Skażenie radioaktywnie Fukushimy – ostro rośnie śmiertelność niemowląt !

Obrazek użytkownika 2-AM
Świat

Wreszcie mamy pierwsze potwierdzenia skutków wybuchu w japońskiej elektrowni atomowej Fukushima-1. Dotychczas z niepokojem słuchaliśmy „ekspertów” zapewniających nas, że ten wybuch to przecież mały „pikuś” w porównaniu z Czarnobylem z 1986 roku.

Ponadto to jest bardzo daleko od Polski zatem radioaktywny opad będzie minimalny (faktycznie dla niektórych izotopów był o ile pamiętam tylko 11 tysięcy razy większy niż norma sprzed wybuchu ale to nie istotny szczegół) a ponadto nie ma się czym przejmować bo każdy z nas dostał znacznie większą dawkę promieniowania od opadów radioaktywnych spowodowanych próbami broni jądrowej w atmosferze w latach 50-tych i 60-tych. Wygląda na to, że nie jest to dokładnie taka oczywista prawda jak niektórzy by chcieli. Według wstępnego modelu propagacja opadu radioaktywnego wyglądała tak jak na poniższym filmie:

Właśnie pojawiły się pierwsze badania medyczne dokonane w kilku miastach w USA rozciągnięte na kilka naście tygodni po przejściu radioaktywnej chmury nad badanymi obszarami. Badaniu poddano poziom umieralności niemowląt. Okazało się że na terenie skażonym radioaktywnym opadem wzrost śmiertelności niemowląt wyniósł aż 35% czyli wzrósł o ponad 1/3. Więcej informacji w artykule zamieszczonym na ONET p.t. Najgorsza katastrofa w historii. Rząd Japonii ukrywał prawdę? . Te dane nie pozostawiają praktycznie żadnych wątpliwości co mogło być przyczyną takiego wzrostu śmiertelności wśród niemowląt.

Nic nie wiemy o analogicznych badaniach zarejestrowanych poronień w tym samym okresie. Możemy jednak być prawie pewni że wzrost liczby "naturalnych" poronień byłby szokująco wysoki. W ostatnich tygodniach słyszałem osobiście o kilku przypadkach nagłych i tajemniczych poronień w 1-szym trymestrze. Nie było wcześniej żadnych objawów, które wskazywały by że ciąża jest zagrożona. Dlatego w świetle obecnych badań na przykładzie amerykańskich niemowląt nie możemy być absolutnie pewni czy dziwny wzrost liczby poronień nie jest spowodowany właśnie skażeniem radioaktywnym, które w końcu dodarło i do Polski. Może kiedyś i my doczekamy się rzetelnej analizy medyczno statystycznej zjawiska z okresu po napromieniowaniu nas przez opad radioaktywny z Fukushimy. Póki co pozostaje tylko obserwacja zjawiska na przykładzie nas samych, naszych znajomych i przyjaciół. Wzrost przypadków poronień czy problemów tarczycowych (dziwnie kilku osobom skoczyły ostatnio markery tarczycowe) może pomóc nam ocenić skalę zjawiska na tle wcześniejszego okresu, który umownie nazwać możemy okresem odniesienia.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

(Sejmem) będą wspierali budowę EJ nie dowiemy się oficjalnie nic, jak o Czarnobylu.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

  Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart
----------------------------------
Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków

#166024