Prof. Jadwiga Staniszkis -"Następcy Tuska już się szykują"

Obrazek użytkownika 35stan
Kraj

"Myślę jednak, że dziś mamy do czynienia z jeszcze poważniejszym zagrożeniem.Obserwujemy coś, co może doprowadzić do reprodukcji władzy w Platformie, ale odbywa się to w sposób naruszający samą istotę demokracji. Widzimy bowiem próbę wyparcia realnych podmiotów, takich jak partie polityczne i opozycja przez symulacje, by różne odnogi czy kreacje władzy mogły zająć całą przestrzeń."

Pani Profesor Jadwiga Staniszkis w felietonie politycznym pt. "Następcy Tuska już się szykują"zamieszczonym w Fakcie , w dziale opinii,poddaje analizie politologicznej procesy, które zachodzą na polskiej scenie politycznej.

Wątkiem głównym w jej rozważaniach jest sprawa sukcesji władzy(a konkretniej jej znamion zewnętrznych) po ewentualnym odejściu Donalda Tuska, którego pożyteczna rola dla GTW zaczyna się drastycznie wyczerpywać, w obliczu zmieniających się na gorsze warunków wewnętrznych w Polsce i zewnętrznych w ramach UE i globalnych.

Pani Profesor bardzo trafnie opisuje ten problem mówiąc:

"Obserwujemy coś, co może doprowadzić do reprodukcji władzy w Platformie, ale odbywa się to w sposób naruszający samą istotę demokracji. Widzimy bowiem próbę wyparcia realnych podmiotów, takich jak partie polityczne i opozycja przez symulacje, by różne odnogi czy kreacje władzy mogły zająć całą przestrzeń. W leninowskiej formule na tym właśnie polegał totalitaryzm, gdy węzeł partia-państwo uważał się za jedyny, jak mówiono „podmiot historyczny”. Jestem świadoma, że to naciągana analogia, ale tendencja jest ta sama."

Jakich argumentów używa Pani Profesor na potwierdzenie tych opinii i na jakie zjawiska zwraca uwagę? Otóż odczytuje ona znaki , które dla innych obserwatorów nie są tak czytelne i wyjaśnia:

"W jaki sposób? –Ten mechanizm widać m.in. na przykładzie tego, co stało się z „Uważam Rze” – tygodnik, który zdobył autorytet, krytycznie opisując rzeczywistość. Przyszła nowa ekipa, która jak to nazywam, „kradnie” PiS-owi radykalizm, zastępując go radykalizmem posuniętym jeszcze bardziej, ale w sposób koncesjonowany.

Komu i czemu to służy? –Moim zdaniem ludzie, którzy to robią mają bardzo skomplikowany projekt związany z Platformą. Z jednej strony chodzi o przygotowanie na to, co będzie po ewentualnym odejściu Donalda Tuska, czy znużeniu nim, czyli przygotowanie się na przyjście nowej ekipy. Chodzi o to, żeby to było miękkie przejście, a także o wypromowanie tej nowej ekipy w ramach Platformy. Kolejnym elementem tego projektu jest stworzenie kontroli nad najbardziej ekstremalnymi ruchami, takim jakONR, czy formacja byłego posła pana Artura Zawiszy. Stąd w tym projekcie wziął się Jan Piński, nowy redaktor „Uważam Rze”. Obaj panowie, Zawisza i Piński, funkcjonowali kiedyś w partii Libertas, która występowała ostro przeciwko traktatowi lizbońskiemu, przeciwko Unii Europejskiej, a równocześnie była finansowana, nie chcę wchodzić w szczegóły, przez środowisko pochodzące z samego środka establishmentu. To jest o tyle nowy projekt, że według jego założeń na radykalną krytykę opozycji nie odpowiada się już argumentami broniącymi systemu, tylko jeszcze bardziej radykalnym atakiem. Powoduje to, że opozycji opadają przysłowiowe ręce, bo musiałaby ten radykalizm jeszcze mocniej przebijać. To jest taki sposób neutralizowania radykalizmu opozycji. Szansą opozycji jest merytoryczność i bycie w centrum, a często wpada w pułapkę przebijania koncesjonowanego radykalizmu."

