De Republica Emendanda - ciąg dalszy

Obrazek użytkownika faxe
Kraj

 

Sejm składa się w 2/3 z posłów, którym nie udało się zdobyć więcej niż 1% głosów wyborców w ich okręgach wyborczych. Kogo zatem reprezentują ci posłowie? Chyba dlatego, iż  nie reprezentują ani wyborców, ani głosujących, w Konstytucji wyjaśniono ciemnememu ludowi, że „posłowie są reprezentantami Narodu i nie wiążą ich instrukcje wyborcze” (art.104).

Dziękuję za wszystkie komentarze pod moja ostatnią notką De Republica Emendanda
 Przepraszam, że nie brałam udziału, ale nie miałam dostępu do internetu. Poniżej moja  odpowiedź, która mam nadzieję będzie przyczynkiem do dalszych dyskusji i DZIAŁAN.
 
Ja uważam, iż zmiana ordynacji wyborczej to jest wymóg polskiej racji stanu.
Spekulacje poszczególnych partii, w tym również tej, z którą się identyfikuję, czy „opłaca” się zmiana ordynacji wyborczej, uważam za świadome utrzymywanie słabej Polski z wszystkimi chorobami i wypaczeniami.
 
Dynamika wyborów w JOW jest diametralnie różna i nie można przewidzieć jakie byłyby ew. wyniki takich wyborów w Polsce. Spekulacje, iż wygra miażdżąco PO są bezpodstawne. Zgodnie z zasadami  JOW wygra ten kandydat, który przekona do swojego programu i idei największą ilość głosujących. Takie coś nazywa się demokracja i  oznacza ciężką pracę dla wszystkich kandydatów, w tym również PO i PiSu.
 
  Przykładem, który zaprzecza totalnie tezom, iż w JOW wygrałaby PO, a lud za durny  na wybory w JOW, są  wyniki wyborów prezydenta  Olsztyna, którzy w JOW  wybrali   Piotra Grzymowicza popieranego  przez PSL. Odwołany po kompromitujących aferach seksualnych prezydent Czesław Małkowski był z PO. Donald Tusk osobiscie agitował w Olsztynie na rzecz kandydata PO. Zdolności obywatelskie mieszkańców Olsztyna jakoś były wystarczające, aby pogonić skompromitowaną PO i wybrać dobrze znanego wyborcom z-cę prezydenta, kandydata PSL.
 
Jest to dowód jak w JOW  glos nie jakiegos z partii, ale tego konkretnego, znanego wyborcom od dobrej strony i jedynego z partii  redukuje znacznie stopien ciemnoty ludu.
 
„...W Polsce kandydatów do Sejmu wybiera dosłownie kilka osób. Czy to jest w PiS jeden Jarosław Kaczyński, czy w PO to są trzy osoby, a w PSL cztery, to bez znaczenia. W skali kraju nie będzie ich więcej niż 12. To, w czym uczestniczy reszta społeczeństwa, to quiz. Na którą partię – bęc. Równie dobrze moglibyśmy wybierać tylko przywódców partyjnych, a ci potem by ogłaszali, kogo osadzają na miejscach, które wyborcy im przyznali.
Wyborcy są jak parkingowi. Mogą prowadzić rejestr samochodów, ale nie mają wpływu na to, kto wjeżdża i wyjeżdża z parkingu – w tym wypadku z Sejmu...”
Tomasz Wróblewski – Wybory zbyt poważna rzecz, aby zaufać wyborcom
 
Poniżej za przyzwoleniem prof. Jerzego Przystawy przedruk wywiadu z Profesorem.
 
Partyjny walec rozjeżdża Polskę - "Polska The Times", 1.07.2009
Źródło: "POLSKA The Times" z 1.07.2009
Gminy powinny same decydować, według jakiej ordynacji wyborczej odbędą się wybory samorządowe za rok.
 
