Zostałem zdemaskowany - jestem sabotażystą, czyli o "misjonarzu" na manowcach

Obrazek użytkownika Szeremietiew
Kraj
Przy poprzednim moim wpisiepojawił się komentarz: "Gość: E- misjonarz, 078088228154.kielce.vectranet.pl 2009/06/11 16:32:16. Pańskie sabotowanie decyzji o zakupie przez armię samolotu F-16 powinno raz na zawsze wykluczyć Pana z możliwości decydowania o obronności kraju i dobrze się stało że zarówno bracia Kaczyńscy jak i nikt z ich otoczenia nie dali się nabrać na męczeństwo "żołnierza Rzeczpospolitej" i nie zechcieli przywrócić Pana do służby."
Pomijając taki drobiazg, że nikt z PiS nie zamierzał mnie "przywracać", nie mówiąc o "nabieraniu się" i puszczając mimo naigrawanie się z moich przykrych doświadczeń podaję kilka słów wyjaśnienia. Zakładam bowiem, że p. „Misjonarz” napisał taką bzdurę bowiem nie dysponował wiedzą w sprawie zakupu samolotów.

Zakup samolotu do sprawa bardzo poważna i bardzo KOSZTOWNA.

Przechodziliśmy z uzbrojenia sowieckiego (MiG i Su) na zachodnie. Aby dokonać właściwego wyboru trzeba było uwzględnić następujące warunki:

  1. zakupić najnowocześniejszy samolot;
  2. pewność, że po kupionym będzie szansa na kolejne wersje;
  3. korzyść dla polskiego przemysłu obronnego i lotniczego (offset).

A teraz w kolejności:

 

Ad. 1. W momencie podejmowania decyzji o zakupie na świecie na uzbrojeniu były samoloty generacji IV i IVplus. Należały do niej nie tylko nasze po-sowieckie Mig-29, ale także amerykańskie F-16, francuskie Mirage . czy szwedzko-brytyjskie Gripeny. W tym czasie Amerykanie pracowali nad samolotem V generacji, wtedy był to projekt samolotu JSF, dziś latający już F-35, następca F-16.

 

Ad. 2. Kiedy byliśmy w Układzie Warszawskim to na uzbrojeniu były samoloty Mig, kolejno, 15., 19., 21., 29. Odpowiednio u Szwedów Vigen, Draken, Gripen, u Amerykanów kolejne efy. Współczesny samolot bojowy to drogie przedsięwzięcie i tylko mocarstwa są w stanie samodzielnie przygotować coraz bardziej zaawansowane aparaty. Kupując samolot musieliśmy więc związać się z opcją gwarantująca kolejne coraz bardziej zaawansowane wersje kupionej maszyny.

 

Ad. 3. Umowa offsetowa (kompensacyjna) powinna zgodnie z ustawą co najmniej dla 50% wartości znaleźć adresata w naszej zbrojeniówce. Przy czym sprawą podstawową było uzyskanie nowych technologii bowiem w sferze najnowszej techniki wojskowej Polska ma duże braki.

Biorąc powyższe pod uwagę uważałem, że najlepszym rozwiązaniem będzie włączenie się Polski w amerykański program samolotu JSF.
W czasie moich wizyt w USA takie wstępne uzgodnienia poczyniliśmy. To dałoby Polsce w przyszłości samolot V generacji, a więc wchodzilibyśmy w najnowocześniejszą technikę i na nią wydalibyśmy pieniądze, a nie na samolot generacji IV, schodzącej.

Nie było wiadome czy Szwedzi i Francuzi będą w przyszłości zdolni wytworzyć nowe i bardziej zaawansowane maszyny. Było pewne, że taką zdolność zachowają Amerykanie – stąd ta opcja wydawał a się najlepszą.

Problemem był offset.Strona amerykańska nie miała zbyt wielkiego zapału, by obdzielać Polaków nowymi technologiami wojskowymi. Uważałem jednak, że tę kwestię będzie można wynegocjować jeśli wcześniej nie będziemy opowiadali, że wybieramy amerykański samolot.

