Litwo ojczyzno moja, czyli co wiemy o naszym północno-wschodnim sąsiedzie.

Obrazek użytkownika Tomasz Węgielnik
Historia

Zwycięstwo chadecji w niedzielnych wyborach na Litwie przypomniało mi jaką rolę  ta formacja odgrywała w "dwudziestoleciu międzywojennym". Głębokie analizy w naszej prasie kończą się i zaczynają na przetłumaczeniu litewskiego anglojęzycznego serwisu informacyjnego. W związku z powyższym przedstawiam Państwu absolutnie rewelacyjny tekst o Litwie, zamieszczony w Zeszytach Historycznych wydawanych przez Instytut Literacki w Paryżu. Numer z 1972 roku, czyli jeszcze niektórzy wierzyli Gierkowi, zawiera tekst Pana E.Żagla "Dwadzieścia lat niepodległej Litwy"(daję głowę że to nie rodzina). Moją główną motywacją jest jednak fakt braku dygitalizacji dorobku Instytutu Literackiego i tym samym uniemożliwienie  młodym pokoleniom zapoznania się z tą, jak nazwał ją mój przyjaciel "literaturą zapomnianą i niepotrzebną". Z tekstami Instutu Literackiego można się zapoznać w kilkunastu centralnych bibliotekach miast wojewódzkich, blokada podobna jak z J.Mackiewiczem, więc nie są one szerzej znane młodym pokoleniom.Dowiecie się Państwo z tekstu między innymi tego iż Litwa w latach 1937/38/39 była mistrzem europy w koszykówce.

obszerne fragmenty tekstu

Dwadzieścia lat niepodległej Litwy

Dwudziestolecie nie jest terminem matematycznie ścisłym, bowiem akt o Niepodległości Litwy został ogłoszony dnia 16. 2. 1918 roku, a Najwyższy Sowiet zatwierdził włączenie Republiki Litewskiej do Związku Sowieckiego dnia 3. 8. 1940 roku, więc formalnie okres niepodległości liczył bez mała 22 i pół lat. W praktyce jednak pierwsze półtora roku Litwa była pod niemiecką okupacją, a później znaczne jej połacie zajmowali bolszewicy i ostatnio tzw. Bermontczycy, zaś po 20 latach już 10. 10. 1939 roku zostały wprowadzone garnizony sowieckie i niepodległość stała się fikcją.

Zadaniem niniejszej pracy jest choćby częściowe wypełnienie tej luki. Lecz najpierw parę słów o genezie "kurtyny nienawiści". Polskie dążenia wznowienia wspólnoty państwowej z Litwą nie miały poparcia żadnej warstwy społecznej na Litwie, prócz polskiej mniejszości liczącej naówczas mniej więcej 10 % ludności. Małorolni i bezrolni przewidywali, że wpływy polskich "panów" nie dopuszczą do przeprowadzenia radykalnej parcelacji dworów. Zamożni chłopi wiedzieli, że spośród ich synów będzie się rekrutować inteligencja rządząca krajem, o ile nie będzie musiała konkurować z liczną i bardziej wyrobioną inteligencją polską. Jeszcze 5 lat po ogłoszeniu niepodległości było tylko 35 tysięcy rdzennych Litwinów pracujących umysłowo. Dlatego m. in. owa nieliczna inteligencja, oficerowie, kler itd. byli przeciwni unii. Poza tym nie tylko niemiecka i rosyjska mniejszość, ale również Żydzi (7,6 % ludności) naówczas liczyli na to, że Litwa się nie ostanie i wejdzie w skład Rosji, co im bardziej odpowiadało. Ekonomiści mogli przewidywać, że oparcie o Niemcy da rolniczej Litwie lepsze warunki zbytu niż łączność z Polską, którą mogliby jedynie popierać politycy rzeczywiście dalekowzroczni; lecz w owym czasie nie był to czynnik mogący zaważyć na szali. Jak głęboko była zakorzeniona obawa przed Polską, świadczy relacja amb. Jules Laroche ("La Pologne de Pilsudski") z okresu o 10 lat późniejszego: "Prezydent Smetona pozwolił sobie na powiedzenie posłowi szwedzkiemu: Wznowienie normalnych stosunków z Polską, byłoby końcem Litwy".