Rozmowa z prof. Jerzym Przystawą, fizykiem, założycielem Ruchu na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych, byłym radnym Wrocławia.
 
Platforma Obywatelska zamierza wprowadzić jednomandatowe okręgi w wyborach do wszystkich gmin. Zmiany w ordynacji wyborczej mają być wprowadzone już przy najbliższych wyborach samorządowych, a więc za rok. Cieszy to Pana?
 
Umiarkowanie.
 
Dlaczego?
 
Ponieważ ta propozycja to nic innego, jak klasyczne zajmowanie się tematami zastępczymi.
 
Zmiana ordynacji wyborczej z większościowej na jednomandatową? Przecież walczy Pan o to od lat.
 
Walczymy o zmianę ordynacji wyborczej do Sejmu.
 
Tylko do Sejmu?
 
Mój Ruch domaga się zmiany ordynacji wyborczej wyłącznie do Sejmu. Uważamy, że gminom powinno się zostawić wybór ordynacji. Mieszkańcy mają prawo zdecydować, jak chcą wybierać radnych, bo na tym właśnie polega samorządność. Nie należy im narzucać ordynacji ustawą, decyzją Sejmu.
Gmina, tak jak uniwersytet, tak jak każda samorządna społeczność, powinna sama ustalić, jakim trybem ma wybierać swoich przedstawicieli. Chce proporcjonalnie, niech ma proporcjonalne wybory, chce jednomandatowo, niech ma jednomandatowe wybory.
Nie widzę żadnego powodu, dla którego miałoby się narzucać to gminom. W Stanach Zjednoczonych nie narzuca się gminom przy pomocy ustawy sposobu wyboru radnych.
 
Czy nie boi się Pan, tak jak niektórzy politycy, zwłaszcza ze strony opozycji parlamentarnej, że wprowadzenie jednomandatowych okręgów w wyborach do gmin to próba przejęcia władzy w gminach przez Platformę Obywatelską?
 
Rozumiem, że te obawy mogą dotyczyć jedynie wielkich miast, nie ma jednak powodów do obaw w małych gminach. W tych małych gminach to Platformy w ogóle nie ma, ona tam nie ma czego szukać. PO oczywiście może próbować zdobyć władzę tylko w tak zwanych metropoliach, bo tam o wygranych wyborach decydują duże pieniądze, duże media i tam obecnie rządząca partia rzeczywiście może mieć większą siłę przebicia. Jednak większość Polaków wcale nie mieszka w dużych miastach, a w terenie PO niczego specjalnego nie uzyska.
 
Skąd takie przekonanie? Po wygranych wyborach do Parlamentu Europejskiego nawet krytycy Platformy Obywatelskiej twierdzą, że wygraną w wyborach samorządowych ta partia ma w kieszeni. A zmiana ordynacji może tę wygraną tylko umocnić - jak podnosi z kolei opozycja.
 
To proszę sobie przypomnieć Olsztyn i tamtejsze wybory prezydenta miasta. Premier Donald Tusk osobiście pojechał na Mazury ze swoją kompanią, żeby agitować i co uzyskał? Figę z makiem, nic nie dostał. Polska samorządowa jest po prostu inna niż ta widziana z perspektywy wyborów parlamentarnych, Sejmu i Wiejskiej.
 
Oczywiście uważam, że jednomandatowe okręgi są lepsze, ponieważ wszystko robi się w sosie partyjnym i ta partyjność, tak jak walec, teraz rozjeżdża całą Polskę, a w perspektywie rozjedzie również te gminy. Dlatego jeszcze raz powtarzam, że sprawy ordynacji wyborczej powinny być pozostawione gminom, niech one sobie same decydują, jak wybiera się radnych czy ilu powinno ich być.
 
Uważa Pan, że wprowadzenie okręgów jednomandatowych w wyborach do wszystkich gmin jest tematem zastępczym. Czym więc powinna zająć się Platforma Obywatelska?
 
