Donalda Tuska walka o normalność

Obrazek użytkownika Budyń78
Blog
Jednym z głównych zarzutów wobec Donalda Tuska jest jego nieideowość i zmienność poglądów. Oto bowiem w początkach III RP był on liberałem ("aferałem") i antyklerykałem, pod koniec tego rozdziału kariery odegrał rolę swojego życia w filmie Jacka Kurskiego.

W Unii Wolności stopniowo dryfował w prawo, by po przegranej walce o stanowisko szefa partii nową siłę polityczną tworzyć już z osobami, które odeszły z niej wcześniej, zaś w UW były prawym (czyli centroprawicowym) skrzydłem, lecz także z politykami bardziej prawicowymi, wycofującymi się z zaczynajacego już tonąć AWS. PO zaś coraz mocniej określała się w opozycji do rządzącego SLD, przejmując tak obce KLD hasła jak lustracja i dekomunizacja. Przed wyborami prezydenckimi zaś Tusk wziął ze swoją żoną ślub kościelny, w wywiadach opowiadając o swoim, postępującym z wiekiem, konserwatyzmie. Co było potem - wiemy. Odejście od haseł IV RP na pozycje niejasne, czasem antykomunistyczne, lecz częściej zajadle antypisowskie. W wyborach 2007 mocne akcentowanie haseł liberalnych i potrzeby reform, a następnie całkowite porzucenie tych założeń w praktycznym rządzeniu. Najprostsze wyjaśnienie, po które często sięgają analitycy naszej sceny politycznej, jak choćby Marek Migalski, jest takie, że Tusk jest kimś w rodzaju postpolitycznego kameleona, przejmujacego te hasła, które w danym momencie zapewnią mu poklask. W chwili zaś objęcia władzy rezygnuje ze wszelkich działań, mogących zaszkodzić jego popularnosci. Podobnie zachowywał się w swoim czasie Aleksander Kwaśniewski, co pomogło mu spokojnie przeżyć dwie kadencje w pałacu prezydenckim, co więcej, cieszyć się zaufaniem Polaków mimo rozmaitych wpadek i, co ważne w tym kontekscie, licznych oskarzeń o nieróbstwo i unikanie niepopularnych decyzji. Przypomnijmy sobie jednak, ze w pewnych sprawach Kwaśniewski potrafił być konsekwentny. Niestety, na ogół lista tych spraw ograniczała się do obrony komunistycznych przywilejów.

Również Donald Tusk w pewnych sprawach pozostaje konsekwentny. Konsekwencję tę wykazuje w działaniach, mogących osłabić pozycję Polski na arenie międzynarodowej i zwiększyć jej uzależnienie od sąsiadów i struktur unijnych. Równie bezkompromisowy jest w dziele niszczenia polityki historycznej Polski, co widać w działaniach resortu kultury i MSZ. W sprawach gospodarczych i w bieżacej polityce społecznej Tusk zajmuje się jedynie bieżącym administrowaniem, które moze przekształcić się szybko w zarządzanie masą upadłościową, więc i "prywatyzacją przez upadłość", tak częstą w latach 90-tych i tak bliską sercom polityków KLD. Wszystko to każe postawić tezę, że założenie prezentowane na początku tego tekstu nie musi wcale być słuszne. Po prawie trzech kwartałach rządow Donalda Tuska pora zaryzykować stwierdzenie odwrotne. Donald Tusk jest politykiem żyjącym i pracującym dla idei, całkowicie jej wiernym i gotowym podporządkować jej realizacji wszystkie swoje działania, taktyczne sojusze i pozorowane ruchy. Jest strategiem nie gorszym od Jaroslawa Kaczyńskiego.

