Fryderycjańska polityka miłości.

Obrazek użytkownika Gadający Grzyb
Kraj
Uważam, że po wyroku w sprawie spotu PiS-u, Platforma powinna pójść na całość i zażądać delegalizacji wszelkiej „niekonstruktywnej” opozycji.
 
Gdy obserwuję kolejne postępy platformianej „polityki miłości”, nieodmiennie przychodzi mi na myśl stara anegdota o Fryderyku Wilhelmie, który okładał poddanego kijem, wrzeszcząc: „- Nie bać się swojego króla! Kochać! Kochać!”.
 
Przypomnijmy pokrótce: nalot ABW na dom Wojciecha Sumlińskiego, czystki w mediach, chamskie seanse nienawiści w wykonaniu Palikota i Niesiołowskiego, naciski na IPN by ten pozbył się nieprawomyślnych pracowników, pozakonstytucyjne próby ograniczania kompetencji Prezydenta RP, groźba ingerencji w uniwersytecką autonomię (sprawa magisterium Zyzaka), finansowe szykany wobec „Jagiellonki” (kasę uniwersytet ostatecznie otrzyma, ale było to wyraźne pogrożenie paluszkiem, by na przyszłość uważano z niepokornymi magistrantami). Kochać swojego króla! Kochać!
 
Aż doszło do wyroku w sprawie PiS-owskiego spotu . Sam nie wiem jak go nazwać. Kuriozalny? Bezprecedensowy? Skandaliczny? Wszystko to brzmi jakoś słabo w kontekście orzeczenia zwasalizowanego intelektualnie Sądu Okręgowego w Warszawie. Jeszcze nigdy po ’89 r. nie mieliśmy do czynienia z tak bezczelną w swej ostentacji próbą zakneblowania ust legalnie działającej opozycji.
 
Wystarczy rzucić okiem na jawnie tendencyjne uzasadnienie werdyktu, stwierdzające, że informacje podane w filmiku to „uproszczenia”. Noo skoro „uproszczenia” są aż tak karygodne, to czekam na kolejne wyroki odnoszące się do wszelkich uproszczeń zawartych w reklamach wyborczych od początku naszej demokracji – było by to ciekawe, bo z tego co się orientuję, istotą spotu wyborczego jest zwięzłość przekazu oparta na „uproszczeniach” właśnie.
 
Na nowe szczyty arogancji wdarła się również Platforma, której pełnomocnik stwierdził, że powoływanie się na medialne informacje w reklamówce nie zwalnia od odpowiedzialności, jeżeli te informacje są nieprawdziwe. „Niezawisły” od zdrowego rozsądku Sąd nie zauważył rzecz jasna w tej argumentacji niczego niezwykłego… Nic, tylko czekać, aż Platforma pozwie teraz do sądu liczne media, które te informacje podawały…
 
Sędzia Alicja Fronczyk pewnie nawet nie zauważyła, że swym orzeczeniem dokonała kopernikańskiego przewrotu w sztuce kręcenia spotów wyborczych. Teraz, drodzy Państwo, zamiast krótkich „uproszczonych” filmików czekają nas zapewne gruntowne analizy ekonomiczne (gdy będzie o przyczynach bezrobocia), socjologiczne (gdy pójdzie o to komu i z jakich przyczyn „żyje się lepiej”) i prawne (gdy zarzuty będą dotyczyły powiązań prywatnych spółek parlamentarzystów i państwowych agencji – np. Agencji Rozwoju Przemysłu. Dla sądu bowiem fakt, iż ARP jest w 100% własnością Skarbu Państwa to żaden argument
"To jest zbytnie upraszczanie. ARP jest osobną osobą prawną działającą na podstawie kodeksu spółek handlowych. Samo wykonywanie prawa głosu nie oznacza w żaden sposób, że minister skarbu państwa ma jakikolwiek realny wpływ na zaciąganie zobowiązań przez ARP"
– czytamy w spiżowym uzasadnieniu Wysokiego Sądu).
 
Sam nie wiem, śmiać się, czy płakać.
 
Kończąc, uważam, że po wyroku w sprawie spotu PiS-u, Platforma powinna pójść na całość i zażądać delegalizacji wszelkiej „niekonstruktywnej” opozycji. Niekonstruktywna opozycja wszak „upraszcza”, co jak już wiemy, jest niedopuszczalne, tak więc sama możliwość podobnego „upraszczania” powinna na przyszłość zostać definitywnie ukrócona. I tak oto raźnym krokiem wmaszerujemy do Krainy Wszechogarniającej Fryderycjańskiej Miłości.
„Nie bać się swojego króla! Kochać! Kochać!”.
 
Gadający Grzyb
 
P.S. Teraz czekam, aż wszyscy artyści scen polskich pospołu z żurnalistami ruszą tłumnie protestować przeciwko zagrożonej demokracji. Niee, żartuję oczywiście. Żadne Lady Panki nie zakwilą, że „strach się bać”, Maria Peszek nie wywnętrzni się do gazet, że jest jej „duszno”, zaś żaden prominentny dziennikarz nie zmoczy się w pościel na myśl o pukaniu do drzwi o piątej nad ranem. Oni autentycznie kochają „swojego Króla”. Nawet bez kija.
 
P.S. II Pisali też:
 
P.S. III O spocie PiS dwukrotnie pisałem krytycznie ale z zupełnie innych przyczyn. W najgorszych snach nie spodziewałem się „czegoś takiego”.
 
Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

przypomnieć spoty PO, podać je do sądu i zakwestionować wyniki wyborów.

ale trzeba w sądzie wygrać, to nie jest do przejścia. 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#18454

"Nie bać się swojego króla. Kochać. Kochać" - świetne.

"Samo wykonywanie prawa głosu nie oznacza w żaden sposób, że minister skarbu państwa ma jakikolwiek realny wpływ na zaciąganie zobowiązań przez ARP" - takie uzasadnienia, to częsty przypadek w polskich sądach.

"Śmiać się, czy płakać?" - ani jedno, ani drugie. Działać. Moim zdaniem - przede wszystkim rebelia w sprawie JOW.

Aby nie było bezkarnych królów Tusków i Kaczyńskich, których można okładać /wraz z podwładnymi/ kijami. Kaczyńskich, niestety, na własne życzenie.

Ale to już oddzielna bajka.

Zapraszam do udziału w sądnym dniu sądów i organizacji następnych dni.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#18463

Fryderyk był jednak wielkim królem, gdyby był miernotą, ktoś by go z pewnością wykończył(tak jak cara Pawła). Cóż, czasy się zmieniają i miernoty u władzy niczym nie ryzykują.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#18479

oszołom z Ciemnogrodu
PiS teraz powinien skierować pozwy przeciwko mediom, które podały tak "uproszczone" i nieprawdziwe informacje. Bo z wyroku wynika, że ich informacje wprowadzają w błąd miliony Poalków. Ciekawe byłoby zobaczyć jak sedziowie się gimnastykują, żeby wykręcić kota ogonem. Bo co prawda - jak stwierdziła sędzia Alicja - informacje są uproszczone i nieprawdziwe, ale dziennikarze zaprzyjaźnionych mediów mają prawo takie podawać, bo wynika to z wolności słowa. Ale PiS-owi wara od wykorzystywania tej wolności słowa do swoich brudnych celów.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

oszołom z Ciemnogrodu

#18489