Tym, co zapowiedział premier Donald Tusk, który zapewniał, że nie spocznie, dopóki nie wprowadzi okręgów jednomandatowych w wyborach do Sejmu. A skoro się zobowiązał publicznie, to powinien dotrzymać wyborcom tej obietnicy. Przecież Sejm określa, jak funkcjonuje państwo, jak funkcjonuje system partyjny - wszystko stamtąd wychodzi. I to jest sedno sprawy.
 
Jeśli za rok będziemy wybierać radnych w okręgach jednomandatowych, zdecyduje się Pan ponownie kandydować do wrocławskiej Rady Miejskiej?
 
Ja już jestem za stary na takie zabawy. Swoje już odsłużyłem w Radzie Miejskiej.
 
Rozmawiała Hanna Wieczorek
 
 

 

 

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Zapis Konstytucji RP, że poseł jest reprezentantem narodu jest w praktyce łamany przez ordynację proporcjonalną.
Szeregowy poseł w zasadzie nie jest reprezentantem narodu tylko reprezentantem kierownictwa partii, bo jego kariera polityczna zależy nie od woli wyborców tylko od woli kierownictwa partii.
Również kierownictwo partii nie jest reprezentantem narodu tylko reprezentantem jednej z części narodu podzielonego głęboko na wiele części.

Bacz

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam. Bacz

#28292

Drobniuteńkie sprostowanie - Małkowski był z SLD.

Zgadzam się z tezami notki. Dość uszczuplania praw obywatelskich Polaków. Prawa wyborcze /bierne i czynne/ nie powinny być ograniczane. Jest to rzeczywiscie kwestia polskiej racji stanu.

Pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#28249

nauczyciel Małkowski był kiedyś nawet cenzorem w służbie PZPR, ale teraz startował jako "niezależny" wspierany przez znajomych królika. w SLD też był - koniunkturalnie odszedł i tak wbił pierwszy gwóźdź we własną trumnę ;)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#28252

Grzymowicz do pewnego momentu był człowiekiem SLD (SLD-UP), teraz jest PSL

tak to jest z dużymi gminami, że nawet miejscowi nie wiedzą kto jest kto ;)
często "byli działacze" zacierają ślady partyjne poprzez organizowanie tzw. niezależnych komitetów wyborczych.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#28282

Dziękuję za wyjaśnienie "pochodzenia" Małkowskiego. Tutaj za oceanem każdy komuch wygląda na PO albo SLD. faxe

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

faxe

#28289

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#28293

pan prof Przystawa myli się odnośnie poparcia jakie osiąga PO w małych miastach. W moim PO rządzi od lat, to są ci sami ludzie, którzy wcześniej byli w PZPR, potem SLD, potem tworzyli niezależne komitaty, a teraz są w PO.

W wyborach do sejmu będzie identycznie, chociaż ci posłowie będą niezależni od centrali partyjnej, będą zależni od środowiska lokalnego, które jest postkomunistyczne. To jest spuścizna po 60 latach komuny, nie ma co się porównywać ze Stanami.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#28254

W ordynacji proporcjonalnej opłaca się szeregowemu posłowi być w silnym układzie lokalnym pod dobrym dowództwem centrali partyjnej.
Poseł w JOW nie tylko odcina się możliwie dokładnie od centrali ale także odcina się od lokalnego układu, bo każde podejrzenie wyborców, że poseł nie działa w ich interesie tylko kierownictwa partii lub miejscowych kolesi, może raz na zawsze skończyć jego polityczną karierę - kolesie ani centrala mu nie pomogą bo będą działali na tej samej zasadzie co on.

Bacz

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam. Bacz

#28259

Dokładnie. Co z tego, że ludzie będą głosować na znanych sobie kandydatów, skoro Ci kandydaci, tak jak i partie, wywodzą się z tego samego gniazda przekrętów oraz przestępstw. Nie wybiorą człowieka SLD ale zamiast niego poprą starego, dobrego wójta z przeszłością w PZPR piastującego swój urząd ok. 30 bo swój chłop i w wałkach nie przeszkadza (przykład z życia).

