Sypiając z wrogiem

Obrazek użytkownika Gadający Grzyb
Świat

Czy będziemy świadkami powstania Układu Warszawskiego – bis?

I. Witamy w Układzie Warszawskim.

Gdy w maju i lipcu tego roku pisałem teksty „Geopolityczny aspekt pojednania” i „Parada niemocy” obrazujące zapaść naszej polityki zagranicznej, tudzież geostrategiczny bezwład NATO, szczególnie w odniesieniu do Rosji, pozwoliłem sobie na ponury żart, że jak tak dalej pójdzie, to Rosja faktycznie przyłączy się do projektu Tarczy Antyrakietowej i wówczas, owszem, powstanie u nas stosowna baza, tyle, że... rosyjska. A wszystko to przy błogosławieństwie Paktu i za pełną zgodą naszego rządu. Dziś dodatkowo spuentuję, że w ten oto sposób historia zatoczy koło i pozostając pełnoprawnym, zintegrowanym itd. członkiem „struktur euroatlantyckich” wrócimy w objęcia jakiejś współczesnej mutacji Układu Warszawskiego. Rechot dziejów. Normalnie, boki zrywać.

Do powyższej refleksji sprowokowała mnie wiadomość, że Sekretarz Generalny NATO Anders Fogh Rasmussen, jak podaje „Rzepa”, wyraził nadzieję, że NATO do współpracy przy planowanym systemie obrony przeciwrakietowej zaprosi Rosję. Do szczęśliwego mariażu dojść ma na listopadowym szczycie Sojuszu w Lizbonie (19-20.11.2010). Moim zdaniem owo natowsko-rosyjskie szczytowanie powinno wprawdzie, dla dopełnienia historycznej analogii, odbyć się w Warszawie, ale nic straconego. Stolica Priwislańskiego Kraju zawsze zostaje w odwodzie gdy przyjdzie do ostatecznego podpisania paktu Rosja-NATO, połączonego z przyklepaniem wkroczenia rosyjskich jednostek przeciwrakietowych do Polski.

Idę o zakład, że wówczas nie powstanie u nas jakaś jedna marna baza, którą chcieli budować Amerykanie, lecz od razu kilka-kilkanaście, tak by zaspokoić militarny rozmach szerokiej, rosyjskiej duszy. Zresztą, po co ograniczać się do wojsk przeciwrakietowych? Niech wprowadzą też czołgi. Dla artylerii również znajdzie się miejsce. I, oczywiście, piechoty ile tylko wlezie. Wystarczy odremontować i zaadaptować opuszczoną w 1993 roku przez bratnią armię infrastrukturę, jaki problem? Legnica i Borne Sulinowo czekają...

Ciekawi mnie niezmiernie, czy nasz minister spraw zagranicznych, Radek Sikorski, znany zwolennik pełnego wejścia Rosji do Sojuszu fika z radości koziołki, czy też ma poczucie niedosytu, że jednak rosyjskie partycypowanie w natowskim systemie przeciwrakietowym to jednak nie to samo co pełna integracja?

II. Pod dyktando Karaganowa.

Nie sposób nie zauważyć, że cechujące od początku administrację Obamy „resetowanie” stosunków z Rosją połączone z konsekwentnym wycofywaniem się Stanów Zjednoczonych z Europy i „urlopem” od Europy Środkowo-Wschodniej sprawiły, że powstałą lukę zaczęły skrzętnie zagospodarowywać Rosja i jej europejscy sojusznicy – Niemcy i Francja. Europejsko–rosyjski wielowątkowy romans po okresie wstępnych docierań i umizgów wkracza właśnie na naszych oczach w fazę realizacji – konsumowania gospodarczych i militarnych owoców partnerstwa. Wszystko to pod dyktando głoszonej od niedawna publicznie (co znaczy, że od dość dawna w zaufaniu) koncepcji Związku Europy Siergieja Karaganowa.

Zwasalizowana intelektualnie i polityczne, przeżarta od czasów sowieckich agenturą wpływu Europa Zachodnia nawet nie zdaje sobie sprawy, że daje się wkręcić w kolejną odsłonę „Nowej Zimnej Wojny” którą prowadzi z Zachodem reżim Putina. Pisałem już o tym, więc nie będę się powtarzał. Zainteresowanych odsyłam do wcześniejszych notek (wykaz pod tekstem).