Ideę, której pozostał wierny przez całe swoje polityczne życie, Tusk wyłożył w często przywoływanej wypowiedzi dla "Znaku". Idea ta zawiera się w dwóch, najmocniejszych zdaniach: "Polskość to nienormalność" i "Lepsza od Polski jest ucieczka od Polski". Po raz pierwszy od 20 lat ma on szansę swoje ówczesne poglady przełożyć na konkretne działania. Premier Tusk rozpoczął ucieczkę od Polski, z przyzwoleniem wyborców i poparciem mediów. Każdy woli przecież "normalnosć", zwłaszcza roześmianą, tęczową i beztroską. Choć swoje przemyślenia dla "Znaku" Tusk łagodził na końcu pomijanym często w streszczeniach, majacych go dyskredytować, zdaniem "polskość, niezależnie od
uciążliwego dziedzictwa i tragicznych skojarzeń, pozostaje naszym wspólnym
świadomym wyborem" - czy można mieć pewność, zę te słowa są dla premiera aktualne w roku 2008? Z całosci Tuskowej deklaracji wynika bowiem, ze polskość jest dla niego złem koniecznym w warunkach roku 1988. Dziś sytuacja jest inna, mozemy już roztopić się w innej - przynajmniej na pozór - masie niż blok komunistyczny. Temu służyć mogą wszystkie działania ekipy PO, od rezygnacji z budowania muzeów i zgody na niemiecką wizję historii, bezkrytyczny euroentuzjazm, dyskredytowanie własnej polityki zagranicznej, którą próbuje budować prezydent i oddanie w tej dziedzinie pola UE i Rosji, a nawet działania zmierzajace do uniemożliwienia wykonywania i tak już mocno kalekiej misji mediów publicznych.

Obraz przedstawiony przeze mnie jest skrajnie pesymistyczny, jednak coraz częściej zaczynam skłaniać się ku temu, że może być on prawdziwy.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

I szlag mnie trafia coraz większy.
Jedna uwaga: czy naprawdę słowa, że polskość to uciążliwe dziedzictwo są według Pana złagodzeniem wymowy tamtej wypowiedzi?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#431

tylko w tym kontekście, że Tusk uważając polskość za zło konieczne nie deklarował walki z nią.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#433

w pewien sposób swojej "prywatnej" walki z nią... W końcu jeśli określa się coś "nienormalnością" to automatycznie, instynktownie stawia się siebie po drugiej stronie, po stronie aktywnego oporu. Przecież mowiąc 'to cholerni wariaci" nie muszę już dodawać, że absolutnie nie chcę mieć z nimi nic wspólnego...

A z całym tekstem też się zgadzam... Donek całe życie leje takie paliwo, żeby jego rakieta największy cug miała... A że to płyny różne i czesto śmierdzące? No cóż, obsługa kosmodromu takie preferuje a sama rakieta tak bez kosmodromu... ;)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#450

tylko kopnął, a mógł zabić (że nawiążę do znanego kawału o Leninie/Stalinie)?
Ale dopiero teraz ma w ręku brzytwę...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#451

Zwykła pijarowska wydmuszka, mająca na celu pokazanie społeczeństwu, że zapanowała "stabilizacja". Polityka zawsze istnieje, może być tylko prowadzona innymi środkami, ale jest. To zwykły absurd, jasny dla każdego mającego pojęcie o naukach politycznych. 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#454

 KLD to była partia o zamiarach zbliżonych do PSOE, czyli socjoinżynieryjnych. Tusk i inni koniunkturaliści (to są ludzie bez poglądów, jakby zaistniała konieczność, to by heilowali, paradowali w brunatnych koszulach, w butach z cholewami) przecież opowiadali się za aborcją i to byli w zasadzie liberałowie światopoglądowo-obyczajowi. Tak samo Unia Demo-Wolności. 

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#467

Vox populi
Może to trochę obok tematu,ale właśnie czytam artykuł Tusk.tarcza i KGB-Białoruś.O wizycie wicemin.MSW Piotra Stachańczyka na Białorusi ,który pojechał z ofertą pomocy w zniesieniu sankcji Brukseli(jako ze nasz MSZ potwierdził,ze są sygnały o chęci przestrzegania praw człowieka i zasad demokracji.22.06.br spotkali się Miedwiediew z Łukaszenką a daw dni pózniej szefowie FSB i KGB .Potem wybuch bomby,może inspiracja reżimu,aby zamknąc opozycjonistów. Są różne spekulacje.Jakie to ma odniesienie do Polski-wiadomo.A tarczy Tusk mówi twardo nie.Od korzeni się nie ucieknie, a płacic trzeba wszak PSL(koalicjant) już dawno zaczęła robic interesy na Białorusi.Czy Tusk nie wie co czyni podległy mu resort?Podobno w aneksie są jakieś dowody na finansowanie KLD poza prawem. Trochę chaosu,ale tak mało tu miejsca.Pozdrawiwm

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Vox populi

#468