Wychodzi więc na to samo.

Mentalność postkomunistyczna wypaczyłaby idee JOW w Polsce.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#28290

Jerzy Przystawa, 15 sierpień, 2009 - 19:37

Jerzy Przystawa

Odpowiadam na komentarz, że mylę się co do poparcia, jakie PO ma w terenie.

Opieram się na oficjalnych wynikach wyborów z roku 2006. W tych wyborach wszystkie partie razem zdobyły nie całe 18% mandatów. Z tych 18% najwięcej wzięło PSL. Nie pamiętam ile wzięło PO, ale znacznie mniej od PSL. Być może od roku 2006 pozycja PO w gminach znacząco się poprawiła, ale nie słyszałem o tym. Próba sił w Olsztynie, o której mowa wyzej, także tego nie potwierdza.

Ale daj im Boze! Tyle tylko, ze w gminach to nie wystarcza dobra prasa w telewizji, trzeba być w gminie postrzeganym i widzianym z dobrej strony. Może tak jest, wybory w przyszłym roku to wykażą.

Pozdrawiam

Wklejam odpowiedz Prof Przystawy w odp. miejscu.
Od siebie chcę dodać, że nawet jeżeli macie rację i w wyborach do sejmu wygraliby postkomuniści, cokolwiek to znaczy ( rozumiem PO) to po 4 latach ich rządów jest alternatywa,
żeby ich pogonić. W obecnym systemie nie ma takiej szansy. Dowodem jest 20 lat "wolnosci", w których żaden rzad nie dał kroku do przodu aby otrzasnać sie z tragicznej spuscizny komuny. Epizody rzadu Olszewskiego i PiSu niestety nic nie zmieniły. A w tym czasie urodziło się i wychowało nowe pokolenie - w wiekszości stracone i dalej jak twierdzicie postkomunistyczne.
Co w takim razie robiły partie prawicowe, że dopuściły do takiej sytuacji? Spekulowały i przeliczały matematycznie jak się dostać do sejmu, utrzymać w sejmie, wrócić do sejmu?
A gdzie praca u podstaw, zdobywanie i utrzymanie poparcia.Szerzenie idei i walka o NORMALNA POLSKE.
Przy takim systemie wyborczym, następne 20 lat bedziecie stali w miejscu, a Polska jeżeli jeszcze takie pojęcie bedzie egzystowało, bedzie bananowa republika i popychlem Europy.
Pozdrowienia

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

faxe

#28309

Jerzy Przystawa

Odpowiadam na komentarz, że mylę się co do poparcia, jakie PO ma w terenie.

Opieram się na oficjalnych wynikach wyborów z roku 2006. W tych wyborach wszystkie partie razem zdobyły nie całe 18% mandatów. Z tych 18% najwięcej wzięło PSL. Nie pamiętam ile wzięło PO, ale znacznie mniej od PSL. Być może od roku 2006 pozycja PO w gminach znacząco się poprawiła, ale nie słyszałem o tym. Próba sił w Olsztynie, o której mowa wyzej, także tego nie potwierdza.

Ale daj im Boze! Tyle tylko, ze w gminach to nie wystarcza dobra prasa w telewizji, trzeba być w gminie postrzeganym i widzianym z dobrej strony. Może tak jest, wybory w przyszłym roku to wykażą.

