Jad "Krytyki Politycznej"

Obrazek użytkownika gw1990
Kraj

Z ciekawości wszedłem ostatnio na stronę internetową "Krytyki Politycznej", by sprawdzić, czy faktycznie środowiska "nowej lewicy" mają coś ciekawego do zaoferowania, odmiennego do michnikowszczyzny i typowego lewactwa, które panoszyło się w Polsce przez ostatnich parę lat. Ku mojemu rozczarowaniu, już wywiad ze strony głównej z Kingą Dunin, to tak naprawdę atak w Kościół. Jak zwykle - "nihil novi".

Kinga Dunin pisze felietony dla "Wysokich Obcasów", czyli wielce kulturalnego dodatku do "Gazety Wyborczej". Ów wywiad skupia się głównie na odgrzewanych, wręcz zdechłych i przeterminowanych kotletach, czyli na niedobrych księżach, beznadziejnym Kościele i prawach kobiet, które należy chronić. Skomentuję wybrane fragmenty intelektualnego wywiadu, od którego po prostu zionie jadem.

K.P.: Myślisz, że ateizm stanie się kiedyś modny? Że osoba nie wpuszczająca księdza na kolędę to nie jakiś psychol, tylko normalny człowiek mający takie prawo?

Dunin: Czuję narastającą w Polsce falę antyklerykalizmu, ale czy w dającej się przewidzieć przyszłości przełoży się ona na coś więcej niż pyskowanie na forach internetowych - nie wiem. Polakom wpojono dwójmyślenie: będą narzekać na księdza i wysyłać dzieci na religię.

Co to za pytanie, do jasnej cholery?! Pomijam, że zadane na poziomie nauczania w szkole podstawowej, ale też wielce tendencyjne i spokojnie mogę rzec, że głupie. W sferze intymnej człowieka, jeśli chodzi o wiarę, nie ma mowy o żadnej "modzie". Człowiek, który chce aby jego wyznanie lub jego brak było popularne, jest pozbawiony wartości i przede wszystkim - mądrości. Dziennikarzowi "Krytyki Politycznej" można byłoby jeszcze wybaczyć (był nim Przemysław Prekiel - nie kojarzę gościa, ale to chyba i lepiej), ale znanej pisarce już nie. Powiedziała już w przytoczonym fragmencie kilka kłamstw. Po pierwsze - żadnej fali antyklerykalizmu nie ma, a jest ona obecna w środowiskach lewackich. Dowód na to bardzo prosty - gdyby pani Dunin chodziła do Kościoła, lub spoglądała przez szybę swojego domu na istoty, wędrujące co tydzień w niedzielę do świątyni, zrozumiałaby, że ogromna i przytłaczająca większość Polaków nie ma wrogiego nastawienia do kleru. Uczęszczają oni na mszę i przyjmują sakramenty bez względu na to, jaki jest taki czy owaki ksiądz. Na tym polega mądrość chrześcijanina. Czyżby pani Dunin przewidywała jakąś rewolucję, która nie skończy się na "pyskowaniu na forach internetowych"? Nawiasem mówiąc, bardzo dobrze pisarka określiła środowiska, nieustannie plujące na instytucje kościelne i w ogóle religię chrześcijańską. Kompletną bzdurą jest gadanina, że Polakom cokolwiek wmówiono. Nauka religii w szkole nie należy do obowiązkowych, można uczyć się etyki. Ups, tego już wielki autorytet nie przewidział.

K.P.: Co sądzisz o Partii Kobiet? Czy to partia marzeń polskich feministek? Zmieniłabyś coś w tej partii? Dodała?

K.D.: Nie mogę wypowiadać się za polskie feministki. Moim marzeniem nie jest partia kobiet, tylko partia lewicowa, autentycznie dbająca o równość płci. Nie wiem, co teraz dzieje się z Partią Kobiet. W każdym razie mam nadzieję, że potencjał zaangażowania politycznego kobiet, które ją stworzyły, nie zostanie zmarnowany.

Partia lewicowa, jaką jest SLD, od lat przecież dba o "równość płci", więc w czym rzecz? Nieraz widziałem Ryszarda Kalisza czy innego polityka tego ugrupowania na rampach podczas parad równości. Muszę panią Dunin zmartwić - nie ma zapotrzebowania społecznego na partię "dbającą o równość płci". Dlaczego? Ponieważ nie ma widocznej dyskryminacji kobiet, jak wiele lat temu. Dziś głoszenie haseł takich, jak Partia Kobiet i po części SLD, to gwarant porażki. Mit nierównego traktowania mężczyzn i kobiet skończył się wiele lat temu. Wystarczy spojrzeć choćby na udział kobiet w polityce - Hanna Suchocka była premierem, a dziś duże role ogrywają Julia Pitera, Katarzyna Hall, Grażyna Gęsicka, Joanna Kluzik - Rostkowska, Elżbieta Jakubiak, a medialnie udziela się również Joanna Senyszyn i nie zawsze z korzyścią dla grup, które reprezentuje. To tylko garstka wymienionych kobiet, które miały lub mają wpływ na rządzenie państwem. Społeczeństwo nie nabiera się już na urojone mity. Pokazał to wynik Partii Kobiet w ostatnich wyborach parlamentarnych, gdzie nawet ładny estetycznie plakat nie pomógł.

