Mazurek nie był podstępny pytał tylko o specjalizacje LK

Obrazek użytkownika foros
Kraj

Duża część internetu śmieje się z posłanki Ligii Krajewskiej.
Część przez śmiech mówi: głupia baba, ale tak można złapać każdego posła, bo nikt nie zna programu swojej partii.
Część gratuluje Robertowi Mazurkowi, że znalazł fortel, który pogrążył polityka, podobnie jak red. Piaseckiemu udało się podejść min. Muchę z III ligą hokeja.

Najprawdopodobniej jednak prawda jest znacznie bardziej prozaiczna.
Mazurek wcale nie chciał łapać Krajewskiej w sidła podstępów. Jeśli przeanalizuje się ten wywiad, to Mazurek pytał Krajewską wyłącznie o kwestie, w których jest specjalistką.
Krajewska jest członkiem komisji ds. polityki regionalnej na szczeblu ogólnopolskim. Mazurek spytał więc o realność programu PO na tym szczeblu. Użył fortelu przedstawiając go jako program PiS, rozmawiał jednak ze specjalistką, szefową i wiceszefową podkomisji, posłanką uznaną przez tygodnik "Polityka" za jedną z najbardziej kompetentnych i wyważonych w sejmie.
Następnie spytał ją o politykę edukacyjną państwa. Czyli coś na czym pani poseł "zjadła zęby" i czym zajmowała się do niedawna na szczeblu centralnym.
Gdy pani poseł zaapelowała by redaktor zapytał ją o coś na czym się zna padły pytania o inwestycje miejskie w Warszawie, czyli temat, którym pani poseł, jako wiceprzewodniczący Rady Warszawy zarządzała przez 5 lat. I tutaj okazało się, że nie wie ona nawet tego, czy w Warszawie, w której mieszka, są szybkie tramwaje.

Następna sekwencja pytań dotyczyła praw kobiet (Ligia Krajewska jest członkiem Parlamentarnej Grupy Kobiet). Okazało się jednak, że pani poseł broni praw kobiet tylko wówczas, gdy atakuje je PiS. W innym wypadku temat obojętnieje. Trudno jest też jej dostrzec związek między wydawanymi przez sądy wyrokami, a stanowionym przez parlament prawem.

Podobną empatią była szkolna pedagog/psycholog wykazała wobec ludzi palących znicze pod pałacem z okazji smoleńskich miesięcznic - których wyśmiała. Wskazała też, że jeśli PiS lub narodowcy urządzają marsze z pochodniami to źle, jeśli zaś robi to PO jest to czymś pozytywnym.

Podsumujmy: polityka regionalna, edukacja, inwestycje warszawskie, janosikowe, prawa kobiet, śledztwo smoleńskie. O to pytał Mazurek w swoim wywiadzie. We wszystkich tych kwestiach posłanka Ligia Krajewska jest przez własną partię traktowana jak specjalistka, lub sama porusza te kwestie w wystąpieniach publicznych. Trudno więc traktować jej wypowiedzi jako wybryki. Jest to raczej odzwierciedlenie myślenia "górnej półki" posłów PO

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Jeśli sprawa dotyczy PiS, to krytykuje, jeśli PO, chwali. Przez lata taka metoda przynosiła efekty. Ludzie straszeni PiS-em byli by w stanie opluć każde przedsięwzięcie tylko dlatego, że ta partia je poparła. Być może nie mielibyśmy dziś wyższego wieku emerytalnego czy 23% VAT-u, gdyby to Kaczyński przedstawił te propozycje jako swoje. PO by je skrytykowało w czambuł i odrzuciło!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

M-)

#361271

myślę, że pani poseł chciała się wykazać, stąd problemy. Pytanie pod kogo jest podwieszona i dlaczego Graś to puścił.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#361279

nie otwierala.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#361290

postanowiła skarżyć red. Mazurka do sądu. Ponoć nie uwzględnił jej uwag zawartych w autoryzacji wywiadu.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

M-)

#361438