Ocena zachowania - negatywna!

Obrazek użytkownika Szeremietiew
Kraj

Byłem dziś w czytelni IPN i zajrzałem do zgromadzonych na mój wniosek dokumentów po nieboszczce SB i jej krewniakach z prokuratury, sądów i więzień. Pani zajmująca się udostępnianiem tych „kwitów” (8 tys. stron) powiedziała, że większość materiałów, zwłaszcza tzw. operacyjnych, na podstawie których można by ustalić kto donosił, ubecy zniszczyli. W tym co zostało znalazłem zbiór dotyczący oskarżenia mnie o pobicie klawisza w więzieniu w Barczewie. Na jednym dokumencie znalazłem uwagę prokuratora, że nie może mnie zamknąć w areszcie śledczym, bo niestety już siedzę za kratami jako skazany. Taki pech!

Zarzut postawiony w marcu 1984 r. w końcu czerwca 1984 r. prokurator olsztyński przeobraził w akt oskarżenia i miało to spowodować mój przedłużony pobyt za kratami. „Ktoś” widocznie uznał, że pięć lat więzienia, co orzekł sąd wojskowy, to dla mnie za mało. Wg prokuratora dopuściłem się przestępstwa z art. 234 § 1. „Kto dopuszcza się czynnej napaści na funkcjonariusza Milicji Obywatelskiej lub innego organu powołanego do ochrony porządku i bezpieczeństwa publicznego, w związku z pełnieniem obowiązków służbowych podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.” (Kodeks karny z 1969 r.)

Na potrzeby aktu oskarżenia sporządzono też opinię o więźniu Szeremietiewie.

Zastępca Naczelnika Zakładu Karnego, podpis nieczytelny.

„Zachowanie skazanego (czyli moje - RSz.) od samego początku odbywania kary jest niewłaściwe. Nie przestrzega ustalonego porządku dnia i wymogów regulaminu. Odmawia dostosowania się do ogólnie przyjętych wymogów jak: słania łóżka, meldowania się przełożonym (czyli klawiszom – RSz), wstawania na pobudkę i na apel. Twierdzi, że regulamin wykonania kary pozbawienia wolności go nie dotyczy – domaga się przyznania „statutu więźnia politycznego” (chodziło o status, ale naczelnik nie zrozumiał - RSz). W stosunku do przełożonych (tj. klawiszy – RSz) jest ironiczno - cyniczny. Bezkrytycznie ustosunkowany do popełnionego przestępstwa oraz obecnego postępowania. Popełnił kilkadziesiąt przekroczeń regulaminowych, za które był łącznie kilkanaście razy karany dyscyplinarnie. Skazany był inspiratorem wszelkich wystąpień skazanych z pobudek politycznych przeciwko administracji zakładu karnego, co stanowi groźne niebezpieczeństwo dla bezpieczeństwa zakładu. Za stawianie oporu przy wyjściu z celi na przeszukanie był zastosowany w stosunku do skazanego szczególny środek bezpieczeństwa w postaci siły fizycznej w dniu 7.12.1983 r. Za swoje wysoce naganne zachowanie został decyzją Komisji Penitencjarnej w dniu 28.02.1984 r. zdegradowany do rygoru obostrzonego. W dniu 29.03.1984 r. dopuścił się czynnej napaści na wykonującego obowiązki służbowe funkcjonariusza SW.

Ogólna ocena zachowania – negatywna.

Teraz wiadomo dlaczego zachowałem się tak niestosownie atakując marszałka Komorowskiego, kandydata na kandydata PO w wyborach prezydenckich. Otóż w PRL mieli marny system penitencjarny i nie wyplenili ze mnie złych manier. Dziś są skutki: czym skorupka za młodu nasiąknie – nasiąkła, jak widać, "negatywnym zachowaniem”.
 

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

dobrą opinię, gdy przebywał w Barczewie!
W tym układzie, po takiej opinii z pobytu w więzieniu kłusownik-marszałek błotnisty nie miał wyjścia i musiał Pana POddać wsi'okowej próbie!
Status=statut, prymas-prymus, episkopat=epidiaskop!
"Perełki" w wydaniu prl'owskich wojskowych, milicjantów czy klawiszy!
Mój "generał" ze Studium W, czyli ob. major dyplomowany mawiał tak " mieszkam a propos kina i widzę...". a gdy miał dobry humor, to grozę ataku głowic i bomb neutronowych ze strony NATO osładzał nam przerywnikami osobisto-rodzinnymi
"było nas pięciu braci i stanowiliśmy b.zgrany duet!"
pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#51531