Walka o krzyż - 1960 (1)

Obrazek użytkownika Godziemba
Historia

Od początku budowy Nowej Huty władze komunistyczne starały się, aby było to miasto bez Boga. 

Istotne zadanie laicyzacji mieszkańców Nowej Huty wyznaczono teatrom( powstałemu w 1952 roku „Nurtowi” oraz otwartemu w 1955 roku „Teatrowi Ludowemu”), które przez odpowiedni dobór repertuaru miały we właściwym kierunku kształtować światopogląd widzów. Równocześnie funkcjonowały trzy domy kultury, stadion sportowy, kilkadziesiąt świetlic oraz „czerwone kąciki” w hotelach robotniczych.
 
Najbliższe kościoły znajdowały się w Ruszczy i Raciborowicach oraz w Pleszewie i Czyżykach – oddalone jednak o 5-10 km. Mimo próśb kierowanych do Kurii Metropolitarnej, wierni nie mogli liczyć na budowę kościoła. Jedynym więc wyjściem z sytuacji było utworzenie samodzielnej parafii przy już istniejącej kaplicy w Bieńczycach, która znajdowała się blisko centrum miasta, na terenie nie objętym zabudową. Arcybiskup Eugeniusz Bazak dekretem z 15 czerwca 1952 roku erygował nowo powstałą parafię, opiekę duszpasterską nad wiernymi oddając w ręce stałego Ekspozytora ks. Stanisława Kościelnego oraz jego pomocnika ks. Zbigniewa Mońko.
 
W czasie mszy w kaplicy mogło zgromadzić się maksimum dwieście osób, na zewnętrznej ścianie kaplicy zbudowano więc prowizoryczny ołtarz, aby więcej wiernych mogło uczestniczyć w nabożeństwie.
 
Po przejęciu władzy przez Gomułkę oraz uwolnieniu kardynała Stefana Wyszyńskiego, ks. Kościelny wyłonił dwunastoosobową grupę parafian, którzy w listopadzie 1956 roku pojechali do Warszawy, by spotkać się z nowym przywódca partii. I sekretarz PZPR zapewnił delegatów, iż partia nie widzi żadnych przeszkód by powstał kościół w Nowej Hucie. Także Urząd do Spraw Wyznań w piśmie z 27 listopada 1956 roku zakomunikował, iż „nie ma zastrzeżeń w sprawie budowy tegoż kościoła”, pod warunkiem wypełnienia wszystkich formalności przewidzianych w prawie budowlanym.
 
W tej sytuacji urząd Parafialny złożył w Dzielnicowej Radzie Narodowej Nowej Huty podanie o pozytywną opinię i wytyczenie placu na zabudowę. Decyzje o lokalizacji przyszłego kościoła podjęto na przełomie roku 1956/1957 w biurze projektów „Miasto-projekt”, a generalny projektant Nowej Huty- T. Ptaszycki – wyznaczył plac pod zabudową na skrzyżowaniu ulic Marksa i Majakowskiego.
 
W myśl obowiązujących wówczas przepisów został zarejestrowany w Urzędzie miasta Krakowa Komitet Budowy Kościoła przy parafii Nowa-Huta Bieńczyce. W lutym 1957 roku Główny Architekt Krakowa inż. Cęckiewicz wydał zgodę na budowę kościoła, a Dzielnicowa Rada Narodowa upoważniła komitet budowy na wejście i użytkowanie wytyczonego terenu budowy. Do końca1957 roku zbudowano barak oraz prowizoryczne ogrodzenie, rozpoczęto pierwsze roboty ziemne oraz postawiono krzyż, przy którym odbywały się uroczystości kościelne, m.in. Bożego Ciała.  
 
Od początku 1958 roku komuniści rozpoczęli nową ofensywę przeciwko Kościołowi i religii. Władze bez pardonowi zaatakowały milenijny program kardynała Wyszyńskiego. W maju 1958 roku doszło do sprowokowanych przez komunistów zajść w Olkuszu, gdzie poszkodowanymi zostali wyznawcy kościoła polsko-katolickiego, a propaganda oskarżyła katolików o nietolerancję. W lipcu tego samego roku pracownicy MSW dokonali rewizji w Instytucie Prymasowskim Ślubów Narodu na Jasnej Górze, konfiskując książki wydane zgodnie z obowiązującym prawem prasowym. We wrześniu 1958 roku rozpoczęła się także akcja usuwania krzyży ze szkół, ograniczono także liczbę lekcji religii do jednej godziny tygodniowo.
 
W wytycznych Urzędu do Spraw Wyznań z czerwca 1958 roku zalecano wstrzymanie wydawania nowych zezwoleń na budowę, odbudowę i rozbudowę kościołów, natomiast w przypadku wcześniejszego wydania zezwolenia, zawiesić ich realizację na czas nieograniczony.
W tych warunkach, władze zmieniły stosunek do budowy kościoła w Nowej Hucie, zakazując m.in. rozprowadzania pocztówek – cegiełek na budowę świątyni. Zdecydowanie karano pracowników nowohuckich zakładów pracy, którzy próbowali przeprowadzać zbiórkę pieniędzy na budowę kościoła. O inspirację tej zbirki oskarżono ks. Stanisława Kościelnego.
 
