Fałszywy sojusznik (2)

Obrazek użytkownika Godziemba
Historia

Pomimo podpisania polsko-czechosłowackiego deklaracji o zawiązaniu po wojnie konfederacji, Beneś w 1943 roku doprowadził do zerwania dalszych negocjacji.

Po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej w czerwcu 1941 roku oraz wypowiedzeniu wojny Sowietom przez Słowację , 18 lipca rząd Beneśa podpisał układ z Sowietami o wzajemnej pomocy w walce przeciwko Niemcom. 30 lipca 1941 roku Sikorski podpisał z Majskim układ przywracający stosunki między oboma państwami oraz zobowiązujący oba państwa do udzielenia sobie pomocy w walce z Niemcami. Strona czeska uznała, iż w ten sposób „została usunięta główna przeszkoda, która dotychczas ciążyła na naszej współpracy z Polakami; nierozwiązana sytuacja między nimi a Rosjanami”. Jednocześnie Beneś wyraził przekonanie, iż „jeśli uda się pod wpływem Rosji osiągnąć zmiany w wewnętrznych polskich stosunkach, a to się na pewno uda, w takim razie umowa polsko-czechosłowacka ma chyba przyszłość”.
W trakcie rozmowy z Ivanem Majskim podkreślił, iż strona czechosłowacka nie przyjęła na siebie żadnych zobowiązań wobec polskiego partnera w sprawie granic, a Polska w przyszłym związku z Czechosłowacją „musi być krajem demokratycznym i musi mieć przyjaźń z Rosją”. Zdaniem czechosłowackiego prezydenta „nasza konfederacja z Polską, pod patronatem Rosji, wytworzyłaby między Niemcami a Rosją taki wał ochronny, że Niemcy nigdy nie mogliby się odważyć zaatakować Rosji lub nas”.
Po upewnieniu się, że Moskwa nie będzie występowała przeciwko przyszłej polsko-czechosłowackiej konfederacji, Beneś w trakcie spotkania z nowym kierownikiem polskiego MSZ, Edwardem Raczyńskim, wystąpił z inicjatywą przyspieszenia prac nad przygotowaniem aktu konstytucyjnego związku obu państw. Dalsze posunięcia strony czeskiej wskazują jednoznacznie, iż były to gołosłowne zapowiedzi.
Projekty Beneśa oparte były na fałszywej przesłance, że Związek Sowiecki, po uzyskaniu polskich Kresów Wschodnich oraz czeskiej Rusi Zakarpackiej nie będzie państwem agresywnym, o nieograniczonych aspiracjach terytorialnych i ambicjach ideologicznych, zagrażających między innymi niepodległości Czechosłowacji i Polski. Beneś nie przyjmował także do wiadomości, że przyszła konfederacja miała bronić oba państwa nie tylko przed Niemcami, ale także przed Sowietami. Wszystkie swoje posunięcia konsultował z sowieckimi dyplomatami, przekazując im na bieżąco całą swą korespondencję z gen. Sikorskim.
Po ustąpieniu z rządu – na znak protestu wobec podpisania przez Sikorskiego niekorzystnego dla Polski układu z Sowietami – ministrów Sosnkowskiego, Zaleskiego oraz Seydy, ich miejsce w polsko-czechosłowackiej Komisji Koordynacyjnej zajęli Stanisław Mikołajczyk, Stanisław Stroński oraz Henryk Strasburger. 
W trakcie posiedzenia KK w nowym składzie w listopadzie 1941 roku Hubert Ripka zaproponował powołanie szeregu podkomitetów dla rozwiązania szczegółowych kwestii. Jego propozycja miała na celu spowolnienie tempa rozmów poprzez skupienie się na dyskusji nad drobnymi sprawami oraz tekstem deklaracji obu rządów o charakterze czysto propagandowym. W odpowiedzi Edward Raczyński przedłożywszy, uchwalone przez rząd polski, tezy konstytucyjne związku federacyjnego obu państw, przypomniał, iż inicjatywa zbliżenia „była inspirowana naturalnie od pierwszego momentu przekonaniem, iż należy odnowić w Europie Środkowej równowagę, tak naruszoną przemocą przez niemiecką ekspansję”.
Ostatecznie obie strony zgodziły się, aby podstawą rokowań były polskie propozycje. W kilka dni po ww. posiedzeniu Ripka – w porozumieniu z Beneśem - przekazał Aleksandrowi Bogomołowowi (posłowi sowieckiemu przy rządzie polskim i czechosłowackim) test swojego wystąpienia na listopadowym posiedzeniu Komitetu Koordynacyjnego, dopuszczając się tym samym ujawnienia istotnej tajemnicy państwowej Polski. Równocześnie podczas spotkania z rezydentem sowieckiego wywiadu Iwanem Cziczajewem podkreślił wolę rządu czechosłowackiego informowania o „wszystkich perypetiach” polsko-czechosłowackich rokowań, gdyż „mamy interes w tym, aby Rosjanie wiedzieli, że nie damy zgody na nic, co byłoby przeciwko ich interesom”. W tej sytuacji Sowieci zażądali od Czechów dostarczenia także polskich tez konstytucyjnych związku obu państw.
