Imperium Polski (13) - odniesienia i przesłanki.

Obrazek użytkownika Krzysztof J. Wojtas
Blog

 Jeśli rozważać możliwość działań prowadzących do idei imperialnej, to trudno pominąć bieżącą sytuację. Wszak zaczyna się wszystko w określonym miejscu i czasie.

Niewątpliwie katastrofa smoleńska przeorała scenę polityczną i zmieniła dotychczasowe relacje. Chcę tu zaprezentować odrębne widzenie zależności z tym zdarzeniem związanych.

Przede wszystkim wrócę do swojej notki z maja tego roku, gdzie analizując dostępne dane sugerowałem, że jakieś anomalie miały miejsce przy obniżaniu wysokości z 200 do 100 m. (Poniżej 100 m – to w żadnym razie nie lądowanie, a raczej próba ratowania życia).
Nie jestem zwolennikiem teorii zamachu – raczej wypadku , do którego doszło z uwagi na szereg błędów i zaniedbań kumulujących swe oddziaływanie.

Włączone komórki wielu osób znajdujących się na pokładzie samolotu sugerują, że próbowano uzyskać połączenie, aby poinformować o jakimś zdarzeniu. Można sądzić, że o anomalii lotu. Biorąc zaś pod uwagę, że wybranie (nawet automatyczne) numeru i połączenie to kilkanaście sekund, zatem zjawisko musiało mieć miejsce między 200 a 100 metrem w wysokości lotu.
Jeśli był to zamach – to poprzez wpływ na pracę urządzeń pokładowych, jeśli wypadek – to podobnie – awaria jakichś urządzeń, bądź – co niektórzy sugerują wskazując na brak statecznika, jakaś kolizja z innym samolotem. (Zestrzelenie – byłoby bardziej skuteczne przy większej wysokości, a i skutki byłyby bardziej widoczne).

I pytanie zasadnicze: czy Rosjanom „opłacało się” to zrobić?
Może, ale tylko wtedy, gdyby mieli pewność, że sprawa będzie tak „wyjaśniana”, że nigdy do prawdziwego wykrycia sprawców nie dojdzie. Tego zaś w początkowym okresie nie mogli być pewni.

Czy był inny beneficjant zdarzenia?
Można to stwierdzić jednoznacznie – tak. Tym krajem są USA.
Dziwne?
Wcale. USA pogrążają się w kryzysie. Ich siły zmniejszają się – także z uwagi na wielokulturowość społeczeństwa. Brak czynnika jednoczącego; do niedawna był to wysoki poziom życia wyróżniający USA na tle innych państw. Tyle, że ten czas minął.
Próby zachowania pozycji poprzez druk „pustego” pieniądza, tylko odsuwają w czasie upadek.

Przeciwnikiem USA stają się Chiny. Już teraz ich możliwości przekraczają te, którymi dysponują amerykanie. Są państwem znacznie bardziej spójnym, o niewielkich wymaganiach obywateli i silnej gospodarce.
Do niedawna ekspansja amerykańska skierowana była na państwa położone na „kierunku chińskim” – chodziło o zdobycie przyczółków w pobliżu Chin, co miało wzmocnić ich pozycję. Tymczasem dało to efekt przeciwny - zarówno Irak, jak i Afganistan – to miejsca klęski, a dodatkowo strata prestige’u – państwa strzegącego wolności i demokracji.
Krokiem zamykającym ekspansję w tamtym rejonie miał być atak na Iran. I się nie udało.

Jak ma się do naszej sytuacji?
PiS i Kaczyńscy byli i są zwolennikami bliskiej współpracy z USA. Wykorzystując pozycję Polski dążyli do utworzenia grupy państw środkowo-wschodniej Europy, która to grupa podporządkowana byłaby USA – zwłaszcza poprzez otwarcie swych granic dla amerykańskich inwestycji czynionych „pustym” pieniądzem. Tak miało być np. z Ukrainą, a odbywało się to z pominięciem narodowego interesu - spraw związanych z mordami w czasie II WŚ i po jej zakończeniu.