W kwietniu 1959 roku Prezydium Rady Narodowej w Krakowie zawiadomiło o zawieszeniu zgody na budowę świątyni „aż do chwili odwołania przez Kurie Krakowską ks. Stanisława Kościelnego z zajmowanego stanowiska proboszcza parafii Bieńczyce”. Uzależnianie sprawy podlegającej prawu budowlanemu od spraw personalnych Kościoła było jaskrawym naruszeniem  ówczesnego prawa. Jednak dla krakowskich urzędników prawem były bieżące decyzje centralnych władz partyjnych,  a te nie życzyły sobie by doszło do rozpoczęcia prac budowlanych.
 
W czerwcu 1959 roku Prezydium Rady Narodowej uznało, iż lokalizacja kościoła jest zła, a grunty przeznaczone pod  kościół są własnością państwa, które przeznaczyło je na budowę nowej szkoły.
 
Próbując ratować budowę kościoła Kuria Krakowska zdecydowała się odwołać ks. Kościelnego, a na jego miejsce w sierpniu 1959 roku wyznaczono ks. Mieczysława Satorę. Nie zmieniło to jednak stanowiska władz, które uznały, iż „wydanie pozwolenia na budowę kościoła w dzielnicy Nowa Huta w Krakowie nie może być rozpatrzony do czasu przedstawienia przez Komitet Budowy Kościoła pełnej dokumentacji prawnej terenu, na którym kościół ma być wybudowany, ponieważ stanowi on obecnie własność Państwa”.
 Kuria Metropolitalna zwróciła się do Rady Narodowej o wyrażenie zgody na uzyskanie przez parafię prawa własności do działki budowlanej w Bieńczycach, a do Dyrekcji Budowy Osiedli Robotniczych o przeniesienie prawa własności. W obu przypadkach odpowiedzi były wymijające. Należy przy tym zaznaczyć, iż działka o powierzchni niespełna 1 ha stanowiła ułamek procenta powierzchni na terenie Nowej Huty, która została skonfiskowana Kościołowi w trakcie budowy miasta.
 
Ostatecznie Prezydium RN miasta Krakowa uchwałą z 14 października 1959 roku „uchyliło decyzję Głównego Architekta wydaną 14 lutego 1957 roku dotycząca lokalizacji kościoła parafialnego”.  Jednocześnie Wydział Finansowy Prezydium DRN w Nowej Hucie przejął kwotę 2 milionów złotych, zebraną wśród wiernych na cele związane z budową kościoła.
W lutym 1960 roku władze komunistyczne rozwiązały Komitet Budowy, a jego majątek przekazano Kuratorium Okręgu Szkolnego w Krakowie z przeznaczeniem na budowę szkoły w Nowej Hucie.
 
W połowie kwietnia 1960 roku administrator parafii ks. Satora został wezwany do Prezydium DRN, gdzie jego przewodniczący zażądał usunięcia krzyża a placu budowy.       19 kwietnia Dyrekcja Budowy Osiedli Robotniczych Kraków –Miasto zażądała od probostwa usunięcia krzyża w przekraczalnym terminie do dnia 26 kwietnia, a „po bezskutecznym upływie tego terminu Dyrekcja zmuszona będzie zlecić usunięcie krzyża na koszt i ryzyko Parafii”.
 
Kuria Metropolitarna w piśmie do ww. dyrekcji stwierdziła, iż krzyż nie został postawiony na terenie przeznaczonym pod budowę szkoły, lecz na terenie przekazanych w marcu 1957 roku przez Dyrekcje Budowy Osiedli Robotniczych parafii w Nowej Hucie – Bieńczycach pod budowę kościoła parafialnego. Tym samym, „krzyż stał się przedmiotem kultu, a jego usunięcie nie leży w kompetencji Administratora parafii i stanowiłoby naruszenie przepisów Prawa Kanonicznego”.
 
            Parafianie zostali poinformowani o ww. decyzjach władz przez ks. Satorę w niedzielę 24 kwietnia w trakcie nabożeństwa.   
 
Cdn.
 
Powyższy tekst dedykuję ob. Komorowskiemu, wielkiemu katolikowi i obrońcy krzyża.
Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Ta sama sprawa lecz w piosence.
http://tnij.org/irsh

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#152983

Dziękuję za uzupełnienie mojego tekstu.

Pozdrawiam

Godziemba

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Godziemba

#152991

Proszę i przepraszam że nie poczekałem na drugą część.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#152994

był scisłym i chetnym współpracownikiem służb specjalnych.
"Czerwona Zaraza" - IPN 2010
_________________________________________________________
„Jest jedna tylko rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor”. Józef Beck

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pokora i uległość tylko do wzmocnienia i utrwalenia niewoli prowadzi (J.Piłsudski)

#152997

Niestety, nie on jeden.
W tamtych latach agentami byli zwykli księża, a np. wśród księży-patriotów nie było biskupów. Dopiero od przełomu lat 60/70 współpracowali także późniejsi hierarchowie.
Obecnie zaś wielu hierarchów ściśle współpracuje z ciemniakami.

Pozdrawiam
Godziemba

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Godziemba

#153020

...... Sorry Godziemba,że pod Twoim Wpisem.... ale ???
oceń sam :
http://www.fakt.pl/Jezuita-Nie-wierze-w-cuda-Jana-Pawla-II,artykuly,1015...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#153102

Z Oszajcy taki zakonnik, jak ze mnie kosmonauta.
Oszajca to przecież gwniany autorytet religijny.
Obecny zakon jeziucki jest najbardziej przesiąkniety modernizmem, więc toleruje w swoim gronie takiego "brata".

Pozdrawiam

Godziemba

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Godziemba

#153118