Pozdrawiam,

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jerzy Przystawa

#28280

Nie chcę być zwykłym krytykiem dla krytykowania, opieram się na obserwacjach w rejonie i mieście w którym żyję i oczywiście na perturbacjach centralnej sceny politycznej. Wyniki procentowe w regionach wyborczych są zafałszowane przez głosowanie nie na konkretnych polityków którzy są na liście, ale na partię i przywódców tych partii. Na Pis głosowano z uwagi na to że liderem jest Kaczyński, to na niego głosowano, on jest gwarantem że warto głosować na Pis. Może w gminach jest inaczej, moje miasto jest jednak sporym miastem. Głosowano również na najbardziej znane nazwiska, bo większość wyborców nie zna kandydatów, nie zna ich poglądów, nie ma możliwości poznać tych poglądów, nie ma czegoś takiego jak lokalna opinia publiczna. Tak więc może zostać wybrana ostatnia szuja jeśli jego "dokonania" nie zostaną mocno nagłośnione na szczeblu centralnym. Pan daje świetny przykład Olsztyna, ale np w Sopocie to już nie przeszło.

Reasumując, JOW-y spowodują że władzę nad wyborami i wyborcami uzyskają w jeszcze większym stopniu media centralne, w szczególności telewizje, i one uzyskają praktycznie nieograniczoną władze nad politykami, kto sie nie załapie do TV, ten nie istnieje.

Obecny system daje nadzieje na zmianę partii rządzącej już teraz, JOW-y dadzą taką szansę za kilkadziesiąt lat i będzie to wybór między politykami tego samego środowiska, taki mniej więcej jak wybranie odcieni różu do policzków.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#28349

Zenon
O tym samym pisałem w nieco inny sposób. Niestety w wyborach do sejmu głosuje się na liderów ( tylko wyjątkowo- i jedynie wąska grupa ludzi znająca bliżej kandydata głosuje na konkretnego polityka.Od 89 więcej znaczy przysłowiowe zdjęcie z Wałęsą.Konsekwencje takiego modelu poznało PiS w czasie swych rządów. Bardzo szybko wyszedł na jaw brak ludzi naprawdę oddanych sprawie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Zenon

#28351

przykład z Olsztyna nie jest wcale taki świetny.
Grzymowicz był kojarzony przez mieszkańców, a kandydat PO - Krukowski - wcześniej praktycznie nie zaistniał w mediach.
stąd taki wynik, a nie inny. Małkowski odpadł z wiadomych powodów.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#28365

Zenon
Podniecacie się wszyscy bezpośrednimi wyborami do sejmu- Co to niby ma dać? Łudzicie się ,że będziemy głosować na człowieka zza płotu , którego znacie? 40 mln dzielone przez 360 posłów- na każdego przypada ponad 100 tyś wyborców. A może chcie wierzyć w obietnice wyborcze? Kto więcej dobrego zrobi dla szarego obywatela??? Ludzie jak Wy postrzegacie rzeczywistość??? Chcecie głosować na program??- Po pierwsze program wyborczy nijak ma się do prawdziwego kursu danej partii- jest to teatrzyk napisany przez socjotechników mający na celu omamienie mas ,w którym grają marionetki-" politycy".Tu dochodzę do sedna mojej wypowiedzi- Stary dobry Sokrates w młodości zwolennik demokracji pod koniec życia twierdził, że społeczeństwo nie powinno wybierać przywódców- ponieważ niestety 90% nie jest do tego mentalnie zdolna. Czyż nie widzimy tego na codzień? Kobiety głosują na przystojnych, elokwentnych ( np Olechowski)staruszki na pobożnych, młodzi- stojący na progu życia na tych , którzy im najwięcej naobiecują lub na tych których widzą w telewizji- np na "bohatera" Big Brothera czy pseudogwiazdki telewizyjne lub sportowe.Jak to się ma do tego, co naprawdę reprezentują dane partie/ osoby? Czym się więc kierować? Do tego nie mamy jako wyborcy odpowiedniej wiedzy. Możemy się domyślać powiązań poszczególnych polityków- po ich histerycznych reakcjach np. po próbach wprowadzenia jakiejś ustawy czy negatywnych artykułach na temat pewnych osób. Do tego dochodzi dziwny zwyczaj upubliczniania nagrań ( patrz Oleksy) pachnący służbami specjalnymi czy nagłe odchodzenie popularnych polityków na " emeryturę" - zalatujący szantażem.
Jeżeli ktoś się ze mną zgadza- proszę o dzew/ uzupełnienie .
Mam nadzieję, że mój wpis się pojawi- na "normalnych" portalach moich wypowiedzi już nie zamieszczeją- ciekawe dlaczego??

