"Wykształcenie dostosowane do rynku pracy" ???

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

W związku z protestami polskich humanistów, związanymi z likwidacją filizofii na Uniwersytecie Białostockim chciałbym przypomnieć wyżej wymienione hasło wiodące naszych ministrów od edukacji niższej i wyższej.

Toż to brednia, z wielu zresztą względów.
Przycinać człowieka do rynku ? Zamiast odwrotnie ?
Ponadto jest to założenie całkowicie błędne, choć dla niektórych wygodne, bo gdyby wygodne nie było, nikt by sobie nim głowy nie zawracał.

Nie ma czegoś takiego jak rynek pracy, który by dyktował wymagania i rozwiązania. To nie rynek pracy dyktuje. Obecnie, o kształcie gospodarki decyduje podaż, a podaż kreowana jest przez marketing, który dopiero wywołuje popyt. Popyt jest wtórny, podaż, o dziwo, stała się pierwotna, bo w konsumpcjonizmie pierwotne stały się dostępne moce przerobowe, które domagają się wykorzystania, a ludzkie potrzeby są sztucznie kreowane dla zaspokojenia potrzeb producenta a nie odwrotnie.

Z tego wynika,że gospodarka nie jest efektem nieodpartych potrzeb ludzkich, lecz potrzeb sektora finansowego. Gospodarka jest więc czystym efektem kocepcji, wytworem spekulacji umysłowej, od której pochodzi spekulacja finansowa. Obecna gospodarka jest więc realizacją koncepcji w sferze materialnej.

A skoro gospodarka jest kwestią spekulacji umysłowej to wynika z tego,że tylko nauka i wyższe wyksztalcenie w niej się liczą i im wyższe wykształcenie i im więcej przeznaczamy na naukę, tym dla gospodarki powinno być lepiej. Widać jednak, że ta prawidłowość Polski nie dotyczy, więc trzeba zadać pytanie rządzącym - do czego ma służyć olska siła robocza ?. Widać wyraźnie,że Polska ma być celowo krajem roboli, mięsa armatniego dla obcych gospodarek, któremu wyższe wykształcenie nie jest potrzebne, bo ma być przeznaczone do wkonywania podrzędnych prac.

Z tego też względu filozofia stojąca za reformami szkolnymi zmierzającymi do umożliwienia uczniom nabycia prostych umiejętności zamiast wiedzy i abstrakcyjnego myślenia nie powinna nas dziwić, a w ramach tej filozofii życiowej naszych rządzących, filozofia jako dyscypina uniwersytecka staje się zbędna. Wyraźnie widać, że hasło "wykształcenie dostosowane do rynku pracy" jest zasłoną dymną służącą do manipulacji politycznej. Mamy do czynienia z podwójnym fałszem, publicznie nam serwowanym. Fałszywy jest model rzeczywistośći gospodarczej i fałszywe są zalecenia mające być reakcją na wymagania gospodacze rzekomo z tego modelu wynikające.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Napisał Pan coś, co od dawna chodziło mi po głowie, ale dopiero teraz jasno sobie zdałem z tego sprawę. Faktycznie popyt jest wtórny względem podaży! Następny puzzel do układanki.

Dziękuję :)
10

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#400198