Grypa szaleje, a szczepionki brak

Obrazek użytkownika Szeremietiew
Blog
W dniu wczorajszym uczestniczyłem jako jeden z wykładowców na forum przedsiębiorczości. Z racji wykładu miałem wyłączony telefon. Wieczorem zobaczyłem zapis nieodebranych rozmów z nic mi nie mówiącego numeru telefonicznego. Oddzwoniłem. Okazało się, że numer należy do dziennikarza Polskiej Agencji Prasowej.

Rozmówca powiedział, że chciałby uzyskać mój komentarz do wyroku sądu okręgowego w mojej sprawie. Byłem przekonany, że chodzi o ten z 19 listopada odrzucający odwołanie prokuratury od uniewinnienia przez sąd rejonowy w mojej „drugie” sprawie, rzekomego przywłaszczenia pieniędzy fundacji. Pomyślałem – wprawdzie późno, ale skoro chcą o tym informować, to nie będę narzekać. Zacząłem mówić...

Dziennikarz przerwał mi. Powiedział, że chodzi mu o inny wyrok sądu okręgowego. O ten, na podstawie którego mam być raz jeszcze, ponownie, sądzony za korupcję.

Osłupiałem. Zapytałem na jakiej podstawie zadaje takie pytanie. Usłyszałem, że taką informację iż będę ponownie sądzony za korupcję przekazał mu rzecznik sądu okręgowego w Warszawie sędzia Wojciech Małek.

Odparłem, że pan rzecznik sądu wprowadził PAP w błąd.

Prawo karne dopuszcza ponowne wszczęcie procesu na niekorzyść osoby uniewinnionej tylko wtedy, gdy prokurator złoży odwołanie od wyroku, a sąd odwoławczy uzna je za słuszne i nakaże ponowne rozpatrzenie sprawy. W przypadku mojego wyroku prokuratura odwołania nie złożyła. Patrz: http://szeremietiew.blox.pl/2009/08/STAL-SIE-CUD-PROKURATURA-AKCEPTUJE-UNIEWINNIENIE.html

Skąd więc ta informacja w ustach sędziego Małka?

Co więcej, to ja odwołałem się od tego wyroku w części orzekającej grzywnę w wysokości 3 tys. zł. I na mój wniosek sąd okręgowy uznał, że ta sprawa powinna być jeszcze raz rozpatrzona. Chcę po prostu dowieść, że grzywnę wymierzono mi bezzasadnie.

Natomiast to co było istotą sprawy, zarzuty korupcyjne, nie podlegają żadnemu postępowaniu bowiem w tej sprawie uniewinnienie jest ostateczne i prawomocne.

Dziennikarza wyraził zdziwienie czy to możliwe, aby rzecznik sądu wprowadził go w błąd. Oświadczył, że moje słowa sprawdzi.

Tymczasem okazało się, że PAP już podał tę rewelacyjną wiadomość i na portalu internetowym Gazety Wyborczej można było przeczytać: „Szeremietiew będzie ponownie sądzony za korupcję”.

Po godzinie zadzwonił telefon. Dziennikarz przepraszał mnie. Sędzia Małek przyznał, że to ja mam rację.

Zastanawiam się jak to możliwe, że tak doświadczony i wytrawny prawnik, jakim jest sędzia Małek, mógł popełnić taki dyskwalifikujący go jako rzecznika sądu błąd? Czyżby gorączka, stan o tej porze roku częsty, osłabiła zdolność postrzegania faktów? Byle nie świńska grypa, bo chyba pan sędzia nie chciał mi podłożyć tzw. świni.

PAP swoją depeszę wycofał. „Gazeta” więc też napisała, że wprawdzie z tą korupcją to nieprawda, ale będę „sądzony za Farmusa”. No cóż dobra psu i mucha.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Zawzięte kanalie na Pana .
W następnym ruchu przewiduje się naloty dywanowe efami szesnastymi .(?)
:(

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#38528

Bo to szczep wyjątkowo zmutowany i złośliwy!
A tego antyobywatelski, antypolski!
pzdr
p.s.
oglądałem Kopaczową jakiegoś nowego POgęgacza w tvp info!
Trudno o szczepionkę na to co plotą!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#38529