23 stycznia 1942 roku została podpisana przez Raczyńskiego i Ripkę niewiele znaczącą wspólna polsko-czechosłowacka deklaracja o „zapewnieniu wspólnej polityki w sprawach zagranicznych, wojskowych, gospodarczych, finansowych, socjalnych i komunikacyjnych”.
Po telegramie czechosłowackiego posła w Moskwie Zdenka Fierlingera wskazującego na niezadowolenie Sowietów polsko-czechosłowacką deklaracją, jako „znacznie wyprzedzającą wydarzenia i nie całkowicie realistycznie oceniającą przyszły rozwój wypadków w Europie”, Beneś zadecydował o ponownym spowolnieniu tempa rozmów z Polakami. Równocześnie próbował wytłumaczyć Bogomiłowowi, że warunkiem zawarcia konfederacji z Polską miało być „odsunięcie w Polsce wpływów arystokracji, beckowszczyzny, właścicieli ziemskich oraz lojalny układ ze Związkiem Sowieckim”. Czechosłowacki prezydent ponownie zapewnił Sowietów, iż „my nie tworzylibyśmy bloków przeciwko Rosji” i podkreślił, że „od razu powiedziałem Sikorskiemu, że cokolwiek będziemy z nim robili, muszą się na to jednocześnie zgodzić trzy mocarstwa, Rosja, Wielka Brytania i Ameryka”. Wyraził też gotowość udania się do Moskwy celem omówienia z kierownictwem sowieckim wszelkich problemów polityki zagranicznej.
Stanowisko Beneśa uzależniające postęp w rokowaniach od kapitulacji Polski wobec sowieckich żądań terytorialnych oraz przeprowadzenie zasadniczych reform społecznych stawiało pod dużym znakiem zapytania szczerość deklarowanych przez niego intencji zawarcia układu politycznego o utworzeniu związku międzypaństwowego. Ujawniając stronie sowieckiej wszystkie materiały związane z polsko-czechosłowackimi rokowaniami i utwierdzając ją w przekonaniu o konieczności wymuszenia na Polakach ustępstw terytorialnych działał na szkodę polskiej racji stanu.
Prosowiecka polityka rządu czechosłowackiego, która wywołała zrozumiałe zaniepokojenie strony polskiej, doprowadziła do impasu w rokowaniach polsko-czechosłowackich. W trakcie majowego spotkania z Beneśem Sikorski nie krył swego rozczarowania ze stanu wzajemnych negocjacji. Uznał także, iż „strona czeska porzuciła w praktyce stanowisko „przyjaznej dla nas neutralności”, które zobowiązała się utrzymywać w odniesieniu do problemów polsko-rosyjskich”, co wytworzyło „sytuację niezdrową i mogłoby wystawić na szwank cały program współpracy”. Beneś nieszczerze przekonywał, iż strona czechosłowacka w dalszym ciągu dąży do osiągnięcia programu konfederacji z Polską, ale Sikorski przyjął te zapewnienia z dużym sceptycyzmem.
Kolejne posiedzenie Komitetu Koordynacyjnego nie doprowadziło do przełomu, pomimo, iż obie strony uznały „za pierwszorzędny i podstawowy cel swej zagranicznej polityki w czasie i po wojnie – Konfederację Polski i Czechosłowacji”.
Pomimo szczegółowego informowania Sowietów przez Czechów o stanie rokowań z Polakami, w lipcu 1942 roku rząd sowiecki poinformował stronę czeską, iż „jest oficjalnie przeciwko jakimkolwiek konfederacyjnym poczynaniom w obecnej dobie”, w tym rokowaniom „na temat konfederacji polsko-czechosłowackiej”. Zaskoczenie Beneśa spowodowane było całkowitym niezrozumieniem celów polityki sowieckiej, dążącej nie tylko do zagrabienia polskich Kresów Wschodnich, ale do atomizacji, a następnie podporządkowania całej Europy Środkowej.
Beneś nie kwapił się z poinformowaniem strony polskiej o ww. sprzeciwie Sowietów, dalej przeciągając negocjacje i mnożąc przeszkody natury historycznej (sprawa Zaolzia i Śląska Cieszyńskiego), tak aby uzyskać pretekst do przerwania rokowań.
