HIPERDYCI I TROGLOMARKECI

Obrazek użytkownika rolex
Idee

Nie wiem, czy zauważyliście Państwo, że w Polsce narodziła się nowa religia? Autentyk! Zresztą chyba nie tylko w Polsce; wygląda na to, że ma ona już na samym starcie ogólnoświatowy zasięg. Centrum jej zainteresowania jest albo Bóg, albo bogowie, albo Wielkie Nic, bez znaczenia – wolność wyboru czegoś bądź niczego w zamian jest absolutnie zagwarantowana. Można sobie coś samemu zresztą posklejać wedle uznania. Na przykład, ja wiem... No niech będzie Jezus Chrystus, bo przypominał hipisa i był ‘No violence!’, ‘Make peace, not war!’. Tyle, że z tym całym krzyżem to trochę i niewygodna i nie przyjemna sprawa, bo to rodzi jakieś chore zobowiązania... Więc niech będzie hippis, nawet niech mu będzie Jezus, ale niech nie umiera na krzyżu, ale uprawia życie płciowe i płodzi dzieci, co zresztą profesor Diego de Rodrigo Hyrszfeld wyczytał w zagubionym manuskrypcie z Kłamran, było w piśmie ‘Nie do wiary, ale dla jaj’, a to przeca poważne pismo scjentologiczno-scjentystyczno-naukowe.

No dobra, niech będzie, że mu nakopali żołnierze rzymscy, a potem zresztą ‘hajlowali’ jak wszystkie skiny. Ale potem mu przeszło, to znaczy wszystkie toksy i deprechy związane z tym zdarzeniem i spox, żył na ludzie, bo wrzucił na luz, dlatego jest naszym hero. No i popalał, to pewne, razem z kumplami, to nawet Doda z Anodą i Katodą wie, bo megastar.

Można by oczywiście ciągnąć te teologie dla klientów hipermarketów i ciągnąc, ale mylił by się ten, kto by sądził, że nowa religia ogranicza się do ssania i prezentowania wyników ssania. Otóż nie. Drugą centralna postacią po Jezusie-hippisie, Buddzie-hippisie, czy Sziwie-hippisie jest Ojciec Święty Benedykt XVI, kiedyś używający imienia i tytułu, a wkrótce wracający do imienia, ale nie do tytułu: kardynał Józef Ratzinger. Najwięcej uwagi poświęcają już wkrótce na powrót Józefowi Ratzingerowi właśnie ‘luzacy’. W ich religii kardynał Ratzinger pełni rolę niezwykłą, to znaczy tak centralna, że czasami zdaje się zasłaniać Boga, bogów, albo Wielkie Nic. Z jednej strony robi w wierzeniach hiperdytów czy też troglomarketów za złą siłę, ale też i siłę przyciągająca, nęcącą i nie pozwalającą oddać się beztrosce, jakby wywierał na nich jakiś magiczny wpływ.

Jedna, wydawało by się światła, jak sam Lucyfer, za drugą stacja telewizyjna prześcigają się w podkreślaniu, że ‘zgodnie z proroctwem św Malachiasza...’, ‘co pozostaje w zadziwiającej zbieżności z proroctwami innej katolickiej świętej’, ‘a również i orędzie fatimskie’, co jest trochę łagodzone przez: ‘przepowiednia Majów się co prawda nie sprawdziła, ale nie jest pewne, czy Majowie znali liczbę większa niż 2012, i czy nadworny wytwórca kalendarzy nie uznał, że ciągniecie dalej nikomu na cholerę, skoro i tak widać, że cywilizacja Majów pada na twarz’, po czym Pan Spiker robi taką trochę przestraszoną i zakłopotaną minę, że niby wicie rozumicie, ale te komety tak latają, mogą na prawdę przyłożyć w tę naszą urokliwą planetę i co wtedy?

Zza tego wszystkiego wyziera oczekiwanie, że ten okropny Benedykt na samym końcu swojego urzędowania uśmiechnie się szelmowsko i powie: ‘Ha! Z tym końcem świata sądem i trzema dniami gniewu, to żartowaliśmy! Nie lękajcie się! To nie będzie, żaden koniec, sąd, i gniew, ale statek kosmiczny wielkości ziemi, który zapakuje nas z całą planetą do ładowni, a potem w ciągu ułamka sekundy żeglując przez Czarną Dziurę dostarczy nas do innego wymiaru i zaparkuje w galaktyce Hipemarketos, gdzie wszyscy żyją do woli, a jak im się znudzi, to idą spać; seks i używki gratis...

A ten uparcie nie chce...

Co więcej, istnieje podejrzenia, że ta Jego abdykacja to tylko taki trick, żeby nie daj Boże zbliżające się konklawe, obradujące przy kawie i kandyzowanych cukierkach nie wybrało wypisując na karteczkach jakiegoś nowego, tym razem fajnego papieża, który powiesi w bazylice Świętego Piotra portrety Hendrixa i Marleya. I dalej będą straszyć tymi sądami...

No dobrze, ale jeśli dla Was kochani hiperdyci czy też troglomarkeci tak bardzo ta postać zasępia? Przecież powinien Was ten Stary Człowiek obchodzić w takim samym stopniu jak jakiś kapłan Ozyrysa albo Gromowładnego Peruna! Skąd więc ten niezwykłe jak na religijnych luzaków, niezdrowe zainteresowanie?

I jakie to ma znaczenie, kto następny zasiądzie w na tronie tego miniaturowego państewka, które na dodatek ma za armię jakichś Szwajcarów w strojach z minionej epoki?

Czy tego nie da się leczyć?

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Problem w tym, że "nowi wyznawcy" zapomnieli o starym, retorycznym pytaniu Wujka Joe o ilość dywizji papieża. Nic dziwnego, żyją bowiem w epoce końca historii. A poza tym Gwardia Szwajcarska kojarzy się im nieodparcie z Frankiem Szwajcarskim. A tego należy się bać... ;-).

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#334063

podłączyć się, pokontynuować w tym stylu, albo coś dopisać.

Ani skomentować , bo wyjdzie topornie.

Chyba Rolex jest niepodrabialny.

Kompletne, pełen szacunek. Prześlę Synom, jak niektóre Twoje teksty wcześniej.

Pozdrawiam, rychłej wiosny :o)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#334089