Zawrót głowy od sukcesów

Obrazek użytkownika Gadający Grzyb
Idee

Róbmy swoje. Nasza rola i zadania są bowiem z gruntu odmienne, niż tych macherów od czyszczenia patriotycznych portfeli.

I. Buldogi na dywanie

Zaraz pewnie ktoś wyskoczy z zarzutem, że tekst, który tu Państwo za chwilę przeczytają jest rozbijacki, godzi w jedność prawicy i generalnie - sieje defetyzm oraz szkodzi Sprawie. Trudno, przeżyję – pewne rzeczy muszą zostać jednak głośno i wyraźnie wyartykułowane.

Otóż, od pewnego czasu jesteśmy świadkami jakiegoś kompletnego obłędu w szeroko rozumianym obozie patriotyczno-niepodległościowym. O. Rydzyk żre się z Sakiewiczem, Sakiewicz osmradza Kongres Ruchu Narodowego, Karnowscy podsrywają Lisickiemu, Lisicki nakłada embargo na publikowanie u Karnowskich, Ruch Narodowy pakuje PiS do jednego wora z PO i postkomuną, PiS robi wrażą „szeptankę” Ruchowi Narodowemu... O co tutaj chodzi?

Ano, drodzy Czytelnicy, sytuacja jest taka, że odbywa się bezpardonowa, biznesowa walka o kolejność dziobania na dość ograniczonym i niezbyt zasobnym rynku patriotycznym. Właśnie o to. Mamy ciężkie czasy, a w końcu ile gazet naraz może wytrzymać ubożejący portfel? Ile wydawanych taśmowo książek tzw. „naszych” dziennikarzy można kupić? No więc, robi się ciasno – to po pierwsze. Po drugie - przecież za chwilę będzie lepiej, bo Tuskowi spada, „naszym” rośnie i gdy „nasi” już wygrają, pojawią się nowe możliwości, zatem należy zawczasu wywalczyć odpowiednie miejsce w kolejce. To charakterystyczne – „nasi” gieroje są już na tyle pewni zwycięstwa, na tyle mocno czują woń tropionego niedźwiedzia, że uznali za stosowne wszcząć prewencyjną rozróbę, która ustali podział skóry, mięsa, flaków i kości.

Krótko mówiąc, mamy do czynienia z przypadłością, którą towarzysz Stalin zdiagnozował jako „zawrót głowy od sukcesów”.

Zwróćmy jeszcze uwagę, że te prawicowe zapasy w kisielu odbywają się bez najmniejszego zażenowania ze strony uczestników – cała jatka odbywa się wprost, na naszych oczach, bez poczucia obciachu i jakichkolwiek zahamowań. Buldogi nie gryzą się już pod dywanem, ale tarzają się na dywanie. Lecz oni, drodzy Państwo, nie rozbijają prawicy – o nie. Oni walczą o Polskę (między sobą) i mają monopol na różne twórcze dyskusje. Z rozbijactwem mamy do czynienia dopiero wtedy, gdy o tym wszystkim napisze jakiś bloger – no bo co on sobie wyobraża i kto go upoważniał do wtykania nosa w pryncypialne spory prawicowych celebrytów? Istot z założenia wyżej usytuowanych, lepszych i mądrzejszych?

II. Patriotyczny biznes, a blogosfera

Jak wobec tego zawstydzającego spektaklu powinna zachować się blogosfera, czyli my wszyscy – zgromadzeni na różnych portalach Czytelnicy, blogerzy i komentatorzy? Pozwolę sobie przedstawić własny punkt widzenia.

