No i z kim tu dyskutować

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

Porzuccie Państwo płonne nadzieje, że z tymi ludźmi da się dojść do porozumienia. W gruncie rzeczy mamy do czynienia ze specyficznym typem człowieka, tzw. nowego człowieka, który nie posiada ani kodu aksjologicznego ani siatki wartośći wytworzonej na jego bazie. Jego kodem jest co najwyżej kalizm połączony z tumiwisizmem, albo własny interes lub też własna przyjemność. I tylko z tymi, którzy dbają o własny interes można utrzymać komunikację właśnie na bazie owego prywatnego interesu. Do tego dochodzą grupy ludzi zainteresowanych wyłącznie władzą a nie dyskusją o imponderabiliach.

Czy ma jakikolwiek sens dyskusja z cynglami z Gazety-Wiecie-której czy Lisweeka ? Nie dyskutuje się z psem lecz z jego panem, ewentualnie. Strata czasu.

Jednym z przykładów takiego człowieka jest tradycyjny reprezentant nurtu subkulturowego operującego prostym kodem >> cwaniak: frajer<<, pochodzący ze środowisk, które najwygodniej określic językiem popkulturowym jako buractwo. Obecnie tego typu subkultury zostały zastąpione przez popkulturę, w związku z czym pojawił się człowiek popkulturowy, też bazujący na binarnym kodzie, ale jest to już kod nowoczesych mediów popkulturowych oparty na opozycji >> cool/fajny:obciach<<. Można się z takim człowiekiem porozumieć jedynie na płaszczyźnie takiego prostackiego kodu, ale zakres dostępnych tematów jest niezwykle wąski i niewiele da się w takim języku przekazać ani ustalić.

Jakakolwiek poważniesza próba dyskusji, pouczenia czy krytyki prowadzi takiego człowieka do frustracji i wybuchu niekontrolowanej złości, wywołanej dysonansem poznawczym i mechanizmem obronnym. Człowiek taki nie jest w stanie porozumiewać się poza sferą swoich bezpośrednich doznań i upodobań, jako że brak mu empatii, bo nie przeszedł prawidłowego procesu akulturacji i socjalizacji wymagającego zróżnicowanych interakcji w bogatym w różnorodne bodźce środowisku społecznym, wymiany perspektyw z innymi uczestnikami interakcji oraz wymiany informacji, przedmiotów i usług, co wiąże się z całą sferą rozlicznych sprzężeń zwrotnych. We wnętrzu ma próżnię aksjologiczną a w niej gołe chciejstwo,lęk i kompleksy.

Choć dyskusja z takim typem człowieka nie ma sensu, zawsze trzeba dbać o przedstawienie swojego stanowiska w rozmaitych wariantach od minimalnych po maksymalne i konsekwentnie przedstawiać konsekwencje braku współpracy.

W tej sytuacji należy jednak dbać o dyskusję we własnym środowisku, by dojść do obiektywnej oceny stanu rzeczy a następnie móc opracować konkretne plany działania dla różnych dziedzin. Tak jak to robiono w czasach Solidarności w latach 1980-81. Jeżeli zależy nam na doarciu do szerszej publicznośći, to trzeba przejść ponownie do praktyki stosowanej w stanie wojennym, gdy dyskusje, prelekcje, spotkania odbywały się w parafiach. Wydaje się, że Kościół a szczególnie kapłani zrozumieli już z jakim przeciwnikiem mamy do czynienia i porzucili niestosowne złudzenia. Zagrożna jest chrześcijańska cywilizacja Zachodu a to wymaga szerokiej współpracy. Dyskusja we własnym gronie jest niezbędna, ponieważ istniejące już diagnozy wymagają debaty, rozpowszechnienia i uszczegółowienia. Co jest nam potrzebne pokazuje periodyk "Rzeczy wspólne", który dyskusje takie inicjuje, lecz jego zasięg jest zbyt wąski, by można było uznać taki stan za zadowalający.

Skoro nie można prowadzić dyskusji z adwersarzami pozostaje aktywność polegająca na wywieraniu presji na władzę i jej zwolenników w najrozmaitszych formach od petycji czy apeli po manifestacje, a to wymaga podziału pracy i utworzenia wyspecjalizowanych grup aktywistów. Tylko aktywność a nie próżna dyskusja dziada z obrazem gwarantuje powodzenie.

