Perła w koronie Gazpromu.

Obrazek użytkownika Gadający Grzyb
Kraj

Status perły w koronie Gazpromu jest jedynym strategicznym celem obecnego rządu.

I. „Bezpieczeństwo energetyczne” a la UE.

Dziw nad dziwy. Jak powszechnie wiadomo, Polska broni się rękami i nogami przed interwencją Komisji Europejskiej, która nie chce dopuścić, by polski odcinek tzw. gazociągu jamalskiego dostał się pod wyłączną kontrolę Rosji, co więcej, jak się zdaje osiągnięcie statusu perły w koronie Gazpromu jest jedynym strategicznym celem obecnego rządu. Twardzi jesteśmy, nie ma co. Żadna Unia nie będzie się mieszać do polsko – rosyjskich negocjacji i ustaleń!

Nieuleczalni frustraci i spiskomaniacy powiadają wprawdzie, że za tą nagłą aktywnością Komisji w kwestii naszego bezpieczeństwa energetycznego stoją Niemcy, które chciałyby coś uszczknąć z gazowego tortu i wejść w przyszłości jako udziałowiec do „jamalu”. W ten sposób, pospołu z Rosją będą współkontrolerem obu nitek tłoczących wschodni gaz. A jeżeli powstanie South Stream? Bez obaw. Znajdzie się tam miejsce również dla Niemiec. Komisja Europejska już się o to postara. Tak będzie wyglądać realizacja „wspólnej polityki bezpieczeństwa energetycznego w UE”, czy jak tam się ów wirtualny stwór nazywa. Ale, kto by tam słuchał nieuleczalnych, sfrustrowanych spiskomaniaków?

II. Jak rząd Platformy „walczy” o Świnoujście.

Co ciekawe, 21.09 „Rzeczpospolita” na swych stronach internetowych zapodała dwa artykuły. Wedle artykułu nr 1 Putin skarżył się „Kommiersantowi”, że Polska interweniuje w Komisji Europejskiej by „zmienić trasę” Gazociągu Północnego na newralgicznym odcinku przecinającym tor wodny biegnący do Świnoujścia. Domyślam się, że w owej „zmianie trasy” chodzi o zagłębienie gazociągu pod obecnym torem wodnym, tak by do portu mogły wpływać większe gazowce.

Już się ucieszyłem, jak ten głupi, że jednak nasze władze coś robią w kwestii drożności szlaku, który ma zaopatrywać powstający (ponoć) gazoport w Świnoujściu... a tu skucha.

Po pierwsze:

„Matthias Warnig, dyrektor zarządzający spółki Nord Stream ocenia, że pozew Polski przeciwko Niemcom skierowany do Komisji Europejskiej nie ma żadnych szans powodzenia, ponieważ polski tor wodny przebiega przez niemieckie wody terytorialne. Tymczasem strona niemiecka już dawno zajęła w tej sprawie stanowisko, które zezwala na budowę Nord Streamu w obecnym kształcie. (Wytłuszczenie moje - GG)”

Po drugie: żadnego pozwu nie ma!

Jak donosi bowiem artykuł nr 2, Polska wcale nie skarżyła się do Unii na Nord Stream, gdzieżby! Wszystko odbywa się na zasadzie bilateralnych rozmów Polska – Niemcy. Tak oświadczyły zarówno Komisja Europejska, jak i polskie Ministerstwo Infrastruktury.

Ciekawe... Dlaczego, skoro nie ma polskiego pozwu do KE, Matthias Warnig ów pozew, będący dziennikarską kaczką Kommiersanta, dezawuuje? Ostrzeżenie na przyszłość, czy niedoinformowanie dyrektora zarządzającego spółki Nord Stream?

Poszperałem – i eureka! Putin do spółki z panem Warnigiem zatroskali się nie o żaden pozew, tylko o złożone w styczniu i lutym 2010 roku przez Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście sprzeciwy do KE! Ich efektem jest, że tor zachodni do Świnoujścia będzie drożny (dobre i to), obecnie natomiast rzecz toczy się o tor północny. Rosyjsko – niemiecka rura powinna bowiem być zakopana na odcinku pięciu kilometrów na takiej głębokości, by umożliwić realizację planów rozwojowych świnoujskiego portu, mianowicie pogłębienia toru północnego tak, by mogły kursować tamtędy statki o zanurzeniu do 15 metrów.

I to właśnie troska tak bardzo Putina, gdyż zakopanie rury to nie tylko wzrost kosztów (5 kilometrów – śmieszne w skali całego przedsięwzięcia), lecz również w niedługiej perspektywie czasowej groźba uzyskania przez Polskę realnej dywersyfikacji dostaw.

Na marginesie - „Rzepie” gratulujemy reaserchingu...