Trzymajmy się z daleka. Nie nasze małpy i nie nasz cyrk. A nade wszystko, nie pozwólmy się wmanipulować w branie strony któregokolwiek z tych żrących się ze sobą cwaniaków i ancymonów. Tak się składa, że ostatnio na Festiwalu Filmu Niezależnego „Okno” miałem możność naocznie przekonać się o opłakanych skutkach takiego emocjonalnego wmanipulowania w przykrywaną patriotycznymi sloganami biznesową walkę o wpływy na prawicowym rynku pieniądza i opinii. Pokłóciły się mianowicie dwie dziumdzie-organizatorki o obecność Sakiewicza i o to, czy może on wystąpić na scenie podczas inauguracji, czy też nie. Czujecie to stężenie absurdu? Skończyło się tym, że jedna z tych dziumdź spakowała manatki i trzasnęła drzwiami, wystawiając na szwank przebieg festiwalu, co w skrajnie tendencyjny sposób opisał sympatyzujący z nią niejaki Bodakowski Jan. To jest właśnie to, czego powinniśmy się wystrzegać jak ognia – roli zacietrzewionego mięsa armatniego w wojenkach, które nie odbywają się nawet nad naszymi głowami, ale gdzieś zupełnie obok.

Ktoś może w tym miejscu słusznie zauważyć: a czy blogosfera jest lepsza? Nie ma swoich świętych wojenek, sporów i podziałów? Ależ ma, naturalnie. Prawicowa tradycja rozmnażania przez podział jest wśród nas jak najbardziej żywa i kultywowana. Różnica polega na tym, że my – blogerzy i komentatorzy - nie walczymy tu o przeliczalny na konkretne pieniądze rynek, tylko o Czytelnika, odbiorcę, któremu dajemy to co mamy najcenniejszego – bezinteresowną, wolną giełdę opinii bez zakamuflowanych podtekstów. Jak się komuś podoba i ma parę złotych, to kliknie w ikonkę pay-pala, kupi krzyżyk smoleński czy jakąś koszulkę, by pomóc opłacić serwer lub rozwój portalu - i tyle. Poza tym, blogerskie animozje mają to do siebie, że z reguły, po okresie swarów, gdy opadną już emocje, zwaśnione strony dochodzą do wniosku, że więcej je łączy niż dzieli, w związku z czym wojenkę zastępuje przyjazna neutralność, lub wręcz współpraca. Jest to możliwe dlatego, że nikt z nas nie rywalizuje o kieszenie Czytelników.

III. Róbmy swoje

No więc, róbmy swoje. Nasza rola i zadania są bowiem z gruntu odmienne, niż interesy tych macherów od czyszczenia chudych, patriotycznych portfeli. To dwa światy. My tu nie trzepiemy kasy na publice, nie robimy w prawicowym biznesie. Nie namawiamy ludzi do kupowania pierdyliona egzemplarzy tej samej gazety, czy przepłacania za jakiś cholerny kubek. Pamiętajmy - jeżeli zajmiemy się roztrząsaniem, kto jest tu najbardziej czystym, najprawicowszym, i najbardziej patriotycznym spośród patriotów, to z nami koniec. Rozegrają nas pomiędzy sobą, podzielą, wyprowadzą na manowce i na tychże manowcach skonsumują i wysrają. I tyle będzie z tej naszej blogosfery.

W każdym razie, ja nie zamierzam robić za emocjonalnego zakładnika i bardzo bym nie chciał, by do roli zakładników Sakiewicza, o. Rydzyka, Karnowskich, narodowców, czy Lisickiego, sprowadzone zostały blogerskie portale i zgromadzeni na nich ludzie. Nie mówiąc już o tym, że szantaż emocjonalny (na zasadzie: „nie jesteś z nami - jesteś agentem” / „nie kupisz 'bez kozery powiem: pincet' egzemplarzy naszej gazety – upadnie wolne słowo”) - taki szantaż, powiadam, jest czymś, na co reaguję szczególnie alergicznie i szczerze zalecam nabawienie się tej alergii innym. Przecież cały ten interes oparty jest w znacznej mierze na szantażu właśnie. Szantażu tyleż perfidnym, co obrzydliwym, bo żerującym na najwznioślejszych ludzkich uczuciach: miłości do Ojczyzny i altruizmie.

