Barack Obama

Obrazek użytkownika Andrzej Wilczkowski
Świat

Image by zyrcster via Flickr

Uwagi nt. dalszych losów senatora Obamy

Zakładam, że pan Obama jest świetnie wykształconym, bardzo inteligentnym człowiekiem, który jest w stanie „ograć” wszystkich światowych polityków – w większości o nie najwyższych zresztą możliwościach intelektualnych – z kilkoma wyjątkami . Ale o tym później.

W stosunku do ewentualnych innych kandydatów na to najwyższe chyba stanowisko polityczne na świecie ma dwa poważne obciążenia, które się nie sumują, a zgoła mnożą.
Pierwsze – to karnacja skóry, drugie – to brak korzeni. Urodzony na Hawajach – które są wprawdzie stanem USA ale oddalonym od kontynentu amerykańskiego o 4000 km, wychowany do dziesiątego roku życia w Indonezji. Chodził tam do szkoły islamskiej. Jakiego był wówczas wyznania – nie wiem. Ojca – rodowitego Kenijczyka z plemienia Luo – praktycznie nie znał, bowiem rodzice się rozeszli, gdy Barack miał dwa lata. Matka – biała – mimo, że o mieszaninie krwi angielsko – irlandzko - indiańskiej, wychodzi  za mąż po raz drugi również za człowieka o innym kolorze skóry. Matka wysłała Baracka z powrotem na Hawaje, kiedy miał lat dziesięć. I już się chyba nie spotkali. Wychowywali go dziadkowie. Nie ustrzegli go przed narkotykami. Jak długo używał narkotyków – nie wiem. Na kontynencie amerykańskim pojawił się po raz pierwszy kiedy miał lat ok. 20.

Nie łatwy ten życiorys – jeśli chce się na jego podstawie coś powiedzieć o „psyche” przyszłego prezydenta.
Dwie cechy ośmielę się wyłuskać z jego życiorysu. Po pierwsze nie jest obciążony rodzinnie syndromem niewolnictwa, a raczej syndromem niczym nieograniczonej wolności.
Drugie, co się rzuca w oczy to fakt, że potrafił wyjść z narkomanii, co świadczy o sile charakteru.
Anglosasi takiego człowieka nazywają selfmademan. Jest jeszcze pytanie jak tego użyje na najwyższy świeckim stanowisku świata.

Jak sądzę na wszystkich biurkach najważniejszych polityków świata pojawiły się już dawno raporty psychologów i genetyków, którzy prześledzili życiorys przyszłego prezydenta USA krok po kroku i zbadali jego cały kod genetyczny. Co im z tego wyszło – nie wiem.

Jestem natomiast przekonany, że najtajniejszymi z tajnych są scenariusze analityków, które odpowiadają na pytanie – co by się stało w USA, gdyby Obama zginął w wyniku zamachu.
W zależności od odpowiedzi na to pytanie życie przyszłego prezydenta będzie mniej lub bardziej narażone. Tu jego karnacja skóry ma ogromne znaczenie. Każdy, kto by się zaczaił na Obamę ma pewność że pierwsze podejrzenie padnie na amerykańskich rasistów.

Zachodzi natomiast pytane – komu by mogło zależeć na jego śmierci.
To zależy od dwóch czynników. Po pierwsze od postępowania prezydenta, po drugie od tego, jakich efektów ewentualni sprawcy, czy zleceniodawcy oczekują po jego rządach, a jakich po ewentualnej śmierci.

Zbyt wielkie są oczekiwania w stosunku do jego kadencji i to oczekiwania idące w absolutnie rozbieżnych kierunkach, żeby Amerykanie mogli zlekceważyć niebezpieczeństwa czyhające na życie Obamy. Z całą pewnością zagrożenia są znacznie większe niż np. w przypadku Kennedyego.
Kto może chcieć jego śmierci? Ano w zależności od kierunku jego polityki i wzrostu czy spadku popularności liczę, że może to być od trzech do pięciu rządów różnych państw, kilka organizacji terrorystycznych, co najmniej dwa ugrupowania rasistowskie…


Jak to się trywialnie mawia – jakby się nie ruszył, dupa z tyłu.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

"że może to być od trzech do pięciu rządów różnych państw,"

z tej strony może mu faktycznie wiele zagrażać, Ameryka po takim incydencie możliwe, że wpadłaby w objęcia wojny domowej.

Muszą go bardzo, ale to bardzo pilnować.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#7674

bardzo słuszną rzecz zauważyłeś

"Po pierwsze nie jest obciążony rodzinnie syndromem niewolnictwa, a raczej syndromem niczym nieograniczonej wolności."

Tylko, czy to aby wystarczy? My jako naród jesteś cały czas obciążeni znamionami, niewoli i okupacji, prawda?
Teraz wyrasta pokolenie tym nieobciążone i nie sądzę, by to w jakiś sposób pomagało, a wręcz przeciwnie.

Pozdrawiam serdecznie.:D

" Upupa Epops ".

Ps. A zamachy na prezydentów USA, zawsze były, choć o tak ciemnej skórze prezydent jest po raz pierwszy.;p

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

" Upupa Epops ".

#7711

Iwonko. Jakem syn psychiatry! Nikt tak naprawdę nie wie jak umysł ludzki odpowiada na różne syndromy, traumy dzieciństwa i inne bodźce zewnętrzne.
Odrzucenie przez oboje rodziców, kompleks niebiałej skóry itd... - czy to się nakłada, czy niweluje? A ja wiem do tego, że niczym nieskępowana wolność, która odrzuca wszelkie zobowiązania - nazywa się anarchią.
Może być pięknie, ale może być baaardzo trudno!
AW

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#7731

nie sądzę, by to była najlepsza droga...raczej mnie to osobiście przeraża.
A ten typ nieskrępowania zaczyna objawiać się coraz bardziej, nawet w dość konserwatywnej Ameryce.

A ja nie chcę żyć w świecie stylizowanej na hippisowską komunę.
Pozdrawiam serdecznie.:D

" Upupa Epops ".

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

" Upupa Epops ".

#7776

Stylizowanej - dobrze ujęte.

Poszukaj sobie Guglem o "Recreate 68", to dopiero czad.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#7779