Glosa do "neverending story" Kirkera

Obrazek użytkownika Jaszczur
Blog

http://niepoprawni.pl/blog/13/lpr-jesli-nie-skrajna-prawica-co

Dyskusja pod wpisem Kirkera doprowadziła do pojawienia się tematów, o których trzeba pisać już nie tyle osobne wpisy na blogach czy artykuły, a książki !

Posilę się na skromny wpisik - na gorąco, przeto nie będę bawił się w przypisy czy inną formę przytaczania materiałów źródłowych. Liczę na następną dyskusję.

Zacznę od prognoz Kirkera i Danza:

1)  Nie wierzę w wybuch wojny chińsko-rosyjskiej.

Należy bowiem pamiętać, że oba kraje rządzone są przez komunistów - choć innego sortu w każdym z tych krajów. W Rosji Sowieckiej jest to aparat bezpieczeństwa - bezpieka "cywilna", czyli FSB i SWR + bezpieka wojskowa - GRU oraz wierchuszka Gazpromu - firmy, która powstała w 1988.  

Chiny komunistyczne w dalszym ciągu rządzone są przez kompartię, której kierownictwo pod koniec lat '70 XX w. doszło do wniosku, że  zamordyzm czasów rewolucji kulturalnej wielkiego skoku może doprowadzić do kolapsu systemu władzy.

Wynika to z natury komunizmu, jako czegoś w rodzaju gatunku pasożytniczego, potrafiącego dostosować się zarówno do natury żywiciela, jak i zmieniających się warunków środowiskowych.  Przy okazji innego wątku, Kirker słusznie określił naturę komunizmu jako "coś" w rodzaju kosmity z filmu Carpentera pt. "Coś" (The Thing). Nawiasem - czasami twórcy Sci-Fi więcej mówią o komunizmie niż politolodzy czy sowietolodzy - przynajmniej ci z głównego nurtu. 

Zarówno władze Rosji, jak i Chin mają więc identyfikację komunistyczną nie nacjonalistyczną czy imperialną. Nacjonalizm - wielkorosyjski czy Chińczyków Han, obnoszenie się przez sowieciarzy rosyjskich z dewocyjnym prawosławiem,  powoływanie się przez kompartię chińską na buddyzm, konfucjonizm i tradycje cesarskie czy republikańskie  itp. - wszystko  to jedynie instrumenty sterowania społecznego (w przypadku Chin - być może skierowane bardziej na uwiarygodnienie ichniej pieriestrojki za granicą).

Zresztą - jeżeli przyjmiemy za odpowiadającą rzeczywistości - "pasożytniczą definicję komunizmu" (by: michael na S 24), to logicznie musimy uznać, że im większy i wyżej rozwinięty organizm żywiciela, tym większe szanse na "rozwój" pasożyta ! 

Uważam za uprawnioną tezę, że prognostyki wojny rosyjsko-chińskiej są kolejną odsłoną operacji dezinformacyjnej "Konflikt sowiecko-chiński", opisanej przez Anatolija Golicyna.  Jeżeli miał rację, to po jaki grzyb - zarówno sowieciarze moskiewscy, jak i pekińscy - mieliby z tej strategii dezinformacji otoczenia rezygnować? Po cholerę ci, którzy uważają za wojnę zwycięską tą, która w ogóle nie wybuchła, mają podejmować AŻ TAKIE ryzyko? 

Chińska Republika Ludowa najprędzej zaatakuje Republikę Chińską, czyli tzw. "Tajwan". Piszę "tzw." i "Tajwan" - bo to, co się tak określa  jest w istocie jedynym legalnym i uznawalnym z punktu widzenia moralności, NIEKOMUNISTYCZNYM państwem chińskim. Stanie się tak, jeżeli tamtejsza elita zrezygnuje z "detente" wobec komunistów i konwergencji z KPCh. A taką politykę prowadzi tam między innymi Kuomintang - spadkobiercy Tych, Którzy w latach 1937 - 1949 dzielnie walczyli z komunistami, a po 1949 stworzyli jedno z najsprawniej funkcjonujących państw na świecie - zresztą jedno z niewielu normalnych, obok Hiszpanii Franco, Chile Pinocheta, Korei Płd. Li Syngmana czy Singapuru.

Z Rosją Sowiecką Chiny Ludowe "dogadają się" ws. surowców - w końcu ktoś Gazpromowi musi zmodernizować infrastrukturę wydobywczą i przesyłową. Poza tym - nie musze chyba mówić, jak potężnym rynkiem zbytu, a co za tym idzie potężną kasą dla Moskwy są ChRL, które w dalszej kolejności mogą uzależnić od dostaw surowców kraje Indochin, Indonezję czy nawet Oceanii !

Kończąc wątek - wojna rosyjsko-chińska na dużą skalę może wybuchnąć wtedy i tylko wtedy,  gdy w którymś z tych krajów do władzy dojdą autentyczni nie-komuniści, którzy za środek realizacji swych interesów narodowych czy koteryjnych uznają rozpętanie wojny o Sybir. 

2) Bliski Wschód. Wojna izraelsko-arabska i izraelsko-perska.

Przede wszystkim nie obwiniałbym ani Żydów ani Izraela za to, co dzieje się w Ziemi Świętej od czasów deklaracji Balfoura i decyzji syjonistów o utworzeniu Eretz Israel   właśnie tam, a nie gdzieś na pampie argentyńskiej. 

Arabowie (tzw. "Palestyńczycy") nie byli ani nie są lepsi ! Zresztą - do kolonizacji żydowskiej przyczynili się właśnie bogaci Arabowie, wyprzedając ziemię Żydom!