A tak w ogóle, to 22 lipca minister infrastruktury Cezary Grabarczyk zapewnił komisarz do spraw morskich i rybołówstwa, Marię Damanaki, o woli bilateralnego, polsko - niemieckiego załatwienia sprawy zakopania gazociągu. Jak to stwierdzenie ma się do sprzeciwów ZMPSiŚ i słów Matthiasa Waringa o stanowisku strony niemieckiej zezwalającym na budowę Nord Streamu w obecnym kształcie?

Weź się tu, człowieku, połap.

III. W kleszczach rozgrywki.

Z tego całego galimatiasu sprzecznych doniesień pozwalam sobie wyciągnąć następujące wnioski:

1) Rosja gra o pełną pulę. W obliczu postępującej rewolucji na rynku gazowym spowodowanej wdrożeniem metody pozyskiwania gazu łupkowego, chce przywiązać do swych dostaw możliwie największą część Europy Zachodniej. Pisał już o tym Edward Lucas w książce „Nowa Zimna Wojna”, którą pozwoliłem sobie onegdaj omówić. By tak się stało, musi utwierdzić dominującą pozycję surowcową w krajach dawnego bloku sowieckiego, zanim „łupkowa rewolucja” się rozszerzy. Polska jest tu krajem kluczowym.

2) Niemcy, po epoce „schroederyzmu” wciąż pragną robić z Rosją gazowy biznes, gdyż jest to dla nich (w przeciwieństwie do nas) dywersyfikacja, nie zamierzają jednak rezygnować ze swych świeżo nabytych „unijnych” wpływów w postsowieckim regionie. Do tego dochodzą mniejsze interesy, jak np ten, że stymulowana powstaniem terminalu LNG rozbudowa portu w Świnoujściu, stałaby się zagrożeniem dla portów niemieckich. Polskie stocznie udało się załatwić, czas na porty.

IV. Degradacja aspiracji.

Proszę zwrócić uwagę na degradację naszych aspiracji: od prób zablokowania gazpromowsko – niemieckiej inwestycji wspólnie z innymi państwami nadbałtyckimi, do rozpaczliwych i chaotycznych interwencji, by rura nie zablokowała ze szczętem możliwości rozwojowych naszych portów. Popatrzmy: ZMPSiŚ jedno a Ministerstwo Infrastruktury drugie. Resort gospodarki z wicepremierem Pawlakiem z uporem godnym muła wtłacza nas z kolei w gazowe uzależnienie od Rosji na okres pokolenia. Nie ma to jak twórczy chaos. Można jeszcze dołożyć do tego plany tworzenia u nas gazowych elektrowni... które jeszcze bardziej przywiążą nas do rosyjskiego gazu...Widać jak na dłoni, że jakieś buldogi gryzą się pod postawem czerwonego sukna zwanym Rzeczpospolitą.

A tak z wierzchu, zostaje tylko pytanie: będziemy kondominium, czy dominium? W perspektywie rozgrywki Rosja – Niemcy mamy chyba już tylko ten wybór. To nie żart. Naprawdę stoczyliśmy się aż tak nisko.

Na dzień dzisiejszy, Polska ma wszelkie dane ku temu, by stać się perłą w imperialnej koronie Gazpromu, będącego jednym z fundamentalnych narzędzi w geopolitycznym arsenale Kremla. Rosja wie, że musi zdążyć przed gazową rewolucją i zapewnić dla siebie rynki zbytu długoterminowymi kontraktami, połączonymi z kontrolą sieci przesyłowej. Z Polską, jak na razie, idzie jej bajecznie.

***

Indie swojego czasu cieszyły się przydomkiem, „perły w koronie Imperium Brytyjskiego”. Warto jednak pamiętać, czym były Indie w owym czasie. Zapominalskim przypomnę, że nawet nie były kondominium. Ani dominium. Były kolonią.

Gadający Grzyb

Inne moje teksty o zbliżonej tematyce:

http://www.niepoprawni.pl/blog/287/czy-dokarmimy-rosje

http://niepoprawni.pl/blog/287/dokarmimy-rosje

http://niepoprawni.pl/blog/287/gazowy-cpun

http://niepoprawni.pl/blog/287/100-miliardow-dla-gazpromu%E2%80%A6

http://www.niepoprawni.pl/blog/287/gaz-lupkowy-%E2%80%93-nowa-nadzieja

Oraz to:

http://niepoprawni.pl/blog/287/nowa-zimna-wojna

http://niepoprawni.pl/blog/287/hodowla-agentury-wplywu

http://niepoprawni.pl/blog/287/geopolityczny-aspekt-pojednania%E2%80%A6

Ocena wpisu: 
Brak głosów