Satelita Kremla (2)

Obrazek użytkownika Godziemba
Historia

Edvard Beneš do zakończenia II wojny światowej spełniał wszystkie polecenia płynącego z Kremla.

Po wkroczeniu Sowietów na terytorium Czechosłowacji Beneš odczuł na własnej skórze efekty bezwzględnej polityki Stalina, którą niezwykle trafnie scharakteryzował, pogardzany przez niego, gen. Sosnkowski mówiąc, że „Rosja Sowiecka to krokodyl żarłoczny, którego zamierza się nakarmić cudzymi ochłapami, ale który i tak połknie i pożre nie przetrawiając wszystko, co tylko dosięgnie”.
Pomimo podpisania w maju 1944 roku czechosłowacko-sowieckiej umowy „o stosunkach między administracją czechosłowacką a sowieckim naczelnym dowódcą po wkroczeniu wojsk sowieckich na ziemie czechosłowackie”, Sowieci – bez porozumienia z Czechami – zrzucali spadochroniarzy na tereny słowackie, w celu wywołania tam powstania antyniemieckiego. Kremlowi zależało na przekształceniu Słowacji w teren działań bojowych wiążących siły niemieckie i ułatwiających posuwanie się naprzód Armii Czerwonej. Rozsądek polityczny nakazywał władzom czechosłowackim daleko posuniętą ostrożność w obliczu wybuchu powstania mogącego przynieść nieobliczalne straty Słowakom. Beneš jednak zalecał działanie „niezmiernie ostrożne, abyśmy nie urazili Sowietów”.
Po wybuchu powstania słowackiego, radio moskiewskie nadało – bez porozumienia z Benešem - apel Komunistycznej Partii Czechosłowacji do narodu czeskiego, w którym wezwano do rozwinięcia „zdecydowanej akcji bojowej na wszystkich obszarach naszego Śląska, Moraw i Czech”, gdyż „ziemie czeskie muszą zapłonąć ogniem wielkiego narodowego powstania ludowego przeciw niemieckim złoczyńcom”. Członkowie czeskiego rządu w Londynie nie martwili się, że wezwanie to mogłoby doprowadzić do tragedii, ale mieli jedynie pretensje, iż komuniści nie uzgodnili z nimi tego apelu. Na szczęście apel ten nie spotkał się z żadnym odzewem ludności czeskiej, która uniknęła losu Słowaków, których powstanie – pozbawione wsparcia Sowietów - szybko zdławili Niemcy.
Po zajęciu Rusi Podkarpackiej Sowieci wbrew umowom z Czechosłowacją, rozpoczęli powoływanie tamtejszej ludności do Armii Czerwonej. Jednocześnie w listopadzie 1944 roku przeprowadzili zjazd rad narodowych, który „uchwalił” manifest żądający odłączenia tych ziem od Czechosłowacji i przyłączenia go do sowieckiej Ukrainy. Zaskoczony Beneš zadawał pytanie: „dlaczego chcieliby ją oderwać w ten sposób, gdy przecież mogli od nas otrzymać na żądanie” i przypominał, że „nigdy przecież nie chciałem zatrzymywać Rusi Podkarpackiej za cenę rosyjskiej nieprzyjaźni”. Dając dowód swojego całkowitego niezrozumienia istoty polityki Stalina, przekonywał delegata czechosłowackiego na Rusi, że za te działania odpowiedzialny był „rząd ukraiński, żołnierze ukraińscy, a szczególnie ukraińska partia komunistyczna”, a nawet „nacjonaliści ukraińscy” , robiący „to bez zgody Moskwy”.
Wobec coraz silniejszych nacisków Kremla, zaproponował jedynie aby odłożyć rozstrzygnięcie tej kwestii do zakończenia wojny, gdyż zajmowanie się nią w danym momencie „byłoby niebezpiecznym precedensem do wykorzystania przez Węgrów, Polaków i Niemców”. Stalin przypomniał mu, iż już we wrześniu 1939 roku, a potem podczas wizyty w Moskwie w grudniu 1943 roku wyrażał gotowość odstąpienia tych ziem Związkowi Sowieckiemu. Jednocześnie podkreślił, iż czynniki centralne na Kremlu nie miały prawa utrudniać miejscowej ukraińskiej ludności wyrażania swej woli połączenia z Ukraińcami zamieszkającymi Związek Sowiecki. Beneš szybko uległ, nawet przez chwilę nie biorąc pod uwagę możliwości przeciwstawienia się zakusom Kremla choćby na drodze dyplomatycznej. Dalszy pobyt czechosłowackiej delegacji rządowej na Rusi Podkarpackiej, faktycznie rządzonej przez narzuconą przez Sowietów administrację nie miał już racji bytu.
Na początku stycznia 1945 roku Moskwa zażądała od Czechów uznania komunistycznego Rządu Tymczasowego w Lublinie. Pomimo sprzeciwu Brytyjczyków, czechosłowacka Rada Ministrów w dniu 30 stycznia 1945 roku postanowiła uznać marionetkowy rząd w Lublinie i nawiązać z nim stosunki dyplomatyczne. W nagrodę Kreml zgodził się na odłożenia formalnego załatwienia kwestii Rusi Podkarpackiej do zakończenia wojny.
W lutym 1945 Beneš zdecydował o wyjeździe z Londynu do Moskwy, z której miał powrócić do kraju. W czasie pożegnalnego obiadu Churchill przestrzegł go przed podejmowaniem jednostronnych decyzji w sprawie wysiedlenia ludności niemieckiej z terytorium Czechosłowacji.
