Nie dogoniłem

Obrazek użytkownika wyrus
Blog

Widziałem na youtube taki fajny film, w którym jakiś gościu mówił, że wszystko to co jest, to hologram, który to hologram gościu nazywał superhologramem, a jedną z najlepszych charakterystyk tego superhologramu jest to, że każda część holograficznego obrazu tworzy miniaturową wersję całości. Zaraz potem poszedł w filmie taki napis: Patrząc na jedną cząstkę jesteś w stanie dowiedzieć się rzeczy na temat pozostałych, jakby całość bytu mieściła się w jednym okruchu.

Nic z tego nie rozumiem, to znaczy z tego, że wszystko co jest, jest hologramem, natomiast w związku z tym napisem przypomniałem sobie, że Leibniz nauczając o monadach, które, w przeciwieństwie do np. atomów Demokryta, nie mają ani rozciągłości, ani kształtu i nie są podzielne, stwierdził, iż monady są zarazem indywiduami jak i ogólnością i że w każdej monadzie odbija się cały świat.

Może więc Leibniz wiedział to, co ci goście od filmu, a może ja zwyczajnie niczego nie rozumiem, co jest bardzo prawdopodobne, bo ja nawet wzorów na pola jakichś wielokątów nie umiem, poza wzorem na pole prostokąta.

Mówili też w tym filmie, że w sumie to jest tak, iż za to, jak świat wygląda odpowiedzialne są strumienie świadomości i że sam fakt, iż obserwujemy świat jest odpowiedzialny za świata współtworzenie. Tego też nie kumam, ale Szestow pisał jakoś tędy, że walić zasady sprzeczności i tożsamości, bo trzeba tak zrobić, żeby zasady te przestały być zasadami i przekształciły się w organa wykonawcze, a w ogóle to przede wszystkim walić ananke, czyli Konieczność, bo człowiek powinien być bezczelny i wolny i być twórcą i powinien uczynić tak, żeby prawda o tym, że otruto wściekłego psa nie była tak samo ważna jak prawda o tym, że otruto Sokratesa, który przecież chodził wszędzie i nie brzydził się niczym.

Właściwie to chciałem napisać w żartobliwej formie o tym, że spór kreacjonistów z ewolucjonistami jest bardzo ważnym sporem, ale wyszło jak wyszło, bo to był jeden z tych razów, kiedy tekst mi ucieka i ja, zamiast tekst pisać, muszę go gonić. Tym razem nie dogoniłem.

Brak głosów