Zresztą, przestaje bawić mnie podział na te wszystkie prawice i srawice. Ta cała ideologiczna „napinka”. Te hasełka rzucane podekscytowanej gawiedzi, za którymi kryje się ordynarny podział łupów. Dla mnie istnieją dwie partie: pro-polska i anty-polska. Reszta to detale, które możemy rozstrzygnąć po załatwieniu najważniejszego: rozpirzenia obecnego systemu.

Uświadommy sobie jedno – jesteśmy niezależni. Podmiotowi i wewnątrzsterowni. Tamci nie mają dla nas ani marchewki, ani kija. Niech się żrą – co nam do tego? Powtórzę: róbmy swoje.

***

I tak to jest, Panie i Panowie dziennikarze „niepokorni”. Nie oczekuję już od Was niczego. Idźcie robić kolejne świergolące wywiady z Moniką Jaruzelską o tym jak dobrym i porządnym człowiekiem jest jej tata. W końcu, 13 grudnia roku pamiętnego, wystosował do Polaków swój „adres gettysburski”.

Gadający Grzyb

EDYCJA: Dowiedziałem się, że festiwalowy spór między KSD a KMN został zażegnany. To dobrze, cieszę się. Nie zmienia to jednak mojej zasadniczej diagnozy przedstawionej w powyższym tekście, który należy potraktować, jako wyrażenie mojej prywatnej, blogerskiej opinii.

 

Notek w wersji audio posłuchać można na: http://niepoprawneradio.pl/

Na podobny temat:

http://niepoprawni.pl/blog/287/spor-o-drugi-obieg-z-blogerskiego-punktu-widzenia

http://niepoprawni.pl/blog/287/dwa-swiaty

http://niepoprawni.pl/blog/287/prawicowi-celebryci-i-zakon-swietych-jerzykow

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Warto wiedzieć - Nowy miesięcznik prawicowy NOWE LIBERUM VETO

"...zadebiutował nowy miesięcznik prawicowy.Inspiratorem wydawania pisma jest współtworząca Ruch Narodowy Unia Polityki Realnej. Nowe Liberum Veto wydawane jest w formacie A4. Teksty na 52 stronach ilustrują kolorowe zdjęcia. Na stronach pisma można znaleźć artykuły lidera Ruchu Narodowego Przemysława Holochera, znanego satyryka Jerzego Wasiukiewicza, działaczy Prawicy RP Marka Jurka i Mariana Piłki, prezesa UPR Bartosza Józwiaka, Jana Bodakowskiego, eksperta rynku paliwowego Andrzeja Szcześniaka, Mariusza Waszaka, posła Przemysława Wiplera."... Jan Bodakowski.
http://prawy.pl/87-media/3400-nowy-miesiecznik-prawicowy-nowe-liberum-veto

*************************************************  

Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

----------------------------------

Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

  Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart
----------------------------------
Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków

#367403

Jak to się ma do treści notki? Na takie rzeczy jest miejsce w "Polecankach".

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#367405

niejaki Bodakowski Jan"
Po prostu miałam skojarzenie. Będzie opisywać więcej, dotychczas pisał też na innym portalu teksty, które omijałam.
A nawiasem - prawicowcy? już zginęłam, bo jeżeli nie jest w PO to już prawicowiec? A takie głosy słychać.

