Książka, którą każdy konserwatysta musi znać

Obrazek użytkownika Budyń78
Idee

Ponad rok temu pisałem na Niepoprawnych o „Dziesięciu książkach, które zepsuły świat” Benjamina Wikera. Dziś przyszła pora na pozycję od tamtej jeszcze ważniejszą i lepiej napisaną – „Dziesięć książek, które każdy konserwatysta musi znać, oraz cztery nie do pominięcia i jedna uzurpatorska”.

Właściwie trudno tę pozycję recenzować, tak, jak trudno pisać o Chestertonie, do którego stylu Wiker, być może podświadomie, dąży. Zresztą, „Ortodoksja” Chestertona się w dziesiątce oczywiście pojawia. Oprócz niej znajdziemy kilka innych tekstów, które z jednej strony są ponadczasowe, a z drugiej – bardzo na czasie. Czy dyskusje federalistów i antyfederalistów z czasów powstawania amerykańskiej konstytucji stanowej mogą być istotne z naszego (bo, że ważne dla Amerykanina, jakim jest Wiker, wydaje się to bardziej oczywiste) punktu widzenia? Mogą, bo oto wszystkie obawy antyfederalistów spełniają się i w Stanach, i tutaj.

Książka dla konserwatysty powinna być lekturą obowiązkową i raczej niejednorazową. Sam martwię się, że tyle przede mną rzeczy do czytania, że nie mam kiedy wziąć się za ponowną lekturę Wikera, a w momencie dojścia do ostatniej strony już miałem potrzebę wrócić do pierwszego, poświęconego Arystotelesowi, rozdziału. Tak, jak Chesterton pokazuje na oczywistość i naturalność chrześcijaństwa, a później katolicyzmu, tak Wiker robi to samo z konserwatyzmem. Przy okazji dość mocno krytykuje liberalizm, co może zniechęcić do lektury „konserwatywnych liberałów”, może jednak nie zniechęci, a da do myślenia. Dla tych zresztą mocnym akcentem może być końcowy rozdział o książce uzurpatorskiej, którą jest dla autora „Atlas zbuntowany” Ayn Rand. I ma do tego określenia bardzo mocne podstawy, które poznajemy razem z biografią pani Alissy Zinowjewnej Rosenbaum.

Książka podzielona jest na cztery części opisujące ideę konserwatyzmu, demokrację i początku ustroju Ameryki, miejsce ekonomii w konserwatyzmie, wreszcie – konserwatywną narrację w literaturze. Jeśli ktoś nie czytał i nie ma czasu przeczytać wszystkich czternastu bądź dziesięciu książek, opisanych przez Wikera, niech przeczyta przynajmniej tę. Nie będzie to czas stracony.

PS. Niestety znowu muszę się przyczepić, nie wiem tylko, czy do tłumacza, czy redaktora. Mamy w języku polskim słowo "fakcja", praktycznie nieużywane i słowo "frakcja" o bardzo podobnym znaczeniu. Dzięki wydaniu Wikera pierwsze ze słów zwiększyło swoje statystyki pojawienia się w mowie polskiej o 1000%, niemniej mam wrażenie, że większość pojawiających się w tekście "fakcji" powinno być jednak "frakcjami". W przypadku "członów" zaś nie mam już żadnych wątpliwości, że chodzi o "członków". Życząc Frondzie jak najszybszych i jak największych dodruków, sobie życzę przejrzenia książki pod tym kątem przez redaktora.

Benjamin Wiker, Dziesięć książek, które każdy konserwatysta musi znać. Oraz cztery nie do pominięcia i jedna uzurpatorska, Fronda 2013

http://www.wydawnictwofronda.pl/dziesiec-ksiazek-ktore-kazdy-konserwatys...

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Ad PS.

Błędy, które wskazujesz są kompromitujące dla tłumacza, redaktora oraz korektora. Czyli dla wydawnictwa!

Jest takie powiedzenie, że tłumacz powinien dobrze znać język, z którego tłumaczy, i doskonale ten, na który tłumaczy.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#385621