 Polska idea jagiellońska (imperialna) lokująca interes narodowy między Bałtykiem, a Kaukazem, została wykorzystana na potrzeby globalizmu reprezentowanego przez lobby izraelsko/amerykańskie.
Jako spoiwa użyto polskiej niechęci wobec imperialnych, a opartych na turańszczyźnie zakusów Moskwy, a dodatkowo ansy wynikającej z sowietyzacji Rosji.
W efekcie zaangażowanie, zwłaszcza LK, w działania antyrosyjskie, stało się fobią.

Tymczasem zmieniły się kierunki polityki amerykańskiej; zagrożenie ze strony Chin dla USA jest równie silne, jak dla Rosji.
W globalnej rozgrywce Rosja stała się naturalnym sprzymierzeńcem.

Dodać należy, że Indie zachowują dystans względem zarówno Chin, jak i USA. Także dystansu można spodziewać się po krajach Ameryki Południowej. Z kolei państwa arabskie, a pośrednio wszystkie muzułmańskie, stają się poplecznikami Chin. Po prostu Chiny więcej im oferują w ramach współpracy; w krajach zachodu dalej istotną rolę odgrywa myślenie kolonialne.

Zmiana celów polityki USA natrafia na przeszkodę w postaci zaangażowania antyrosyjskiego – zwłaszcza LK. 
W tym kontekście należy rozważać brak zaangażowania w budowę stabilnej pozycji militarnej Polski, a jedynie eksploatowanie „przydupasa” – bo taką rolę Polska ostatnio odgrywa. Warto zwrócić uwagę na wizytę Sikorskiego w USA, gdy Clintonowa nie raczyła go przyjąć, mimo wcześniejszych ustaleń. Pokazano mu miejsce w szyku – a pojechał w sprawie „tarczy” i amerykańskich zobowiązań.

Tak więc usunięcie przeszkody – LK – było bardzo "na rękę" politykom amerykańskim. I nawet jeśli to nie był zamach, to na pewno USA nie przyczynią się do wyjaśnienia tej sprawy.

Widoczny jest sposób traktowania Polski. Jeśli do niedawna można było mówić o marginalizacji tej roli, to obecnie w ogóle przestaje się brać pod uwagę polskie stanowisko.
Bardzo podobnie, jak pod koniec II WŚ.

Na tym tle można rozważać przetasowania na scenie polskiej. Przede wszystkim – medialna oprawa spraw związanych ze smoleńską tragedią; ochłapem, dla zatkania ust, był pochówek pary prezydenckiej na Wawelu. 
Wyrażałem wątpliwości odnośnie tej decyzji, ale w obliczu śmierci – każde miejsce jest dobre. Tyle, że byłbym wdzięczny za podanie powodów złożenia na Wawelu doczesnych szczątków pary prezydenckiej w porównaniu do zasług np. Piłsudskiego.

Niemniej należało skanalizować odruch buntu społeczeństwa – sprawę skierowano na temat zastępczy – „krzyż prezydencki”. (Jeśli traktować tę sprawę jako symbol dla organizacji ruchu sprzeciwu – działanie słuszne, ale jeśli ma to być walka, dla walki, bez głębszej idei – to typowe skierowanie ”pary w gwizdek”).

JK jest zbyt wytrawnym politykiem, aby nie zauważać wskazanych zależności. Udział w wyborach prezydenckich i linia ideowa kampanii – „łagodne oblicze”, to nie sprawa chwilowego „wycofania”, a świadoma decyzja. Negatywny wynik wskazał, że PiS i JK – zostaną szybko i skutecznie wyeliminowani. Że są tylko pionkiem na szachownicy, który przestawia się, a w razie czego – poświęca.

Obecna volta dokonana przez JK – jest próbą wskazania, że on, jako polityk, jeszcze coś znaczy i bez niego proces podporządkowania Polski USA może ulec zahamowaniu, a na pewno będzie utrudniony.
Stąd pewne elementy gry na narodowych instrumentach. Widać, że dla wielu ludzi już takie otwarcie zasługuje na poparcie, z wiarą, że to będzie szło w kierunku dbania o interes narodowy.
Tymczasem brak jest rzeczywistych i wiarygodnych deklaracji ze strony PiS i JK w tym względzie. Tyle, że nie dementuje się sugestii osób z 2, czy 3 szeregu. To ma wystarczyć.

