Święto zdrajców (2)

Obrazek użytkownika Godziemba
Historia

Uroczystości trzydziestej rocznicy PRL miały wyjątkowy charakter. Na zaproszenie komunistycznych władz przybył do Warszawy przybył sam gensek Leonid Breżniew. 

19 lipca 1974 roku samolot z Breżniewem wylądował na lotnisku Okęcie, gdzie gości powitał Edward Gierek i „tłumnie zgromadzona ludność Warszawy”. Wedle Rakowskiego, Lońka „wysiadł z samolotu pijaniusieńki. Wydziwiał coś tam przy kompanii honorowej WP, po czym wsiadł do odkrytego samochodu, przeszedł przez niego i odsunął kierowcę. Chciał sam prowadzić wóz. Gierka zaprosił, żeby usiadł obok niego. Ten jednak wyperswadował mu pijacką fanaberię prowadzenia samochodu”.
 
Z kolei wedle „Trybuny Ludu” : „Witaliśmy tow. Leonida Breżniewa serdecznie, po polsku, tak jak wita się bliskiego przyjaciela. Mimo ołowianych chmur grożących deszczem, świąteczna radość piękniejszej niż kiedykolwiek Warszawy wyraziła się niezliczonymi tłumami, które utworzyły szpaler od lotniska po al. Ujazdowskie”.
 
Następnego dnia gensek udał się z Gierkiem na Śląsk, gdzie złożył kwiaty pod pomnikiem Czynu Rewolucyjnego, wzniesionego z okazji 25-lecia PRL. Następnie wizytował budującą się Hutę „Katowice”, gdzie dostał legitymację numer jeden huty oraz tytuł honorowego członka załogi. Górnicy kopalni śląskich przyznali mu zaś tytuł honorowego górnika PRL „w uznaniu wybitnych zasług w dziele umacniania jedności międzynarodowego ruchu robotniczego i komunistycznego, w utrwalaniu pokoju na świecie i wszechstronnego rozwoju współpracy i przyjaźni między narodami ZSRR i PRL
 
21 lipca 1974 roku doszło do najbardziej haniebnego wydarzenia – w Sali kolumnowej Rady Państwa Breżniew został udekorowany Krzyżem Wielkim Orderu Virtuti Militarii za „wybitne osobiste zasługi w rozgramianiu hitlerowskich Niemiec i w wyzwalaniu ziem polskich”. (Dopiero w 1990 roku anulowano to lizusowskie nadanie).  
 
Tego też dnia o godzinie 19.30 odbył się uroczysty koncert z okazji rocznicy w Teatrze Wielkim w Warszawie, którego gościem honorowym był Lońka. W imieniu wykonawców gości powitał Gustaw Holoubek.
 
Program koncertu był bardzo urozmaicony. Obok muzyki, pieśni rewolucyjnych i wojskowych były wiersze, występy zespołów ludowych i baletowych. Manifest PKWN odczytali Barbara Horowianka, August Kowalczyk i Stanisław Mikulski.
 
Kulminacją uroczystości rocznicowych była defilada wojskowa 22 lipca na placu Defilad w Warszawie. Z okazji święta ulice i budynki Warszawy zostały udekorowane flagami (przede wszystkim czerwonymi) oraz kolorowymi tablicami, przedstawiającymi graficzny symbol Manifestu PKWN lub emblemat Frontu Jedności Narodu. Na froncie Pałacu Kultury umieszczono tablicę z hasłem: „Niech żyje i rozkwita PRL”, na wschodniej ścianie „Niech żyje i rozkwita pokój i socjalizm” oraz „Pozdrawiamy bohaterski naród radziecki – budowniczych komunizmu”.
 
W trakcie defilady przed trybuną honorową z Breżniewem i Gierkiem przemaszerowały reprezentacje wszystkich rodzajów broni oraz wszystkich jednostek LWP oraz MO. Po żołnierzach, odbył się pochód młodzieży i sportowców, skandujących „nauka-praca-socjalizm”. Pierwsza kolumna szła pod hasłem „Silni jednością młodego pokolenia socjalistycznej Polski”. Z czerwonych i biało-czerwonych chust oraz kwiatów aktywiści ułożyli napis „PZPR”, równocześnie skandując: „Program znam, popieram, realizuję” oraz „Młodzież nie zawiedzie partii”, „Młodzież z partią”. Zespół „Gawęda” zaśpiewał po rosyjsku „Zawsze niech będzie słońce”. Na koniec zaśpiewano oczywiście „Międzynarodówkę”
 
Po bankiecie, tow. Breżniew odleciał wieczorem do Moskwy. W jakim był stanie, przekazy niestety milczą.
 
