Hanna Lis - dziennikarka czy prezenterka?

Obrazek użytkownika Politykierski
Kultura

Wczoraj Hanna Lis, prowadząc Panoramę, określiła księdza prawosławnego mianem "pop". Kilkakrotnie spotkałem się z ludźmi z kręgu Prawosławia i wiem, że określenie to należy raczej do obraźliwych. Pisze nawet o tym Wikipedia. To tak, jakby o księdzu katolickim mówić "klecha". Kto jak kto, ale zawodowy dziennikarz powinien o tym wiedzieć. Czy zatem p. Lis jest dziennikarką?
Rzeczony materiał można obejrzeć na
Ps. Zgodnie z obowiązującą nowomową powinienem użyć sformułowania "prezentera" i "dziennikara" - analogicznie do "ministry".
Ps. Materiał do obejrzenia pod adresem: http://vod.tvp.pl/serwisy-informacyjne/panorama/13052013-1800/10831384 - ostatnie 3 minuty.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

. Na skutek propagandy bolszewickiej słowo to nabrało w niektórych krajach pejoratywnego znaczenia i obecnie jest uważane za obraźliwe.
Nic złego w tym przypadku nie nie zrobiła.
Zaraz wszystkie słowa bedą obrażliwe
towarzysz - kiedyś bardzo pozytywne - towarzysz broni....
przyjaciel - kiedyś znaczyła serdeczny kumpel - teraz kochanek
itd. itp.

Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-2

Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

#357350

Pozwolę się nie zgodzić. Mam wśród prawosławnych bliskich znajomych i twierdzą to samo, co autor tekstu. Słowo "pop" jest obraźliwe, a poprawna forma to ksiądz prawosławny. Pomiędzy sobą używają poufałego zwrotu "batiuszka".

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2
#357358

No, bez przesadyzmu :)

To, że w Rosji, dzięki długoletnim sowieckim działaniom, słowo "pop" ma negatywne zabarwienie nie implikuje tego faktu w Polsce. Ja się nie dziwię, że rosyjska cerkiew preferuje teraz zwrot "otiec" lub "batiuszka", odcina się tym od bardzo skutecznej propagandy bolszewickiej.

W Polsce takich dezawuujących działań nie było i nie ma. Samo słowo jest neutralne i nie budzi pejoratywnych skojarzeń. W mowie potocznej to "ksiądz prawosławny", w odróżnieniu od "księdza", które to słowo jest kojarzone u nas z księdzem katolickim. W Bułgarii, Grecji, Rumunii słowo "pop" jest podobnie jak w Polsce słowem całkiem normalnym o neutralnym znaczeniu. Niezły ubaw muszą mieć dawni bolszewicy osiągając pośrednio swój cel. Kolejne słowo zakazane.

A w nowomowie to jak mówić teraz na popa?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2
#357355

Jest jeszcze większy problem: Jak należałoby poprawnie (politycznie) nazywać małżonkę duchownego prawosławnego ;-)?

Kiedyś mówiło się na nią popadia... co robić teraz... :-(?

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-2
#357357

Jest "batiuszka" to jest też "matuszka". http://www.przegladprawoslawny.pl/articles.php?id_n=407&id=8

Dzieje się to prawie niezauważalnie od dawna. To, że Rosjanie wymieniają sobie słowa to ich problem i ich winy. To, że my chcemy się dostosowywać do ich poprawności jest większym problemem.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-2
#357360

No, to co tu teraz zrobić z popadianką ;-)))?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2
#357361

Używać /słowa/ bo nam zaczną nowe słowniki pisać. "Matuszka" to brzmi prawie jak "Matuszka Rossija". Trzeba będzie się znów rosyjskiego uczyć :)

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2
#357364

Reportaż dotyczył Rosji, nie Bułgarii, nie Rumunii ani Grecji. W Polsce słowo moderfaker też nic nie znaczy, ale nie radziłbym takiego zwrotu użyć w towarzystwie, zwłaszcza anglojęzycznym.
Trudno też nie brać pod uwagę realiów - nawet jeśli to pejoratywne zabarwienie słowa pop odbyło się za sprawą propagandy bolszewickiej, to stało się to faktem. I człowiek, który jest zawodowcem, choćby tylko po to, aby uniknąć takiej właśnie dyskusji, uważałby z użyciem takich słów. Więc nadal pytam - czy pani L. jest zawodowcem?
Wystarczy w wyszukiwarkę zarzucić słowo "pop", żeby zobaczyć, co myślą o nim polscy prawosławni.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2
#357368

Przepraszam, ale w j. polskim nie ma słowa "moderfaker" ;-).

Pozdrawiam

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1
#357371

Faktem to stało się w Rosji. Dziesiątki lat propagandy zrobiło swoje. "Pop" w Rosji został obrzydzony. U nas nikt tego słowa nie dezawuował i w powszechnym odczuciu jest to słowo neutralne, z dużą lingwistyczną tradycją.

Jakiś oficjalny dokument kościelny był w tej sprawie? Mamy już poprawność językową serwowaną nam z zachodu, brakuje nam jeszcze tej wschodniej. "Sowieci", "sowiecki" to też są słowa nietolerowane na wschodzie. Mamy przestać ich używać?

Istnieje setki argumentów, aby nie nazywać p. Lis zawodowcem. Ten argument jest chybiony.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2
#357382