DEBET uber alles

Obrazek użytkownika sosenkowski
Kraj

trochę przeterminowany, ale chyba nadal aktualny komentarz do poglądów Jana Hartmana prezentowanych w popularnym programie publicystycznym kanału TVPinfo podczas debaty z Robertem Winnickim.

 

na początek (niekoniecznie dobry;))) cytat z apoteozy bolandyjskiej demokracji obwieszczony przez lewackiego filozofa - Jana Hartmana, który w programie "Młodzież Kontra" [nr 429 z dnia 5-XI-2012] reprezentował przeciwników Marszu Niepodległości 2012:

''Obserwowany od 2 lat wzrost antagonizacji i polaryzacji społeczeństwa jest przywróceniem stanu najbardziej typowego dla społeczeństw demokratycznych, temperatura wzajemnych niechęci pomiędzy grupami społeczeństwa i stronnictwami politycznymi jest dopiero teraz mniej więcej taka jak w typowej demokracji.''

brzmi to nieźle, przy założeniu (a nawet DOGMACIE;))), że ''jedyna słuszna racja'' prowadzi do totalitaryzmu i ludobójstw, więc JEDYNYM słusznym rozwiązaniem cywilizacyjnym będzie utrzymanie wszystkich w permanentnej kłótni na każdy temat. zauważył to nawet mentalny towarzysz Hartmana - socjaldemokrata Leszek Lachowiecki:

>>Jan Hartman postuluje wręcz nową etyczność, osadzoną w realiach charakterystycznego rozproszenia – opinii, autorytetów i wartości. <<

warto w tym momencie zauważyć, iż wiele wypowiedzi Hartmana udowadnia że dąży on do negacji Etyki Chrześcijańskiej i zniszczenia Więzów Rodzinnych w rozumieniu Kultury Łacińskiej. w zamian ów filozof oferuje jakiś EKLEKTYCZNY Babilon, gdzie nie ma stałych wartości poza wolnością do wszystkiego, a zwłaszcza w sferze moralności... CHARAKTERYSTYCZNE, że Hartman nie neguje porządku świata materialnego, który ustalił się po tzw. "rewolucji seksualnej", a w Polsce po tzw. "transformacji"... można domniemywać, iż obala on w etyce wszystko poza materializmem, czyli akceptuje globalizm wraz z jego korporacyjną rywalizacją.

w zasadzie takie podejście, określające obowiązującą etykę na podstawie wszech-kompromisu walczących stron byłoby nawet sensownym rozwiązaniem, ale w społeczeństwie stabilnym i bazującym na wspólnym dogmacie innym niż SAMA demokracja, ponieważ jak zauważył bł. Jan Paweł II:

>>Historia uczy, że demokracja bez wartości łatwo się przemienia w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm.<<

jednocześnie trzeba zarzucić Hartmanowi iż zapomina o warunkach jakie powinno spełniać współczesne państwo demokratyczne (wg. J.S. Milla i J. Locke'a):
- wolne i uczciwe wybory,
- czynne i bierne prawo wyborcze,
- jawność stanowienia prawa i rządy prawa,
- przestrzeganie praw człowieka (m.in. wolność słowa, wolność zrzeszania się itp.).

biorąc pod uwagą powyższe wyznaczniki państwa demokratycznego okazuje się, że Hartman kłamie w żywe oczy, bo w III.RP zdominowanej przez SRO* ani nie ma demokracji, ani wolności słowa... wybory są manipulowane, procesy otwarcie fingowane, NADAL obowiązuje ustanowiony w 1984r. zamordystyczny art. 212 Kodeksu karnego „o zniesławienie", a za demonstrowanie Patriotyzmu na ulicach strzela się do Patriotów kulami i gazem, a Nacjonalistów próbuje się delegalizować :(((

w kontekście REALIÓW III.RP promowanie "cywilizacji sporu" w hartmanowym podsumowaniu dyskusji na antenie TVP można jeszcze logiczne rozwinąć o twierdzenie, którego fragment umieściłem w tytule: niech się kotłują, kłócą i rywalizują... byle czynnikiem stałym, niezmiennym i decydującym o rozstrzyganiu sporów była kasa, czyli DEBET - bo  kto jest WIERZYCIELEM zwycięzców wyborczych TEN RZĄDZI.  a kto rządzi debetem bolandii pozostawiam bez komentarza – domyślni czytelnicy wiedzą... wystarczy zbadać, gdzie zaczynali karierę na lukratywnych posadkach tacy „transformatorzy” PRL vide: J.K. Bielecki, H. Gronkiewicz-Waltz, a ostatnio K. Marcinkiewicz ;)))

podsumowując - aktywiści utopii promowanej przez Hartmana oferują ober-demokrację bez wartości, bez kręgosłupa i bez tożsamości. w ten sposób kreują rzekomo twórczy chaos "bożka demokracji", wg którego "ryczałt od sztuki" wygrywa ten, kto przekona i uwiedzie największą ilość wyborców. na bazie takiej "religii plebiscytu" premiowany bywa ten, kto wygra swoistą formę przetargu publicznego na władanie poprzez OBDAROWYWANIE, albo ten kto obieca to, co w bieżących sondażach pojawia się jako NAJPOPULARNIEJSZE OCZEKIWANIE... i w takich okolicznościach wystarczy opracować perfidny mechanizm unikania rozliczeń z obietnic wyborczych np. poprzez:

  • tendencyjne multi-media, rezygnujące z funkcji kontrolnej wobec „wybranych”

  • jurysdykcję, rezygnującą ze sprawiedliwości by oferować wyroki na podstawie zakulisowych kompromisów między ścierającymi się korporacjami

i taki właśnie mechanizm pozwolił obecnie przygotować POtwora... urągającego zasadom Cywilizacji Łacińskiej :((( 

*) SRO - Stalinowski Ruch Oporu

PS.
A. de Tocqueville: „Amerykańska demokracja przetrwa do czasu, kiedy Kongres odkryje, że można przekupić społeczeństwo za publiczne pieniądze" - JUŻ to odkryto za Barracka Obamy... albo odwrotnie - gdy to odkryto, wtedy zaczął być potrzeby taki glob-socjalista vide Obama ;)))

Ocena wpisu: 
Brak głosów