Oprócz delegacji sowieckiej do Warszawy przybyły delegacje z innych krajów demokracji ludowej. Goście zostali zakwaterowani w hotelach Urzędu Rady Ministrów. Przewidziano dla nich kieszonkowe w wysokości 2500 zł dla przewodniczących i po 2000 zł dla członków delegacji. Na pożegnanie dostali również upominki. Przewodniczący delegacji otrzymali: magnetofon kasetowy (za 3500 zł), korale bursztynowe (za 1000 zł), album fotograficzny „Warszawa” (za 180 zł), album ze zdjęciami, medaliony pamiątkowe XXX-lecia PRL, komplety medali pamiątkowych polskich działaczy rewolucyjnych oraz album „L. Waryński i F. Dzierżyński”. Członkom delegacji wręczono: magnetofon kasetowy (za 2500 zł), album „Warszawa”, zestaw kosmetyków „Pollena” (za 500 zł), album ze zdjęciami oraz ww. medale i album o Waryńskim i Dzierżyńskim.
 
Uroczystości upamiętniające „podniosłą” rocznicę odbywały się również za granicami kraju, w krajach bloku sowieckiego. Najważniejsze zorganizowano w Moskwie, gdzie otwarto polską wystawę gospodarczą. Uroczystej jej inauguracji dokonał 18 lipca 1974 roku premier Piotr Jaroszewicz. Następnie premier wydał z okazji zbliżającego się święta przyjęcie w restauracji „Arbat”, ja które zaproszono 1500 osób.
Ponadto „na stadionie wodnym Dynamo” otworzono wystawę polskich jachtów i motorówek, a po 24 lipca odbywały się dni branżowe, w trakcie których przedstawiciele polskich resortów gospodarczych spotykali się „z radzieckimi specjalistami”.
 
Prasa sowiecka opublikowała szereg artykułów poświęconych Polsce, w których zderzano nowoczesną Polskę Ludową z biedną, zacofaną II RP. W artykule sowieckich historyków, opublikowanym w „Kommunist” dobitnie podkreślono, iż „do przeszłości należą czasy, gdy o losach Polski decydowali sprzedajni, reakcyjni politycy i ich zagraniczni imperialistyczni mocodawcy, zaślepieni nienawiścią do ZSRR. Ustanawiając ustrój ludowo-demokratyczny, masy pracujące Polski na zawsze zerwały z antynarodową, reakcyjną polityką zagraniczną klik burżuazyjno-obszarniczych”.
 
Trzydziesta rocznica powstania PRL byłą ostatnią rocznicą, zorganizowaną z tak wielkim rozmachem, bo i przecież Polska Ludowa Gierka pretendowała do bycia dziesiątą potęgą gospodarczą na świecie.
 
 
Wybrana literatura:
 
Propaganda PRL, wybrane problemy
M. Rakowski – Dzienniki polityczne 1972-1975
A. Friszke – Polska Gierka
Zalecenia w sprawie obchodów roku XXX-lecia PRL
 
Brak głosów

Komentarze

Choć może nie jest to najwłaściwsze słowo, to jednak go użyję... ;-) Urocze. Podróż sentymentalna w czasie! Ten opis z umiejętnie użytymu cytatami żródłowymi po prostu przenośi w atmosferę tamtych lat. :-).

Pozdrawiam

PS. A VM tow. Breżniewowi się należał. Choćby za jego bohaterskie czyny na "Małej Ziemi" :-)))

Vote up!
0
Vote down!
0
#277042

Pamiętam kiedyś przeczytałem kilka stron słynnego dzieła tw. Lońki o jego dokonaniach na "Małej Ziemi". Biedak zapomniał, iż był tylko komisarzem frontu, którzy strzegł ideologicznych pryncypiów wśród żołnierzy. I odpowiednio karał ujawnionych "faszystów".
Nigdy nie czytałem "Trybuny Ludu", a teraz bez jej lektury nie można napisać prawie żadnego eseju o PRL:))

Pozdrawiam

Godziemba

Vote up!
0
Vote down!
0

Godziemba

#277063

jadac do szkoly, lata 70e, zawsze kupowalem Trybune Ludu poniewaz strona sportowa byla na ostatniej stronie, a w Zyciu Warszawy gdzies w srodku. Jadac w zatloczonym autobusem, z Rakowca do LO Slowackego, mialo decydujace znaczenie o zakupie tej gazety. Nie pamietam, moze nawet Trybuna byla tansza od zcia. Teraz tak mysle, ze to bylo jednak przemyslene przez PRL nr 1...Bylem tez tam z kolegami gdzies na Zwirki i Wigiury i widzialem..

