Piłka nie jest okrągła

Obrazek użytkownika Kuman
Kraj

Dość długo myślałem, że działacze PZPN-u to po prostu sitwa, cyniczni pragmatycy, wyzuci z jakiejkolwiek ideologii (przy założeniu, że ideologią nie można nazywać ślepej żądzy władzy), można rzec – apolityczni. Tak jednak nie jest.

Mianowicie, działania podjęte przez piłkarską centralę ma przestrzeni ostatnich kilku, kilkunastu miesięcy zdradzają przywiązanie do jednej z opcji politycznych. Chodzi o opcję lewicową.

Jakiś czas temu PZPN postanowił „podjąć walkę” z szerzeniem na trybunach polskich stadionów ideologii totalitarnych, słusznie czy nie słusznie zabronionych przez polskie prawo.
Stwierdzono, że ideologie te propagowane są głownie przez prezentowanie symboliki związanej z danym ruchem. Tak więc, aby rozsądzić, które symbole promują zakazane idee, zaproszono do projektu znane stowarzyszenie „Nigdy więcej”. Można by powiedzieć, że to jakiś żart, bo organizacji tej blisko do jednej z zabronionych ideologii, można by, gdyby to nie była prawda.

Na zamówienie PZPN-u stowarzyszenie „Nigdy więcej” przygotowało specjalna broszurę, w której umieszczono symbole i znaki, które miały zostać zakazane. Obok rzeczy zrozumiałych jak kilka wariantów swastyk, run, hitlerowskiej „wrony” znalazły się tam m.in. narodowy „mieczyk Chrobrego”, „falanga” czy „konfederatka”. Próżno natomiast szukać w niej jakiejkolwiek symboliki komunistycznej, w tym sierpa i młota, którego zakaz rozpowszechniania reguluje w Polsce prawo. Książeczka ta stała się obowiązującą.

Do pełni szczęścia brakowało tylko kogoś, kto swoim autorytetem potwierdził by wiarygodność lewackiej akcji. Z pomocą szybko przyszła niezawodna „Gazeta Wyborcza”.
Absurdu całej tej sytuacji dodaje fakt, że doszło do niej w momencie, gdy symbolika nazistowska czy faszystowska stała się na polskich trybunach czymś marginalnym, takich przypadków jest już bowiem jak „na lekarstwo”. Owszem, pojawiała się, ale jeszcze w latach 90-tych, kiedy to ruch NS w naszym kraju, można rzec, przeżywał swój rozkwit, a skini odgrywali jakąś tam rolę na niektórych stadionach. Jednak wtedy miłujący demokrację i prawa człowieka PZPN nie robił absolutnie nic, by temu przeciwdziałać.

Ostatnio za to przeciwdziałania podjął się wobec kibiców Lechii Gdańsk, zakazując wieszania im wieszania flagi na której widniało hasło „Lechia Gdańsk - polski bastion prawicy” oraz fragment znanej pieśni antykomunistycznej „a na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści”.

Uformował się pewien front walki z prawicowością wśród polskich kibiców. W atakach celuje szczególnie wspomniana już „Wyborcza”. Warto choćby wspomnieć niedawny artykuł , w którym jakiś redaktorzyna, nie pamiętam już w tej chwili jego nazwiska, wyrażał „pełne oburzenie” po tym jak kibice Odry Opole założyli na mecz koszulki z napisem „Śląsk Opolski zawsze polski”, w proteście przeciwko działalności Ruchu Autonomii Śląska, organizacji dążącej do dezintegracji terytorialnej Rzeczpospolitej.

Nieprzychylne komentarze pojawiły się również kiedy to na kilku spotkaniach Ekstraklasy zawisły transparenty „Kosovo je serbija” (Kosowo jest serbskie), solidaryzujące się z narodem serbskim po ogłoszeniu niepodległości przez Kosowo czy później flagi gruzińskie w czasie konfliktu rosyjsko-gruzińskiego.
Wcześniej sroga kara spotkała kibiców Jagiellonii w związku z wywieszeniem, logicznie prawdziwego, transparentu „Roger, nigdy nie będziesz Polakiem”. PZPN nakazał klubowi rozegranie dwóch meczów przy pustych trybunach i nałożył wysoka karę finansową. Do tego oczywiście dochodzi piętno w mediach.

Teraz może trochę o tym czym jest powodowane takie działanie. Chodzi mi o PZPN, natura działalności środowiska „Gazety Wyborczej” jest powszechnie znana od dawna i ciężko byłoby przypuszczać, że zajmie w tej sprawie inne stanowisko. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, ze wynika to z tego, że czym jest i z czego się wywodzi związek. Należy sobie zdawać sprawę, że przez transformację ustrojową, rozpoczętą 20 lat temu przeszedł w stanie całkowicie nienaruszonym, niechże tylko nadmienię, że wszyscy jego prezesi po ’89 roku byli mniej, czy bardziej związani z formacją komunistyczną czy potem, jak to się zwykło mówić, postkomunistyczną: Dziurowicz i Listkiewicz to byli członkowie PZPR-u, kolejny Grzegorz Lato to m.in. senator V kadencji z ramienia SLD, włączający się aktywnie w kampanie wyborcze Kwaśniewskiego i Cimoszewicza. Nie chce przez to wcale powiedzieć, że są to osoby o poglądach komunistycznych, uważam zresztą, że ostatni działacze PZPR-u takich poglądów nie mieli (byli to po prostu cyniczni konformiści, nastawieni na zyski płynące z trwania przy ówczesnej władzy), lecz pewna lewicowość można im przypisać.

