[książka]"Kompendium patriotyzmu" - recenzja

Obrazek użytkownika Budyń78
Idee
Kilka dni temu pisałem tutaj o „Lawie. Rozmowach o Polsce” Solidarnych 2010 i wydawnictwa Arcana, teraz kilka słów o „Kompendium patriotyzmu” – rozmowach Dominika Zdorta wydanych przez wydawnictwo M.
Chyba nie tylko dlatego, że po skończeniu pierwszej chwyciłem za drugą, miałem przez cały czas poczucie, że w zasadzie czytam wciąż ten sam tom. Nie jest to zarzut, a sprawa zbieżności formuły i tematyki. A Wojciech Wencel pojawia się nawet w obu książkach. Traktować więc je warto jako wzajemnie się uzupełniające – co zresztą ciekawe u Zdorta Wencel cykl rozmów zamyka, u Solidarnych – otwiera. Więc może lepiej czytać w odwrotnej, niż ja, kolejności?

Poza Wenclem, Zdort rozmawia jeszcze ze Zdzisławem Krasnodębskim, Antonim Macierewiczem, abp. Józefem Michalikiem i Janem Pospieszalskim. Konwencja jest o tyle ciekawa, że Zdort czasami przyjmuje rolę „adwokata diabła”, z udawaną naiwnością pytając o patriotyzm dzisiejszej władzy czy kwestię „ciepłej wody w kranie”. Czasem zresztą i rozmówcy unikają ostrzejszych sformułowań, jednak ostatecznie dochodzą do radykalnych konkluzji – najmocniejszy jest tu chyba Jan Pospieszalski, mówiący o przedsiębiorcach oszukanych przy budowach autostrad. Jednak najmocniejszy dla mnie osobiście fragment książki to wspomniana już rozmowa z Wenclem, dokładnie zaś jej fragment, w którym poeta mówi o rozminięciu się jego własnych intuicji dotyczących religijnego kontekstu Smoleńska i późniejszych wydarzeń, ze stanowiskiem części kościoła czy swoich wierzących przyjaciół. Smutno uzupełnia to rozmowę z biskupem Michalikiem, który z jednej strony ostro ocenia media III RP, z drugiej rozmowę na temat krzyża na Krakowskim Przedmieściu autorytarnie ucina. W tych dwóch fragmentach widać niestety to pęknięcie, które tak ostro pokazało się w lecie 2010 roku.

Tradycyjnie na koniec muszę się do czegoś jednak przyczepić. Tym razem będzie to budowa książki. Rozmowy podzielone zostały na części, bardzo mocno od siebie oddzielone – każda część zaczyna się od nowej strony, posiada tytuł i lid, zawierający cytat z rozmowy. Tymczasem widać, że rozmowy prowadzone są jednym ciągiem, w związku z tym rozwiązanie to jest trochę na siłę i raczej osłabia, niż wzmacnia dramaturgię. To jednak szczegół. „Kompendium patriotyzmu” warto przeczytać.

wydawca o książce:
http://niepoprawni.pl/blog/394/wydawnictwo-m-prezentuje-kompendium-patri...
"Kompendium..." w księgarni wydawnictwa M

Przypominam, że trwa nasz konkurs, w którym książka jest nagrodą:
http://niepoprawni.pl/blog/394/konkurs-przedluzony-niepoprawnych-i-wydaw...

Ocena wpisu: 
Brak głosów