 

Oczywiście zakup samolotu F-35 mógłby dojść do skutku po 2010 r., czyli „mój rząd” by go w 2001 r. nie kupił. Jednak biorąc pod uwagę powyższe moim zdaniem warto było poczekać. Problemem byłaby „dziura” sprzętowa - Migi 21. trzeba było spisać na złom, a Mig 29. mieliśmy malutko. Proponowałem, aby na okres przejściowy do zakupu nowego samolotu pożyczyć od Amerykanów dwie - trzy eskadry używanych F-16.
Na nich przeszkolić personel, przygotować infrastrukturę lotniskową i zabezpieczenia logistyczne.

Wprowadzając nowy samolot JSF/F-35 bylibyśmy doskonale przygotowani na jego użycie.

Wydając miliardy dolarów na potrzebny wojsku samolot trzeba było takie uwarunkowania uwzględnić.

Po odwołaniu mnie z MON kupiono F-16. Dziś są kłopoty z personelem, z tymi samolotami ,i z logistyką. A ponadto NIE BĘDZIE NAS STAĆ NA ZAKUP F-35.
Pieniądze już wydaliśmy!

Zamiast więc startować z samolotem V generacji, będziemy w ciągu najbliższych dwudziestu lat fruwać na odchodzącym z uzbrojenia innych armii F-16.

Takie to było to moje „sabotowanie” panie „Misjonarzu” z Kielc.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Śledziłem niegdys mocno kwestię dotyczącą wyboru aparatów mających bronić naszej przestrzeni powietrznej. Dziekuję za tą informację, ponieważ przyznam, że też (pomimo siedzenia w temacie) miałem kilka luk faktograficznych oraz logicznych dotyczących kwestii tzw "bujania" sie z zakupem F-16.

Bywał Pan też u nas na grp.org.pl i miałem zamiar tam Pana oto zapytać ale jakoś wtedy dyskusja się rozlazła i zeszła na kwestie o innym charakterze.

Przy okazji, chciałbym zapytać o kwestię, która nie powiem, trochę mnie zdziwia znając Pana historię i wartosci. Tzn o współpracę z ProMilito - którą (tak jak Gen. Wileckiego) oceniam bardzo negatywnie.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

 
Pozdrawiam
ŁŁ
Ps. Czujcie się zaproszeni do serwisu społecznościowego dla fachowców: hey-ho.pl

#22761

zajrzyj do poczty info S24

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

MagdaF.

#22773

Byłem raz z prelekcją na spotkaniu w Pro Militio, na zaproszenie gen. Lewińskiego, byłego dowódcy WOW, którego znam z czasów urzędowania w MON. Znam oczywiście b. szefa SG WP gen. Wileckiego, którego zresztą na mojej prelekcji nie było. I to wszystko. Cała moja współpraca.

Na marginesie: znam wielu wyższych wojskowych. Z częścią z nich jestem na ty. Cóż byłem krótko szefem, a przez parę lat wice-szefem MON. Mam teraz udawać, że poznanych wojskowych nie znam?

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

RSz

#22774

pewnie, że nie można udawać, że się nie zna ludzi. Ale nie należy się zbytnio z nimi fraternizować i być wszędzie, gdzie zapraszają. Również wspólne fotki - niewskazane! Tylko kłopot. Później dziwicie się, że media nie dopisały. Jeśli ocenia się świat z punktu widzenia Gazety Wyborczej i głosuje na PO, to nie można liczyć na środowiska, do których chcecie dotrzeć. Tadek, ilekroć go widziałam, zawsze nosił pod pachą GW. Nawet się śmiałam, że pewnie nie ma czym palić w piecu.
Ale dla Pana szacunek! T. mówił, że Pan głosował na PiS. Dlatego ciśnie mi się na usta fraza klasyka: "Nie idźcie tą drogą..."

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

MagdaF.

#22776

dziękuję za te wyjasnienia. Mnie to wystarczy. Po prostu róznie się o tym gadało a w Internecie ProMilitio to inaczej akcentowała.

Pozdrawiam bardzo serdecznie

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

 
Pozdrawiam
ŁŁ
Ps. Czujcie się zaproszeni do serwisu społecznościowego dla fachowców: hey-ho.pl

#22797

zeby tacy ludzie wypowiadali sie na blogach a nie anonimowi blogerzy.
Oczywiscie wazne jest tez stanowisko drugiej strony i chetnie go wyslucham ale trzeba kogos kto ich o to zapyta.
Pan Szeremietiew moglby podpowiedziec nam jakie pytania tym osobom zadac i gdzie poszukac na nie odpowiedzi (bo chyba nikt nie liczy ze zapytani faktycznie odpowiedza...).
W ten sposob stalby sie Pan naszym "ekspertem przy portalu" jak "profesor przy katedrze".

