Kopacz na sztandary!

Obrazek użytkownika Budyń78
Kraj

Nie tak dawno minister Kopacz automatycznie została objęta ekskomuniką w związku z udziałem w aborcji

(zgodnie z wyrokiem sądu jako katolik mogę napisać, że aborcja jest morderstwem, nie mogę napisać jednak, że minister Kopacz wzięła w tym morderstwie udział - przy okazji: czy gdybym nie był katolikiem, nie mógłbym napisać, że aborcja jest morderstwem?), okazuje się jednak, że nie jedyne to osiągnięcie tej pani w walce w katolickimi przesądami. Oto bowiem, jak pisze "Nasz Dziennik" dwa tygodnie temu, podczas przekazania Lotniczemu Pogotowiu Ratunkowemu nowego śmigłowca doszło do niespotykanej dotąd sytuacji.

Symbolicznego odsłonięcia śmigłowca dokonała minister, osobiście sprawdziła też możliwości nowej maszyny, odbywając lot na jej pokładzie. Jednak stało się coś, co podniosłą atmosferę zburzyło i wzbudziło niesmak wśród uczestniczących w uroczystości pracowników służby zdrowia - osoby z gabinetu politycznego resortu zdrowia, prawdopodobnie za wiedzą minister Ewy Kopacz, nie dopuściły do poświęcenia i pobłogosławienia najnowocześniejszej karetki powietrznej, pomimo oficjalnego zaproszenia osób duchownych.

Jak mówi poseł Czesław Hoc z PiS, który złożył zapytanie poselskie w tej sprawie decyzja urzędników pani Kopacz jest złamianiem tradycji służb Ratownictwa Medycznego. Bardzo bolesną dla środowiska ratownictwa medycznego była decyzja polityczna podjęta przez gabinet polityczny ministra zdrowia zakazująca modlitwy i pobłogosławienia nowego śmigłowca, a zatem zabraniająca modlitwy jako swobodnej praktyki swoich przekonań religijnych obywateli w miejscu pracy - argumentuje poseł Hoc i dodaje: - Zachowanie dyrektora gabinetu politycznego w kontekście tego wydarzenia odznaczało się ignorancją i pogardą wobec ludzkich przekonań i prawa pracowników systemu ratownictwa medycznego do budowania należnego tej służbie etosu.

Być może Kopacz, jeszcze niedawno deklarująca się jako katoliczka, wyznająca religię w godzinach od 16 do 8 (czyli poza czasem pracy), postanowiła przyjąć do wiadomości swój status osoby wykluczonej z Kościoła i uznała, że jej obecność podczas święcenia śmigłowca mogłaby być uznana za bluźnierstwo. W takiej sytuacji należałoby jednak z godnością się wycofać, nie zaś najpierw zapraszać księży, później zaś, poprzez urzędników, uniemożliwić im wykonania posługi. Taka motywacja jest jednak mało realna, więc należałoby raczej uznać, ze Kopacz zauważyła - mimo dyskretnego milczenia biskupów w tej sprawie - że nie da się nagiąć reguł religii katolickiej nawet dla ministra z rządu zaprzyjaźnionej przecież z dużą częścią hierarchów siły politycznej. A po tej konstatacji postanowiła, że będzie konsekwentna, o czym przypomniała sobie dopiero, gdy zobaczyła na lotnisku przedstawicieli swojego dawnego kościoła. Mimo tych wahań, środowiska popierające dostępność aborcji (którą uważam za morderstwo, jednak zgodnie z wyrokiem sądu nie mogę jej zwolenników nazwać zwolennikami morderstwa) powinny jakoś uhonorować panią Kopacz, która, obok Alicji Tysiąc, powinna zostać wyniesiona na sztandary polskich feministek i antyklerykałów. Stara się przecież, jak może.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Kopacz chciała refundować swego czasu zabiegi IVF. To klasyczny postulat progresistów. Nawet Azrael przedstawiający się jako liberał (sic!) bronił tego typu formy redystrybucji. Skoro popiera zatem tworzenie wielu zarodków poza organizmem, z czego znaczna część pójdzie na przemiał, to dlaczego ma nie popierać aborcji? Idąc dalej, nie jest wcale dziwne, że odmówiła pobłogosławienia śmigłowca. W końcu progresiści domagają się laicyzmu.

Należy zatem się zastanowić, czy Kopacz jest krypto-katoliczką czy krypto-ateistką.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#32296

...katoliccy szamani odprawili swoje zabobonne czary-mary. Co gorsza, mógł zostać zbeszczeszczony inaczej, skażony miazmatami zacofania, tak więc feministki i aborcjoniści mogliby się w nim czymś brzydkim zarazić, albo nawet, ze szkodą dla zdrowia, odmówić korzystania z takiego środka transportu (a stąd prosta droga do Brukseli, odszkodowania wypłacane przez państwo i wstyd na cały świat). No i jeszcze jedno. Jak osoba niesłusznie ekskomunikowana przez Ciemnogród miałaby się czymś takim wozić???
Ech, przypomina mi się donos z czasów komuny: "figurant poszedł do kościoła, a nawet zjadł komunię". Całe szczęście śmigłowiec nie został pokropiony.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

#32302

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#32306