Do góry nogami - infrastruktura

Obrazek użytkownika tonymld
Kraj

Polska to taki dziwny kraj, w którym wiele rzeczy nie jest normalnych. Wydawać by się mogło, że zmiana systemu politycznego (na bliższy demokracji) powinna być kluczowym elementem do nowego uporządkowania. Czy nasze państwo zdaje egzamin?

Jest wiele dziedzin życia, które w Polsce funkcjonują według własnych, dziwnych reguł. Chociażby drogi i polityka państwa z tym związana – teoretycznie zapaść w tej dziedzinie powinna być nadrobiona w ciągu ostatnich ponad dwudziestu lat. Nikogo jednak to specjalnie nie obchodzi, giną ludzie, buduje się drogi „drogopodobne“ i jedyne co najlepiej wychodzi, to zwiększanie liczby fotoradarów. Brak jakiegokolwiek szerokiego planowania, które obejmowałoby nie tylko główne drogi ale także rozwiązania lokalne czy połączenia z innymi środkami transportu. Każdy idzie swoją drogą i nie ma nikogo, kto byłby wstanie to należycie uporządkować. Boli szczególnie to, że mając swój kraj, nie umiemy należycie się o niego zatroszczyć.

Nie buduje się autostrad i dróg szybkiego ruchu, bo zmniejszą się wpływy z podatku. Nikt nie myśli o nadmiernym ruchu w wielu miejscowościach i potencjalnym zagrożeniu z tym związanym. Dużo mówi się obecnie o obniżeniu emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Abstrahując od faktu, na ile faktycznie jest to takim zagrożeniem, można wysnuć tezę, że także w tej dziedzinie możnaby osiągnąć sukces, jeśli Państwo Polskie premiowałoby zakup nowych, ekonomicznych i ekologicznych aut (niekoniecznie hybryd, wystarczy norma EURO 5 i wyżej). Nikt także nie zastanawia się jaki wpływ ma nadmierny ruch na zużycie dróg lokalnych. Liczy się tylko status quo, który okazuje się być wyjściem najgorszym z możliwych!

A jeśli nawet już dochodzi do budowy, to jak nie ekooszołomy, to firma niewiedzieć czemu bankrutuje, choć stać ją na wielu podwykonawców. Koszmarnie długie są także procedury, które dodatkowo opóźniają nasz postęp cywilizacyjny. I tego właśnie nie rozumiem. System powinien być możliwie prosty i klarowny: jeśli jeden wykonawca z własnej winy odpada, płaci karę i przetarg wykonuje kolejna firma na liście. Nie trzeba nowego przetargu. A firma, która dwa razy (czy raz) zawiodła Państwo Polskie jako wykonawca, nie może startować przez kolejne trzy lata do przetargu.

Tyle, że pewnie jest wiele grup interesów, którym takie rozwiązania niespecjalnie się spodobają. A szkoda…

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Polska to nienormalność odkąd władza została przejęta przez prawice, kiedyś może było źle ale nie było takiego zadłużenia, braku pracy, głodu i ubóstwa tak jak teraz Polska to nienormalność i tak już będzie do dnia ostatniego czyli końca świata, który nastąpi 21.12.12
Tego dnia kto wie? może skończy się wszystko co nie dobre i zacznie się wszystko od początku

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#298881