W Platformie: nie tępieją

Obrazek użytkownika Mieszczuch7
Blog

Teraz już wszyscy są śmiertelnie dotknięci, obrażeni, i Ślązacy, i Niemcy, i Tomczykiewicze... Już gotów byłem przepraszać, ale... redaktor Monika Olejnik odkryła wyłom w tym murze świętej obrazy :

"koalicja z Ruchem Autonomii Śląska nie podobała się, ani prof. Jerzemu Buzkowi, byłemu premierowi, Ślązakowi, ani prezydentowi Komorowskiemu, oni uważają, że Ruch Autonomii Śląskiej szkodzi.

Jarosław Gowin: Mnie się też nie podobało i również o tym mówiłem, ale za lokalne koalicje odpowiedzialni są lokalni działacze.

A co do RAŚ, to można wobec tego ruchu stosować dwojaką taktykę, albo próbować ich izolować, albo przeciwnie, wciągać do współodpowiedzialności za rządzenie tą małą ojczyzną, jaką dla Ślązaków jest ich region i w ten sposób stępiać kanty tych ich najbardziej radykalnych postulatów."

Nie ma więc sporu, co do tego, czy RAŚ jest szkodliwą organizacją, bo jest! Sprawa jasna! Powód obrazy podważony! Szkodliwa jest jego działalność i szkodliwe są jego postulaty. Szkodliwe jest więc nadużywanie przez niego śląskości.

Liderzy Platformy będąc tego świadomi, przyjęli pewną taktykę, pewną grę. Chodziło bowiem o to, by RAŚ ułagodzić, przysposobić jakiś elektorat, udomowić.... oraz stępić mu kanty. To wyzwanie przyjęła na siebie jakże dzielna Platforma. Elektorat dal się chyba adoptować dosyć łatwo, ale kanty nie tępieją jednak wcale. Wręcz przeciwnie!

Kiedy pochwaliłem się świeżo zapoznanemu posłowi Platformy ze Śląska, że mój pradziadek walczył w Powstaniach Śląskich, ten pominął tę frazę lodowatym milczeniem. Do dzisiaj pamiętam ten zimny prysznic. Dopiero niedawno dowiedziałem się, że jest on również związany z RAŚ.

Kiedy Kazimierz Kutz otwarcie mówi o Śląsku, że za dziesięć lat tu Polski nie będzie, to co ma on na myśli? Że ubolewa nad tymi procesami coraz większego, wszechstronnego uzależniania regionu od Niemiec? Czy ubolewa on, że ginie tam polski język i patriotyczne polskie tradycje? Czy to, że nareszcie pozbędziemy się ze Śląska tego polskiego dziadostwa? Kutz jakoś nie tępieje!

Kiedy w kampanii samorządowej poseł Sekuła, kandydujący do prezydentury Zabrza, reklamował się pocztówkami z przedwojennego Hindenburga z napisami NSDAP i spotkał się z krytyką, to kazał się przepraszać! Oskarżył nas o obrazę jego polskości i patriotyzmu. Widać, Sekuła również nie tępieje, ale bezczelnieje!

Premier Tusk nie reaguje na żadne takie "regionalizmy", sam przy każdej okazji podkreśla swoją kaszubskość, normalność, a nie jakąś tam "kościółkowatą polskość". I podobnie też Tusk robi się coraz to ostrzejszy, coraz bardziej kanciasty!

Nagle wszyscy jesteśmy Ślązakami! Już dawno obciachem było przyznawać się, że jest się Polakiem, zwłaszcza za granicą. Dotąd modne w Polsce było być Żydem, a naraz trend się zmienił. Wyczuł to doskonale Marcin Meller, który tak samo natychmiast ogłosił, że jest Ślązakiem! Najbardziej ostro i kanciasto, i "walcie się!"

Platforma nie podołała więc wyzwaniu, niestety. I tak, zamiast leczenia, poprzez swych lokalnych działaczy, zainfekowała i rozniosła po całym kraju tę nieszczęsną zarazę kantów.

Ocena wpisu: 
Brak głosów