Takie były z grubsza elementy nastawienia obronnego w stosunku do Polski. Niestety, weszły jeszcze w grę elementy inne. Jak Polacy w Niemczech rzucili hasło: "Jesteśmy jednej krwi" i cała Polska uważała, że odniemczenie Mazurów i Ślązaków jest słuszne i chwalebne, tak też Litwini sądzili, że odpolszczenie Wilnian jest słuszne i konieczne. Litwini przemilczają jubileusze Unii Lubelskiej, a i my nigdy nie obchodzimy rocznic włączenia do cesarstwa księstw śląskich. A jest tu pewna analogia. To nieuznawanie przez Litwinów zasady Wilsona, samookreślenia narodów, w konsekwencji bezwzględnego dążenia do "odpolszczenia" Wilnian spowodowało, że konflikt był nie do rozwiązania. Nie bez znaczenia było też poparcie Niemiec i Rosji, jako że prof. Voldemaras był mniemania, że klucz do Wilna leży w Berlinie.

Pod koniec roku 1919 sytuacja na Litwie już się mniej więcej ustabilizowała. Oddziały rosyjsko - niemieckie dnia 15. 12. 1919 roku opuściły Litwę, zajęcie Dyneburga 5. 1. 1920 roku przez połączone siły polsko - łotewskie zwinęło front litewsko - bolszewicki, Polska Organizacja Wojskowa (P. O. W.) była już zlikwidowana w sierpniu 1919 roku, a od Polski oddzielała linia demarkacyjna, na której tylko czasami zdarzały się drobne potyczki. W Kłajpedzie siedzieli wówczas Francuzi, w Koronie urzędował prezydent Smetona, premierem był inż. Gałwanauskas, a ministrem spraw zagranicznych prof. Voldemaras. Do rządu wchodzili ministrowie spraw żydowskich i białoruskich, lecz nigdy nie było ministra spraw polskich. Już w maju zebrał się sejm ustawodawczy wybrany według pięcioprzymiotnikowej ordynacji wyborczej. Zarysowały się następujące ugrupowania: najliczniejsze - chrześcijańskiej demokracji (59 mandatów na 112 ogółem), na drugim miejscu ludowcy (29 mandatów) i na trzecim socjaldemokraci (13 mandatów). Poza tym były reprezentowane mniejszości narodowe (Żydzi 6, Polacy 3 mandaty) oraz Związek Ludzi Pracy (1 mandat), a elitarne i prawicowe ugrupowanie prezydenta Smetony ("Pażanga"), nie miało ani jednego posła w Sejmie. Prezydentem został wybrany agronom A. Stulginskis chrz. dem.), a premierem ludowiec dr Grinius.

Pierwszym zadaniem nowego rządu było zawarcie traktatu pokojowego ze Związkiem Sowieckim. Nastąpiło to 12. 7. 1920 roku, w chwili odwrotu wojsk polskich ze wschodu. Traktat oddawał Wilno Litwie. Koalicyjny rząd istniał do dnia 18. 1. 1922 roku, kiedy go zastąpił nowy, również koalicyjny, pod przewodnictwem inż. E. Gałwanauskasa. Oba stronnictwa łącznie dysponowały znaczną większością, mając poparcie mas włościańskich stanowiących większość narodu.

Po nowych wyborach powstał dnia 10. 6. 1924 roku rząd wyłącznie chrz. demokratów, którzy uzyskali większość w Sejmie. Premierzy się zmieniali, lecz właściwym przywódcą był minister rolnictwa ks. Krupavičius.