Znamienne, że wystąpienie Rasmussena miało miejsce podczas wizyty w Niemczech, wkrótce po spotkaniu z kanclerz Angelą Merkel. Oznacza to, że Sekretarz Generalny NATO posłużył za „pas transmisyjny” by zakomunikować co zostało postanowione podczas niedawnego szczytu Rosja-Francja-Niemcy w Deauville (18-19.10.2010), gdzie Miedwiediew, Sarkozy i Merkel najwyraźniej porozumieli się co do strategicznej przyszłości kontynentu nie tylko z pominięciem europejskich partnerów, ale również – do niedawna niewyobrażalne – USA!

Tak więc, po geszeftach typu Gazociąg Północny i sprzedaży okrętów klasy „Mistral” przyszła pora na długofalową militarną współpracę, której efektem będzie trwała marginalizacja Stanów Zjednoczonych w Europie i ubezwłasnowolnienie NATO. Sojusz nie będzie w stanie przedsiębrać jakichkolwiek poważniejszych działań bez przyzwolenia Rosji. Zwróćmy uwagę: Rosja bez ponoszenia niewygodnych i niewykonalnych dla niej zobowiązań i standardów jakie przyjąć musi każdy członek NATO, zyskuje de facto prawo weta w stosunku do poczynań Sojuszu. A wszystko to za bezdurno, za majaczącą gdzieś na horyzoncie wizję wspólnego systemu bezpieczeństwa, którą kremlowski wąż zahipnotyzował zachodnich decydentów. Co więcej, jak wynika z doniesień ze szczytu w Deauville, to Niemcy i Francja zabiegały o względy Rosji, nie odwrotnie!

III. Finlandyzacja Polski.

Aż się nie chce pisać, co to oznacza dla Polski i pozostałych krajów naszego regionu. Gdybyśmy chociaż prowadzili politykę budowania środkowoeuropejskiego sojuszu, tak by nasz głos musiał być brany pod uwagę; politykę, którą przynajmniej usiłował prowadzić ś.p. Lech Kaczyński... Ale cóż – nie po to, szczęśliwym trafem, Prezydent zginął pod Smoleńskiem, nie po to teraz „płyniemy z głównym nurtem” i stajemy się „pomostem między wschodem a zachodem”... Nie po to siedzimy na czterech literach i przytakujemy, nie po to milczymy w sprawie zakopania gazowej rury pod dnem Bałtyku i wpychamy Rosji w ręce nasze energetyczne „być albo nie być”... Nie po to wreszcie - do ciężkiej cholery - uprawiamy dobrowolną finlandyzację, by teraz nagle zacząć się awanturować o jakieś, z przeproszeniem, duperele, jak nasza pozycja międzynarodowa i wtrącać swoje trzy grosze, tam gdzie nad porządkiem świata radzą starsi i mądrzejsi... Prawda, panie Sikorski?

***

Za niecały miesiąc, na lizbońskim szczycie, zostanie przedstawiona nowa koncepcja strategiczna NATO. Odbędzie się to przy łaskawej obecności prezydenta Dmitrija Miedwiediewa – głowy Federacji Rosyjskiej, czyli państwa, które w swej oficjalnej doktrynie wojennej uznaje NATO za głównego przeciwnika.

Gadający Grzyb

P.S. Podczas pisania popadłem w kasandryczny nastrój. A to dlatego, że nieopatrznie przejrzałem swe notki (linki poniżej), które poświęciłem zbliżonej tematyce, począwszy od tej sprzed półtora roku (marzec 2009) pod znamiennym tytułem „Rosja, czyli ober-szef NATO”. Wszystko aktualne, tylko wyć z rozpaczy.

Ciekawe linki:

http://cogito.salon24.pl/240185,matrioszka-bezpieczenstwa

http://niepoprawni.pl/blog/1164/kuzniar-karaganow-i-inni-czyli-jest-czego-sie-bac

http://wyborcza.pl/1,76842,8304987,Zwiazek_Europy__ostatnia_szansa_.html

http://niepoprawni.pl/blog/164/zamach-zalozycielski-zwiazku-europejskiego

http://www.polskatimes.pl/fakty/swiat/321576,francja-niemcy-i-rosja-chca-wspolnie-ograniczyc-role-usa-w,id,t.html?cookie=1

http://www.rp.pl/artykul/553104-Natowska-tarcza-razem-z-Rosja-.html

Moje notki o zbliżonej tematyce:

