Wojny wielkanocne i długoterminowe

Obrazek użytkownika Budyń78
Kraj

Święta mamy już za sobą, ateiści mogą odetchnąć z ulgą. Wielkanoc bowiem jest chyba tym chrześcijańskim świętem, które boli ich najbardziej.

A że nikt więcej od nich nie myśli o Bogu i religii, nikt też, jak oni, nie troszczy się o kościół, potrzebny im chyba odpoczynek od nadmiaru wrażeń. I od Facebooka.

Zbiegły się bowiem ze sobą święta Zmartwychwstania Pańskiego z kolejnym skandalem pedofilskim w kościele katolickim. Tak więc z jednej strony można było się słusznie oburzyć (choć mam niejasne wrażenie, że 90% uczestników facebook'owej grupy "Stop pedofilii w KK pod płaszczykiem Watykanu" spokojnie zapisałaby się do grupy pod hasłem "Ofiary pedofilii mamy w dupie, ale każda okazja jest dobra, by dowalić kościołowi" i takie też hasło o wiele trafniej oddałoby ich odczucia. I skąd im się wziął ten "płaszczyk", z pamięci poprzednich pokoleń chyba), z drugiej nawet ogłosić akcję apostazji wielkanocnych (choć pewnie 90% sezonowych apostatów tejże nie dokona, by mieć co ogłaszać na następne święta). Słusznie oburzeni (435 osób) swój profil ilustrują okładką książki o... Świadkach Jehowy. Wielkanocni apostaci - a jest ich całe 9 osób - Jezusem z papierosem w ręku. Co więcej - z puszką jakiegoś alkoholu! Trudno się oburzać na taką nieporadność, zresztą i inne profile kontynuatorów tradycji Młodego Bezbożnika owocują w zaskakujące elementy humorystyczne. Np znaleźć możemy stronę "Internetowa galeria ateistów" (co to? katolicki "Red Watch?), na której prawie 200 (są środowiskowi celebryci - p. Bogdan Miś i p. Roman Kotliński) uczestników gratuluje sobie "odwagi bycia ateistą". Faktycznie, w środowiskach młodzieży wielkomiejskiej z jednej, a podstarzałych byłych partyjniaków z drugiej, jest to wręcz heroizm.

Żeby jednak nie było nam za wesoło, warto pamiętać o ustawie o zapobieganiu rodzinie, o ile dobrze pamiętam nazwę. Walka toczy się bowiem również na facebooku. Ustawa co prawda początkowo zebrała dość liczne grono przeciwników (w czym mam nadzieję miałem pewien swój udział), później jednak przybywać zaczęło jej również zwolenników. I, co gorsza, tych, przynajmniej na facebooku jest więcej, niż osób propozycji antyrodzinnego prawa się sprzeciwiających. A że trudno uznać, że wszyscy wierzą w to, co mówi zwolenniczka nowych przepisów, Kinga Dunin: "Polscy rzecznicy wartości rodzinnych (...) podnoszą krzyk, ilekroć mówi się o przemocy wobec kobiet czy dzieci. Tego proszę nie ruszać, to osłabia rodzinę! Słuszna racja. Przemoc i władza są bowiem istotną jej częścią". Ciekawi mnie - i chyba nie tylko mnie - definicja państwa p. Dunin. Według bowiem klasycznych teorii socjologicznych, państwo oparte jest właśnie na przemocy i władzy. Tak więc trzeba się określić wprost. Czy złem jest "przemoc i władza", czy tylko rodzina? Której dzieci - dla ich dobra podobno - zabierać ma państwo, władzą i przemocą właśnie. Nie sądzę też, by wszyscy zwolennicy nowego prawa wierzyli w propagandę mówiącą, że maltretowanych jest 100% dzieci. Gdyby tak było, znaczyłoby to przecież, że byli oni maltretowani przez swoich rodziców, w przyszłości zaś mają podobne plany wobec własnego potomstwa. I nie boją się do tego przyznać, zapisując się do grupy popierających ustawę? Gdyby było tak faktycznie - w co, jak napisałem, nie wierzę - byłaby to odwaga, przy której nawet heroizm ateistów blednie.

Tak czy inaczej - do klawiatur, chrześcijanie i konserwy!
Facebook: Przeciwko ustawie o rozbijaniu rodzin i odbieraniu dzieci

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Może nie do końca na temat, ale im więcej czytam Twoich tekstów tym coraz mniej nie lubię punków. Chyba nawet zaczynam żałować że w latach młodości goliłem im irokezy na "glajfę".

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

----------------------------------------------------------- "Polska Niepodległa to Polska niebezpieczna" Lenin

#54309

Jeśli można wiedzieć.