z ujscia Menu do Renu

Vote up!
0
Vote down!
0

z ujścia Menu do Renu

#277193

Tak, to odpowiedni tytul. Autor zapomnial chyba tylko o braterskich pocalunkach na powitanie i pzy porzegnaniach. Byly one szczegolnym rytualem i mialy odpowiedni wydzwiek w wykonyniu Lonki

Vote up!
0
Vote down!
0
#277052

Pocałunki pamiętam, ale dbam o samopoczucie swych czytelników.
Notabene najbardziej soczyste i namiętne pocałunki Lońka wymieniał z Honeckerem.

Pozdrawiam

Godziemba

Vote up!
0
Vote down!
0

Godziemba

#277065

Pocalunki z Honeckerem byly szczegolnie w niemieckiej, wlasciwie DDR-owskiej prasie promowanie. Moze to wplywy mocnej berlinskiej sceny " homo " wg ktorej prawdziwa milosc istnieje tylko miedzy mezczyznami?

Vote up!
0
Vote down!
0
#277069

Jako ciekawostkę dodam z moich zbiorów okładki uchodzącego za dość niezależny w tamtych czasach "Przeglądu Technicznego" z lat 83, 84 i 85. W roku 1986 po raz pierwszy nie było okolicznościowej grafiki, zaś dwa lata później, też po raz pierwszy, redakcja uczciła w ten sposób rocznicę 11 listopada. 1983 - Mateusz Stryjecki 1984 - Jacek Rupiński 1985 - Jacek Jaworski
Vote up!
0
Vote down!
0
#277053

Tę okładkę z 1983 roku mógłby po niewielkich korektach wykorzystać osławiony Sławek Nowak - "budowniczy przelotowych autostrad".

Pozdrawiam

Godziemba

Vote up!
0
Vote down!
0

Godziemba

#277066

po tej wizycie Breżniew poważnie zaniemógł, faktyczną władzę na Kremlu objął Andropow. No i się zaczęło w Polsce tandem Kania-Jaruzelski rozpoczął akcję mającą na celu usunięcie Gierka. Strajki w Radomiu i Ursusie, obfity wysyp ugrupowań opozycyjnych po 1976r i wreszcie kierowane przez agenturę strajki w 1980r przyniosły spodziewany efekt. Gierka strącili ze stołka. Ale jednocześnie powstał nowy konflikt, niebiescy z zielonymi rozpoczęli wojnę o podział łupów i wpływy. Trwa ona do dzisiaj a trup w niej ściele się gęsto.

http://www.historycy.org/index.php?showtopic=65416

Vote up!
0
Vote down!
0
#277068

Niezależnie od knowań tandemu K-J nie można zapominać, iż "cud gospodarczy" tow. Edwarda prysł bańka mydlana w 1975 roku, a uwidocznił się z pełną mocą w 1976 roku.
To umożliwiło sukces ww. tandemu i doprowadziło po kilku latach do upadku "Edzia" i jego nadzorcy tow. Piotra.

Pozdrawiam

Godziemba

Vote up!
0
Vote down!
0

Godziemba

#277089

bo jestem do niego przywiązana.
Następnego dnia po pochodzie (manifestacji - jak kto woli) z udziałem najwyższych władz państwowych Polski i ZSRR (wypisz, wymaluj, jak na 22-go lipca) wzywa szef egzekutywy nieszczęsnego Kowalskiego na dywanik:
- I jak, Kowalski? Braliście udział w pochodzie, jak nakazałem.
- Tak, towarzyszu dyrektorze...
- I coście za głupotę odstawili wczoraj?!
- Jak to, towarzyszu dyrektorze?...
- Kiedy was zobaczyłem z trybuny, gdzie pierwszy sekretarz stał i goście zagraniczni, trzymaliście w jednym ręku portret towarzysza Lenina, a w drugim loda na patyku, tak?!
- Tak, towarzyszu...
- I jak krzyknąłem do was: "Wyrzućcie to gówno, Kowalski!" - to co żeście wyrzucili???!!!

Vote up!
0
Vote down!
0
#277082

Smaczny dowcip:))

Ciekawe co zrobiłby na miejscu Kowalskiego, współczesny leming trzymający portret Tuska w jednej i loda w drugiej ręce.

Pozdrawiam

Godziemba

Vote up!
0
Vote down!
0

Godziemba

#277093