W obliczu coraz większego zaniepokojenia rządu polskiego Beneś przyznał w rozmowie z Sikorski, iż Moskwa wysunęła zastrzeżenia wobec powstania konfederacji polsko-czechosłowackiej, na co Raczyński odparł, iż ”metoda zwracania się do Sowietów w sprawie wchodzącej niezaprzeczalnie i całkowicie w zakres kompetencji samych państwa zainteresowanych, nie jest środkiem prowadzącym do celu”, gdyż „Rząd Sowiecki zasadniczo jest przeciwny wszelkim porozumieniom federacyjnym w Europie Środkowo-Wschodniej” Przyparty do muru Beneś obiecał jedynie przystąpienie „do sondowania opinii mocarstw” w interesującej oba państwa sprawie. W rzeczywistości ostatecznie zdecydował się nie podejmować żadnych kroków, mających na celu dalsze zbliżenie polsko-czechosłowackie.
Równocześnie Czesi zaczęli domagać się od rządu polskiego jasnej deklaracji w sprawie zwrotu wszystkich ziem „zagarniętych” po konferencji monachijskiej. W odpowiedzi strona polska we wrześniu 1942 roku przedstawiła Czechom projekt układu między Polską Czechosłowacją o ustanowieniu konfederacji, która rozwiąże wszelkie spory terytorialne. Beneś w depeszy do kierownictwa ruchu oporu informował, że „Polacy na razie nie dali żadnego zadośćuczynienia za Monachium” i „są za to bardzo potępiani”. Postawa Beneśa nie budziła żadnych wątpliwości, że zamierza całkowicie zrezygnować z pozorów utrzymywania współpracy ze stroną polską.
Prawdopodobieństwo politycznego porozumienia polsko-czechosłowackiego stawało się coraz bardziej nierealne, pomimo starań podejmowanych przez stronę polską. Rząd polski zgodził się także na propozycję czeską zawarcia układu sojuszniczego. Jednak Beneś ponownie zaczął mnożyć przeszkody natury historycznej i grać na zwłokę. Jednocześnie w grudniu 1942 roku oświadczył swym ministrom, że „trzeba porzucić pomysł konfederacji z Polską, ponieważ przeciwko niemu występuje Rosja”.
W styczniu 1943 roku czechosłowacki prezydent poinformował stronę polską, że „rząd sowiecki nie zgadza się na sojusz między Polską a Czechosłowacją”, gdyż nie widzi „różnicy między sojuszem a konfederacją (…), który mógłby być skierowany przeciw Związkowi Sowieckiemu”.
Tymczasem prowokowany przez Sowietów konflikt z rządem RP na uchodźstwie nabierał coraz większej ostrości. Po zerwaniu w kwietniu 1943 roku przez Moskwę stosunków z rządem Sikorskiego, sekretarz Beneśa z oburzeniem zanotował: „Doprawdy nie do wiary, że Polacy mogą w taki oto sposób dać się nabrać na oczywiste nazistowskie intrygi”, dodając, że „rzucili się na tę goebbelsowską przynętę jak żarłoczny szczupak na rybkę”. Wykazując się skrajną ignorancją pytał się: „skoro już wam (Polakom – Godziemba) serce nic nie mówi, to gdzie podzialiście rozum?”.
W połowie maja 1943 roku strona czechosłowacka oficjalnie ogłosiła „zwieszenie” rokowań polsko-czechosłowackich, rozpoczynając jednocześnie z Sowietami rozmowy na temat zawarcia układu sojuszniczego.
W rzeczywistości Beneś od początku prowadził z polskimi władzami pozorny dialog, nie zamierzając doprowadzić do powstania konfederacji polsko-czechosłowackiej. Jego polityka nie tylko ułatwiła antypolska grę Stalinowi, ale nie zapobiegła powojennej wasalizacji państwa czechosłowackiego przez Moskwę.   
 
Wybrana literatura:
M. Kamiński – Edvard Beneś kontra gen. Władysław Sikorski
T. Kisielewski – Federacja Środkowo-Europejska. Pertraktacje polsko-czechosłowackie 1939-1943
J. Tebinka – Polityka brytyjska wobec problemu granicy polsko-radzieckiej 1939-1945
Protokoły posiedzeń Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej
K. Estreicher jr. – Dziennik wypadków 1939-1945
Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Nie zapatrzonych w swoje próżności, mamonę widzących
Wprawdzie pieniądze to podstawa egzystencji każdego człowieka
To próżniakom na zbytki i pozerstwo wycieka
Jedyną nacją z którą możemy się układać
Są Węgrzy, lecz wówczas wypadało nam biadać
Zawarli przymierze z faszystami, chroniąc przed komunistami
Oba totalitaryzmy były rzeczywiście złem podszytym diabłami
Pamiętać musimy na wieki wieków jedną maksymę
Mądry odczyta podstęp nie wpadając w rutynę
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#374545

Jako miłośnik historii i kultury węgierskiej obiema rękami podpisuję się po koncepcją bliskiej współpracy z Budapesztem.

Pozdrawiam

Godziemba

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Godziemba

#374627