Kończąc ten wątek; jedyną szansą przetrwania Polski jest utworzenie Polskiej Idei Imperialnej – czego celem jest niniejsza seria notek. Nasze włączanie się bądź w sferę rosyjską, bądź amerykańską – prowadzi do likwidacji polskości. Sytuacja jest podobna tej z końca II WŚ – jednak o tyle lepsza, że jeszcze żyjemy na „swoim” – i mamy możliwość zbudowania społeczeństwa, gdzie działania władz będą służyć tu żyjącym ludziom, a nie obcym interesom. 

Przykładem jest Białoruś. Obecnie stała się przeszkodą w nawiązaniu „nowych” relacji miedzy Rosją, a państwami Zachodu.
Dlaczego?
Bo zaczęła rozwijać dialog z Chinami. Reakcje są obustronne – znacznie pogorszyły się stosunki z Rosją, a jednocześnie niedawno była wizyta Sikorskiego i przedstawiciela UE – celem oferowania „pomocy” gospodarczej.
Dosyć znamienna wizyta.

 

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

A to z powody pewnego filmiku na yt. Może i pominęłabym ten filmik, ale jednym z bohaterów jest ... nasz rodak, Pan Brzeziński.

http://www.youtube.com/watch?v=BdcYwg7xmIY

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

  Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart
----------------------------------
Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków

#106083

Krzysztof J. Wojtas
Odtworzył sie ten filmik do 6 minuty, dalej nie szło.
Niemniej - potwierdza moją wersję rozwoju wydarzeń.
Tyle, że teraz USA/UE/Izrael nie rozdają kart. A przynajmniej nie wszystkie są znakowane.
Kierunek, kierunkiem, a rezultaty rezultatami.

jak 350 mln amerykanów + 100 mln Rosjan może "zmiażdżyć" 1,5 mld Chiny?
Broń jądrowa jest obosieczna - Czernobyl wykazał, że chmura radioaktywna chodzi, gdzie chce.
no chyba, że celem jest depopulacja ziemi.
Może.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Krzysztof J. Wojtas

#106088

Otóż państwo takie jak Rosja nie musi się martwić o to, czy "będą mieli pewność, że sprawa będzie tak wyjaśniana" - Rosja nie potrzebuje się o to martwić, bo... Rosja to po prostu robi:). Nawet gdyby jakimś cudem nasz rząd wniósł o wspólne śledztwo/śledztwo międzynarodowe/polskie śledztwo (niepotrzebne skreślić, wstawić dowolne), to Rosj ai tak potraktowałaby to jako zamach na jej państwową niezawisłość;) (albo coś w tym stylu) i po prostu, najzwyczajniej w świecie nie dopuściłaby do tak ohydnego;) czynu (czyt. i tak by sama przeprowadziła "śledztwo" wedle własnych potrzeb). Rosja jest otóż b. pragmatycznym państwem - oni nie skamrzą na międzynarodowym forum;), oni po prostu ROBIĄ to i TYLKO TO, co jest potrzebne Rosji.:) Bez oglądania się na innych:).

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#106101

Krzysztof J. Wojtas
Zgodziłbym się, gdyby amerykanie postępowali etycznie. Atu okazuje się, że były więzienia CIA, tortury i wiele innych nieetycznych działań.

Na tym tle przypisywanie Rosji jakichś specjalnych cech patologicznych - zakrawa na hipokryzję, albo posiadanie klapek na oczach.

A tak przy okazji. Niejaki Dudajew został skasowany na podstawie zlokalizowania miejsca pobytu przy rozmowie przez telefon satelitarny.
W tamtym czasie techniką lokalizacji miejsca rozmowy dysponowały tylko USA.
Jak zatem zrobili to Rosjanie?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Krzysztof J. Wojtas

#106117

Pisałam tylko o Rosji, bo akurat Rosję znam na tyle, by zabierać o niej głos (w przeciwieństwie do USA, z którym nie mam doświadczeń).
A chodziło mi w zasadzie o to, by nie przypisywać innym cech, które sami posiadamy (np. uczciwość) :), zwłaszcza, gdy wyniki obserwacji wskazują na tejże uczciwości brak:).
A Rosja po prostu robi swoje, realizuje swoje cele, dba o swój tyłek:) i nie jest to żadna patologia, tylko zdrowy rozsądek (dbanie o swój własny interes). Ja bym chciała mieć w Polsce rząd, który robiłby dokładnie to samo, ale dla Polski:). I to chyba tyle w temacie.