Co można na podstawie tych opinii, które wygłasza Pani Profesor na łamach "Faktu" powiedzieć o projekcie, z którego gościnności korzystamy, pisząc na portalu "Nowy ekran"/

Otóż powstanie tego portalu i jego funkcjonowanie, idealnie wpisuje się w tezy Pani Profesor o metodach GTW, które szukają sposobów na "płynne przejście" od jednej ekipy reprezentującej interesy GTW do innej, przy stwarzaniu wrażenia zmiany radykalnej z ostrą krytyką "okresu błędów i wypaczeń", co ma tę nową ekipę legitymizować w oczach opinii publicznej. Z charakterystyki tego procesu podanej przez Panią Profesor Jadwigę Staniszkis, można wyodrębnić takie cechy, które pasują do procesu powstawania i rozwoju przedsięwzięcia jakim był i jest "Nowy ekran". Oto one:

- założenia - "stworzenie kontroli nad najbardziej ekstremalnymi ruchami, takim jak ONR, czy formacja byłego posła pana Artura Zawiszy. Stąd w tym projekcie wziął się Jan Piński, nowy redaktor „Uważam Rze”. Obaj panowie, Zawisza i Piński, funkcjonowali kiedyś w partii Libertas, która występowała ostro przeciwko traktatowi lizbońskiemu, przeciwko Unii Europejskiej"

- finansowanie - "a równocześnie była finansowana, nie chcę wchodzić w szczegóły, przez środowisko pochodzące z samego środka establishmentu."

- metody - "według jego założeń na radykalną krytykę opozycji nie odpowiada się już argumentami broniącymi systemu, tylko jeszcze bardziej radykalnym atakiem."

Te ww cechy owego przedsięwzięcia, mającego wg Pani Profesor, przygotowania "płynnego przejścia" od jednej ekipy do drugiej, ale w ramach zachowania ciągłości interesów GTW, idealnie pasują do tego co mogliśmy i możemy obserwować na przykładzie powstania i działalności " Nowego Ekranu". Jak kiedyś napisałem pod postem Pana Ryszarda Opary, że te jego super radykalne propozycje uzdrowienia Polski , są bardziej papieskie, niż sam papież, a przecież ja pisze Pani Profesor, o windowanie radykalizmu w tych projektach chodzi. Ten radykalizm, oprócz tego zadania, o jakim pisze Pani Profesor, czyli podnoszenia poprzeczki radykalizmu po prawej stronie sceny politycznej, ma za zadanie również uwiarygadnianie tego przedsięwzięcia, w oczach ludzi dobrej woli(a tych w danej populacji jest najwięcej), którzy popierają zło, święcie wierząc, że popierają dobro. Powiedzenie, że "diabeł ubrał się w ornat i na mszę dzwoni" ma w tej sytuacji jak najbardziej uzasadnienie.

http://www.fakt.pl/Jadwiga-Staniszkis-Obserwujemy-cos-co-moze-doprowadzi...

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

bardzo uważnie. Jako argument wspierający tezę wskazuję jeszcze charakterystyczną logikę całego spektrum działań odnoszącego się do "upolityczniania" i "odpolityczniania" różnych struktur. Widzę tu naśladowanie logiki propagandy lat 70-tych ubiegłego stulecia (do dawniejszych nie sięgam świadomą pamięcią) gdy "nie uchylano się od konstruktywnej krytyki" pod warunkiem że "nie uderzała on w podstawy socjalistycznego systemu". Jest to dobrze czytelne oblicze - jedno z wielu - totalitaryzmu.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#315316

Bardzo trafne spostrzeżenie.
Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#315353