Czy sowietom udało się zabić nasze dusze ?

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

Najpierw wrzuciłem notkę o polskim niezgulstwie, potem przeczytałem nowy subotnik Ziemkiewicza, który daje wyjaśnienie wspomnianego przeze mnie niezgulstwa. Wrzucam więc fragment, ktory mnie szczególnie interesuje, bo stawia tę kwestię:

"Była jednak pomiędzy dwoma wrogami Polski jedna zasadnicza różnica, którą trafnie uchwycił jeszcze przed wojną polski minister spraw zagranicznych Józef Beck formułą: Niemcy chcą zabić nasze ciała, Sowieci chcą zabić nasze dusze. Hitler chciał Polaków wyniszczyć − karą za przeciwstawienie się jego planom miała być całkowita zagłada naszego narodu, począwszy od elit, aż po wyniszczane pracą nad siły klasy najniższe.

Stalin natomiast chciał uczynić z nas swoich niewolników. Złamać w nas ducha oporu, wiarę, zniszczyć narodową i ludzką godność, aby ograbić nas z naszych zasobów i z owocoów naszej pracy. W jego planach komunistyczna Polska miała się stać jedną z licznych kolonii, zarządzanych z Kremla i eksploatowanych bezwzględnie na rzecz dalszego podboju przez komunizm całego świata, aż po krańce globu."

Należałoby się więc dobrze zastanowić, czy Stalinowi się udało zniszczyć polskiego ducha czy nie. Możemy się nad tym zastanawiać, ale nie sądzę by samo zastanawianie się i analizowanie miało tu jakieś większe znaczenie. Jedynym kryterium rozstrzygającym okaże się społeczna praktyka, taka właśnie między innymi, o jakiej mówiłem w notce "Polskie niezgulstwo" i o jakiej mówi prof.Zybertowicz. Jeżeli uda się owo niezgulstwo przełamać, będzie to znaczyło, że ani Stalinowi ani jego potomkom się nie powiodło.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

musieli interweniować zbrojnie w 1953 r w NRD , 1956 r. na Węgrzech, w 1968 r. w Czechosłowacji. W Polsce natomiast nie musieli niczego robić własnymi rękami bo mieli wystarczająco dużo kolaborantów , którzy robili porządki za nich.

Ci ,którzy mogliby się przeciwstawić Sowietom poginęli w Akcji Burza i w Powstaniu Warszawskim.

Kazek

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kazek

#382884

Widocznie nie wszyscy, Kaziu, bo jesienią 1956 roku od zachodu i północy na Warszawę maszerowały dwie sowieckie dywizje pancerne. Ucz się, Kaziu!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#382886

Maszerowały ale odeszły na drugi krąg.

Kazek

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kazek

#382888

Ignorantia historiae nocet, Kaziu :-)))! Nie otwieraj paszczy, jeśli zamierzasz mówić bzdury.

A "srata tata" to nieodparty argument :-)))!

Widocznie dzisiaj na dyżurze jest jakiś gorszy egzemplarz Kazka ;-).

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#382891

Zdecydowana większość społeczeństwa, dała się otumanić tzw. dobrej gębie socjalizmu. Przyjęła in plus, hasła sprawiedliwści społecznej i dominacji klasy robotniczej nad robaczywą inteligencją. Reforma rolna, zachwyciła wiejską biedotę, grabieżą dworskich majątków. W ciągu prawie pół wieku kolonizacji sowieckiej, naród utracił wiarę i nadzieję. Spsiał i stracił zadziorność. Nowe powojenne pokolenie, było pokoleniem niewolników. Wstyd nam się do tego przyznać, ale byliśmy w swej masie niewolnikami. Nikt nie wierzył w upadek imperium!. Stopniowo, ludzie zintegrowali się z systemem prosowieckim, wyróżniającym donosicieli i zwykłe kanalie. Szkody jakie nam to przyniosło, będziemy tępić pewnie przez wiek następny. To dlatego, naród toleruje Tuska, Millera i pozostałych grabarzy polskości. Ma wpojony strach przed walką i rewolucją. Zbyt wiele ofiar, widział w tych mrocznych czasach codzień. Katownie bezpieki i propaganda PRL-u, odstraszały nader skutecznie!. Dziś dostaliśmy namiastkę wolności!. Zamienił się tylko miejscami, dobry i zły. Moskwę zastąpiła Bruksela!. Nadal panuje zamordyzm, partyjniactwo, donosicielstwo i pospolite skur.........!. Solidarność społeczna została rozbita i zastąpiona adoracją dla obecnej władzy i kierunku polityki.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#382892

Jednak nie do końca...
Zważ, że przez te wszystkie lata PRL, ludzie działali w takim , swoistym rozdwojeniu jaźni.
Nawet "kacyki partyjne" prowadziły podwójne życie.
Czytam akurat fajną książkę o PRL, gdzie autor wspomina zachowania Polaków od strony "kuchni".
Sposób w jaki radziliśmy sobie my, za Gierka i nasi ojcowie, za Gomółki, wart jest analizy.:)
Książka Andrzeja Fiedoruka "Prywatne smaki PRL-u". Polecam.

Polaków nie jest łatwo złamać. Wszystko, co temu przeczy,to pozory, dla zmylenia przeciwnika:)
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#382915