http://niepoprawni.pl/blog/287/podmiotowosc-i-normalizacja

http://niepoprawni.pl/blog/287/parada-niemocy

http://www.niepoprawni.pl/blog/287/polityka-mrozonego-gna

http://www.niepoprawni.pl/blog/287/nowa-zimna-wojna

http://niepoprawni.pl/blog/287/geopolityczny-aspekt-pojednania%E2%80%A6

http://niepoprawni.pl/blog/287/polski-blogostan%E2%80%A6

http://niepoprawni.pl/blog/287/czlowiek-%E2%80%93-porazka

http://niepoprawni.pl/blog/287/z-reka-w-nocniku

http://niepoprawni.pl/blog/287/zamalowani-do-kata

http://niepoprawni.pl/blog/287/gdzie-nas-ma-obama

http://www.niepoprawni.pl/blog/287/rosja-czyli-ober-szef-nato

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Amerykanie nadal mają kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy w Niemczech. Dlaczegoś jednak na to pozwalają. Czyżby kluczem był tu Izrael?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#96980

Akurat administracja Obamy jest na tle poprzedników stosunkowo mało proizraelska. Tu chodzi raczej o przeniesienie zainteresowań na Daleki Wschód, no i Afganistan. Obama i jego doradcy najwyraźniej nie zauważają, że kluczem do sukcesu w Afganistanie jest silne NATO, a więc i silna Ameryka w Europie.

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#97105

Odnoszę wrażenie, na mojego nosa, te miłosne podrygi idiotów typu Rassmussen/szef nato/ to grozne, ale chwilowe zauroczenie, bo jednak o rzeczywistym potencjale sojuszu i tak decydują USA i Kanada.
Gorszym wydaje mi się ten miłosny trójkąt Angela, Nicolas, Wołodia!, bo Putin może wydupcyć naiwniaków, jeśli nie zareagują Anglicy, bo Sylvio też by chętnie pochędożył z Wołodią.
Czy ostanie spotkanie to Rapallo?, Mistral i rura mogą to lekko sugerować!
pzdr

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

antysalon

#96992

Rapallo to mamy od czasów Schroedera. Teraz chodzi o trwałe zmarginalizowanie roli USA w Europie a Rosji w to graj. Obawiam się, że nawet jeśli Obama skończy prezydenturę na jednej kadencji, to straty będą ciężkie do odrobienia - NATO zmieni się w klub dyskusyjny z armatami.

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#97102

Rozumiem, że z takiego układu Rosja ma niewątpliwe zyski. Ale co z tego ma Europa, że się tak rwie? Gaz by im Rosja i tak sprzedała z podziękowaniem, Mistrale i tak kupiła. Nie chce mi się wierzyć, aby cała wirchuszka Europy to już sami agenci wpływu.
Pozdrawiam

Sigma

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#96995

Nie chce mi się wierzyć, aby cała wirchuszka Europy to już sami agenci wpływu.

Rosja doskonale pamięta - i stosuje - nauki swojego założyciela Lenina i bazuje nie tylko na agenturze wpływu ale także, a może przedewszystkim na POŻYTECZNYCH IDIOTACH a tych, nie tylko u nas, dostatek.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#97030

Co racja, to racja. Gadałam kilka lat temu z Niemcem, który twierdził z mocą, że wiele by dal, żeby się wyzwolić spod okupacji amerykańskiej(sic!). Podobnie do USA są nastawieni Francuzi. Wygląda na to,że na złość babci odmrożą sobie uszy wchodząc w alianse z Ruskimi. Pozdrawiam

Sigma

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#97059

Przedstawiasz bardzo charakterystyczny obrazek - Europa nie może wybaczyć USA, że te od czasów I wojny notorycznie ratują jej tyłki. Szczególnie brylują tu Francuzi, patologicznie wręcz antyamerykańscy. Niemcy dołączyli od momentu, kiedy rozgrzeszyli się (m.in. dzięki wykpiwanej u nas polityce historycznej) z II W.Ś.

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#97104

w logikę dealu.

Wybór Rasmussena spowodowany był rywalizacją w jedynym na świecie miejscu możliwej jeszcze ekspansji a mianowicie Arktyce. Do Arktyki aspirują USA, Kanada, Norwegia, Dania i Rosja. Jakby nie patrzeć "na sztuki" jest cztery do jednego, a militarnie i gospodarczo dysproporcje są jeszcze większe.