**********************************
  Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart
----------------------------------
Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

  Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart
----------------------------------
Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków

#367412

że kradzież to kradzież i nie ma znaczenia, czy to ja go ukradłam, czy mnie go ukradziono. Nie jest tak, że wojna to wojna i nie ma znaczenia, kto jest agresorem, a kto musi się bronić.
Niezależność nie idzie w parze z obojętnością na to, co się wokół dzieje. W każdym razie mnie nie jest obojętne, czy ten lub tamten walczy po stronie - trzymając się Twojego rozróżnienia - partii pro-polskiej czy po stronie partii anty-polskiej.
Rozumiem, że ktoś inny może inaczej widzieć ten konflikt niż ja czy inaczej niż ja kwalifikować jego uczestników, ale nie zgadzam się z apelem o obojętność na ich poczynania. Jeśli mamy przyczynić się do - jak piszesz - rozpirzenia obecnego systemu, to nie możemy stać obok lub zajmować się tylko swoimi osobistymi gałgankami.
Hasło 'prawica się dzieli' ukuli lewacy, którzy ją dzielą. Jeśli uda im się osiągnąć efekt zniechęcenia osób niezaangażowanych w te rozgrywki bezpośrednio - osiągną dodatkowy efekt: zniechęcenia prawicowców do prawicy!
Wiem, że rozgrywający się właśnie spektakl jest nieciekawy, a nawet gorszący (lewacka perfidia), ale to walka na finiszu, i to bezpardonowa. I nie jest obojętne, kto pierwszy wpadnie na metę - kto konkretnie. Bo pod szyldem 'naszych' wystartowali także 'nie nasi'. Jest to nie tylko oczywiste i zrozumiałe, ale i widoczne. Musimy angażować się w ten konflikt, a przynajmniej widzieć, co jest grane, jeśli nie chcemy obudzić się w III PRL.

Pozdrawiam

______________________________________________

Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

 
______________________________________________
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

#367404

Przecież oni wszyscy naparzają się równo - i co, mamy im kibicować w walce o kasę? Wiedzieć o co im chodzi - to jedno, natomiast angażować się po którejkolwiek ze stron - to zupełnie co innego. Wtedy to dopiero skłócimy się i podzielimy. Nam zależy na Polsce - im na robieniu "patriotycznego biznesu". Widzisz różnicę?

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#367406

między walczącymi o Polskę a kręcącymi na Polsce czy Polakach biznes - i właśnie dlatego uważam za istotne oddzielenie jednych od drugich i poparcie tych pierwszych. To nie jest jeden wór samych lodziarzy czy zdrajców - gdyby tak było, sprawa byłaby prosta.

______________________________________________

Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

 
______________________________________________
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

#367408

No cóż, tu się będziemy różnić ;) Wg mnie, roztrząsanie, czy o. Rydzyk jest większym patriotą od Sakiewicza, a Jacek Karnowski od Lisickiego, to kompletna strata czasu.

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#367413

Oba kraje się zmieniają , na gorsze. I tu i tam coraz więcej róznego rodzaju kanalii w polityce. Trwa nawalanka obliczona na nabicie w butelkę potencjalnego wyborcy.

Jednak w USA jedno jest dalej niewyobrażalne:

ZARZUCIĆ OPONENTOWI POLITYCZNNEMU BRAK PATRIOTYZMU.

Cos takiego dyskwalifikuje. Każdy może mieć swoje poglądy i wyobrażenie o Ojczyźnie ale nikt nie podejrzewa kogoś innego o to że chce zrobić krzywdę swojemu krajowi.

Nathanel

Nie da się iść dwiema drogami na raz.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#367407

Może w Ameryce jest po prostu mniej zdrajców.

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#367414

oboz patriotyczno-niepodleglościowy" jest w moim przekonani daleko węższy i wielu z wymienionyc osób i partii czy organizacji bym w nim nie umiescił.

Pozdrawiam

cui bono

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

cui bono

#367411

Tego terminu użyłem w znaczeniu potocznym.

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#367415

Tytuł- zgoda.

Nie wiem czy my aż tacy cacy a oni aż tacy be.

Tam gdzie są pieniądze widzisz tylko walkę, a nie konkurencję a ta jest pozytywna.

Jesteśmy i możemy być bardziej niezależni, dzięki niezależności, prawie pełnej, od pieniędzy to fakt.

Rozwija się ten rynek. To nie jest gra zerosumowa.

