Propaganda Platformy Obywatelskiej

Obrazek użytkownika WTQ
Kraj

W 2001 roku obecny poseł Platformy Obywatelskiej powiedział w jednym z wywiadów "Platforma to przede wszystkim wielka mistyfikacja". I muszę mu przyznać wiele racji w tych słowach. A najlepszym jest fakt, że są one aktualne tak samo dziś, jak były wówczas.

Jak można podsumować cały miniony czas panowania PO? Najlepszym określeniem byłoby chyba "To wina PiSu", albowiem na każdym niemal kroku słyszymy te zarzuty.

Pojawił się pierwszy strajk, to byłą wina PiSu, pojawiły i kolejne... także przez PiS. Benzyna podrożała przez PiS, gospodarka na świecie także osłabła z winy partii Kaczyńskich. To wytłumaczenie nigdy się nie przedawni. Mija już niemal rok, a nadal słyszymy, że każda niemal afera to wina PiS. Nawet bojkot TVN to wina PiS, które obraża się za pokazywanie "faktów" oraz "rzetelnych" informacji.

Podpisanie umowy o tarczę z Amerykanami to także PiS? Oczywiście, że nie. Przynajmniej nie w mniemaniu PO. Przypisywanie sobie sukcesów, a oponentom porażek, to obecna taktyka rządu. Zgoda na tarczę to zasługa Tuska (a co tam jakiś Waszczykowski, co on wie), ale gdyby Rosja zaatakowała Polskę, czyja byłaby to wina? Oczywiście PiS, które nie szczędzi krytyki Rosji. A co z Gruzją? Kto jej pomógł? Oczywiście premier Tusk. A co zrobił Kaczyński? Atakował Rosję. Ot i całą mądrość ludowa przekazywana za pomocą mediów wprost z kancelarii premiera z jego sztabu zaangażowanego w kreowanie jego wizerunku.

Najbardziej dotkliwy dla kraju jest jednak autentyczny brak działań obecnego rządu, w wyniku czego gospodarka zaczyna hamować, ofiary ostatniej wichury nie mają jeszcze pomocy od państwa, a strajkujący ludzie, których ciągle przybywa nie odczuwają obiecanego irlandzkiego cudu. PO niemal roku stało się to tak dotkliwe dla wielu ludzi, że spotkanie na ulicy ludzi chwalących PO jest coraz trudniejsze. Nawet w telewizji coraz mniej pochwał, a krytyka staje się coraz ostrzejsza.

Kulminacją ostatniego roku rządów jest sprawa stoczni, która wisiała na włosku i tylko prośba (powiedziałbym, że na kolanach) premiera Tuska w Brukseli wydłużyła termin do września. Do tego czasu obecny rząd miał złożyć plan wyjścia z sytuacji. Zostało nam jeszcze 8 dni, a rząd najwyraźniej przypomniał sobie o problemie. To nic, że miał rok na pracę nad tym projektem. To nic, że przed wakacjami na kolanach szliśmy do Brukseli. Czasu najwyraźniej było za mało. I zgadnijcie, gdzie rząd w całej tej sytuacji widzi winnego. Najprawdopodobniej zgadliście. To wszystko wina PiS. 

I to nic, że ówczesny premier Kaczyński wydłużył (do wspomnianych wyżej wakacji) termin sprywatyzowania wszystkich trzech stoczni. To nic, że nie robił tego na kolanach. Również wcale nie jest ważne, że jeszcze w czerwcu tego roku rząd PO miał w ręku propozycję z Kuwejtu, który chciał przejąć wszystkie trzy upadające stocznie i prosił o umożliwienie tego działania w trybie 2 miesięcy. Wszystko to nic nie znaczy, a wiecie dlaczego?

Bo to wszystko jest winą PiSu.

 

 

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Kaczyńscy takową prowadzili a Sikorski ostatnio nazwał i hop-siup - sukces rządu!
Okowita

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Okowita

#3528

nieboszczki unii wolności to największe nieszczęście jakie może spotkać nasz kraj i okazuje się, że miałem rację. nie lubię mieć racji w takich sprawach, ale niestety ją mam. PO to tragedia dla Polski i Polaków.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#3567