Następnie, pani Dunin wypowiada się dalej króciutko o problemach kobiet i literaturze, a następnie dziennikarz chce przywalić Kościołowi. Taka nagła zmiana tematu:

K.P.: Głośnym echem odbił się raport prof. Józefa Baniaka dotyczący księży i ich stosunku do kobiet i małżeństwa. Wynika z niego, że 12 proc. księży żyje w stałych związkach z kobietami - choć jak twierdzi profesor - jest to wynik zaniżony. Jak myślisz, czy celibat w Kościele rzymskokatolickim ma sens?

K.D.: Nie mój cyrk, nie moje małpy. Jeśli ktoś chce się rozwijać duchowo poprzez sublimację popędu, to niech się rozwija, a jak ksiądz chce mieć żonę i dzieci, to niech się wypisze. Uważam Kościół katolicki za siedlisko obrzydliwej hipokryzji, ale nie mam zamiaru go reformować. Z zadowoleniem przyjęłabym jednak zmiany czyniące tę instytucję bardziej ludzką. W końcu miliony ludzi czują się związane z Kościołem, a ludzie ci, moi bliźni, nie są mi obojętni. Jestem ateistką, ale wiara mi nie przeszkadza. Przeszkadza mi hipokryzja, ludzka krzywda i, oczywiście, wtrącanie się instytucji religijnych do życia świeckich współobywateli.

Nie wiem, jak trzeba być prostym człowiekiem, by przykładowo o zerwaniu święceń kapłańskich mówić jak o zwykłym wypisaniu się. Pani Kingo, wypisać, to się można z partii, albo ze szkoły. Jaka ulga mnie ogarnęła, gdy czytam, że nie chce Pani reformować Kościoła katolickiego! Wielkie dzięki, bo kamień spadł mi z serca. Pytanie ateistki o sens celibatu i problemów Kościoła, to tak jakby zapytać zaciekłego komunistę w latach '80 o zdanie na temat "Solidarności" i strajków. Właściwie jaką odpowiedź przewidywał autor wywiadu, jeśli nie jad i bzdury?

K.P.: Dlaczego wybrałaś właśnie Zielonych 2004?

K.D.: Bo była to grupa ludzi innych niż inni, powiew świeżego powietrza. Wprowadzili do polityki inny język, inną wrażliwość, inny styl. To też jest bardzo ważne. No i, ogólnie rzecz biorąc, mają słuszne poglądy. Obecnie współtworzę i identyfikuję się przede wszystkim z „Krytyką Polityczną” i jej politycznymi ambicjami. Ale póki co głosuję na Zielonych.

Faktycznie, świeżość aż bije drzwiami i oknami z lewackich środowisk. Ciekawy jest szczególnie kwiatek, że "Zieloni 2004" mają słuszne poglądy. To znaczy inni nie mają ich wcale, albo mają niesłuszne. Bardzo kiepsko wróży to "Krytyce Politycznej" Sierakowskiego, jeśli tak zajadła osoba deklaruje się jako twarz tej gazety. I bardzo dobrze, że Kinga Dunin zagłosuje na "Zielonych", bo będzie to głos stracony. A wyniki wyborcze tego środowiska obrazują właśnie słuszność poglądów, poziom merytorycznej dyskusji i jakość.

http://www.krytykapolityczna.pl/Trzy-pytania-do/Dunin-Kosciol-katolicki-...

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

...mam nieodparte wrażenie, że stykamy się z żeńskim odpowiednikiem Jacka Żakowskiego, czyli z autorem, który nie panuje intelektualnie nad omawianym przedmiotem. Po prostu, mało wie, a opiniuje z rozmachem i wychodzi, jak zawsze - niesamowicie schematycznie i całkowicie nietrafnie. To zideologizowanie na najniższym, hiper-propagandowym poziomie. Nawet szkoda czasu na komentowanie wypowiedzi Kingi Dunin, a - psiakrew - jednak trzeba to czynić, bowiem (o dziwo!) jest ona traktowana poważnie przez różne środowiska opiniotwórcze. Nie chce się w to wierzyć, ale widocznie mamy takie środowiska opiniotwórcze, na jakie zasłużyliśmy.

Piotr W.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#13672