Tytułem wstępu

Obrazek użytkownika Obserwator
Idee

Witam

Od dłuższego czasu przyglądam się blogosferze, kipiącej od rozmaitych emocji i prezentującej najróżniejsze nurty myśli oraz anty-myśli.

Z jednej strony cieszy, że tak wiele osób wkłada tyle pasji w troskę o sprawy publiczne, z drugiej strony wyraźnie widać, że zarówno owa "troska" jak i "sprawy publiczne" są odmiennie rozumiane.

Niby to oczywiste, ale prawdziwym problemem jest to, że owo odmienne rozumienie podstawowych pojęć nie pokrywa się wcale z prostym podziałem tzw. "sceny politycznej" na poszczególne ugrupowania.

Ten najgłębszy rodzaj podziału, podział o charakterze cywilizacyjnym, odnoszący się do samych podstaw rozumienia i nazywania świata, dokonuje się W POPRZEK różnych partii, partyjek i platform.

Efektem niedostrzegania tego słonia w menadżerii, jest kompletny chaos w obszarze spraw publicznych (zresztą prywatnych też), potęgowany dodatkowo co i rusz przed każdymi wyborami.

Oczywistym skutkiem takiego chaosu jest dezorientacja ludzi, którzy pewnie by chcieli wybrać mądrze, ale najzwyczajniej nie są w stanie (pomijając kwestię "cudów przy urnach"...).

Rozmaitość propozycji światopoglądowych we wszystkich partiach, prezentowanych według zasady "dla każdego coś miłego", uniemożliwia dokonanie racjonalnego, zgodnego z własnymi przekonaniami wyboru, bo to przecież nie my decydujemy o tym kto będzie w Parlamencie, ale władze partii. No, ale to kolejna oczywistość.

Chciałbym wykorzystać możliwości jakie daje blog na tym portalu, by dzielić się swoimi spostrzeżeniami, co do przejawów oraz przyczyn tego chaosu, czyniącego ze sceny politycznej scenę iście kabaretową, oraz poszukiwać dróg naprawy sytuacji.

Teoria cywilizacji prof. Konecznego jest świetnym narzędziem analitycznym, pozwalającym na "prześwietlenie" przestrzeni publicznej pod kątem realnie istniejących w niej podziałów.

A co do recept - no, cóż, już Arystoteles stwierdził, że wszelka mądrość bierze się z rozróżniania. Zaś mądrość - według klasycznej definicji - to zdolność widzenia skutków z pozycji przyczyn i przyczyn z pozycji skutków.

Tym próbom mój blog będę chciał poświęcić i zapraszam do współpracy.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Czekałem cierpliwie.
Pozdrawiam
Anderson

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#133853

Cieszę się, że Pan wstępuje w szranki. To nie "Obserwator" lecz wojownik! Obyśmy wielu przekonali do pomyślenia o Cywilizacjach, szczególnie Konecznym!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#133966