Spór Patryka Gorgola z MarkiemD o Gruzję i moje 3 grosze.

Obrazek użytkownika DoktorNo
Świat

Nie tak dawno temu Patryk Gorgol i MarkD na Niepoprawnych.pl starli się ze sobą, dyskutując o tym, czy polityka Saakaszwiliego, prezydenta Gruzji, była słuszna pół roku temu. Szkoda tylko, że dyskusja między tymi dwoma panami zeszła na sprawy mniej istotne (za wyjątkiem kwestii, czy Gruzja powinna zaczynać operacje w Osetii).

Zasadniczo osią sporu Patryka i MarkaD jest jedno: co ma zrobić mniejszy kraj przyparty do ściany przez większe państwo?

Odpowiedźi są według mnie dwie: albo się całkowicie poddać, albo przystąpić do koalicji z innymi państwami. Nie ma co się tu rozwodzić, wynika to z prostej kalkulacji na gruncie realistycznym.

Nie jestem Gruziniem, więc nigdy nie będę w stanie sobie wyobrazić, czym dla nich jest Osetia. Wystarczy jednak spojrzeć na mapę Gruzji, aby zobaczyć, że Rosja praktycznie odcieła ten kraj od Morza Czarnego, i przepołowiła go na pół.

Nie ulega wątpliwości, że Gruzja przegrała z kretesem. Dla Putina satysfakcjonujące jest jej upokorzenie, pokazanie bezradności NATO i UE, ośmieszenie wszystkich liczących się polityków Zachodu, i last but non least podbudowanie swej regionalnej roli.

Należy zadać pytanie: jak to było możliwe, że Rosja mogła sobie tak odważnie poczyniać? I tu nawiązać trzeba do drugiej opcji wymienionej na początku: próba wejścia Gruzji w struktury zachodnie okazała się porażką, na wskutek relatywnej słabości Zachodu w stosunku do Rosji.

Gruzja była polem bitwy o nowy system bezpieczeństwa w Europie, jaki ciągle się kształtuje od upadku ZSRR. Moskwie bardzo zależy na tym, aby ten system był oparty o bezzębną OBWE, rozwodnione NATO i symboliczną pod względem "twardej polityki" UE.

To nie jest tak, że zaraz ujrzymy rosyjskie czołgi nad Wisłą, bo to jest niemożliwe. Rosji chodzi o to, aby mieć np. dominacje na rynku surowców energetycznych w naszej części Europy, czy też nie mieć kłopotliwych malkontentów, przeszkadzających w kontaktach handlowych z rdzeniem UE, czyli Francją i Niemcami (np. sprawa eksportu polskiego mięsa).

Próby budowy europejskiego, tj. francusko-niemieckiego systemu bezpieczeństwa w postaci drugiego filaru UE naturalną koleją rzeczy mają charakter przeciwny w stosunku do modelu atlantyckiego, tj. NATO, z udziałem USA jako głównego aktora na kontynencie. Taki system, za słaby aby być całkowicie niezależnym, od USA i Rosji, komponentem, siłą rzeczy i na wskutek interesów Berlina będzie bliższy Moskwie, a przynajmniej nie będzie przeciw niej skierowany.

Przez lata 90-te NATO wychodziło zwycięsko z konfrontacji z koncepcjami francusko-niemieckimi jak i z Rosją, czego przykładem jest jego ekspansja i zaangażowanie amerykańskie w Europie.
Ale w ostatnich latach im dalej NATO się rozszerza, tym bliżej jego granice zbliżają się do państw, gdzie standardy demokratyczne nie są przestrzegane, kultura polityczna ma charakter autorytarny, a elity są skorumpowane, przy czym coraz dalej im od tego co jest powszechnie uznane za kanon kulturowy Zachodu (Huntington się kłania!). Przykładem niech będzie uzbecki satrapa Karimow, który przyprawił już raz Amerykanów o zażenowanie, gdy jako sojusznik z "Wojnie z Terroryzmem" brutalnie rozpędził opozycje...