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Zenon

#28321

Skoro teraz ja odpowiadam ci, to znaczy że opublikowaliśmy.

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#28323

Nikt sie tutaj nie podnieca, bo zaiste nie ma czym. W którą stronę się nie obrócę TRAGEDIA. Z Twojego komentarza wynika, że jakoś do zadowolonych nie należysz.
Jeżeli prawdą byłaby Sokratesowa teza, iż 90% społeczeństwa nie dorosło do wyborów, to po co wogóle ta szopka.

"...Po pierwsze program wyborczy nijak ma się do prawdziwego kursu danej partii- jest to teatrzyk napisany przez socjotechników mający na celu omamienie mas ,w którym grają marionetki-" politycy"...

Upraszczając, masz rację, - SZCZEGOLNIE W OBECNYM SYSTEMIE WYBORCZYM, - ponieważ wyborca nie ma żadnego wpływu na to kogo PERSONALNIE wybiera. Jeżeli to bedzie KONKRETNY KANDYDAT z jego okręgu wyborczego, bedzie odpowiadał przed wyborcami PERSONALNIE za obietnice wyborcze i wyborcy przy nastpnych wyborach OCENIA.

Od czasów Sokratesa, ludzkość troszeczkę się zmieniła i ma więcej narzędzi i wiedzy aby być bardziej świadomym co się dzieje wokół.

Mówisz, że wyborca nie ma odpowiedniej wiedzy co reprezentują dane partie/osoby. Jeżeli byłyby Jednomandatowe okręgi wyborcze, wyborca wybierałby z kilku osob w tym okręgu JEDNEGO REPREZENTANTA. I tu jest właśnie pies pogrzebany. Tych kilku Kandydatów musiałoby prowadzić kampanię wyborczą, w której inni kandydaci wyciągnąliby każdy brud z przeszłości przeciwników. Wyborca napewno wiedzaiłby więcej o osobach kandydata niż w systemie proporcjonalnym, gdzie de facto wybierając ma "propozycje nie do odrzucenia" i musi głosować na CAŁA listę nieznanych mu osób, a nie OSOBE.
Dlatego mamy posłów złodziei, ubeków, różnej maści cwaniaków i nieudaczników rozgrabiających majątek narodowy, sprzedających Polskę, premierów, którzy mają za nic POLSKA RACJE STANU, a my patrzymy na to jak barany.
Najwyższy czas abyśmy się obudzili!!!

faxe

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

faxe

#28352

Zenon
Kilka uwag
1) Niewiara w fakt ,że większość społeczeństwa nie powinna głosować wynika chyba stąd,że nie masz kontaktu w pracy ze zwykłym człowiekiem . Ja mam .Stąd pewność, że medialne twierdzenie iż szary obywatel nie potrafi przeczytać przeciętnego tekstu ze zrozumieniem jest ( niestety) prawdą.
2) Co do odpowiedzialności przed wyborcami- zgoda- po 4 latach rozstanie. Ale co wtedy, gdy potencjalny kandydat planuje jedynie 4-letnią przygodę z posłowaniem- nagrabić ile się da i do widzenia?
3)Wyciąganie kwitów na kontrkandydatów-jak myślisz kto dysponuje kwitami- uczciwi ludzie? Czy może ubecy i różnej maści cwaniacy ( że Cię zacytuję) mający podejrzane kontakty?
4) A na koniec tej nowej szopki wyborczej niedoceniona gospodyni domowa i tak zagłosuje na kandydata, który będzie podobny do Żmijewskiego, albo na panią, która uczy jak ładnie jeść bezy.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Zenon

#28360

Panowie i panie.

