Handel "świeckimi odpustami"

Obrazek użytkownika MD
Kraj

Stawiając pytanie o handel odpustami przedstawicielowi "inteligencji oświeconej" usłyszelibyśmy dość "wylewną" opinię na temat "straszliwych" poczynań Kościoła w przeszłości i obecnie. Cały proceder handlu odpustami wyrósł na trosce człowieka o swoje życie wieczne. Obecnie takiego zadania ludzie wychowani przez przekaziory nie tylko nie próbują podjąć, ale nawet ostentacyjnie głoszą, że taka potrzeba ich nie dotyczy. Zdumiewające jest jednak, że w procederze handlu takimiż odpustami te osoby aktywnie biorą udział.

Bo czymże jest nachalnie propagowana akcja dawania pieniędzy na rzecz różnego rodzaju tefałenowskich fundacji charytatywnych? Nie kwestionuję konieczności pomocy potrzebującym. Kościół wskazuje jałmużnę jako jeden z trzech elementów pokuty na drodze odnawiania relacji z Panem Bogiem. Jałmużna jednak to nie jest pozbywanie się tego co nam zbywa i nie jest też powodem do publicznego chwalenia się takim uczynkiem. "Wielcy dobroczyńcy" w rodzaju żon oligarchów III RP i im podobnych nie spełniają przytoczonych warunków dawania jałmużny w odwiecznym jej rozumieniu przez Kościół. Nie czynią bowiem tego w łączności z Bogiem a nawet propagują treści zdecydowanie antychrześcijańskie i antyludzkie. Do tego co pewien czas można znaleźć informacje o "nieprawidłowościach" przy fundacjach owych "dobroczyńców" i oględnie mówiąc jakoś nie widać aby swą hojnością na rzecz potrzebujących uszczuplili swój niemały stan posiadania.

Nie przeszkadza to wcale ubiegającym się o pozycje autorytetów salonowych gremialnie gardłować na rzecz poparcia tychże inicjatyw. Wszelkiej maści pseudoartyści i twórcy mogą się szczycić kolejnymi związkami i zdradami, obnosić się z ćpaniem, bo alkoholizm jest zbyt pospolity, a nawet chwalić zabijaniem własnych nienarodzonych jeszcze dzieci i wystarczy, że przyłożą swą gębę do jakiejś "słusznej" fundacji i wszystkie ich grzechy z miejsca urastają do rangi wielkich zalet. Czy to nie jest zakupienie "świeckiego odpustu"?

O ile wsparcie jednej ze "słusznych" fundacji pozwala otrzymać jakiś "świecki cząstkowy odpust" o tyle udział w przedsięwzięciu Jerzego Owsiaka można już porównać do takiego "świeckiego odpustu zupełnego", bo o tym będą trąbiły wszystkie państwowe i "zaprzyjaźnione" przekaziory. A niechby ktoś spróbował wystąpić przeciwko temu handlowi "odpustami"...

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

stojące z wiadomymi puszkami - przed kościołem (ot, cynizm) -  zapytałam tamtejszego kapłana, dlaczego nie uświadamiają ludziom, także tym dzieciom, że wspierając tę akcję, wspierają hucpę, która nie ma nic wspólnego z ewangeliczną jałmużną czy zwykłą dobroczynnością. Bo jałmużna czy dobroczynność nie jest narzuconym uszczęśliwianiem kogokolwiek, i to na siłę, i to niekoniecznie chcianym czy przydatnym (a nieraz wręcz kłopotliwym) darem, że o blasku jupiterów oraz innych imprezach czy fundacjach nie wspomnę.
Kapłan ten odpowiedział: "Tego nie da się zatrzymać"...
Było to kilka lat temu, ale zdaje się, że dziś - m.in. dzięki zbyt szczerej wypowiedzi 'największego dobrodzieja' - otwierają się ludziom oczy.

Pozdrawiam

______________________________________________

Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

 
______________________________________________
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

#321497