Tymczasem polityka Rosji dąży ku jednemu; ku odbudowie swojej strefy wpływów, tak aby po prostu mieć prawo weta w kluczowych kwestiach i podnieść swój prestiż, za którym idą realne korzyści w postaci, np. kontroli rynku surowców energetycznych. Rosja robi to umiejętnie: wciągnęła Gruzję w wojnę, sprzedaje rakiety p.lot. Iranowi i uran, organizuje demonstracyjne przeloty samolotów Tu-95D i wizyty bombowców strategicznych w Wenezueli.

Tymczasem NATO, jak zauważył prof. Lewicki, niedługo stanie się jak ONZ: skoncentrowane na swoim własnym istnieniu i uzasadnianiu go.
UE jako aktor twardej polityki jest po prostu śmieszna. W Europie, liczącej kilkadziesiąt państw, każde z nich ma własną koncepcje bezpieczeństwa, ba! nawet własną filozofie swego funkcjonowania w systemie międzynarodowym, jak np. Irlandia, która preferuje neutralność w sensie dystansowania się od aliansów międzynarodowych i nie jest członkiem NATO, czy Francja, która nie uczestniczy w militarnej części Sojuszu.

Dlatego stworzenie wspólnej polityki bezpieczeństwa UE jest obecnie niemożliwe. Unia jednak posiada to, czego nie ma NATO: mianowicie, będąc organizacją o profilu gospodarczym może potencjalnie zagwarantować nam bezpieczeństwo energetyczne. Ale tu znów natrafiamy na mur odmiennych interesów Berlina i Paryża w stosunku do Polski.

A co w tym czasie robi Obama? Resetuje relacje z Rosją, wysyła pozdrowienia do irańskich mułłów i odkłada tarczę antyrakietową w przyszłość. Po pełnej ekstrawagancji militarnych Busha Juniora Ameryka wkracza w okres powściągliwości strategicznej.

Myślę też sporo o kwestii Kosowa. Uznanie niepodległości nie dość, że naraża UE i NATO na oskarżenie o hipokryzje w kontekście Osetii Płn., to jeszcze niepotrzebnie wzmacnia albański nacjonalizm i paradoksalnie bardziej popycha Serbie w kierunku Moskwy, dając jej dodatkowe argumenty na rzecz bardziej asertywnego "odpychania" NATO.

Reasumując: zeszłoroczny gruziński dramat jest kulminacją długiego ciągu zaniedbań Zachodu - i co szczególnie istotne - sprzecznych interesów i koncepcji budowy bezpieczeństwa w Europie. Z drugiej strony, ani NATO nie jest w stanie się nieskończenie rozszerzać, ani też UE nie może być zwartym blokiem państw, wspólnie działającymi w wspólnych sprawach.

Do poczytania:

http://niepoprawni.pl/blog/429/gruzjo-na-co-ci-bylo

http://niepoprawni.pl/blog/54/patrykowi-w-ramach-odpowiedzi-kalendarium-...

http://niepoprawni.pl/blog/429/po-cholere-kalendarium-w-odpowiedzi-markowid

http://niepoprawni.pl/blog/287/rosja-czyli-ober-szef-nato

http://niepoprawni.pl/blog/5/owoce-politycznej-naiwnosci-obama-politykuje

Afganistan, czyli koniec NATO

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

"Reasumując: zeszłoroczny gruziński dramat jest kulminacją długiego ciągu zaniedbań Zachodu - i co szczególnie istotne - sprzecznych interesów i koncepcji budowy bezpieczeństwa w Europie. Z drugiej strony, ani NATO nie jest w stanie się nieskończenie rozszerzać, ani też UE nie może być zwartym blokiem państw, wspólnie działającymi w wspólnych sprawach."

Wytłumacz to tym wszystkim widzącym zbawienie w NATO i UE,tym co przekonuja nas o domniemanych wspólnych interesach i cudowności globalizacji

Jednym cudownym lekiem jest euro ,jedno wielkie państwo Europa i całkowita globalizacja,a dla mnie to całkowity kit.