Ostatecznie w dniu 11 marca 1945 roku Beneš wyleciał z Londynu i 17 marca przybył do Moskwy, gdzie zadeklarował, że „Praga uznała przyłączenie Ukrainy Karpackiej do Republiki Czechosłowacji za swego rodzaju mandat i nigdy nie uważała problemu Ukrainy Karpackiej za definitywnie rozwiązany”. Równocześnie oświadczył, iż zaraz po zebraniu się w Pradze Zgromadzenia Narodowego, podejmie ono decyzję o odstąpieniu tego terytorium Związkowi Sowieckiemu. W czasie rozmowy z Mołotowem podkreślił, iż „ze względów strategicznych i politycznych okazuje się pożądane, aby terytorium Związku Sowieckiego sięgało aż za Karpaty, tj. aby armia sowiecka stała po naszej stronie Karpat, co dla naszego bezpieczeństwa i spokoju w Europie środkowej jest bardzo ważne”. W rzeczywistości obecność Sowietów po drugiej stronie Karpat umożliwiała Moskwie roztoczenie ścisłej kontroli nie tylko nad Czechosłowacją, ale również nad pozostałymi państwami tego regionu. Beneš występował więc w roli rzecznika imperialnych interesów Kremla, pozostającymi w sprzeczności z interesami państwa czechosłowackiego, które miał obowiązek reprezentować.
W czasie negocjacji czechosłowackimi komunistami ustalono, iż premierem tymczasowego rządu Czechosłowacji zostanie dotychczasowy ambasador w Moskwie Zdenek Fierlinger, cieszący się pełnym poparciem Moskwy, a dwaj komuniści – Gottwald oraz Śiroky zostaną jego zastępcami. Komuniści objęli także szereg ważnych tek – spraw wewnętrznych, informacji, rolnictwa, szkolnictwa oraz pracy i opieki społecznej. Wprawdzie Benešowi udało się zachować dla Jana Masaryka stanowisko szefa MSZ, ale musiał się zgodzić na wprowadzenie do MSZ komunisty Vladimira Clementisa w randze sekretarza stanu.
Stalin miał więc powody, aby hucznie uczcić swój triumf – roztoczenie kurateli nad państwem czechosłowackim. Podczas pożegnalnej kolacji zapewniał Beneša, iż „nie zamierzamy wprowadzać do Czechosłowacji sowieckiego ustroju” oraz wniósł toast „za sojusz i przyjaźń niezależnych słowiańskich narodów dużych i małych”. Nikt nie powinien brać tych zapewnień za dobrą monetę, jednak Beneš wierzył w dobrą wolę sowieckiego tyrana.
Na kończenie wizyty obie strony podpisały dwie umowy. Jedna dotyczyła zobowiązania strony czechosłowackiej do ponoszenia wydatków na utrzymanie Armii Czerwonej na terytorium państwa czechosłowackiego, druga precyzowała, jakie „zdobycze wojenne” miały „prawo” wywieźć z Czechosłowacji wojska sowieckie. Dotyczyło to przede wszystkim niemieckich przedsiębiorstw wybudowanych w czasie okupacji.
Dnia 31 marca 1945 roku Beneš wraz z nowym rządem wsiadł do pociągu udając się w drogę powrotną do kraju. W pociągu znalazło się miejsce także dla sowieckiego ambasadora Zorina, którego zadaniem było kontrolowanie władz czechosłowackich. 4 kwietnia 1945 roku po przybyciu do Koszyc Beneš zaprzysiągł skład nowego rządu Fierlingera.
W dniu 29 czerwca 1945 roku rząd czechosłowacki zaaprobował projekt układu z Sowietami wraz z dodatkowym protokołem w sprawie Rusi Podkarpackiej. Oba dokumenty zostały tego samego podpisane przez Mołotowa oraz Fierlingera. Na ich mocy Ruś Podkarpacka została formalnie włączona do ZSRS. Jednak wbrew sowieckim obietnicom ostateczna granica odbiegała od przedwojennej linii podziału administracyjnego między Rusią a Słowacją. Granica ta została przesunięta na zachód o ponad 25 km. 22 listopada 1945 roku czechosłowackie Tymczasowe Zgromadzenie Narodowe jednomyślnie ratyfikowało te umowy. 
W okres powojenny Republika Czechosłowacka wchodziła jako państwo satelickie Związku Sowieckiego. Zdominowany przez komunistów rząd stopniowo eliminował wpływy partii niekomunistycznych, ograniczając jednocześnie pozycję Beneša.
W 1948 roku Stalin nie potrzebował już Beneša. Po co miał mu pozwalać na dalsze pełnienie funkcji prezydenta, skoro miał Gottwalda i innych komunistów, którzy byli mu bezgranicznie posłuszni? Murzyn zrobił swoje, mógł więc odejść.
Wybrana literatura:
M. Kamiński – Edvard Beneš we współpracy z Kremlem. Polityka zagraniczna władz czechosłowackich na emigracji 1943-1945
S. Kirkor – Rola Beneša w sprawie polskiej w 1944 roku
Historia dyplomacji polskiej, t. 5, 1939-1945
E. Raczyński – W sojuszniczym Londynie. Dziennik ambasadora 1939-1945
Władze RP na obczyźnie podczas II wojny światowej 1939-1945
 
Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Dekutowski "Zapora", kiedy wpadł w łapy czeskiej bezpieki poznał sympatię sąsiadów.
Nie bez powodu długo po wojnie pokutowało powiedzenie:
Czeska Lipa - nikt nic nie wie.

Mówi się, że lepszy dobry sąsiad blisko, niż brat daleko.
Nie ma Polska szczęścia do sąsiadów.

Pozdrawiam. Szkoda, że to nie Węgrów mamy za miedzą.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#375703

Władze czeskie od 1918 roku zwalczały Polskę.

Pozdrawiam

Godziemba

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Godziemba

#376037

"Szkoda, że to nie Węgrów mamy za miedzą."

Niestety, choć kiedyś może znów się tego doczekamy:))

Pozdrawiam

Godziemba

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Godziemba

#376036

Gdy zamiast kurczaka dostają wronę
Czy głupcy kiedyś się nauczą?
Że lizaniem łap łajdaków tuczą
Tyran z piekła rodem znany
Jest z samym diabłem porównywany
Wykiwał frajerów wielu, nawet czerwonych
Uważając ich za życiowo skończonych
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#375768

Obecnie znów się nowi idioci podlizują innemu postsowieckiemu ludobójcy.

Pozdrawiam

Godziemba

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Godziemba

#376038