Blamaż Michalskiego

Obrazek użytkownika gw1990
Kraj

Trudno mi inaczej nazwać jego notkę na swoim blogu, w portalu redakcja.pl z dnia wczorajszego. Publicysta "Dziennika" przeżył ogromną polityczną metamorfozę w ciągu dwóch ostatnich lat. Jego gazeta miała stworzyć alternatywę dla "Gazety Wyborczej", a ostatnio naprawdę jedzie po tej samej linii poglądowej. Ostatni wpis Michalskiego dotyczył jednak blogerów, więc trudno mi się do tego nie odnieść. Dziennikarz ma tylko w jednym rację - w Polsce jest ogromne zacietrzewienie polityczne. Szkoda, że ukrył to między wierszami i skupił się tylko na jednej stronie sporu.

Michalski w sposób rażąco niesprawiedliwy zaatakował blogerów o poglądach prawicowych. Wydaję mi się, że sam kiedyś uważał się za człowieka, który wyznaje poglądy i wartości tego skrzydła politycznego. Kiedy czytam już pierwszy akapit jego tekstu, dochodzę do wniosku, że miał on ciężki dzień. Zupełnie niesmaczne było porównanie "internetowych zwolenników PO i PiS" do pornografii. Michalski napomknął też coś o onanizmie - może ma z tym jakiś problem, bo zupełnie nawiązanie do czynności erotycznych jest pozbawione sensu. Oczekiwałbym czegoś bardziej intelektualnego i odkrywczego od redaktora ponoć porządnego i opiniotwórczego medium. Już notką sprzed paru miesięcy, o trzech latach prezydentury Kaczyńskiego, Michalski zaprezentował poglądy właśnie zacietrzewionego, walącego głową w łeb, prostolinijnego blogera.Choćby te wypociny z wymienionego tekstu nie wymagają komentarza:

"Za jego pośrednictwem działa Jarosław Kaczyński, ale nie tylko on. Na plecach Lecha Kaczyńskiego wypromowali się "Tageszeitung", Janusz Palikot, Piotr Kownacki..."

To zdanie miało być uwiarygodnieniem tezy, dlaczego Michalski popełnił błąd życia, głosując w 2005r. na obecnego prezydenta. Pisanie o promocji niemieckiego szmatławca i politycznego błazna , jakim jest Palikot, przez prezydenturę Kaczyńskiego nie jest już nadużyciem, a świadomym wprowadzaniem w błąd i pójście w kierunku nawalanki. Co ciekawe, w tekście nie znajdziecie żadnego racjonalnego argumentu i błędów głowy państwa, które miałby zauważyć redaktor. O czym to świadczy, jak nie o blamażu i upodobnieniu się w zupełności do środowiska ponoć największego wroga - michnikowszczyzny?

Wrócę jednak do tekstu z wczoraj pt. "Prawicowe zabawy w Internecie". Cezary Michalski zacytował tam wypowiedzi prawicowych blogerów (choć tak niewyraźnie napisał autor, że mam się domyślać, czy chodzi o polityków tego skrzydła, czy blogerów). Szkoda, że nie przejrzy sobie blogosfery chociażby z redakcji.pl. Szkoda, że nie popatrzy na siebie. Albo na środowisko dziennikarskie, które reprezentuje. Niech przypomni sobie jad reprezentanta myśli lewicowej, co prawda związanego z michnikowszczyzną - Tomasza Wołka w stosunku do Beaty Kempy z PiS. Wypada mi współczuć tylko panu Zarembie, którego uważam za fantastycznego i obiektywnego dziennikarza. Nigdy mu nie odbiła sodówka, jak w przypadku redakcyjnego kolegi. O Janie Wróblu, drugim rodzynku, już nie wspomnę. Takich ludzi potrzebują media opiniotwórcze.

Najśmieszniejsza jest jednak końcowa fraza Michalskiego:

"A żeby nie być niesprawiedliwym, dodam tylko, że lewica bardzo często bawi się i żyje dokładnie tak samo."

Potok słów, niesprawiedliwych, obraźliwych i niesmacznych, jak porównanie do branży porno i końcowy frazes. Frazes śmieszny, który pogrążył Michalskiego zupełnie. Chyba sam się w wywodzie pogubił i chciał być poprawny politycznie. Nie wyszło mu, a zdanie ostatnie mógł sobie darować. Żeby była jasność - dostrzegam od dawna zacietrzewienie, nieraz atakowano przeciwników PiS / PO bardzo brzydko, musiałem wiele postów wycinać, ale czasem też mi się obrywało niezasłużenie i po prostu chamsko. Taki sposób przedstawienia rzeczywistości jest jednak czymś, na co zgodzić się nie mogę. Uważałem tego publicystę do niedawna za człowieka odważnego, który chce podjąć wyzwanie i walczyć z manipulacjami "Gazety Wyborczej" za pomocą obiektywnego i rozsądnego pióra. Przykro mi, ale zdanie muszę skorygować. A Michalski niczym nie różni się od opisanego niesprawiedliwie zjawiska.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Widzę że od pewnego czasu Michalski traci kindersztubę i sam
schodzi do poziomu GW.A wspominając pana Wróbla słowo rodzynek powinieneś wziąć w cudzysłów.Powinien bardziej zająć się swoja szkołą ,a dziennikarstwo zostawić fachowcom.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#15378