A co do nieetycznych działań USA, to na demotach był niedawno taki jeden o gen. Pershingu:) - i ja bym nie traktowała tego w kategoriach etyki a tylko, zwyczajnie skuteczności;).

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#106122

Krzysztof J. Wojtas
Idea imperialna pozwala na dzialanie bez oglądanie się na zdanie innych.
Taką ma Rosja.
I chciałbym, aby Polska też kierowała się takimi zasadami; tyle, że ta "polska idea" jest na dużo wyższym poziomie rozwojowym.

O czym więc chce mnie Pani pouczyć?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Krzysztof J. Wojtas

#106174

b/t.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#106208

Krzysztof J. Wojtas
Cóż. Myslenie ma podobno przyszłość.

Tu. Wydawało mi się, że wskazalem wyraźnie powody dla których powinniśmy tworzyć polską ideę imperialną. A Pani raczy mi wskazywać jak to robią Rosjanie.
To niezrozumienie zasad odbierane może byc tylko jako pouczanie.
proszę o uwagi na tym samym poziomie ogólności. Takie jak Pani - to etap rozumienia, że istnieją idee imperialne.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Krzysztof J. Wojtas

#106259

No trudno. Zresztą nie ma musu.
Co zaś do samej idei imperialnej, to wyraziłam swoje popracie dla Pańskich tez już pod wcześniejszymi artykułami z serii. Sądziłam, że nie ma potrzeby powtarzania tego, co jest oczywiste - Pańskie pomysły mają sens i są potrzebne. Diabeł jednak tkwi w szczegółach i tych właśnie szczegółów "się czepiam". Szczegółem w tym konkretnym przypadku jest (postawiony na szerokim tle idei imperalnej) casus Rosji i Ameryki - kto mógł skorzystać z katastrofy w Smoleńsku (ja w swoich komentach odnoszę się tylko i wyłącznie do TEGO fragmetnu, co zresztą wyraźnie piszę). Oprócz tego, moje czepianie się ogrnaicza się do dzielenia się doświadczeniem z danego zakresu. Sądziłam, że mimo, iż jest to na poziomie szczegółu, nie ogółu, to jednak nie ma przeszkód, by włączyć to do dyskusji. Jeśli sądziłam mylnie, to sorry.
A odezwałam się niepytana;), bo zaintrygowała mnie postawiona przez Pana teza - że mianowicie Amerykanie też mogli ieć w tym (w katastrofie, nie idei imperalnej) swój cel. - Jak znam życie, to nawet nie byłabym zdziwiona, gdyby kiedyś miało się potwierdzić właśnie coś takiego:) - Pamiętam otóż nagłówki prasy rosyjskiej z początków kadencji Obamy ("Dobry człowiek w Waszyngotie", "Dziś zawitał do nas nasz kochany Barak Husajnowicz" - tak z serdeczną emfazą i wylewnie - hihi). Pamiętam też różne działania Obamy i jego administracji świadczące wg mnie o podlizywaniu się Rosji (takie wykorzystywanie głupoty(?) Obamy przez pragmatyczną Rosję, itp. temat to szeroki i całkiem off-topic obecnej dyskusji). Cóż... Można by powiedzieć, że to problem USA, gdyby nie fakt, że polityka to system naczyń połączonych oraz gdyby nie potrzeba stosowania przez Polskę sposobu działań właściwych dla kraju suwerennego (patrz: idea imperialna). :)
Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#106269

Krzysztof J. Wojtas
W takiej konwencji możemy rozmawiać.
Proszę zauważyć, że moje idee są bardzo skondensowane i nawet nie mam zamiaru przechodzić na szczegółowy zakres interpretacji na tym etapie. Bo te notki są już uszczegóławianiem.
Jesli zaś tworzę ideę to z uwzględnieniem przeciwstawnych tendencji - np. idei Brzezińskiego, meandrów polityki amerykańskiej i systemu działań chińskich. Na tym tle dopiero pewne zdarzenia i zjawiska mają swe wytłumaczenie.

