Jak sypał swoich Jan Tomasz Gross?

Obrazek użytkownika Mirosław Dakowski
Kraj

Jak (i CZY) sypał swoich Jan Tomasz Gross?

[usuwam z tytułu "I CZY" , bo ukazano mi m.inn. wspomnienia A. Zambrowskiego, który to wykazał. Ale OMERTA trwa.. MD]

Na niepoprawni.pl widziałem „List polskich internautów w sprawie publikacji Jana Tomasza Grossa do Instytutu Pamięci Narodowej”

            Nawet podpisałem, choć kwaśno, bo:

 Przecież ważniejsze jest poznanie przyczyn, dla których ten Gross (socjolog wg studiów, pseudo-„historyk” wg. kolesiów) tak nieprzytomnie pisze oszczerstwa na swój naród. Piszę „swój” bo mamusia była szczerą gojką, tylko tatuś ubekiem, czy innym działaczem „struktur siłowych” PRL-u. Jeśli poniższy tekst dotyczy Janka Grossa, a tak zapewniają jego koledzy z lat 60-tych, to wystarczy przecież iść do IPN-u i sprawdzić, czy pamięć tych kolegów nie zawiodła; czy sypał, kogo, i jakie szkody to przyniosło.

            Wątpię, by Kieres przeniósł te zeznania do działu ZASTRZEŻONE. Choć – kto wie? Czemu z uporem milczy o tym nie tylko Michnik i jego koledzy czy podwładni, ale i Jerzy Robert Nowak, który przecież też „Janka” znał…? Ja nie potrafię czegoś sensownego wyciągnąć z archiwów IPN, ale może czytelnicy pójdą – i tę hipotezę sprawdzą?

 

=================================

http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=3014&Itemid=100

Złote żniwa

Podobieństwo do zdarzeń i osób przypadkowe

 IF

Była sobie pewna wątła dziewczyna, która w czasie okupacji niemieckiej podjęła trud uratowania wielkiego zwalistego mężczyzny, muzykologa zresztą. Muzykolog był kapryśny i depresyjny i bardzo dużo jadł. Oprócz tego był Żydem, co w tych strasznych czasach nie pomagało przetrwać. Dzięki poświeceniu wątłej dziewczyny jednak przeżył a w rewanżu ożenił się z nią.

Owocem tego związku był chłopiec. Duży kapryśny i w przeciwieństwie do ojca niejadek. Przeżył dzięki sklepom za żółtymi firankami, w których należąca po wojnie do kręgu uprzywilejowanych mamusia kupowała cytrusy i banany.

Kapryśny chłopiec wyrósł na dość nieznośnego młodzieńca mądrzącego się w różnych salonach rewizjonistycznej smarkaterii. Po aresztowaniu w 68 roku równie gorliwie dzielił się swymi przemyśleniami ze śledczymi, co nie wszystkim się podobało. Wyjątkowo niechętnie do gadatliwego synalka odnosili się ci, którzy musieli potem decydować czy uzupełniać szczegóły tych wynurzeń czy oberwać po nerach.

W rezultacie gadatliwy synalek tak znienawidził wszystkich, którym zaszkodził swym gadaniem, że przenosząc swą nienawiść na całą nację wyniósł się wraz z rodzicami za ocean przysięgając sobie dalej szkodzić tym, w oczach których kiedyś się skompromitował.

==============

Brak głosów

Komentarze

pzdr

Vote up!
1
Vote down!
0

antysalon

#137454

Ale ja pisze głownie dla takich, którzy zadeklarują: Dobra, pójdę do IPN i sprawdzę. Lub: Namówię znajomego dziennikarza, pójdzie, dopilnuje lenia!! Czyli pobudzam do aktywności!

Vote up!
0
Vote down!
-1
#137471