Poza tym - czy ktoś chciałby żyć w państwie opartym na prawie shariah ? I to takim, które powstało na skutek "zepchnięcia Żydostwa do Morza Śródziemnego" i "ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej"? Cytując klasyczkę: "przypominam, że to nie jest nasza wojna (...)" - zarówno Izrael, Hamas, Fateh, Hezbollah, Iran Ahmadinejjada i Ajatollahów są po prostu siebie warci. Nie mam oczywiście nic przeciwko Arabom, Żydom czy Persom - mam zarówno żydowskich, jak i arabskich znajomych, nawet powinowatych...

Warto w tym kontekście wspomnieć o tym, iż wszystkie strony konfliktu bliskowschodniego były i są rozgrywane przez komunistów. O ekstremizmie islamskim (zarówno sunnickim, jak i szyickim) można powiedzieć, iż jest to ruch, który nie istniałby dziś bez "patronatu" sowietów i wpływu marksizmu na ideologię ekstremistów - od powstania  Bractwa Muzułmanów w latach '20 XX w., poprzez obalenie legalnej dynastii Pahlawi przez Ajatollaha Khomeiniego, po Al-Qaida'ę. Powstaje kolejne pytanie - czy działalność ekstremy muzułmańskiej w Europie to kolejny - po nazistach - "lodołamacz" komunizmu ?

3) Rozpad USA, NAU itp.

Wyjątkowo mało jestem w stanie na ten temat powiedzieć, ale warto uważnie przyjrzeć się źródłom informacji o secesji poszczególnych Stanów czy też wojnie rasowej. A także o różnych "mrocznych operacjach CIA", czy "New World Order". Na mój chłopski rozum - to po prostu uaktualnione tezy propagandy komunistycznej o "nieuchronnym upadku kapitalizmu" i "imperializmie amerykańskim". 

Niemniej - biorąc pod uwagę wpływ świata medialnego, wirtualnego na świat polityczny - mogą stać się samospełniającą przepowiednią, na której skorzystają omawiani w punkcie 1-ym mojego wywodu. 

 

 

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

A propos - polecam artykuły i wyjątki z książek Jeffa Richarda Nyquista, m.in. w temacie:

http://wydawnictwopodziemne.com/category/jeff-nyquist/
http://fatalnafikcja.pl/musimyzachowac.htm
http://fatalnafikcja.pl/geneza.htm
http://fatalnafikcja.pl/wojne.htm

Bardzo pesymistyczne, ale po lekturze zaczyna się widzieć zgubione elementy układanki...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#21751

Pamiętasz może bardzo głośną historię włoskiego przemysłowca, zjedzonego przez własne mastiffy? To samo spotkało rosyjskich komunistów. Nie ma żadnych rosyjskich komunistów poza kukiełka kremla Ziuganowem i drobnicą szatkowaną od czasu do czasu przez OMON. Jest za to soldateska, realizująca te same od trzystu lat ROSYJSKIE, a nie sowieckie interesy. No chyba że uważasz za komunistów wszystkich carów od Piotra wzwyż.. Rozumiem że wojnę nad Ussuri, czy też wojnę wietnamsko-chińską tez uważasz za "maskowanie". Bo przecież jak to? Dwa komunistyczne państwa walczą ze sobą?
Pewnie te chińskie autostrady, wzdłuż granic Rosji, które dotarły już do Uzbekistanu, a niektóre kawałki nawet Kazachstanu, to tez tylko taka sobie zabawa, a chińską kolonizację Syberii wymyślili Rosjanie, bo lubią się sami straszyć.
ukłony.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#21752

Krzysztof J. Wojtas
Z tymi autostradami do Uzbekistanu to bym nie przesadzał - którędy?
Natomiast te dochodzące do granicy Kazachstanu sam widziałem i takową jechałem.
Ogólnie raczej zgoda z Panem niż z Autorem.
A ekspansja chińska sięga Uralu - na całej Syberii nastepuje gwałtowna migracja Chińczyków. Przez małżeństwa, uprawę niewydajnych terenów itd. A ruscy piją.
I uwaga ogólna. Chiny nie są nastawione ekspansjonistycznie. Oni jedynie "zagospodarowywują" tereny, które mogą być wcielone do cesarstwa. I robią to z niechęcią - z konieczności ulitowania się nad barbarią tubylców. Dla nich zawsze będzie to poświęcenie - konieczność życia poza terenem Chin właściwych. Syberia należała do Chin i tylko czasowo nie korzystano z praw przynależnych. Dla nich 100, czy 200 lat są nieistotne.
A "komuniści" z Rosji emigrują na Bliski Wschód - właśnie była informacja o fali zakupów posiadłości tamże.
Pozdro

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Krzysztof J. Wojtas

#21759

1) Chiny nie muszą atakować Ruskich. Wystarczy, że ich zdominują. Już teraz Rosja obawia się utraty kontroli nad pełną złóż Syberią. Ujemny przyrost naturalny wśród Rosjan tylko przyspiesza wymianę kadr na wschodzie, której głównymi beneficjentami są stale imigrujący do Rosji Chińczycy. Można tylko gdybać, czy jest to akcja skoordynowana.

2) Islam i komuniści od dawna maszerują pod rękę. W mojej rozmowie z Macierewiczem pojawiła się wizja trójkąta Moskwa, Pekin, Teheran. Wg. mnie jest to całkiem wiarygodna wersja.

3) Strzał w dziesiątkę. Propaganda porażki kapitalizmu działa nadal, widać to chociażby na przykładzie stosunku ,,ekonomistów'' do kryzysu - kapitalizm zbankrutował, dolar zbankrutował, stany zbankrutowały. Chodzi cały czas o jedno - o zdewaluowanie wartości największego zachodniego mocarstwa które jest ostatnią ostoją Cywilizacji Zachodu.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#21769