Krytycy amerykańskiego systemu wyborczego (=JOWy) twierdzą, że daje on władzę ludziom majętnym i powiązanym z biznesem.

http://sociology.ucsc.edu/whorulesamerica/index.html

Może o tym podyskutujmy?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#28369

System JOW nie jest idealny ale system proporcjonalny jest od niego w większości aspektów o wiele gorszy. W systemie JOW gdy większość wyborców zorientuje się że poseł jest agentem razwiedki, korporacji, mafii, oligarchy itd. to jego kariera jest skończona. W systemie proporcjonalnym okazuje się, że wszystkie liczące się partie (nawet PiS) i główne media są spenetrowane przez różne ciemne siły i wyborcy co najwyżej mogą sobie wybrać, które z tych sił mają rządzić (czy agentura polska czy zagraniczna, czy cywilna czy wojskowa itd.), ale i to tylko teoretycznie, bo praktycznie to nie wiadomo kto za którą partią stoi. Jeśli się poseł partyjny skompromituje to się go sadza gdzieś w instytucji państwowej, w spółce państwowej albo nawet i prywatnej z dobrymi kontraktami publicznymi załatwionymi przez kolegów z partii, w zamian za "sponsorowanie".
Ordynacja proporcjonalna powoduje powstanie specjalnego rodzaju ustroju oligarchicznego, który nazwałem korupcjokracją.

Piszę o tym tu: http://prawica.net/node/14790

Bacz

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam. Bacz

#28377

Doktorze No.

Ruch JOW w Polsce propaguje rozwiązania brytyjskie a nie amerykańskie. Roztrząsanie więc JOW w USA nie wnosi nic do tej dyskusji a tylko niepotrzebnie wprowadza chwytliwy element propagandowy, iż w JOW do władzy załapują się tylko „bogacze”

System brytyjski eliminuje ten problem przez limity wydatków podczas kampanii wyborczej nałożone na kandydatów.

Poniżej jak te limity wyglądają w Kanadzie, gdzie obowiązuje model brytyjski.

Limits on spending by political parties during an election are determined by multiplying $0.70 by the number of names on the registered list of electors for constituencies in which the party has endorsed a candidate.
Limits on spending by a candidate in an election are: $2.07 for each of the first 15,000 electors in the constituency; $1.04 for each of the next 10,000 electors; and $0.52 for each of the remaining electors. This amount is increased if the number of electors per square kilometre of a constituency is less than 10.
Annual allowance to political parties
Political parties are entitled to an annual allowance of $1.75 per vote received by the party in the previous election, provided that candidates endorsed by the party received, collectively, at least 2% of valid votes cast nationally in that election or 5% of valid votes cast in the constituencies in which the party endorsed a candidate. The $1.75 allowance per vote is adjusted annually for inflation.
Jeżeli Smith w Kanadzie chce skorzystać z biernego prawa wyborczego, nie musi być milionerem, nie musi być nawet „bogaty” wystarczy, że ma 1000 dolłarów i co najważniejsze reprezentuje „coś” swoją osobą.
How are nomination campaigns regulated?
Before the passage of Bill C-24, nomination contests were unregulated. As of 1 January 2004, nomination contests became subject to special rules provided for in the Canada Elections Act (Part 18, Division 5). Within 30 days of the date on which the nomination contest is to be held, a constituency association must report the holding of the contest to Elections Canada. A nomination contestant is deemed to be a contestant upon acceptance of a contribution or the incurring of an expense. Nomination contestants must appoint a financial agent to accept contributions and incur expenses. Contestants must report contributions and expenses to Elections Canada if those contributions and expenses exceed $1,000. An auditor must be appointed if the contestant spends or receives contributions in excess of $10,000.
The reporting obligations arise after the completion of the nomination contest (unlike leadership campaigns, in which the candidates must provide reports during the campaign). Nomination contestants must file a financial return, if applicable, within 10 days after the completion of the nomination contest. Candidates must report any contribution over $100 within 10 days of receipt to the Chief Electoral Officer. The Chief Electoral Officer then must ensure that the report is provided to the public on a website within 10 days of the report being received.