Skoro nie ma większych szans, Rosja musi wycofać się z twarzą, na czym zależy wszystkim zainteresowanym. Zachowanie twarzy przez Rosję oznacza przyjęcie tłustej łapówki - najlepiej w formie regionu, na którym najmniej zależy zainteresowanej czwórce. Jasnym jest, że na Europie Środkowej Danii, Norwegii i Kanadzie nie zależy w ogóle, a USA po zmianie trajektorii UE po Lizbonie (czyli oddaniu polityki zagranicznej gebelsom) też położyły lachę. 

Dlatego też  - tu i teraz - możemy zostać sprzedani niczym krowy. Na mleko lub na rzeź - od kupca zależy.

 

pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#97072

Może być gorzej - Rosja Arktyki nie odpuści, a my i tak zostaniemy kondominium, zresztą ku uldze naszych "elit", które dzięki temu zdejmą z siebie odpowiedzialność za Polskę i aspirowanie do odgrywania samodzielnej, podmiotowej roli na arenie międzynarodowej - bo to trudne i stresujące, naraża na scysje z wielkimi sąsiadami itp. Zamiast tego skoncentrują się na wykonywaniu poleceń, opakowując to pijarowsko w złotko "dobrosąsiedzkich stosunków".

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#97109

Ostatnie wydarzenia są wyreżyserowane tak, by dokonać czegoś wielkiego na miarę marzeń.
----------------------------------------------------------
Z b l i ż a s i ę k o n i e c i n t r n e t u b e z o g r a n i c z e ń !
Co będą nas mądrych ludzi uczyć tumany (kurzu) z wróżb różnorakich...

Ps. Zakazuje-się-zakazywać-zakazywania!!!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

agasso

#97252

http://spiritolibero.blog.interia.pl/

GG z twoimi tezami. Świat nie jest tak prosty jak to opisujesz a Ameryka wbrew pozorom wcale nie jest wypychana przez Rosję & Co. Pisałem trochę o tym ze trzy tygodnie temu. Z pewnością nie czytałeś :)
http://www.niepoprawni.pl/blog/1137/arktyczne-love-story

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

SpiritoLibero

#97259

It`s a long story to login here I have to say ;)
Hi there, bear-fighters of civilisation`s last bastion ;)

Most of the time I do not agree with Konrad in Salon24, but he was correct when pointed you - Układ Warszawski was not so horrible as you imagine.

1. Military treaty serves to preserve peace. Układ Warszawski served it in the best way. No poland soldier was drawed into any war. It was much less wars worldwide. And no terrorism. Modern word without Evil Empire have much more evil.

2. As a key member of Układu Warszawskego Poland had own military industry and own-made weapon. I believe - that is the best guarantee of safety. You was able to build your fleet, you was able to arm you troops with your weapon and armor, you had acces to most advanced soviet military tecnology. Today? No more heavy industry. You got that served out mouse food from USA. And some rocket, but not in your hands, the staff is american.

3. As a key member Układu Warszawskego you was ready to defend yourself from anyone (from russians for example you was able to defend yourself too). As the last puppet in NATO you are hopefully waiting - big daddy will defend you in the right time. When he decides it is the right time. He is wise and fair, so he will not let you down as he did before. Few times. Words on paper. No one knows its true value better than Poland...

You guys never valued things you have in hands. In soviet system you was honest servant whom did not answer for master deeds. In NATO you are "partner" whom must share any sin of "general director". In soviet system you was unhappy because sometime you have to obey orders from disliked boss. Today you are happy because beloved chief some time pays you attention to order you something.

There is no much problem in Russia for Poland. Your worst enemy - you are. You had dozens of historical chances to take own fate in your hands. You spoiled all. You are too greedy, can`t carefully handle potential you have. Without building step by step your future from your present - you tries to jump in that future. Break everything, vabank! Gamblers. Loosers.

And today you are repudiate your past. Blame one heroes of war, glorify others. Blaming everything with NPR lable. You dishonoring your predecessors, who build all you have today. You glorify those who was against (no matter why - they just wanted power as Kachinsky today - but they was AGAINST - that is matters only). Who do not remember past - have no future. You see it around you now, but can`t understand and still searching some "boogerman" to blame. Hamsters in the wheel.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#98481