"O czym pan teraz myśli panie marszałku?"

Obrazek użytkownika Krzysztof Boruszewski
Kraj

Przez ostatnie dni w Polsce panowała wyjątkowa atmosfera; smutek i żal przeplatały się z niesamowitym poczuciem jedności i gwałtownym wybuchem patriotyzmu. Wyjątkowo niekorzystnie na tym tle wypadały wszelkie wystąpienia Bronisława Komorowskiego, który po tragedii w Smoleńsku stał się pierwszą osobą w państwie. Podkreśla to wielu komentatorów, odczuwało to także wielu Polaków, a przede wszystkim ci, uczestniczący w uroczystościach żałobnych, którzy przemówienia Marszałka Sejmu przyjmowali niezwykle chłodno. Chłód ten bił zresztą także z samych wystąpień Bronisława Komorowskiego. Przemówienia te same w sobie były całkiem dobre, jednak wygłaszane przez marszałka przypominały raczej recytowanie wiersza na apelu szkolnym z okazji święta niepodległości, wyrażane bez uczucia i osobistego zaangażowania. Żal wyrażany przez p.o. Marszałka Sejmu był delikatnie mówiąc, mało wiarygodny.

A przecież – pomijając już aspekt czysto ludzki, moralny – tragedia w Smoleńsku postawiła pana Marszałka w bardzo korzystnej sytuacji – politycznej. Nie tylko stracił on swoich dwóch głównych rywali w walce o prezydenturę. Stał się on teraz w świetle konstytucji, pierwszą osobą w państwie, co może być kluczowym argumentem w krótkiej kampanii wyborczej.

Jak to jednak zauważył pan Marek Migalski; coś jest nie tak z tym Komorowskim. Spróbuję to wyjaśnić przedstawiając pewien dialog, który miał miejsce podczas przygotowywanego orędzia do Polaków, jakie wygłosił pan Bronisław Komorowski 10 kwietnia, na kilka godzin po smoleńskiej katastrofie. Przemówienie to napisał mu Tadeusz Mazowiecki, i właśnie on wraz z ekipą telewizyjną brał udział przygotowywaniu tegoż orędzia. Marszałek Sejmu od początku był jakiś rozkojarzony, stale się mylił i zacinał, pomimo tego, że tekst wyświetlano mu na prompterze.

W końcu zniecierpliwiony Tadeusz Mazowiecki zadał mu pytanie:
O czym pan teraz myśli panie marszałku?
Na co Bronisław Komorowski odpowiedział;
O tym jak teraz wyglądam…

Dialog ten znam z relacji świadka, którym był członek ekipy telewizyjnej jaka obsługiwała orędzie marszałka Komorowskiego. Jak mi dalej wspomina; wszystkich zaskoczyła ta odpowiedź, włącznie z Tadeuszem Mazowieckim, który w końcu odpowiedział; To proszę się skupić na tym co istotne.

Myślę, że to zachowanie pana Marszałka może nam poniekąd odpowiedzieć na zadane wcześniej pytanie; co jest z nim nie tak. Otóż pan Komorowski już od samego początku nie upatrywał wydarzenia, jakie miało miejsce w lesie pod Smoleńskiem, w kategoriach wielkiej tragedii, ale przede wszystkim jako ogromnej szansy dla siebie samego. Wszystkie przeszkody na drodze do prezydentury zostały już wyeliminowane, pozostała już tylko formalność w postaci wyborów powszechnych… i przeprowadzka do pałacu prezydenckiego. A wtedy to już wystarczy ładny wygląd, szeroki uśmiech i nienaganna prezencja, którą to on przecież posiada.

Bronisław Komorowski – według mnie – jest sztandarowym przykładem polityka, który już dawno zatracił swoje idee, zależy mu wyłącznie na zdobywaniu stanowisk. A prezydentura byłaby dla niego znakomitym ukoronowaniem jego kariery. Mam jednak nadzieję, że Polacy zadecydują inaczej, trzeba jednak im taki wybór umożliwić. Myślę, że Platforma Obywatelska nie zdecyduje się już na innego kandydata, kolejny krok należy więc do jej politycznych przeciwników. Zostało jednak, bardzo mało czasu…

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

to nieładnie oceniać bez czytania. 2bp trafił w 10-kę, a dostał 1-kę. za co?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#56186

Może trochę na wyrost, ale tylko trochę.
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#56187

Poprawię dychą też :)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#59407