Jak widzisz Doctorze, ten argument nie jest prawdziwy.

Zeby nie być gołosłowną załączę zestawienia majątkowe posłow do Parlamentu Feseralnego w Kanadzie - potrzebuję na to trochę czasu.

faxe

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

faxe

#28435

Nie będę ukrywał, że była to moja prowokacja. :) Jestem jak najbardziej zwolennikiem limitowania funduszy na kampanię itp. Cieszy mnie, że jesteś świadoma tego, jak można uniknąć pewnych pułapek związanych z JOWem.

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#28441

Doctorze,
To jest 400 lat prób i wypaczeń. Jak widzisz dobre wzorce istnieją. Smutne jest to, że tyle miskoncepcji krąży w Polsce przeciwko JOW, jak również, że wszystkie liczące się partie ( w tym również młodzież partyjna) przekładają "dobro partii" nad interes narodowy i bronią się pazurami przed jakąkolwiek reformą. Znasz moje teksty dot. KRS, sądownictwa, legitlatury ( łacznie z machlojkami drukami legislacyjnymi w SEjmie) prokuratury, itd itd. Dzisiaj na Niepoprawnych wraca temat stoczni. Włosy na karku stają i nogi się uginają jak nasz majątek narodowy jest rozgrabiany, a Polska doszlusowała do Bananowych republic!!!

Niemożliwe jet uzdrowienie i reformy bez reformy systemu wyborczego.
Musimy sią obudzić zanim będzie ZA POZNO.!!!
faxe

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

faxe

#28445

JOW jest obecnie koniecznością w Polsce. Zenon nie zaprezentował żadnego przekonywującego argumentu, którego nie można w ten sam sposób zastosować do ordynacji proporcjonalnej. Ale JOW ma zbyt wiele przewag nad systemem proporcjonalnym. Uważam, że tylko parlament wybrany w oparciu o JOW ma szansę rozbić wszechwładne układy wiążące polską rację stanu.

Po prostu dla każdego układu podporządkowanie sobie tak ogromnej ilości ludzi niezależnie wybranych będzie niewykonalne. Obecnie wystarczy dogadać się z kilkoma - poniżej 10 - osobami w Polsce i można przeprowadzić dowolny szwindel. I tą niebezpieczną zależność należy usunąć.

Ani PIS, ani PO, ani SLD, ani PSL ani żadna inna partia obecna w sejmie nigdy nie podejmie się zmiany ordynacji wyborczej na JOW - zbyt wiele pieniędzy i układów do stracenia. Tylko ruch społeczny może taką zmianę wygenerować. Obecne partie zawsze będą taką zmianę bojkotować wprost lub torpedować po cichu. Najbardziej dziwi mnie to, że podobne "proporcjonalne" przekonania mają nie tylko czołowi politycy, którzy są bezpośrednimi beneficjentami obecnych układów, ale także szarzy wyborcy i komentatorzy politycznej rzeczywistości, żyjący w słabym i skorumpowanym państwie, będącym pokłosiem 20 lat działania ordynacji proporcjonalnej.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#28507

Szary wyborca zna tylko jedną stronę medalu. Zwróć uwagę, że o JOW nie mówi się wogóle w mainstream mediach. Jest kompletny ban na te informacje. Dlatego ruch oddolny i informacja są tak istotne. Spójrz nawet Niepoprawni intelektualiści niewiele wiedzą o JOW a jeżeli to są obiegowe komunały i miskoncepcja nie mająca nic wspólnego z faktami
Pozdrawiam
faxe

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

faxe

#28528