Jednak nie to ma decydujące znaczenie, choć wiążę się z głównym czynnikiem, który popycha związek do wyżej opisanej walki z prawicowością. Chodzi mianowicie o chęć wpisania się w to, co robi główna centrala piłkarska w Europie, czyli podobnej walki o zniszczenie na trybunach wartości prawicowych. UEFA od kilku już lat prowadzi kampanie pt. „ Against the racism” (Przeciwko rasizmowi), która ze swej natury przypomina mi walkę PZPN-u z nazistami – chodzi o to, że na europejskich stadionach praktycznie już nie ma rasizmu, daje o sobie jedynie znać incydentalnie, w specyficznych okolicznościach. Natomiast problemem (dla mnie, niestety nie dla UEFA) jest propagowanie nie tylko różnych nurtów lewackich, ale i samego komunizmu. Na dowód przytoczę przykład włoskiego klubu Livorno, gdzie propaganda ta przybrała najbardziej wyraziste kształty: na trybunach śpiewane są komunistyczne pieśni nawołujące do rewolucji, powiewają flagi z wizerunkami „Che” Guevary i Lenina, a przed każdym meczem odgrywana jest „Międzynarodówka komunistyczna”! Jest to przykład najbardziej skrajny, jednak nawet on nie przeszkadza w niczym władzom europejskiej piłki.

Analogie nasuwają się same: UEFA to nic innego jak dyspozytura Unii Europejskiej, podobnie jak ona usiłująca wcielić w życie hasła „postępu”, tej „nowoczesnej” lewicowości, która trawi obecnie kontynent europejski. Za sojuszników w tej walce w Polsce obrano sobie siły wywodzące się wprost z reżimu komunistycznego oraz zfraternizowane z nimi przy wódce w ośrodku szkolenia służb specjalnych w Magdalence postępowe środowisko Michnika.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

"U nas grają tylko Polacy. Jesteśmy jedyną drużyną w polskiej ekstraklasie, która ma czysto polski skład!"

Nie mam pewności, czy i w jaki sposób drużyna, w której grają tylko Polacy (ale oczywiście nie z powodu "numerus clausus") jest - przez to - lepsza od innych, w których grają także Czesi, Litwini i inni Belgijczycy. Nie wiem, czy mieć czysto polski skład jest w polskiej futbolowej lidze uzasadnionym powodem do kibicowskiej dumy. Być może jest i być może są środowiska, które czerpią z takich faktów poczucie narodowej dumy i wyższości. Jeśli w naszym skurwionym kraju są jakiekolwiek źródła narodowej dumy, choćby nawet tak osobliwe, jak "polskość" futbolowych klubów, to - według mnie - należy się tylko cieszyć, bo może nie wszystko jeszcze stracone.

Zacytowane na początku hasło sprowadziło na kibiców jednego z futbolowych klubów polskiej ekstraklasy grube nieprzyjemności ze strony lewackich mediów i ich przydupasów z prokuratur i policji.
Zadziwiające, że w Polsce (gdzie narodem tytularnym są Polacy), stwierdzenie faktu "polskości" czegoś (w tym przypadku klubu futbolowego) może być potraktowane, jako przekroczenie prawa.

Pozdrawiam,

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#11223

Przytoczony przykład Rogera dotyczył REPREZENTACJI NARODOWEJ, nie klubu ligowego (fundamentalna różnica!) Wiadomo, że Roger(Brazylijczyk) został dokooptowany do kadry, co jednakże nie sprawiło, że zbliżyła się ona do poziomu Brazylii ;)
Pozdro

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#11224

No cóż, dodam jeszcze od siebie, że rzucanie bananami w zawodnika z Brazylii uważam osobiście za wyjątkowo podłe, i poniżej wszelkiej krytyki - to tak na marginesie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#11226