No bo jaki jest sens dyskusji z facetem, ktory twierdzi, że mord polityczny "nie posiadał elementu wyjątkowości". Cudowna nowomowa.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (1 głos)

Komentarze

Dlatego zabrali się za te "ośrodki" rozbijając w pył społeczne zaufanie do księży.
Teraz, kiedy nie ma tygodnia, by nie zaprezentowano kolejnego kapłana-pedofila, sadystycznego katechetę, albo bogacza proboszcza, a biskupów rozlicza się z dochodów, powtórzenie scenariusza wydaje się mało prawdopodobne.
Pozostaje internet, albo "strzelnice", jak proponuje Braun:)

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#385482

gość z drogi

już na strzelnicę chodzimy....:)

pozdr z 10 :)

 

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

gość z drogi

#385492

Nie negując celowości takich środkow, proponuję jednak także kroki bardziej konwencjonalne - zamazywanie rozmaitych reklam, dopisywanie nowych treści, czy też tworzenie pomników jak ten w Gdańsku. Najpierw "mały sabotaż". Słowem, zaznaczanie swojej stałej obecnośći w przestrzeni publicznej dostępnymi środkami.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#385493

Polecam od 1.24. Ogólnie, cały wykład jest szalenie interesujący.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#385520

o bardzo skutecznym "malym sabotarzu" zanaczanie swojej obecnosci jak to nazywasz w przestrzeni publicznej jest dla okupanta bardzo szkodliwe gdyz odzialowuje na jako odtrutka na ich propagande,a tez Polacy maja we krwi bardziej walke podziemna niz otwarta z wiadomych powodow zreszta.
Nieczekajmy ze PIS wygra i zrobi cos za nas bo to bez naszego udzialu i codziennego wkladu moze sie okazac czekaniem na Godota.
Zacznijmy od rodziny od wychowaywania dzieci od walki z klamstwem medialnym, srodowiskowym i tym w szkolach bo tam tez szpikuja dzieci nasze klamstwami.
Budowanie elit przyszlych opiera sie na tym czym zostana dzieci nakarmione w domu.
Zacznijmy od calej rodziny , od sasiadow, nie bojmy sie wypowiadac ostro w windzie na klatce schodowej ,w autobusie i innych miejscach publicznych otwarcie o obecnej sytuacji, mamy do tego nie tylko prawo ale i obowiazek.
Osmieszajmy tych co ogladaja i cytuja michnikowszczyzne , nie kupujmy w slkepach towarow reklamowanych wlasnie przez te media .
Drukujmy ulotki i rozklejajmy w miejczach publicznych czy pozostawiajmy je tak zeby trafialy do tych co si8e boja prawdy.
Rozprzestrznajmy za pomoca linkow i adresow internetowych artykuly demaskujace rzadzacy uklad po swoich znajomych i ich znajomych - intermet ma duza sile przebicia bo szybko i bez kontroli jak na razie.
Metod malrgo sabotazu jest nieskonczenie wiele zreszta
Przypomina mi sie napis Tylko swinie siedzac w kinie za okuupacji za ten napis grozila smierc, a mimo wszytko Polacy sie nie baliczy z dopiskiem na Wajdy filmie nie bylby ten zaktualizowany napis przestroga dla ukladu?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#385521

gość z drogi

czas wracać do starych i sprawdzonych metod...ulotki na przystankach :)

pozdrowienia :)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

gość z drogi

#385593

broni i strzelaniu.
Jest coraz wieksze zainteresowanie i co raz wiecej mozliwosci i pocwieczenia,a to sie moze przydac.
W prawdzie jedyna bronia dostepna jest wiatrowka ewentualnie czrnoprochowka,ale ta ostatnia juz jest grozna bronia palna i daje namiastke prawdziwej broni.
Przed wojna kazdy Polak mogl bez problemu posiadac bron palna sportowa ,wojkowa,badz mysliwska.
Posiadanie broni u Polaka byla atutem czy synonimem wolnosci i pelenej wartosci obywatelskiej,byla sznowana eksponowana, a pozniej przekazywana z pokolenia na pokolenie.
Ta tradycja posiadania broni zostala Polakom wydarta liczac od 39 roku prze okupantow i trwa nadal twierdzac ze niejestesmy odpowiedzialnym narodem zeby miec prawo do posiadania broni,jest to stwierdzenie zarazem ze nie jestesmy pelnowartosciowymi obywatelami.

Wczasach PRLu na podworku bawilismy sie w wojne dzieci ktore nie mialy tkz. kupnych karabinow czy pistoletow np.na kapiszony same sobie strugaly z drzewa badz zaczeto robic tkz.haclowki z ktorych za pomoca naciagnietej gumki na cos co przypominalo pistolet czy karabin wypuszczalo "pocisk "czyli hacel.Hacel byl zrobiony ze zwinietego twordo papieru badz kawalka drutu ,z tej 'bronoi" robilismy zawody
strzeleckie,nie byla to bron grozna choc od metalowego hacla mozna bylo stracic oko, ale oko tez mozna bylo stracic od kamienia rzuconego badz od procy z ktorej sie strzelalo tez kulkami lozyskowymi.
Proca zreszta jest nadal grozna bronia troche zaniedbana ,
sa na swiecie zawody nawet i cudenka wyprawiaja "procownicy"
Z procy smialo niektorzy poluja na ptaki czy male zwierzeta.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#385529

Tam w każdym porządnym domu jest karabin i to często nie jeden.
I ludzie potrafią się tym posługiwać i posiadają amunicję do tych sprzętów.
Remek

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Remek

#385591

W istocie, wszelka dyskusja jest bezcelowa. Intrygująca jest obserwacja sukcesywnego zaganiania lemingów do czworaków ale ponoć chcącemu nie dzieje się krzywda.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#385497