Wybory w roku 1926 pozbawiły chrz. demokratów większości i powstał rząd koalicyjny wszystkich przeciw chrz. demokratom. Przeważały wówczas wpływy lewicy, a w pewnych wypadkach rząd nawet szukał poparcia posłów polskich, w zamian za zezwolenie na rozbudowę szkolnictwa polskiego. Narodowcy mieli już w tym Sejmie trzech posłów. Prezydentem został dr Grinius a premierem M. Sleţevicius, obaj ludowcy.

Przewrót dnia 17. 12. 1926 roku dokonany przez narodowców ("Tautininkai") ze Smetoną i Voldemarasem na czele, oddał rządy w ich ręce, w pierwszym okresie ze współudziałem chrz. demokratów.

W okresie rządów sejmowych należy zanotować następujące ważniejsze wypadki: krótkotrwałe odzyskanie Wilna w roku 1920, uznanie Litwy de iure przez mocarstwa zachodnie i Watykan w roku 1922; przyłączenie okręgu kłajpedzkiego w roku 1923 oraz uchwalenie ustawy o reformie rolnej w roku 1922. Przyłączenie Kłajpedy było poufnie uzgodnione z Niemcami, więc nie zepsuło stosunków z Rzeszą. Okręg uzyskał dosyć szeroką autonomię. Rokowania z aliantami napotkały na znaczne trudności, lecz w końcu Kłajpedę przyznano Litwie, poniekąd jako "rekompensatę za uznanie przez Radę Ambasadorów wschodnich granic Polski obejmujących również Wilno. W tychże latach został zawarty pakt o nieagresji ze Związkiem Sowieckim, tak że Litwa miała unormowane stosunki ze wszystkimi prócz Polski i... Watykanu. Trwał spór ze Stolicą Apostolską o utworzenie niezależnej prowincji kościelnej i o włączenie do niej Wilna.

Największe naprężenie stosunków było w okresie niepodzielnych rządów katolickiej chrz. dem., co doprowadziło do faktycznego zerwania stosunków dyplomatycznych z Watykanem, spowodowanego m.in. zawarciem Konkordatu z Polską, włączającego Wilno do polskiej prowincji kościelnej. Konkordat z Litwą został zawarty dopiero po paru latach, już przez rząd narodowców zwalczający organizacje młodzieży katolickiej, liczące do stu tysięcy członków.

Jesień 1926 roku pod rządami lewicy była dość burzliwa. Ugrupowania skrajnie lewicowe i komuniści wywierali presję za pomocą wieców, uchwał, strajków itd., co powodowało pewną anarchię. Ludowcy, mało się różniący w swym programie od chrz. demokratów, chcieli najpierw oczyścić administrację i przeprowadzić swe postulaty w dziedzinach różniących ich z chrz. dem., a później utworzyć z nimi trwały rząd. Jednak prawica zaczęła się burzyć; doszło do aresztów studentów i popularnych oficerów; wreszcie ci ostatni zorganizowali przewrót grudniowy z nieoficjalnym poparciem narodowców i ku zadowoleniu chrześcijańskiej demokracji. Prezydent Grinius ustąpił i następcą jego został ponownie Antoni Smetona, który powierzył utworzenie rządu Voldemarasowi. Weszli też w skład rządu trzej chrz. dem. Już dnia 12. 6. 1927 roku rząd otrzymał votum nieufności, lecz zamiast ustąpić rozwiązał Sejm i, wbrew konstytucji, nie rozpisał nowych wyborów. Chrz. demokracja wystąpiła z rządu. Władzę objęli narodowcy z Voldemarasem na czele, opierającym się na organizacji "Żelaznego Wilka" i wzorującym się na włoskim faszyzmie. Niedługo potem nastąpiła słaba próba lewicowego przewrotu, stłumiona tego samego dnia (9. 9. 1927). Te kłopoty rządu wzmogły opozycję i spowodowały zaostrzenie rządów twardej ręki. Dnia 15. 5. 1928 roku ogłoszono nową konstytucję utrwalającą rządy prezydenckie, i której 5-ty paragraf stwierdzał, że stolicą Litwy jest Wilno. Z biegiem czasu premier Voldemaras stawał się kłopotliwy i niesforny; prezydent dobrawszy odpowiedni moment w 1929 roku go usunął. Następcą jego został szwagier prezydenta agronom J. Tubelis lepszy gospodarz niż polityk. Kurs nieco zelżał, odbyły się wybory do samorządów, a później ponowny wybór A. Smetony na prezydenta, lecz nie przez Sejm, a przez specjalnych przedstawicieli na modłę nieco faszystowską.