Ale zeby ktos zrobil wywiad a wczesniej zrobil maly "researching" to trzeba kogos na full time - a wiec trzeba mu zaplacic.

A wiec trzeba zrobic klub/stowrzyszenie/jak zwal tak zwal zebysmy sie zrzucali po dyche miesiecznie i placili komus za pisanie prawdy a nie poszukiwanie sensacji jak w innych der gazetach i WSI24.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#22775

Sam Pan widzi, ile znaczy taka opłacana prawda: GW i der...
My to robimy gratis!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

MagdaF.

#22777

Czy mógłby Pan odpowiedzieć na parę pytań:
1. Na jakim poziomie współpracy mieliśmy wylądować w programie JSF?
2. Co to znaczy "zakup samolotu F-35 mógłby dojść do skutku po 2010" dokładnie, tj. kiedy byłby dla nas dostępne F-35 w ilości większej niż testowe 2 sztuki?
3. Jak Pan chciał połączyć wejście do programu JSF z offsetem? Przecież za wejście się płaci, a nie Amerykanie dopłacają użytkownikom...
4. Na jakiej podstawie były robione oszacowania kosztów zakupu F-35? Z Pana wypowiedzi "NIE BĘDZIE NAS STAĆ NA ZAKUP F-35. Pieniądze już wydaliśmy!" wnioskuję, że szacowali Państwo, że nie będzie ona odbiegała zbytnio od tej, którą zapłaciliśmy za F-16. Na jakiej podstawie?

aha, jeszcze uzupełnienie - używaliśmy również MiGów-17 (tych najwięcej) i -23

pozdrawiam
jasiol

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrawiam
jasiol

#22783

Z powodów oczywistych - nie mam pod ręką dokumentów dotyczących tej sprawy - nie odpowiem na Pańskie pytania. Pamiętam, że mieliśmy opracowaną ścieżkę dojścia i był ustalony poziom finansowania naszego udziału w projekcie. Rzeczywiście wadą mojego pomysłu był brak offsetu, ale tylko na wejściu do programu. Zakup samolotów F-35, produkowanych przez amerykańską firmę, musiał nam dać też offset w przyszłości. Nie trafiłby on do Polski za kadencji "naszego" tj. AWS-owskiego rządu. I dlatego przeważyło zdanie premiera, że nie czekamy, a kupujemy. Wtedy powiedziałem - skoro offset ma być decydujący, a na rynku są porównywalne samoloty IV generacji, to wygra kto da najlepszy offset. A więc wcale nie musieli wygrać Amerykanie.
RSz

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

RSz

#22785

Panie Romualdzie, zawsze chcialem Panu, zadac jedno male pytanie. Mianowicie - rozumiem ze Polskim silom Zbrojnym potrzeba bylo samolotu wielofuncyjnego (zeby nie uzywac wyswiechtanych okreslen) i stad oczywiscie pare wersji zakupionych eF-ow. Ale zastanawialem sie bardzo dlaczego (czy tylko z uwagi na cene) kupilismy wersje C/D block50/52 skoro juz wowczas w uzyciu i sprzedazy poza USA byly E/F 60-tki ? Pomijajac juz sama awionike i elektronike pokladowa - roznice o ile sie orientuje obejmuja rowniez warianty mozliwego do uzycia i przenoszenia uzbrojenia.
Czy rozsadnym bylo decydowac sie na starszy (i to o ladne parenascie lat ) model majac na uwadze postepujacy przeciez rozwoj techniki i wojskowych technologii oraz integracje ze strukturami NATO?