Takie zdarzenia, jak katastrofa smoleńska, są dla nas narodową traumą, ale rozważając kwestię ewentualnego zamachu - należy zastanowić się jaką rolę Polska odgrywa w świecie i jakie miejsce próbuje się jej wskazać.
Czy środek w postaci likwidacji elit - był (mógł być) uzasadniony?
W moim rozumieniu - podejście do L. K. było jak do kundla, który trochę za głośno ujada, ale nawet nie ma zębów, żeby ugryźć.
Czy uzasadnione jest nań polowanie?
Z punktu widzenia "duzych" - ot, dobrze, że przestał hałasować, bo przeszkadzał w rozmowie.

Jeśli zaś chcemy innej roli w świecie - to trzeba wiedzą, pracą i poświęceniem to uzyskać. Obszczekiwanie "dużych", nawet uzasadnione - niczego nie da.

Pozdr.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Krzysztof J. Wojtas

#106271

[quote=Krzysztof J. Wojtas]
A tak przy okazji. Niejaki Dudajew został skasowany na podstawie zlokalizowania miejsca pobytu przy rozmowie przez telefon satelitarny.
W tamtym czasie techniką lokalizacji miejsca rozmowy dysponowały tylko USA.
Jak zatem zrobili to Rosjanie?
[/quote]
Dopiero po zlikwidowaniu Dudajewa Amerykanie dowiedzieli się, że Rosjanie też taką technologię posiadają. Do tamtego wydarzenia żyli w złudzeniu.
[quote=Krzysztof J. Wojtas]Włączone komórki wielu osób znajdujących się na pokładzie samolotu sugerują, że próbowano uzyskać połączenie, aby poinformować o jakimś zdarzeniu.[/quote]
Albo po prostu dowiedzieli się, że zaraz lądują i już są w zasięgu przekaźników komórkowych. I dlatego włączyli.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#106183

Krzysztof J. Wojtas

"Albo po prostu dowiedzieli się, że zaraz lądują i już są w zasięgu przekaźników komórkowych. I dlatego włączyli."

Interesujące. Lot trwa do Smoleńska ok. godziny, a oni dowiedzieli się, że będą lądować. Ciekawa teza.

Co do pierwszej kwestii. Przypuszczenia, czy dywagacje?
Tą metodą można twierdzić, że amerykanie zaatakowali Afganistan, gdyż mieli pewne źródła informacyjne o oczekiwaniu na nich z "otwartymi ramionami".

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Krzysztof J. Wojtas

#106260

[quote=Krzysztof J. Wojtas]Krzysztof J. Wojtas
Interesujące. Lot trwa do Smoleńska ok. godziny, a oni dowiedzieli się, że będą lądować. Ciekawa teza.[/quote]
Na wysokości kilku kilometrów nie ma zasięgu telefonów komórkowych. Dopiero blisko ziemi można złapać zasięg.

Te komórki mogły być stale włączone. Przy zbliżeniu do ziemi złapały zasięg.

[quote=Krzysztof J. Wojtas]Co do pierwszej kwestii. Przypuszczenia, czy dywagacje?
Tą metodą można twierdzić, że amerykanie zaatakowali Afganistan, gdyż mieli pewne źródła informacyjne o oczekiwaniu na nich z "otwartymi ramionami".[/quote]
Pamięć o komentarzu w prasie w związku z zabiciem Dudajewa.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#106262

Krzysztof J. Wojtas
Jak latałem - to zasieg był; załoga jedynie w trakcie startu i lądowania sugerowała (nakazywała) wyłączanie komórek - aby nie powstały zakłócenia w pracy urzadzeń pokładowych.

Sprawa Dudajewa; były różne komentarze.

Lokalizacja Dudajewa. To nie tylko lokalizacja, ale też kierowanie rakietą i synchronizacja wystrzelenia.
Obecnie są samoloty bezzałogowe, które to realizują. Wtedy jeszcze nie było tej techiki. Także w USA.
Także to, że Dudajew wiedział o takiej opcji. Co zatem skłoniło go do odbioru telefonu w okreslonym miejscu i czasie?
Dowiedział się, że Putin (a może wtedy jeszcze Jelcyn?) chce z nim rozmawiać?
Tylko uzgodniona (pewna) rozmowa z kimś, komu można ufać. A na tyle ważna, że nie można przekładać i robić łącza przesuniętego.

Na taką grę - możliwości rosyjskich nie było. Czyli został "sprzedany".
Pytanie - za co?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Krzysztof J. Wojtas

#106274