Wywiad z Komorowskim cz3: Wpadki prezydenta

Obrazek użytkownika foros
Blog

 W okresie kampanii wyborczej prezydent Komorowski przyzwyczaił nas do swoich licznych wpadek. Praktycznie trudno było znaleźć tydzień bez chociażby jednej z nich. Czy po wyborach to się zmieniło? Wywiad z Moniką Olejnik udowodnił, że nie. 

I.
No więc tu gdzieś zabrakło przewidywania, ale to nie jest tak, że to obciąża ministra obrony narodowej, zabrakło takiego spojrzenia bardziej przenikliwego i spojrzenia bardziej przewidującego ryzyko na przyszłość w skali całego państwa, w tym także kancelarii prezydenta.
Monika Olejnik: No tak, ale premier Donald Tusk z dymisjonował ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego za to, że więzień powiesił się, popełnił samobójstwo, a tutaj, no minister nie był za to odpowiedzialny.
Bronisław Komorowski: Ale tu się nikt nie powiesił.
Bronisław Komorowski: No nie, ale – nie, wie pani, ale czy minister obrony narodowej jest odpowiedzialny za to, kogo prezydent zaprasza na pokład własnego samolotu, 
Cóż tu komentować? Należy wyrazić nadzieję, że jest to wyraz znanej już nieporadności językowej pana prezydenta i jego specyficznego poczucia humoru. Że passus ten nie obrazuje stanu umysłu pana prezydenta, w którym samobójstwo więźnia to większe zaniedbanie niż śmierć głowy państwa, wszystkich dowódców sił zbrojnych, wogóle plejady wysokich urzędników państwowych i kombatantów.
 
II.
O religii w szkołach:
natomiast jeżeli mówiłby to, jako człowiek zatroskany, jak lepiej nauczać religię, jak to odbiera młodzież, to bym powiedział warto się nad tym zastanowić, bo jest rzeczywiście wiele sygnałów, że religia w szkole, w niektórych środowiskach, w niektórych miejscach bywa odbierana jako zła forma przymusu, czy jakieś takie braku swobody decydowania i bywa przeciwskuteczna z punktu widzenia kształtowania postaw młodego pokolenia. Więc takie głosy są z kręgów katolickich. Warto się nad tym zastanowić, ale coś mi się wydaje, że to jest taki postulat, który chyba ma małe szanse na zrealizowanie, bo nie widzę siły politycznej, łącznie ze mną, które chciałyby poprzeć taki wniosek Janusza Palikota.
Naprawdę pan prezydent zastanawia się nad renegocjacją konkordatu?
Artykuł 12
1. Uznając prawo rodziców do religijnego wychowania dzieci oraz zasadę tolerancji Państwo gwarantuje, że szkoły publiczne podstawowe i ponadpodstawowe oraz przedszkola, prowadzone przez organy administracji państwowej i samorządowej, organizują zgodnie z wolą zainteresowanych naukę religii w ramach planu zajęć szkolnych i przedszkolnych.
Mylenie deficytu budżetowego z długiem publicznym, budźetu państwa z PKB to 2 z licznych wpadek Bronisława Komorowskiego z okresu kampanii. Wydobywanie gazu łupkowego metodą odkrywkową, awaria strony internetowej poczas konferencji inauguracyjnej, opieranie się wydrukach z wikipedii, zaliczyć należy raczej na konto sztabu.
Zapewne pan prezydent znał wcześniej pytania Moniki Olejnik, naprawdę nikt w kancelarii nie wiedział, że nauczanie religii w szkołach zapisane jest w konkordacie?
 
III.
 Natomiast być może warto wprowadzić mechanizm taki, że będzie ktoś w skali państwa polskiego, to analizując listę gości zaproszonych do samolotu prezydenckiego, premierowskiego, marszałka sejmu czy senatu będzie mógł powiedzieć panie prezydencie, panie premierze, ale to jest niebezpieczna konstelacja personalna, proszę coś z tym z robić.
Po katastrofie smoleńskiej wizerunek polskich służb specjalnych musi być, w gronach fachowych, tragiczny. Po cóż jeszcze dodatkowo ośmieszać je twierdzeniem, że brak w nich pionu analizującego bezpieczeństwo głowy państwa z punktu widzenia osób towarzyszących mu? Błąd takiego pionu jest wystarczająco dolegliwy, przyznawanie się do braku takiego pionu to kompromitacja nie tylko obecnych włodarzy służb ale i ich poprzedników.
Bronisław Komorowski jest prezydentem krótko. Dopiero zapoznaje się z obowiązkami, uprawnieniami etc. Mam nadzieję, że rozdział: bezpieczeństwo głowy państwa, też do tej edukacji zostanie włączony. 
 
IV
Komentując uścisk Putina z Tuskiem w Smoleńsku:
 No to też, no to to była też obecność premiera, chodziło – nikt zresztą tego nie planował, po prostu sam tam poleciał, jest gospodarzem tego terenu, obecność premiera na miejscu pobojowiska w Smoleńsku, no nie można oceniać z punktu widzenia tego kto komu rękę podawał, a kto komu nie podawał, bo to jest poważniejszym problemem, tylko z punktu widzenia tego, co to znaczy, obecność premiera rosyjskiego na tym miejscu. 
O czym mówi tutaj Bronisław Komorowski? Obecność którego premiera nie była planowana w Smoleńsku? Czyżby premiera Putina? 
Czyżby prezydent Komorowski usiłował nam w ten sposób zakomunikować, że obecność Putina w Smoleńsku była dla Tuska zaskoczeniem? Że polski premier jechał do Smoleńska nie wiedząc, że spotka tam premiera Rosji? Podczas tego spotkania zapadły prawdopodbnie kluczowe decyzje dla śledztwa, czyżby polski premier zawierał je kompletnie nie przygotowany do spotkania?
Cóż, miejmy nadzieję, że pan prezydent po prostu kolejny raz "strzelił Bronka", jak to miał w zwyczaju w kampanii, a nie ujawnił kulisy działania polskiego państwa bezpośrednio po katastrofie. Może jednak warto, by jakiś profesjonalny dziennikarz pociagnął ten temat?
 
 
Podsumowując:
W wywiadzie dla Radia Zet prezydent Komorowski wskazał, że jego polityka będzie zgodna z linią jego macierzystej partii, choć zarezerwował sobie prawo do pewnej autonomii działania, przy pełnej akceptacji cełów. 
W polityce wizerunkowej prezydenta obserwować będziemy próby "wyczyszczania" dawnych wpadek i niezręczności.
Niestety, po raz kolejny uwidoczniła się słabość zaplecza jak i pewna nieporadność językowa samego prezydenta. 
 
Mam nadzieję, że przy okazji wizyt zagranicznych, panu prezydentowi zawsze będzie towarzyszył tłumacz, i to siedzący w taki sposób, by mieć stopę blisko kostek pana prezydenta. 
 
 
 
 
 
Ocena wpisu: 
Brak głosów