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#16730

Polska bomba atomowa, choćby taktyczna.

http://www.abcnet.com.pl

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#16732

No,no ciepło.Pomysł sam w sobie godny realizacji.Myślę oczywiście o broni nuklearnej.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#16733

[quote="DoktorNo"]To nie jest tak, że zaraz ujrzymy rosyjskie czołgi nad Wisłą, bo to jest niemożliwe.[/quote]

Hmm, a dajmy na to na Ukrainie, nad Dnieprem?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#16737

Notka ta może zawstydzić niejednego tzw. znawcę geopolityki i stosunków wschodnich, czy jak to się tam nazywa.
Spojrzenie na problem Gruzji od strony UE, NATO i polityki USA jest kluczem do zrozumienia sytuacji Gruzji.

Jeśli mi czegoś w tej rzeczowej analizie zabrakło, to wniosku; czy jest wyjście dla Gruzji? Bo w świetle tego, co napisałeś, pozostaje jej poddać się ? ;(

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#16741

Po koszmarnym XX w. została nam mentalność imperialistyczna, większość z nas rozpatruje sytuację polityczną jako walkę dużych państw (tu: Rosja, Gruzja) o dominację nad małymi narodami (tu: Osetyńczycy, Abchazowie). Tymczasem trzeba dążyć aby duże państwa były luźnymi federacjami, a może nawet się dzieliły na mniejsze autonomiczne lub nawet niepodległe państwa. Gdyby Rosjanie w Osetii Płd., Abchazji zaprowadzili terror, pobierali kontrybucje to było by źle, ale oni nawet ich wspomagają, administrację zostawili tubylczą, więc po prostu nie ma się o co martwić, widać że Rosjanie się cywilizują, prowadzą politykę umiarkowaną i pokojową, skoro po bandyckim ataku Gruzji nawet nie zbombardowali Tbilisi - co się Gruzinom należało, tak w ramach nauczki.

Bacz

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam. Bacz

#16749

[quote="Bacz"]widać że Rosjanie się cywilizują, prowadzą politykę umiarkowaną i pokojową, skoro po bandyckim ataku Gruzji nawet nie zbombardowali Tbilisi[/quote]
Zbombardowali. Twoja uwaga świadczy o Tobie więcej niż moje do twojego komentarze.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#16771

W przypadku Abchazji i Osetii Płd. tamtejszą elitę polityczną stanowią - najprościej mówiąc - czekiści.
Elity polityczne Abchazji realizują interesy polityczne rosyjskie, a tzw. zwykli ludzie bardziej boją się Rosjan niż Gruzinów. Z którym są etnicznie, "rasowo" i kulturowo bardzo blisko spokrewnieni.
Natomiast "Osetia Płd." to twór praktycznie w całości zasiedlony czekistami i przez nich rządzony; Alańcy w Gruzji (ludność pochodzenia indoirańskiego, nie kaukaskiego jak Gruzini i Abchazi) są rozproszeni na całym jej obszarze i nie mają "naturalnego" obszaru, gdzie byliby dominującą grupą etniczną.

http://www.abcnet.com.pl

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#16772

" widać że Rosjanie się cywilizują, prowadzą politykę umiarkowaną i pokojową, skoro po bandyckim ataku Gruzji nawet nie zbombardowali Tbilisi - co się Gruzinom należało, tak w ramach nauczk"

To tak na powaznie czy przez nieuwagę sie wymsknęło Waści?czy kpina?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#16774

Polityka Rosji staje się coraz śmielsza. To nie był przypadek, gdy car Putin stwierdził, że upadek ZSRR to największa katastrofa. Chciałoby się rzec, że imperium kontratakuje.

Jedne z ważniejszych pytań, to kto następny oraz jakiej wojny i jakimi środkami spodziewać się należy?

Kwestia Ukrainy a także "politycznej poprawności" względem Rosji, np. przy nominacji na sekretarza NATO, bądź możliwego zaniechania budowy tarczy, świadczy o słabości zachodu.

W UE widoczny jest anty-amerykanizm, a USA błędnie sądzą, iż Europę można zostawić samej sobie - już kiedyś to zrobili..

Z kolei Rosji nie wolno ufać, można współpracować, spotykać się, jednak obowiązuje zasada ograniczonego zaufania.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#16762