Zabrakło Zdzisia Kręciny

Obrazek użytkownika foros
Kraj

Ponoć gospodarzom pomagają nawet ściany. Naszym jakoś nie pomogły. Dlaczego? Sądzę, że zabrakło najważniejszego elementu, który, ostatnimi laty, zawsze towarzyszył biało - czerwonym w awansach do wielkich imprez: Zdzisia Kręciny.

Zdzisio Kręcina to twardy góral z Żywca, zawodnik rodzimych Koszaraw Żywiec. w roku 1977 kończy AWF w Krakowie. 6 lat póżniej broni pracę doktorską na macierzystej uczelni i poświęca się pracy naukowej. Wkrótce rozpoczyna też kolejną przygodę z piłką nożną, tym razem jako działacz i wybitny organizator.
Przeszedłszy wiele niższych szczebli i uzyskawszy licencję oficjalnego menadźera FIFA w zakresie organizacji meczów piłkarskich, w roku 1999 Kręcina zostaje wybrany na sekretarza generalnego PZPN. Polska piłka znajdowała się wówczas w skrajnej zapaści. Działała tzw. klątwa Piechniczka. Wystarczyły jednak tylko 2 lata pracy Zdzisia Kręciny na odpowiedzialnym stanowisku by tę klątwę złamać: w roku 2002 orły Engela awansują do grona najlepszych na świecie. Podobny sukces zyskuja 4 lata póżniej orły Janasa, a dwa lata po nich kadra Leo Beenhakkera uzyskuje pierwszy, historyczny awans do finałów Mistrzostw Europy.
Przez wszystkie te lata Zdzisio Kręcina opiekował sie biało - czerwonymi jak najtroskliwsza matka, stając się nieformalnym, dwunastym zawodnikiem drużyny.
Z sukcesem jest jednak tak jak z dobrym jedzeniem: trudno powiedziec dość. Człowiek chce więcej i więcej. 
Zmotywowany pragnieniami Polaków, Kręcina staje do wyborów na prezesa PZPN. Zawiść ludzka daje jednak o sobie znać i popularny Zdzisiu przegrywa dwoma głosami. wiąże się to z wahnięciem formy reprezentacji: Polska nie awansuje do finałów mistrzostw świata. 
Kręcina jednak mimo wszystko pozostaje w związku hołubiąc swoje najbardziej wyczekiwane dziecko: organizując Euro 2012, pierwszą wielką imprezę sportową w historii Polski (uzyskaną właśnie za kadencji Kręciny).
Zdzisiowi nie było jednak dane dokończyć rozpoczętego dzieła. Spowodowała to zwykła ludzka zawiść, której owoce widzieliśmy m.in. w sobotnim meczu we Wrocławiu: Polska odpadła z Euro. 
Talenty Zdzisia Kręciny zaś skwapliwie wykorzytywane są przez międzynarodowe federacje piłkarskie. 
Warto przy okazji wspomnieć o głównym winowajcy tego, że Euro miało taki a nie inny przebieg dla polskiej reprezentacji. To PiS i Jarosław Kaczyński. Gdyby nie ich bajki o tzw. korupcji, wrogowie Zdzisia nigdy nie znaleźliby pretekstu, by go obalić i Polska wyszłaby z grupy. 
 
Trwać będzie teraz wielka narodowa debata. Kto po Smudzie? Gmoch, Srejlau, Piechniczek czy może trener ze wschodu? Pamiętajmy jedak, że trener to tylko trener. Prawdziwe rozstrzygnięcia zawsze mają miejsce w elitarnym gronie działaczy.
 
 
Brak głosów