Pozdrawiam poświątecznie

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#54314

Tak, ale skinheadem a nie skinem. To dwie różne grupy, często łączone w jedno.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

----------------------------------------------------------- "Polska Niepodległa to Polska niebezpieczna" Lenin

#54315

O(i) !;)

Ja co prawda też się goliłem na zero, ale nosiłem... szerokie spodnie, bluzy z kapturem itp. Ale nie byłem lewakiem, broń Świętowicie (czy jak tam Go zwali;)) ! Z resztą, fani h/h, przynajmniej w Polsce, z reguły byli i są w dużej liczbie mocno ciemnogrodzcy; utwory i teledyski dosłownie "o dupie Maryni" to "zasługa" głównie przekaziorów. A z dresiarzami (to nie to samo co hh!) się tłukliśmy i ich obśmiewaliśmy (się zrymowało, choć tak być nie miało;)).

I kolejny fakt,niewiedza o Skinheads poraża, choć z drugiej strony nie dziwi. Dla większości: "Skin=nazista=kibol", itp.

Jeszcze jedno: obserwując ludzi nawet o 4 lata młodszych, zauważam że powszechnie zanika zjawisko buntu, czego wyrazem były w pewnym stopniu subkultury. Owszem - mogło się to podobać albo nie, można to oceniać jako "wentyl bezpieczeństwa" itp., ale jakoś lepiej byłoby patrzeć na stada hip-hopowców, skinheadów, punków, rasta, aniżeli na kolesi, którzy już w ostatniej klasie liceum zachrzaniają z "laptokiem" za szefem młodzieżówki PO, czy na wszechobecny teraz "plastik-fantastik".

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#54321

Ja goliłem się na zero, nosiłem bundeswerki i czerwone szelki. Do tego fleka, grupa z lat 80-tych Grochów, było nas wtedy ok. 300 na Grochowie. Dresiarzy za moich czasów prawie nie było, tzn. byli ale z reguły nie dresiarze a "menelki". Ja no cóż - goliło się punków (za co przez długi czas nie odzywała się do mnie kuzynka - z pierwszej grupy punków na Ochocie), w latach późniejszych goliło się "depeszy". Jeżeli chodzi o bójki to z reguły z milicją w czasie pochodów 1 i 3 majowych.
Zasada "Skin=nazista" została wprowadzona przez "GW" i "saloon" który przestraszył się w pewnym momencie odradzania wśród młodzieży patriotyzmu i zamiłowania do historii Polski.
Kiedyś każda subkultura miała własny ubiór, nawet wewnątrz były rozróżnienia. A teraz faktycznie tego nie ma.
Za moich czasów nie było skinheads lewicowych (powstali później).
Gdzieś, kiedyś o naszej grupie powstała książka (wywiad z braćmi Kijanowskimi), nieraz jak się wspólnie spotkamy to wspominamy dawne czasy.
Zapadł mi szczególnie jeden epizod w pamięci - szliśmy w czwórkach na pochód 3 maja, ponad 300 młodych z flagami Polski i śpiewem. Fajna reakcja była ludzi, a szczególnie milicji,która zrobiła w tył zwrot i wycofała się do "suk" czekając na wozy bojowe na wodę.
A, rozgadałem się niepotrzebnie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

----------------------------------------------------------- "Polska Niepodległa to Polska niebezpieczna" Lenin

#54335

A, rozgadałem się niepotrzebnie.

A gdzie tam! Niech się Pan bardziej rozgaduje, z pożytkiem dla ludzi, np. na blogu! W końcu to jednak całkiem spory kawał naszej historii.

Co do antyskinheadowskiej i antyszalikowej propagandy komuszej w II PRL - fakt. Dodatkowo - nie tylko tępiono skinheadów, ale każdy co bardziej nonkonformistyczny odłam w każdej subkulturze, ba, wybiórczo (nomen omen) traktowano poszczególnych muzyków. Na przykład Kazika - hołubione są piosenki to lekkie, to o np. antyklerykalnym przekazie. Efekt - ktoś, kto nie słuchał Kazika, KnŻ czy Kultu na codzień, ten uważa, że Staszewski to w sumie taki gazetowo-wybiórczy lewak. Swego czasu "Polityka" i ubeckie pisemka sensacyjne ("Detektyw", "Kobra") mniej więcej tak samo jechały h-h, tyle, że przedstawiając mniej więcej jako coś dla debili wioskowych i blokowych.
Świetnie o tym pisze Piotr Lisiewicz z GazPol.

Co do skinheadów lewicowych - czy chodzi o takich jegomościów, jak "Sztorm 68"? ;)

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#54342