Akurat ta sprawa opisana w GW-czej to wielka przesada (lechia Gdańsk). Na murawę poleciały aż (!) 2 banany, a dziennikarze z sekcji sportowej GW-czej opisali sterty bananów. Od lat GW-cza prowadzi walkę z kibicami w Polsce, to taki "wychowawczy" aspekt dziennikarzy tej "gazety", zawsze można napluć na kibiców jako na rasistów. Co GW-cza z lubością robi, gdy tylko ma ku temu okazję.
Pozdro.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#11242

to Ty rzucałeś?;)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#11255

Ale znam "pułkownika" z żylety (gość z mojego pokolenia), który był wściekły na GW-czą, że przeinacza fakty. Z dwóch bananów zrobili cały sagan, itp., itd. Takie tropienie "polskiego rasizmu" na siłę.
Dziennikarze GW-czej nie cierpią lechii, lecha, legii, sam nie wiem dlaczego?;) Może dlatego, że mają taki swój "układ" z Walterem z tefałenu?
Jak się ich poczyta, to wszędzie tropią ślady "polskiego" szowinizmu i rasizmu. Uczniowie Michnika.
Pozdro.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#11259

Oni po prostu chcą ten antysemityzm i rasizm w Polsce znaleźć, żeby udowodnić światu, a przede wszystkim sobie, że te wszystkie lewackie brednie są uzasadnione.

Akurat Legia należy do Waltera - warto zwrócić uwagę na jej nachalną promocję na również walterowskim Onecie. Tam z kolei tępi się Wisłę, jako największego rywala legionistów.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#11260

Tak, ale Walter jest w konflikcie z kibicami, a od ponad roku nie ma dopingu na stadionie (legii). Nie wspomnę już o akcji policyjnej zaplanowanej przez tandem Schetyna-Walter wymierzonej przeciwko kibicom legii. Był to przykład totalnej arogancji władzy i złamania praw obywatelskich ponad 500 osób. Skandal, o którym poza GP nikt nie pisze.
Pozdro.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#11261

Bo poza ludźmi GP, niewielu dziennikarzy ma na uwadze sprawiedliwość z pominięciem politycznego interesu. Niestety.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#11264

Jest taki klub w Krakowie, który - oprócz sportowych sukcesów i długiej historii - wsławił się też tym, że przed wojną światową stosował (wspomnianą już przeze mnie)zasadę numerus clausus. A więc, żadnego Żyda w klubie. Bo oczywiście zasada ta dotyczyła Żydów, a nie Duńczyków, czy Hiszpanów.

Obok, przez Błonia, był klub inny, w którym zasady takiej nie stosowano, a przeciwnie - grało w nim wielu znakomitych futbolistów, Polaków żydowskiego pochodzenia (np. Józef Lustgarten, twórca i pierwszy prezes PZPN-u, Leon Sperling - wielokrotny reprezentant Polski, podobnie jak podpory polskiej reprezentacji - Ludwik Gintel i Aleksander Kahane).

Różnice pomiędzy tymi klubami rzucały się w oczy: choćby derby miasta w czerwcu 1933 roku, kiedy kapitan drużyny pierwszego klubu, Henryk Reyman, usunięty z boiska przez sędziego Zygmunta Rosenfelda, oświadczył że nie zejdzie, bo "...żaden Żyd nie będzie mi rozkazywać".

Dziś, kiedy Żydów w Polsce jak na lekarstwo (np. taki Sperling został zamordowanyw getcie żydowskim), kibice, urzędnicy ("działacze") i piłkarze Wisły Kraków (to ten pierwszy klub) od lat bezkarnie uprawiają agresywny i chamski antysemityzm w prasie, internecie i na stadionach. Chóralne śpiewy na derbowych meczach z Cracovią (to ten drugi klub) 20-stu tysięcy antysemickich gardeł - "Cracovia Żydy", "Cracovia Żydzi, cała Polska was się wstydzi", "Żydy do gazu" - znane są od lat wszystkim, którzy chcą o tym wiedzieć. Od jakiegoś czasu, w tym antysemickim sabacie uczestniczą też kopacze Wisły, którzy podbiegają do swoich kibiców i po ich chóralnym zawołaniu "Zawsze nad wami", odpowiadają w radosnym chórze: "pierdolonymi Żydami".

Jak wam się to podoba?
Bo PZPN-owi i owszem. Także lokalnym władzom politycznym i porządkowym. Co interesujące, nie ma nic przeciwko temu lokalna wersja Gazety Wyborczej, na codzień tropiąca najsłabsze oznaki antysemityzmu.
Nikt nigdy (od kilkudziesięciu lat) nie uznał zachowań kibiców klubu Wisła za haniebne.

Z piłkarskim pozdrowieniem,

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#11240

Hehe pozdrawiam z Krakowa:) Nikt tak naprawdę nie zajął się pseudokibicami, których u nas pełno z obu stron(np. Sharks i Jude Gang).

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#11256

Zajmują się sobą nawzajem ;)

A na serio to sytuacja w Krakowie jeśli chodzi o kibicowanie wygląda źle, w innych miastach jako "argumentów" używa się co najwyżej pięści.

Co do krakowskiej delegatury GW - jest ona całkowicie zdominowana przez wyznanie wiślackie. Wiem doskonale, bo kolega miał tam praktyki.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#11272

Hehe chyba nawet wiem który wesoły kolega;)

Czekam z niecierpliwością na następny tekst.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#11274