W grudniu 1927 roku na posiedzeniu Rady Ligi Narodów w Genewie, Voldemaras spotkał się z Piłsudskim, który go zapytał wręcz: "Pokój czy wojna?" Voldemaras odpowiedział,że wybiera pokój. Jednak późniejsze dwukrotne polsko - litewskie konferencje w Królewcu, nie dały wyników. Granica pozostała zamknięta, nie było między obu państwami stosunków dyplomatycznych ani handlowych, istniał jedynie tzw. mały ruch graniczny.
W tym czasie Litwa wygrała dwie sprawy w Trybunale Haskim: polskiego tranzytu Niemnem i rozwiązania dyrektoriatu kłajpedzkiego.

Zwolennicy Voldemarasa próbowali 7. 6. 1934 roku dokonać przewrotu wojskowego, w następstwie czego Voldemaras i kilku uczestników zostało skazanych na długoletnie więzienie, a wielu oficerów usunięto z wojska. W tymże roku ustąpił minister spraw zagranicznych D. Zaunius, którego zastąpił St. Łozorajtis.

Oba te posunięcia osłabiły wpływy niemieckie, toteż nastąpiło pogorszenie stosunków z Rzeszą, naówczas już hitlerowską. Niemcy podnieśli głowy. Odbył się przewlekły proces 34 hitlerowców kłajpedzkich, w następstwie czego Niemcy wstrzymali zakupy produktów rolnych, co z kolei spowodowało obniżenie cen na nie i strajk rolny w Suwalszczyźnie - krwawo stłumiony. Dopiero po strajku zarządzono wybory do Sejmu, który ani nie odzwierciedlał opinii kraju, ani też nie miał istotnych uprawnień.

Niebawem rozpoczęły się nieoficjalne rozmowy o ułożenie stosunków z Polską, co miało ten skutek, że niemiecki nacisk nieco zelżał.

Dnia 17 marca 1938 roku nadeszło polskie ultimatum z żądaniem nawiązania stosunków dyplomatycznych między obu krajami. Według oficjalnej wersji było to zupełnym zaskoczeniem dla rządu litewskiego. W rzeczywistości, w drodze poufnych rokowań osiągnięto w zasadzie porozumienie, które miało być sfinalizowane na spotkaniu w Gdańsku. Litwini jednak tam nie przybyli i dalej zwlekali, zasłaniając się chorobą premiera Tubelisa, co zniecierpliwiło min. Becka i doprowadziło do ultymatywnego żądania zakończenia groteskowej sytuacji ni wojny, ni pokoju. Warto jednak podać również inną wersję zaczerpniętą z powojennego pamiętnikarstwa litewskiego (Augustaitis). Sytuacja była jasna dla obu stron. Rząd prezydencki oparty na "autorytecie moralnym" oraz nacjonalistycznych kołach oficerstwa i biurokracji, który od lat urabiał opinię publiczną przeciw Polsce, nie mógł nagle pogodzić się bez utraty twarzy i załamania się reżymu z "okupantem stolicy". Jednak ze względu na naciski niemieckie i potrzebę swobody manewru, porozumienie z Polską było bardzo wskazane.

Ten węzeł gordyjski nie nadawał się do rozsupłania, musiał być w danych warunkach rozcięty za pomocą ultimatum lub przewrotu.

Ta druga wersja o uprzednim uzgodnieniu ultimatum została zacytowana nie dlatego, że tak było, ale dlatego, że była na tyle prawdopodobna, że mogła znaleźć wiarę wśród części litewskiej emigracji. Badanie źródeł podanych przez p. Augustailisa wykazało, że wersja ta nie jest zgodna z prawdą.