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#22799

[quote=Black_Widow]Panie Romualdzie, zawsze chcialem Panu, zadac jedno male pytanie. Mianowicie - rozumiem ze Polskim silom Zbrojnym potrzeba bylo samolotu wielofuncyjnego (zeby nie uzywac wyswiechtanych okreslen) i stad oczywiscie pare wersji zakupionych eF-ow. Ale zastanawialem sie bardzo dlaczego (czy tylko z uwagi na cene) kupilismy wersje C/D block50/52 skoro juz wowczas w uzyciu i sprzedazy poza USA byly E/F 60-tki ? Pomijajac juz sama awionike i elektronike pokladowa - roznice o ile sie orientuje obejmuja rowniez warianty mozliwego do uzycia i przenoszenia uzbrojenia.
Czy rozsadnym bylo decydowac sie na starszy (i to o ladne parenascie lat ) model majac na uwadze postepujacy przeciez rozwoj techniki i wojskowych technologii oraz integracje ze strukturami NATO?
Pozdrawiam[/quote]

No coż, w decyzji o zakupie samolotu nie było zbyt wiele sensu. Zakup służył, bardzo, producentowi efa, czyli firmie LM. A Polsce... ?
Ns szczęscie mnie przed tym zakupem wywalono, więc nie było komu bruździć.
RSz

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

RSz

#22864

Dziekuje bardzo za odpowiedz na moje pytanie. Chcialbym jednak cos dodac - bron Boze - nie bylo moim zamiarem czynienie jakichkowliek aluzji w stosunku do Pana, czy podejmowanych przez Pana zabiegow lub decyzji. Sam, majac pewne doswiadczenia w procesach przetargowych (zamowien publicznych) zdaje sobie doskonale sprawe ze podjecie decyzji nie jest dzielem jakiejkolwiek jednej tylko osoby. Pytalem, bo bylem bardzo ciekaw jakie kryteria wzieto pod uwage (jakie procz ceny) podczas finalnego wyboru modelu samolotu F-16 i czy miano na uwadze nie tylko terazniejszosc ale i przyszlosc, a wiec i rozwoj tej maszyny w Polskich Silach Powietrznych. Wiem ze w sumie pytania te kieruje w strone 'nie tego czlowieka' - bo Pan juz wowczas nie zajmowal sie ta sprawa, jednak z uwagi ze mial Pan wiele wkladu we wczesniejsza dyskusje nad zakupem samolotu dla PSP - interesowaly mnie koncepcje i plany rozwoju (czy byly jakies rzeczowe).
Z Pana odpowiedzi wywnioskowalem ze ostateczny wybor konkretnej maszyny byl w pewnej mierze mariazem ceny, przypadku i palacej koniecznosci rozwiazania problemu 'na juz'. Coz, szkoda...

Mysle ze podobne pytania dreczyly wowczas (kiedy sie sprawa finalizowala) wielu z polskich wojskowych ale rowniez zapalencow-militarystow (do ktorych sie zaliczam).
niemniej dziekuje Panu raz jeszcze za odpowiedz oraz za te garsc informacji w ktorej opisal Pan projekty i pomysly zwiazane z F-35

Konczac - chcialbym zapytac jeszcze o cos - napisal Pan cytuje:
"Po odwołaniu mnie z MON kupiono F-16. Dziś są kłopoty z personelem, z tymi samolotami ,i z logistyką.[...]"
Zastanawiam sie dlaczego uzyl Pan tego argumentu - byc moze daleko mi do 'bycia na biezaco' ale wydaje mi sie ze mimo wszsytko skoro zakupilismy maszyny nowe (wyprodukowane jak podaja media miedzy 2006 a 2008) - czyli z niewylatanymi resoursami - to nie powinno to byc przyczyna jakiegos znaczacego wzrostu awaryjnosci tych maszyn w stosunku do tych uzywanych przez USAF. Chyba, ze finalnie dostalismy jakies "maszyny z drugiego obiegu" ...

Pozdrawiam
serdecznie

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#22960

Byłem za chudy w uszach by przeprowadzić swój zamiar, tj. kupić F-35 w przyszlości. Przeciw byli:

1. oczywiście amerykańscy producenci - dlaczego mieli czekać na coś w przyszłości, skoro interes można było zrobic już i tym co się ma w produkcji;

2. Premier Buzek i rząd, przekonani, że zakup dziś da Polsce także dziś offset, a zakup to kilka mld $. AWS dołował i bardzo potrzebował sukcesu;

3. dowództwo lotnictwa też nie było zachwycone tym moim oczekiwaniem na F-35 i korzystaniem z używanych F-16, póki co.

No i ... co do awaryjności. Nie mam wiarygodnych danych, aby stwierdzić co jest przyczyną usterek w nowych maszynach. Bo one są nowe. A jest jasne, że usterki są. Już w czasie przelotu z USA do Polski były kłopoty. Dlaczego?

Pozdrawiam

RSz

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

RSz

#22971