter ustrojowy. Są one jednak konieczne, gdyż nie może być tak, aby w konsekwencji błędnych lub stronniczych prokuratorskich i sądowych decyzji tysiące niewinnych ludzi /Sumlińscy, Kluskowie, Olewnicy i inni nieznani szerokiej opinii publicznej/ traciło wolność, firmy, majątki, dobre imię, zdrowie, etc.

Polskie prawo procesowe nie jest doskonałe, ale nawet to prawo, gdyby było przestrzegane, uniemożliwiałoby "pomyłki" prokuratorskie i sądowe. Bowiem polskim podstawowym problemem jest nieomal całkowita bezkarność prokuratorów i sędziów. Oni nie muszą przestrzegać prawa procesowego, bo za błędy lub stronniczość w praktyce nie odpowiadają.

Polski ustrój organów ochrony prawnej jest fatalny. Sędziowie i prokuratorzy zapewnili sobie prawo do tego, że społeczeństwo nie ma nad nimi żadnej kontroli. Samorządy prokuratorski i sądowy wskazują kandydatów na prokuratorów i sędziów. KRS praktycznie sędziów powołuje /kompetencja prezydenta jest w tym zakresie nieomal formalna/. Oba samorządy prowadzą sądy dyscyplinarne i bez ich zgody nie można pozbawić prawa do pełnienia funkcji żadnego prokuratora, ani sędziego. Choćby wszyscy wokół wiedzieli, że jest "czarną owcą".

Ten system jest chory. W ugruntowanych demokracjach nominacje oraz impeachment sędziów i prokuratorów nie jest powierzany ich samorządom. Sędziów mianuje najczęściej władza ustawodawcza po rzetelnej publicznej procedurze "prześwietlenia" kandydata.

W USA sędziowie federalni są powoływani przez prezydenta za wiedzą i zgodą senatu, a sędziowie stanowi są wybierani w powszechnych wyborach stanowych. Podobnie - w trybie powszechnych wyborów - są powoływani prokuratorzy. Odwoływanie niegodnych pełnienia funkcji funkcjonariuszy publicznych odbywa się poprzez publicznie prowadzoną procedurę impeachmentu.

Konstytucja Stanów Zjednoczonych stanowi: "/Prezydent/ Wyznacza, a za radą i zgodą Senatu mianuje ambasadorów, innych pełnomocnych przedstawicieli i konsulów, sędziów Sądu Najwyższego oraz wszystkich innych funkcjonariuszy Stanów Zjednoczonych na urzędy utworzone ustawą, chyba że konstytucja przewiduje inny tryb obsadzania ich" "Sędziowie zarówno Sądu Najwyższego, jak i niższych sądów pozostają na swym urzędzie, dopóki sprawują go nienagannie" "Prezydent, wiceprezydent i każdy funkcjonariusz cywilny Stanów Zjednoczonych zostaje usunięty z urzędu w razie postawienia przez Izbę Reprezentantów w stan oskarżenia i skazania za zdradę, przekupstwo lub inne ciężkie przestępstwa albo przewinienia".

My byliśmy tak naiwni, że daliśmy sobie "wcisnąć" koncepcję niektórych profesorów prawa, że społeczeństwu nic do tego, kto jest sędzią i prokuratorem. Że profesjonaliści najlepiej zadbają o fachowość i zasady. I dlatego mamy, tak jak mamy.

Zmiana pozycji ustrojowej sędziów w Polsce nie jest łatwa. Trzeba byłoby zmienić uregulowania Rozdziału VIII w Konstytucji, który określa zarówno sposób powoływania sędziów, jak i jednoznacznie określa tryb, w którym nastąpić może złożenie sędziego z urzędu. Obie te kompetencje są w rękach samorządu sędziowskiego. Na szczęście prokuratura nie ma umocowania konstytucyjnego. Jest zatem możliwe wprowadzenie ustawą nowego trybu pozbawiania funkcji niegodnych prokuratorów w drodze publicznej procedury realizowanej przez stałą komisję parlamentarno-obywatelską. Amerykanie mogą, a my nie? Moim zdaniem nie ma też przeszkód do wprowadzenia wyborów powszechnych na stanowiska prokuratorów funkcyjnych /okręgowych, apelacyjnych, krajowego lub generalnego/.

Społeczeństwo musi odzyskać kontrolę nad funkcjonowaniem prokuratury. Przecież prokuratorzy śmieją się pokrzywdzonym w twarz. Mogą każdego załatwić. Posłowie mogą do nich pisać interwencje bez żadnych skutków praktycznych. Tak wygląda w polskiej praktyce zasada równoważenia władz. Tandem profesorów Ćwiąkalski-Zoll twierdził, że dla "zdrowia" prokuratury należy jeszcze dodać prokuratorom kompetencji władczych, zamiast ująć. Bo rzekomo jedynym zagrożeniem dla Prokuratury jest minister.

Obudźmy się w końcu. Żaden szeryf /Ziobro, Czuma/ nie pomoże na chorą sytuację w polskiej prokuraturze. Nominacje i odwołania nie mogą należeć do samorządu prokuratorskiego. Prokuratura nie może być państwem w państwie. Do dyspozycji służb i "różnych" uprzywilejowanych funkcjonariuszy, biznesmenów i kolegów.

Dlatego potrzebni nam są kompetentni, uczciwi i oddani społeczeństwu posłowie. A w pierwszej kolejności zmiana ordynacji wyborczej. Aby takich posłów wybrać, którzy będą w stanie zmienić pozycję ustrojową trzeciej władzy.

Tylko tyle i aż tyle. Inaczej będzie coraz straszniej.

Autorkę za podjęcie ważnego tematu i świetne jego ujęcie serdecznie pozdrawiam.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#12665

[quote=Rebeliantka]
Autorkę za podjęcie ważnego tematu i świetne jego ujęcie serdecznie pozdrawiam.[/quote]

Dzi´kuje za znakomity komentarz, i jednocześnie witam w naszych progach. :)

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#12671

Ja również dziękuję za komentarz i cieszę się że nie jestem samotną pieniaczką. Witam na Niepoprawnych.
Pozdrowienia

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

faxe

#12748

Ja bym proponował zmiany w całkiem inną stronę, biorąc pod uwagę stan naszego ,,społeczeństwa obywatelskiego''. Jednak co do samej konieczności zmian systemowych się całkowicie zgadzam.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#12752

Czy mógłby Pan zatem zdradzić, jakie zmiany byłyby właściwe? Bardzo jestem ciekawa innych idei.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#12766

W moim przekonaniu zła kondycja polskiego społeczeństwa nie pozwala na wprowadzenie modelu amerykańskiego, który działa dzięki aktywności tamtejszych obywateli.

Wolałbym system, w którym prokurator generalny mianuje ale jednocześnie jest całkowicie odpowiedzialny za swoich podwładnych - tak jak w systemie kanclerskim Kanclerz jest odpowiedzialny za każdego z ministrów i razem z nieodpowiedzialnym ministrem odchodzi także on.

Jestem pesymistycznie nastawiony do wydolności demokratycznej Polaków.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#28220