Dla zilustrowania wzajemnej korelacji stosunków Litwy z obu sąsiadami, wybiegnijmy wypadkom rok naprzód i zacytujmy anegdotę, która czasem może lepiej naświetlić sytuację niż dokumenty, zwłaszcza gdy ich brak. Latem 1939 roku naczelny wódz gen. Rađtikis, udał się z wizytą do Polski, co było sukcesem polskiej dyplomacji. Było to w kilka miesięcy po zagarnięciu Kłajpedy, gdy Niemcy zobowiązali się do pewnych odszkodowań za urządzenia portowe, lecz nie śpieszyli się z regulowaniem rachunków. Zaraz jednak po wizycie warszawskiej Rađtikisa zgłosili gotowość do rozmów i nawet częściowego płacenia. W kowieńskich kołach rządowych, skrzętnych gospodarzy, obiegał dowcip: "Dobrze nam się Rađtikis spisał, w ciągu 5 dni zarobił dla Litwy milion litów".

Jak wiemy ultimatum polskie zostało przyjęte i stosunki między obu państwami zaczęły się poprawiać, a niebawem ośrodek antypolskiej propagandy - Związek Odzyskania Wilna - został rozwiązany.

W pewnym okresie litewskie koła wojskowe były zainteresowane by Polska, łącznie z innymi państwami, gwarantowała Litwie Kłajpedę. Rozmowy te nie dały konkretnych wyników i nie minął rok, gdy Litwa otrzymała ultimatum niemieckie na skutek czego musiała wyrzec się okręgu kłajpedzkiego i swego jedynego portu, w którego rozbudowę włożono kilkadziesiąt milionów litów. Po polskim ultimatum ustąpił premier J. Tubelis, a nowy rząd utworzył ks. Mironas, zaś Łozorajtis pozostał na swym stanowisku. Po utracie Kłajpedy powstał pierwszy od wielu lat, rząd koalicyjny gen. J. Černiusa, z udziałem chrz. dem. i ludowców. Ostatni rząd koalicyjny pod przewodnictwem narodowca Merkisa, a zarazem ostatni rząd niepodległej Litwy urzędujący od 17. 6. 1940 roku, powstał już podczas wojny, po umowie litewsko - sowieckiej, na podstawie której Moskwa oddawała Litwie Wilno ze skrawkiem Wileńszczyzny i wprowadzała do Litwy garnizony sowieckie. Ministrem spraw zagranicznych w ciągu ostatniego półtora roku był J. Urbđys, uprzednio długoletni zastępca Łozorajtisa.

Rok 1939 obfitował w ogólnie znane wypadki, jak wspomniana wyżej wizyta w Polsce gen. Rađtikisa, który zapewnił o neutralności Litwy w razie agresji niemieckiej przeciwko Polsce. Neutralność ta została utrzymana w czasie wojny polsko - niemieckiej pomimo silnych nacisków ze strony Rzeszy, obiecującej Litwinom Wilno. Litwa jednak nie chciała się angażować w wojnie światowej po stronie, w której ostateczne zwycięstwo nie wierzyła.

Po klęsce wrześniowej oddziały wojsk polskich zostały internowane i przybyło sporo cywilnych uchodźców. Stosunek do polskich uchodźców był na ogół poprawny, odwrotnie od polityki władz litewskich względem polskiej ludności przyłączonej Wileńszczyzny. Litwini w ciągu 20 lat byli karmieni propagandą, że Wilno jest litewskie i rządy swe dostosowali nie do stanu faktycznego, lecz do swej wizji niezgodnej z prawdą, bo w parę lat później niemiecki spis ludności wykazał ponad 70 % Polaków w mieście.

Obszerne fragmenty z Zeszyty historyczne, zeszyt 22, 1972 r. Instytut literacki, Paryż

Ocena wpisu: 
Brak głosów