Masz rację, że jest wiele nieczystych zagrań. Ja to kładę na karb skażenia nas komuną, dotknięcia wielu zwykłą ludzką głupotą. Czasem to robi świadomie agentura.

Dzięki tym tygodnikom, telewizji zeszliśmy trochę z pierwszej linii ognia. I nawet dobrze. Można się bardziej skupić na analizie. Dyskusji.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#367418

No właśnie, odnoszę wrażenie, że granice normalnej konkurencji zostały przekroczone i strony zaczęły się uciekać do nieczystych chwytów. Ja doceniam rolę tych mediów, ale to co wyrabiają od jakiegoś czasu jest kompletnie nieakceptowalne.

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#367419

Dokładnie, róbmy swoje.
Od ponad roku nie kupuję polskich gazet. Internet, portale są dla mnie po prostu bardziej do przyjęcia.
Nie muszę się przyglądać "walce" dziennikarzy stosujących "ciosy Gołoty", nie zawsze wymuszonej tylko konkurencją, bardziej chęcią zdominowania swojej pozycji jedynego "mądrego". Walkę miedzy sobą zostawiam im, dopóki nie zacznie ona wpływać na zmianę obecnego trendu, czyli spadku notowań PO.
Wolę nasze "światło odbite".

Pozdrawiam(10)
Polak2013

Polak nie pyta ilu jest wrogów, tylko gdzie oni są!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Polak nie pyta ilu jest wrogów, tylko gdzie oni są!

#367425

"bardziej chęcią zdominowania swojej pozycji jedynego "mądrego"

Otóż to - co jeden, to większy wodzuś, psia ich kostka. Ja tam bym ich zamknął na dłuższy czas w jednym pomieszczeniu o samej wodzie i zobaczył, kto przeżyje.

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#367429

Każdy robi swoje. :-( A kiedy razem?
Katarzyna

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#367430

Ba... :(

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#367434

Nie zgodzę się tylko z jednym.
Otóż RM i TV Trwam nie są w żadnym obozie politycznym, gdyż są to media KATOLICKIE, a więc mają trochę innego SZEFA.

This world is totally fugazi.
Andrzej.A

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Venenosi bufones pellem non mutant Andrzej.A

#367433

Nie do końca jestem pewien, że to co ostatnio obserwujemy na prawicy, jest zawrotem głowy od sukcesów.
Mnie przypomina to raczej proces krystalizacji wina.
Najpierw jest burzliwie i mętnie (fermentacja burzliwa), potem z wolna, gdy wytworzy się odpowiednia ilość alkoholu a cukru zaczyna brakować, martwe drożdże opadają na dno i wino w gąsiorze zaczyna się krystalizować i dojrzewać.
Myślę, że nie chodzi o żadne gazetki (i czasopisma), chodzi o władzę i kasę.
Dlatego też na chwilę obecną w gąsiorze walczą o prymat : fermentacja octowa z fermentacją alkoholową.
Przy czym jeżeli wygra alkoholowa, to o rodzaj i moc winą zaczną walkę drożdże ruskie, żydowskie, germańskie, nasze i dzikie.
Pytanie nie brzmi : kto to naważy, tylko, kto to potem wypije.

NIEPOPRAWNY INACZEJ

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

NIEPOPRAWNY INACZEJ

#367438

Wypijemy wszyscy. I jeszcze każą nam się zachwycać, by nie "godzić w jedność prawicy".

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#367443

Kiedyś
godzenie było zarezerwowane dla sojuszy w nowomowie (godzenie w sojusze), teraz dla jedności prawicy w nowej nowomowie.

Jestem pewien, że za nachlanego Hofmana PiSu nikt nie opieprzy, a blogerzy tak. Paru już to zrobiło. W tygodnikach nie będzie, w Republice pewnie też. Bo to godzi w sojusze.

Więc jesteśmy potrzebni!

Źrenica wolności, Liberum Veto :)))

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#367475